Czy Google spamuje, chcąc zwiększyć popularność swojej przeglądarki? Całkiem możliwe, że firma łamie własny regulamin dotyczący promowania produktów w internecie. Dotyczy to umieszczania sponsorowanych tekstów, które po prostu zaśmiecają sieć. Jak to ma się do przepisów Google’a w ramach jego platformy reklamowej?

Zastanawialiście się, skąd bierze się popularność Chrome’a? Czy za przeglądarką stoi solidna robota i stąd tak duże zainteresowanie programem? A może niebagatelną rolę odgrywa maszyna marketingowa Google’a? W końcu jeden z najsilniejszych graczy w internecie chyba potrafi dobrze wypromować narzędzie do jego przeglądania?

Niekoniecznie.

Jak odkrył Aaron Wall, Google wykupuje sponsorowane teksty od blogerów na temat przeglądarki Chrome. Dotychczas znaleziono około 400 postów z adnotacją „This post is sponsored by Google”. Problem w tym, że do niektórych wpisów dołączane są również linki prowadzące do strony pobierania Chrome. W ten sposób łamany jest jeden z przepisów regulaminu Google’a dotyczący płatnych linków.

Oficjalnie Google walczy bowiem ze sztucznym zawyżaniem wyników w algorytmie PageRank. Jak czytamy na stronach firmy z Mountain View, w sponsorowanych tekstach, które publikowane są w ramach platformy reklamowej Google’a, w takich przypadkach powinien być dodawany atrybut „nofollow”. Google zaś tego nie robi.

Czy twórca przeglądarki Chrome nie stosuje się do własnych ustaleń? Istnieje kilka możliwości wytłumaczenia tego procederu. Możliwe, że winę ponosi agencja, którą wynajęto do reklamowania przeglądarki (Unruly). Możliwe też, że linki do Chrome’a umieścili wynajęci blogerzy, którzy zbyt gorliwie podeszli do powierzonego im zadania.

Znacznie ciekawsze jest jednak pytanie, czy Google powinien teraz zbanować samego siebie?

Za podobne praktyki w przeszłości oberwało się już firmom korzystającym z Google Ads. Głośna była m.in. sprawa promowania strony J.C. Penney na początku ubiegłego roku. Google zbanował również jakiś czas temu serwis BeatThatQuote, naruszający regulamin reklam. Gdyby poważnie podejść do obecnego problemu, Google powinien teraz zbanować stronę Google.com.

Zdaniem firmy Unruly, linki do przeglądarki Chrome dodawane są dobrowolnie przez blogerów. Jednak nawet jeżeli Google nie ma bezpośrednio z tym nic wspólnego, powinien bardziej pilnować swoich interesów. Nie chodzi bowiem tylko o kwestię z naruszaniem własnego regulaminu, ale zarazem robienie w balona swoich klientów. Okazuje się bowiem, że Google stosuje podwójne standardy. Od innych wymaga ścisłego przestrzegania regulaminu, sam zaś nie ma zamiaru się doń stosować. Co więcej, tego typu kampanie to zwykłe zaśmiecanie internetu spamem. To ma być realizacja hasła „Don’t be evil”?

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Mati

    Jak już mowa o Google, to napisalibyście coś o menedżerach w Google Plus ;P

    • ann

      i apropo dofollow cos o seopilocie (ktorego reklame widze na antywebie) i prolink ktory chyba dobrze sobie radzi ostatnio otworzyl siec reklamy zakupow grupowych

  • http://asds@wp.pl rytu

    Gdy google stwierdzi iż strona sprzedaje linki da jej bana na rok, gdy google stwierdzi iż strona łamie ich wytyczne obniży jej ranking o 100 oczek w dół. Gdy google złamie swój regulamin jedynie dla uciszenia sprawy zrobi jakiś mały gest który nie dotknie ich finansowo czy nie sprawi iż sama upadnie. Google to monopolista który skutecznie wykorzystuje swoją hegemonie nie licząc się z niczym dbając o zyski akcjonariuszy. Tak jak właściciele NK mówili iż nie będą wprowadzali nachalnych reklam, tak samo motto „don’t be evil” jest nic nie warte gdy w grę wchodzą $$$. Jest wiele stron tworzonych pod adsense których jak beton nie da się ruszyć jest wielu naciągaczy którzy wykorzystują Adwwords do naciągania finansowo innych, SMS za 1zł a w regulaminie 60zł, można takie strony zgłaszać ale czas odpowiedzi to około 3 miesiące nawet jak taka strona po tym czasie zostanie zdjęta to na drugi dzień pojawia się jej mirror na innej domenie na innym koncie i znowu po 3 miesiącach może zostanie usunięta. Kiedyś można było skutecznie wypromować swój startup w Google dziś bez płacenia daniny dla gooogle jest to niemożliwe, od wprowadzenia nowego algorytmu jakim jest panda nie da się promować stron na własną rękę przynosi to zazwyczaj marne efekty, no chyba iż poświęcisz 95% na SEO i olejesz rozwój własnego startupu. Nowe ich wytyczne sprawiają iż wielkie portale powiększają własne zyski, wykorzystując własną moc PR:8 PR:7 do promowania nowych usług i zwiększania zysków, o ile oczywiście współpracują z adsense czy adwords

  • kamil

    Google odniosło się już do tej sytuacji – to nie był ani ich pomysł, ani ich inicjatywa, po prostu firma której zlecono przeprowadzenie kampanii reklamowej trochę się „rozpędziła”. Wypadałoby artykuł zaktualizować…

  • Pingback: Wiadomości, ciekawostki ze świata IT z dnia 4 stycznia 2012r. | e-biznes z dwóch perspektyw

  • http://asds@wp.pl rytu

    I już się wypowiedział:

    https://plus.google.com/109412257237874861202/posts/NAWunDzJSHC

    Google was trying to buy video ads about — co czyli nie wiedzą co kupują ? –sciema

  • grzesiek1651

    Oczywiście, że to tłumaczenie to ściema. Pewnie jeszcze nie wiedzą za ile kupili. Czego się nie robi żeby wypromować Chrome.

  • http://www.motivationals.org Uncle Demotivator

    Pamiętajcie – don’t be evil ;)

  • Pingback: Google nie może pozwolić sobie na łamanie własnego regulaminu i zrzucanie winy na innych

  • Daniel