Od kilku dni w internecie możemy przeczytać o nowy produkcie Google czyli Gdrive, które ma pojawić się w najbliższym czasie. Gdrive ma być odpowiedzią Google na Microsoft Mesh. Czyli platformą na której będziemy przechowywać nasze pliki (różnego rodzaju również te multimedialne) a dostęp do nich ma być możliwy z różnego rodzaju urządzeń (w domyśle różne system itp).
Zagraniczne blogi już krzyczą więc o Cloud Storage i o tym co się stanie kiedy Google uruchomi tego typu usługę. Wszyscy też są chyba pewni co do jakości oraz możliwości jakie ta usługa będzie dawać. Warto w całej tej sprawie obserwować jak z czegoś co kiedyś nazywało się hostingiem plików rodzi się nowy mowo twór czyli Cloud Storage (tak pewnie też powstało hasło web 2.0) – od razu brzmi lepiej i jakoś bardziej poważnie prawda? Blogerzy zaczynają też spekulować czy Gdrive połączy w sobie wszystkie do tej pory dostępne usługi Google tak abyśmy z jednego miejsca mogli zarządzań naszą przestrzenią itp.
Ja powiem szczerze obserwują ostatni spadek jakości usług Google mam duże wątpliwości co do tego produktu. Przede wszystkim Google nadal jest daleko w lesie jeśli chodzi o swój pakiet narzędzi biurowych, ma na koncie coraz więcej nieudanych i nieprzemyślanych produkcji, problemy z wydajnością i jakością (przykład – ogólnie krytykowany FeedBurner) też się zdarzają – chociażby ostatnia wpadka z Mlab gdzie serwis niedługo po uruchomieniu nie był dostępny lub też działa bardzo wolno. Google jest dobre w szybkim uruchamianiu ciekawych produktów – jednak doprowadzenie ich do standardów rynkowych zajmuje im coraz więcej czasu – przykład Gmaila który wreszcie po latach doczekał się możliwości pracy offline.
Mówiąc krótko nie zachwycają mnie perspektywy pracy z Gdrive – myślę, też że dobrą zasadą jest dywersyfikacja dostawców usług. Powierzając najważniejsze rzeczy jednej firmie ryzykujemy, że jej wpadka przerodzi się natychmiast w bardzo duży problem dla nas. No i nie ma się co chyba oszukiwać iż będzie to darmowa usługa (no chyba, że w ramach przestrzeni którą mamy teraz na Gmail i inne usługi).






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

“z czegoś co kiedyś nazywało się hostingiem plików rodzi się nowy mowo twór czyli Cloud Storage”
może się mylę, ale “cloud storage”, to zdecydowanie nie to samo co hosting plików (pomijając już kwestie serwerów http/ftp, obsługi skryptów php itd.)
co prawda teraz to pojęcie jest w ogóle nadużywane, ale mi to się kojarzy z poważniejszym backupem danych, który powinien być (a nie zawsze jest) zdecentralizowany
Zgadzam się z twoją definicją cloud storage – tylko jak ktoś inny robi taką usługę to się nazywa platformą do wymiany plików, backupem online itp. – jak Google się za to zabiera to trendseterzy mówią właśnie o cloud storage :) Mimo iż tak naprawdę o tej usłudze nie wiadomo kompletnie nic.
Dlatego trzeba się wystrzegać uzależnienia od usług jednego dostawcy, bo czasami trafiają się nie miłe sytuacje gdy coś nawali i potem ciągnie się za tym łańcuszek “drobnych” nieszczęść.
Jeśli GDrive będzie wyglądało (i miało funkcje) jak Dropbox, to ja jestem za! :)
@Łukasz Gręźlikowski:
Jeśli GDrive będzie działało tak jak przywołany FeedBurner to kijem tego nawet nie trącę. Czasami aktualizację feed’a np. z antyweba mam kilka godzin po tym jak Grzegorz opublikuje swój wpis :/ (no chyba że winnym opóźnień jest inny czynnik).
A poważnie, to jeszcze trochę i utrata hasła do konta w google będzie gorsza niż utrata hasła dostępu do konta bankowego :/ trochę przerażająca wizja. A może już tak jest?
>> SiliconM.
nie jest tak, o ile jest się niezależnym
Prawdopodobnie nie rozumiesz na czym polega działanie Gmaila offline i sensu Google Gears. Standardem “rynkowym” jest udostępnianie poczty przez POP3, Gmail jest dostępny też prze IMAP (a nawet płatne skrzynki na nazwa.pl tego nie udostępniają). Tak więc teraz możemy na 3 sposoby mieć Gmailową pocztę offline.
Ot moje 3 gr. w obronie Googla :)
przy naszym polskim uploadzie to takie serwisy jeszcze poczekają na swoją popularność
Większość z polaków jak już coś ma to ma 512tkę gdzie upload jest niewielki i w przypadku dużych plików to mija się z celem
Czepiasz się, żeby się czepiać.
Która firma, które oferuje pocztę przez WWW oferuje dostęp offline (również przez WWW)? Google jest pod tym względem rodzynkiem, pionierem.
Google zaoferowało pocztę kilka lat po Microsoft i Yahoo – czy któryś z konkurentów ma taką funkcjonalność?
Tak jak mówiłem, czepiasz się ale nie podajesz żadnych pozytywnych przykładów (np. Google zrobiło źle produkt X, ale za to firma Y zobiła to lepiej).
Że MLab działał wolno? Przy takiej popularności, jaką ma Google i fakcie, że narzędzie jest oferowane za darmo, zdziwiłbym się gdyby było inaczej.
Nie wiem czy sie tutaj podniecac. Sam uzywam wielu uslug google, ale ostatnio milo sie zaskoczylem po zalozeniu konta na windows live. Chodzi mi o usluge skydrive. Dziala to ekstra, dawanie przywilejow do sciagania/modyfikacji plikow. 25GB miejsca na serwerze. Nie wiem czegu ZU moze chciec wiecej.
Ale zobaczymy, o gdrive to juz slysze chyba od paru lat i poki co tylko o tym super dysku sieciowym sobie czytam. A uzywam skydrive juz. I tyle.
“Która firma, które oferuje pocztę przez WWW oferuje dostęp offline (również przez WWW)? Google zaoferowało pocztę kilka lat po Microsoft i Yahoo – czy któryś z konkurentów ma taką funkcjonalność?”
Microsoft. Pocztę oferuje (chociaż mniej popularną), a funkcjonalności Outloka (pełnego, nie Express) nikt nie jest w stanie pobić. No chyba, że znowu sam Microsoft, przez Outlooka + Exchange.
Tak sobie grzebałem dzisiaj w swoim profilu MS Live i stwierdzam, że SkyDrive brzmi zdecydowanie lepiej niż GDrive – toż to prawie G-spot ;) Wprawdzie SkyDrive brakuje jakiegoś dobrego klienta w stylu dropboxa, ale podobno coś od MS jest w drodze.
No a Mesh? Mesh to już kompletnie inna para kaloszy i myślę, że jeszcze nieźle namiesza (pozytywnie oczywiście) :)
Na marginesie, to jakoś tak ten Live w nowej szacie graficznej bardzo mi się podoba. Gugiel mógłby chyba jednak popracować nad wyglądem niektórych swoich stron. Kiedyś te suche linki w standardowych niebiesko-czarnych kolorach wydawały mi się fajne, ale teraz już tym rzygam.
Osobiście nie odczuwam spadku jakości produktów spod znaku G, ale muszę się zgodzić, że słówko “cloud” stało się ostatnio niezwykle popularne. Microsoft na ostatnim MSTS poświęcił główną sesję “cloud computing” a przecież takie mechanizmy jak wirtualizacja czy klastrowanie (dostępne od kilku ładnych lat) zaspokajają bardzo podobne potrzeby. Czekam na cloud marketing, cloud 2.0, czy cloud social network…
@Rafał:
czy ty w ogóle wiesz jak wygląda poczta od yahoo czy microsoftu? Polecam obejrzeć
Szczerze polecam http://www.sugarsync.com
[...] jednak nie pozostaje w tyle. Grzegorz Marczak pisał ostatnio na Antyweb o usłudze GDrive, która pozwoli magazynować w sieci własne pliki oraz [...]
@Grzegorz Marczak:
Źle mnie zrozumiałeś – moja wypowiedź dotyczyła wersji offline w Gmailu.
Czy Yahoo lub Microsoft mają możliwość pracy offline (i tutaj warunek: przez WWW)?
[...] Docs staje się więc trochę jak legendarny Gdrive (który nigdy nie powstał jako osobny produkt) – choć daje więcej niż tylko [...]