19

Ta firma nie próżnuje: pokazała samochód bez kierownicy i pedałów – trafi na ulice już w 2019 roku!

Samochody autonomiczne trafią na drogi już na początku przyszłej dekady - jeszcze niedawno wydawało się, że dotrzymanie tego terminu będzie wielkim sukcesem. Na taki scenariusz szykuje się przynajmniej kilka firm, nie tylko z branży motoryzacyjnej. Możliwe jednak, że pojazdy bez kierowców, poruszające się po szosach nie tylko w ramach testu, będzie można zobaczyć jeszcze w tym dziesięcioleciu: za rok takie maszyny może wprowadzić na rynek jeden z wielkich amerykańskich koncernów motoryzacyjnych.

GM przyciągnął do siebie uwagę mediów oraz analityków już na początku roku: firma zaprezentowała pojazd Cruise AV i trzeba przyznać, że różni się on od innych aut z oferty tego gracza. Maszynę zbudowano na platformie dobrze znanego Bolta, też jest elektryczna, ale nie znajdziemy w niej np. kierownicy czy pedałów – nie ma elementów umożliwiających człowiekowi prowadzenie. Mowa zatem o reprezentancie czwartej generacji pojazdów autonomicznych.

Koncern nie tylko zaprezentował auto, ale też podzielił się ciekawymi planami: pierwsza partia tych maszyn miałaby trafić na rynek już w 2019 roku. Obecnie prowadzone są rozmowy na ten temat z odpowiednim regulatorem (National Highway Traffic Safety Administration), bo samochód nie spełnia wszystkich obowiązujących wymogów. Chodzi np. o to, że nie posiada poduszki powietrznej w kierownicy, bo… nie ma w nim kierownicy. Trzeba to uporządkować, a gdy uda się załatwić te sprawy, pozostanie dogadywanie się z urzędnikami w poszczególnych stanach. Część z nich już teraz nie widzi przeciwwskazań, by auto od GM trafiło na ich drogi, innych trzeba będzie przekonać.

Wiele osób będzie pewnie zaskoczonych tempem prac GM – stosunkowo niedawno prezentowali samochód wpisujący się w trzecią generację pojazdów autonomicznych. W znacznym stopniu wynika to pewnie ze współpracy z firmą Cruise – to kalifornijski startup, który zajmował się tym zagadnieniem i został przejęty przez GM w 2016 roku. Pojawiło się wsparcie techniczne, decydenci koncernu uznali, że nie ma na co czekać: każdy rok opóźnienia może być kluczowy w temacie podboju nowego rynku. Jak już wspomniałem, sporo firm szykuje się na ważne kroki na tym polu po roku 2020 – General Motors może zatem wyprzedzić konkurencję.

Firma słusznie podkreśla, że posiadania własnej floty pojazdów, taksówek autonomicznych (jeśli Cruise AV trafi na rynek w 2019 roku, klienci będą zamawiać te auta z pomocą aplikacji w smartfonie), to szansa na mocne podkręcenie przychodów. I to nie z działki motoryzacyjnej, lecz z sektora usług: e-handlu, rozrywki czy chociażby przewozów. O ile sprzedaż auta generuje kilkadziesiąt tysięcy dolarów przychodu, o tyle eksploatowanie go przez lata może dać setki tysięcy dolarów. Jeżeli zatem urzędnicy dadzą zielone światło, linie produkcyjne GM mogą szybko ruszyć – w pierwszej fazie ma powstać ponad 2,5 tys. wspomnianych aut.

Początkowo widok takich maszyn może dziwić, niektórych pewnie nawet przestraszy, ale szybko powinni się do nich przyzwyczaić. Pasażer będzie mógł z poziomu telefonu ustawić temperaturę w aucie, wybrać stację radiową – to może przypaść ludziom do gustu. Samochód dowiezie człowieka na miejsce, otworzy drzwi, sam je zamknie – pełna wygoda. A przy odpowiedniej skali także korzyść w postaci niższych cen. Idzie nowe. Zdecydowanym krokiem.