Google dotrzymało obietnicy i w nowej wersji przeglądarki Chrome (wydanej wczoraj) dla systemu Windows, Mac i Linux zintegrowało ze swoim produktem flash. Dzięki temu użytkownik nie musi się już martwić o to czy jego wersja flasha jest najnowsza i samodzielnie instalować aktualizacji.
Poza tym jest to chyba gest w stronę Adobe pokazują, że nie wszyscy są tak krytycznie nastawieni do ich produktów jak Apple – choć warto pamiętać, że Google również narzekało na technologię flash.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Nie wiem czy tylko ja tak mam czy co. Używam stabilnej wersji 5 ileś tam. po pół godzinie pracy z Chrome, przeglądarka muli jak szalona, po zakmnieciu musze czekać kilka sekund aby obramowanie okna w końcu znikło. A podobno jest lekka
jaki system?
masz najaktualniejszą wersję? u mnie pod windowsem 7 i ubuntu 10.04 vez problemów
Ja mam Chrome w wersji portable odpalanego na EEE 1050AH i chodzi bardzo szybko (w zasadzie jedyna przeglądarka, która mnie nie “wnerwia” przycinaniem się).
prawde mowiac, wszedzie promuja html5,super animacje bez flasha… a z mojej strony – ok, można by go wykorzystac jako odtwarzarki audio/video, ale w miejscu flasha go nie widze. Nie widze poprostu takiej możliwości by programisci zastepowali miejsce grafikow (klepanie animacji opartych o canvas).
ja jestem prawie pewien że adobe stworzy narzędzie do konwertowania animacji z flasha do canvasa
Ja mam inny problem. Chroma nie pamięta zakładek ani też zainstalowanych dodatków. Działają tylko do zamknięcia przeglądarki. O dziwno np hasła są zapamiętywane
Win XP, wersja Chrome 5.0.375.86
Chyba odwrotnie? Jaki interes miało by Adobe w robieniu konwertera z ich technologii do otwartego standardu???