17

Google prowadzi rozmowy z monarchią absolutną. Chcą stworzyć coś dużego na pustyni

Na mapie świata obrazującej rozwój technologiczny niebawem może na siebie zwrócić uwagę królestwo z Bliskiego wschodu: Arabia Saudyjska. Informacje na temat planowanych reform gospodarczych, zrywania z tradycją i przenoszenia kraju w XXI wieku krążą po globie już od jakiegoś czasu, ale najciekawsze jest to, że nie słabną. Wręcz przeciwnie: kolejne miesiące przynoszą więcej doniesień o możliwych reformach czy inwestycjach. W tych ostatnich udział mogą brać najwięksi gracze Doliny Krzemowej. Najwyraźniej nie przeszkadzają im rządy twardej ręki i ograniczanie praw obywatelskich.

Google (w praktyce dzieje się to szczebel wyżej, na poziomie korporacji Alphabet) podobno prowadzi rozmowy z ARAMCO, czyli saudyjskim koncernem paliwowo-chemicznym, prawdziwym gigantem w branży wydobycia ropy naftowej. Na pierwszy rzut oka dziwny jest to miks: o czym mogą rozmawiać potentat paliwowy i technologiczny moloch o takim profilu? Gdy nie wiadomo, o co chodzi… Tak, w tym przypadku też może chodzić o pieniądze, konkretnie o wspólne finansowanie dużej inwestycji w Arabii Saudyjskiej. Mowa wręcz o technologicznym hubie na Bliskim Wschodzie.

Jeśli wierzyć doniesieniom, Google miałoby postawić w bliskowschodnim państwie kilka data center. Lokalizacja bardzo sensowna: królestwo jest stabilne politycznie i gospodarczo, świetnie położone, może zapewnić dostawy taniej energii, niekoniecznie brudnej – coraz więcej mówi się o przechodzeniu kraju na OZE. Z punktu widzenia Google pomysł naprawdę ciekawy. I chyba ważny, bo w rozmowach ma brać udział sam szef koncernu, Larry Page. A czy jest to istotne dla Arabii Saudyjskiej? Chyba bardziej niż dla Amerykanów…

Władze w tym kraju z rozmachem przejmuje 32-letni książę Muhammad ibn Salman, który głośno mówi o tym, że chce zmienić swój kraj, wyrwać się z okowów konserwatywnego islamu i przekształcić państwo w technologicznego tygrysa. Pomóc mają w tym m.in. pieniądze płynące z wprowadzenia na giełdę ARAMCO – to byłby największy debiut w historii, może do niego dojść jeszcze w tym roku. Saudyjczycy nie muszą jednak liczyć wyłącznie na swoje środki, z pieniędzmi pojawiają się też Japończycy i Amerykanie. Na Google sprawa się nie kończy – ponoć trwają rozmowy z Amazonem czy Apple. Giganci chcą wziąć udział w krojeniu dużego tortu.

To brzmi naprawdę intrygująco, jeśli weźmie się pod uwagę, że zaledwie kilka miesięcy temu głośno zrobiło się o projekcie NEOM:

Mowa o specjalnej strefie gospodarczej o powierzchni 26 tysięcy km kwadratowych (trochę więcej, niż liczy sobie województwo lubelskie). Ulokowana nad Morzem Czerwonym, granicząca z Jordanią oraz Egiptem (planowana jest nawet budowa mostu na Morzu Czerwonym). Cały ten rejon ma się odznaczać autonomią – dotyczy to nie tylko prawa, ale też np. obyczajów. W filmie promującym przedsięwzięcie widzimy kobiety ubrane na zachodnia modłę – pracują, uprawiają sport, grają na instrumentach. Raczej nie pasuje to do obrazu Arabii Saudyjskiej. Ale NEOM ma być czymś szczególnym.

Wielka strefa gospodarcza, w której prym będą wiodły nowe technologie… Intryguje. Szczególnie, gdy przypomni się jeszcze jeden fakt: Google/Alphabet rozwija jednostkę o nazwie Sidewalk Labs:

Ma to być jednostka pracująca nad poprawą jakości życia ludzi w miastach. Będzie jednocześnie rozwijać własne produkty, tworzyć platformę do ich powstawania i współpracować z innymi podmiotami. Kreacja i inkubacja. Czym chcą się konkretnie zajmować? Cóż, z opisu wynika, że wszystkim. Zamierzają podjąć temat na większą skalę i wprowadzać usprawnienia dotyczące bezpieczeństwa, zużycia energii, zanieczyszczeń, kosztów (wszelakich), transportu, komunikacji, rekreacji. W obszarze ich zainteresowań znajduje się po prostu wszystko to, co ma związek z miastem.[źródło]

Na większą skalę ma to być rozwijane w Toronto, ale nie zdziwię się, jeśli amerykańska firma pójdzie za ciosem i spróbuje zrobić coś dużego w Arabii Saudyjskiej. Jeżeli pojawi się ktoś z pieniędzmi i wolą eksperymentowania, długo pewnie nie trzeba będzie namawiać internetowego giganta.

I wszystko brzmi pięknie, ale jedna rzecz nie daje mi spokoju. Google to firma, która sporo uwagi poświęca równouprawnieniu, ochronie mniejszości, swobód jednostki. A w przypadku Arabii Saudyjskiej mowa o monarchii absolutnej, w której życie można stracić z błahego (z naszego punktu widzenia) powodu. Prawa kobiet są tam poważnie ograniczone, o mniejszościach seksualnych nie ma nawet co wspominać. Amerykańskiej firmie nie przeszkadzają te ograniczenia? Wystarczy, że na stole pojawi się odpowiednia suma, wizja dobrego interesu i na pewne sprawy można przymknąć oko? Ta kwestia z pewnością wypłynie, gdy okaże się, że rozmowy faktycznie są prowadzone zmierzają do konkretnych działań. Warto obserwować.

  • gdn

    Klimat gorący, więc dużo energii trzeba będzie zużyć na klimatyzację. Ale może dzięki temu, ze energia tania, to się to jakoś zbilansuje, zwłaszcza jak firma dostanie odpowiednią dotację.

    • Gość niedzielny

      Też od razu o tym pomyślałem. Może jakieś kondensatory/wymienniki ciepła, w końcu w nocy na pustyni jest zimno?

    • Prawda, chłodzenie będzie wymagało dużo energii. Ale tej tam nie brakuje. A plus taki, że jest sucho

    • BloodMan

      Raczej plus taki że nad morzem ;p

  • ciasteczkowy potwór

    „Wystarczy, że na stole pojawi się odpowiednia suma, wizja dobrego interesu i na pewne sprawy można przymknąć oko? ” – tak, dokładnie. Wystarczy, że jest się wasalem Ameryki i od razu w nadprzyrodzony sposób reżim, jakikolwiek by on nie był, zmienia się płynnie w „monarchie absolutne” i inne eufemizmy, które mają tyle wspólnego z prawdą ile Koreańska Republika Ludowo Demokratyczna z demokracją. Hipokryzja Zachodu nie zna granic, albo inaczej, jej granicę wyznaczają tylko pieniądze i poniżające wasalstwo. Arabia Saudyjska nie jest stabilna ani gospodarczo ani politycznie, przeciwnie, robi bokami i jest totalnie zależna od cen ropy, a na dodatek aktywnie miesza w kotle syryjski a pod sobą ma z kolei rozgrzany do czerwoności konflikt jemeński z którym mimo kolosalnej przewagi na wszystkich frontach od militarnego po finansowy nie może sobie poradzić i spór z Iranem. Kraj o którym Trump powiedział z pogardą, że gdyby nie amerykańska ochrona to nie utrzymałby się sam na Bliskim Wschodzie nawet tydzień. I żadne pieniądze, ambitne projekty nie zmienią Arabii i okolicznych krajów w modelowe demokracje, no chyba, że za takiego „demokratę” uznamy pokrzykującego nerwowo brodacza w turbanie z kałasznikowem w ręku.
    Tak z ciekawostek, jeśli ktoś chciałby sobie zobaczyć na żywo troszkę życia z Arabii Saudyjskiej niech włączy 794 jeśli ma NC+, świetne klimaty.

    • „gdyby nie amerykańska ochrona to nie utrzymałby się sam na Bliskim Wschodzie nawet tydzień”

      Ale ma ochronę i ma spokój…

    • ciasteczkowy potwór

      Zagadką jest na ile silna jest wiara Arabii Saudyjskiej w USA. To jest bezwzględna gra interesów, a flirtowania z Chinami i umowy na dostawę ropy opłacane w juanach oraz z Rosją dotyczący dostaw na S-400 świadczą, że ta wiara topnieje w oczach, szczególnie, że wspomniana ochrona kosztowała podczas ostatniej wizyty Trumpa w Arabii 110 miliardów dolarów w kontraktach na zakup amerykańskiej broni. Na razie Arabia działa w myśl zasady „wróg mojego wroga” jest moim przyjacielem stąd oficjalny kurs na USA i cichy sojusz z Izraelem przeciwko Iranowi, ale doświadczenie życiowe mówi, że taka taktyka się słabo sprawdza. Ale to tak na marginesie, czas pokaże jak będzie w praktyce.

    • Jack Morgan

      >> „Kraj o którym Trump powiedział z pogardą, że gdyby nie amerykańska ochrona to nie utrzymałby się sam na Bliskim Wschodzie nawet tydzień.”
      Prawda, jak to zwykle bywa z dosc rudymentarnymi przemysleniami prezydenta na temat polityki zagranicznej, jest odrobine bardziej zlozona.

    • ciasteczkowy potwór

      Oczywiście, że ma on (Trump) skłonność do retorycznej przesady, ale sądzę, że jego wypowiedź jest zdecydowanie bliższa prawdy niż dalsza i byłbym bardzo ostrożny z wpisywaniem się w nurt opozycyjnych mediów usiłujących z niego zrobić ćwierćinteligenta. Może geniuszem polotu i dyplomacji nie jest, ale zdaje się nie być w ciemię bity i raczej twardo stąpa po ziemi, a i jego współpracownicy ze struktur siłowych Pompeo czy Mattis nie wyglądają na szczególnie sentymentalnych.

    • Jack Morgan

      Do uważania Trumpa za ćwierćinteligenta w pełni wystarcza mi przekaz mediów prorządowych.

      Odnośnie pracowników jego administracji – zgoda.

    • Sławomir

      Lewicowe media już nawet zaczęły tłumaczyć zdziwionej gawiedzi co się dzieje, dlaczego ten „idiota” ma tyle szczęścia w gospodarce. Wytłumaczenie jest, że mniej inteligentni przywódcy są lepszymi liderami, bo superinteligentny człowiek skupia się na zbyt wielu aspektach i w efekcie zawodzi. Najciekawsze, że masy to kupują bo przecież nie możliwe by Obama był partaczem w ekonomii, przecież na wszystkich uczelniach wbijają im do głów, że podnoszenie podatków to najlepsze co może być dla gospodarki, dla zwalczania bezrobocia i poprawy buty społeczeństwa.

  • Tomasz Dariusz Nowicki

    Arabia ma do sprzedania akcje Aramco warte siakieś 3 bln $. A wielcy tego świata szukają długofalowych inwestycji.

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    I spoko bo chyba nie ma dobrego datacenter do obsługi afryki

  • Ba! I jeszcze standardowo – jak to w Arabii – zbudują to wszystko niewolnicy z okolicznych państw i Indii.
    Ale pieniądz Amerykanom nigdy nie śmierdział.

  • Zbobelix

    Przypomnijcie sobie proszę film Animatrix, konkretnie epizod „Drugi Renesans cz.1”. Występuje tu niezwykła zbieżność lokalizacji, charakteru przedsięwzięcia, ba, nawet podobieństwo nazwy koncernu (AlphaBet) do nazwy nowego narodu maszyn (01). Zastanawia mnie, czy i historia w naszej rzeczywistości potoczy się w podobnym kierunku…

  • Jarek Siedlak

    „Ma to być jednostka pracująca nad poprawą jakości życia ludzi w miastach”
    Po co reanimować trupa? Miasta są skazane na zagładę i w obecnej sytuacji już nic nie jest w stanie uratować wielkich metropolii. Jak ktoś to napisał są jak czarne dziury niszczące siebie i całe otoczenie, a wszelkie podejmowane działania tylko przyspieszają zagładę.

  • hgg

    Jakos nie mieliscie bolu doopy gdy fapple srraple uciekalo z setkami mld $ do rajow