Trzeba przyznać, że rozwój pakietu biurowego od google jest prowadzony sumiennie i konsekwentnie. Ostatnia zmiana w toolbarze została wprowadzona na życzenie użytkowników – a chcieli oni mięć różnego rodzaju opcje i funkcje dostępne z menu w ten sam sposób jak jest to zrobione w pakiecie od Microsoftu.

Ironicznie Google Docs zaczyna swoim zewnętrznym wyglądem przypominać MS Office – oczywiście nic w tym złego bo przecież korzystają z dobrych praktyk i przede wszystkim stosują rozwiązania do których przyzwyczajeni są użytkownicy.
Mam jednak nadzieję, że kiedy Google zrobi system operacyjny lub przeglądarkę internetową to z wyglądu będzie ona nieco różnić się od ulubionych produktów większości użytkowników:)

Ciekawy jestem ilu z was systematycznie używa Google Docs?






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Anonimowo, bo to pewnie załamanie firmowych regulaminów, ale pracując w codziennej gazecie wszystkie swoje teksty piszę na Docs. I bardzo sobie chwalę. Przede wszystkim to, że mam je w domu pod ręką, co się naprawdę przydaje.
ja używam ;) przydaje się zwłaszcza do grupowej pracy nad ściągami… ;]
no i jeśli potrzebuje jakiś dokument w kilku miejscach, to wiadomo zawsze lepiej mieć tu, gdyby potrzebne były drobne poprawki, niż np w załączniku w mejlu
do udostępniania dokumentów też super… ;)
Mnie można do tych systematycznie używających GDocs – korzystam z dwóch komputerów i łatwiej mi się przyzwyczaić do pracy na dokumentach online niż na flashce, mniej miejsca na wpadkę z powodu “czynnika ludzkiego” ;) Denerwuje mnie przede wszystkim brak możliwości właczenia podziału stron i porządnego podglądu wydruku. Na resztę braków, jeśli nie ma to być poważna praca, przymykam oko.
W ogóle coraz bardziej przekonuję sie do idei komputera Mobile Internet Device. A stacjonarny dla uzupełnienia podłączyć do dużej plazmy i dobrych głośników i niech będzie Media Center, ew do obróbki grafiki (PE to jednak za mało) czy okazjonalnie video.
Warto zaznaczyć, że MS w swojej ostatniej wersji zmienił UI i zamiast menu jest ribbon (czy jak to tam zwą) i GoogleDocs już nie jest podobny do obecnego pakietu MS Office.
Jeżeli chodzi o UI, to ThinkFree ma wygląd bardzo zbliżony do tego, który znamy z MS Office 2003.
A poza tym nie rozumiem tego porównywania do MS. W ten sposób każdy program i aplikację webową możemy porównywać do produktów MS.
Porównanie jest oczywiste w momencie gdy użytkownicy sugerują, że opcja x ma być dostępna w menu y – a tak było z tego co czytałem na blog google. Nikt nie ukrywa czym te zmiany są podyktowane i na jakiej podstawie powstały sugestie użytkowników – zresztą widok paska nawigacji też w dość oczywisty sposób to pokazuje.
Oczywiście nic w tym złego ale fakt jest faktem.
Ja również zaliczam się do użytkowników GDocs : ) nie tylko do pisania, ale również jako online archiwum moich plików tekstowych just in case gdyby coś się z komputerem stało : ]
Poprostu GDocs zaczyna przypominac normalny software, nie widze w tym nic dziwnego.
@dc1 – ja też nie widzę w tym nic dziwnego.
obecnie w googleDocs piszę pracę licencjacką. Z doświadczeń starszych kolegów wiem, że sprzęt lubi nawalać właśnie wtedy jak trzeba pisać coś ważnego.
@hazan – a jakis taki zaskoczony byles;)
Mnie się przydaje do robienia notatko-zestawień w arkuszu kalkulacyjnym, gdy chcę mieć do nich dostęp z domu i pracy.
ja też korzystam regularnie z Googlde Dokumentów, szczególnie arkuszy
Ja od jakiegoś czasu używam tylko i wyłącznie GoogleDocs – do pisania bloga i wszelkich innych rzeczy, ale z blogiem pisanym na Bloxie i Firefoxem jest taki szkopuł. Firefox nie potrafi skopiować tekstu, żeby można go było wkleić do edytora Blox. Wiem, że chyba jest jakiś trik żeby to zintegrować i pisać bezpośrednio z GD, ale tylko zaznaczam, że skopiować się nie da ;)
Niemniej bardzo sobie chwalę.
Ale “ironicznie”? To się tłumaczy raczej: “jak na ironię”.
“Mam jednak nadzieję, że kiedy Google zrobi system operacyjny lub przeglądarkę internetową”
Mam nadzieję, że google nigdy nie zrobi systemu operacyjnego.
Bo przeglądarkę w pewnym sensie już dawno mają ;)
Znacznie latwiej w gmailu z ktorego korzystam kliknac open in google docs, niz czrkac, az odpali sie office.
Jedynym duzym minusem googledocs jest nieotwieranie obrazkow z plikow .doc
Nie wiem czy wszystkich, ale kilka razy to zauwazylem.
Ja korzystam ze względu na łatwość synchronizacji dzięki sieci. Pracując na jednej maszynie stacjonarnej w Moskwie, na drugiej w Warszawie, na trzeciej w domu, i jeszcze czasem na notebooku, bardzo sobie cenię możliwość sięgnięcia do różnych notatek itp. ze wszystkich tych miejsc bez konieczności podpinania dysku przenośnego czy synchronizacji. OTOH w przypadku braku dostępu do sieci zaleta zmienia się w wadę… Jedyna nadzieja w prism? ;)