217

Gimnazjaliści nie radzą sobie z drobnym oszustwem? A dorośli sobie radzą?

GazetaPrawna.pl opublikowała dziś tekst, o tym jak to ponad 6 tysięcy gimnazjalistów dostało do oceny ulotkę z ofertą darmowego wyjazdu do Paryża, gdzie małym drukiem było napisane, że chodzi jedynie o usługi przewodnika. Dwie trzecie uczniów złapało się na to oszustwo nie potrafiąc wskazać, że to manipulacja.

Absolutnie się takiej sytuacji nie dziwię. Po pierwsze, w szkołach nikt nie przygotowuje uczniów na tego typu „zadania”. Przygotowuje jest tu słowem klucz, ponieważ w obecnych czasach rządzą w szkołach testy, w których nawet jeśli się czegoś nie umie to się zgaduje, a przygotowuje się do nich poprzez rozwiązywanie podobnych testów. Jak to ma uczyć samodzielnego myślenia czy jakiejkolwiek logiki?

Nie mylmy też czytania ze zrozumieniem wierszy czy lektur lub wybranych opracowań z prawdziwym rozumieniem tekstu. Dzieciaki uczą się tego i tylko tego czego od nich się wymaga, a że szkoła ma metody nauki dramatycznie nudne to mało kto wychodzi przed szereg aby swoją wiedzę poszerzać.

No ale dla dzieciaków przykład musi iść też z góry. Jeśli widzą, że ich rodzice biorą udział w konkursie na FB o „nowy smartphone bez folii rozdawany na FB” czy „Dom do wygrania za darmo” to nie ma się co dziwić. Zresztą to ci sami rodzice, którzy nie czytają umów bankowych, ubezpieczeniowych czy pism z urzędu skarbowego, a potem rozpaczają nam biednym losem „oszukanych”. Wszystko owszem można by zwalić na przykład na brak wykształcenia – można by, gdyby nie fakt, że edukacja w Polsce cały czas jest darmowa. Owszem są pewne koszty, które trzeba ponieść, ale to i tak nic w porównaniu do tego, gdyby była płatna.

Zresztą jak często wspominam – media również nie pomagają w kształtowaniu młodego człowieka. Kiedyś rządziły w przekazie mediowym fakty. Dziś są to emocje i populizm, bo fakty są nudne. Czytając czy oglądając media, młody człowiek jest już odpowiednio kształtowany – nie zostawia się mu za wiele miejsca na własną interpretacje faktów. Do myślenia dziś nikt nie zachęca, bo fakty są nudne i na nich ciężko cokolwiek zarobić.

Jeśli dziwimy się, że dzieciaki z gimnazjum łatwo dają się złapać na drobne oszustwo to zobaczmy co się dzieje dokoła. Takie wydarzenia jak Brexit czy popularność Trampa pokazują, że generalnie z interpretacją faktów jest w społeczeństwie coraz gorzej. Nie mówiąc o samodzielnym myśleniu.