Geolokalizacja tu, geolokalizacja tam. Termin ten od dłuższego czasu robi furorę. I nie bezpodstawnie, gdyż rynkowy potencjał aplikacji i serwisów wykorzystujących mechanizmy geolokalizacji (geosocial) jest ogromny. Jaka firma nie chciałaby mieć danych, co robią jej obecni i potencjalni klienci, gdzie się stołują, gdzie chodzą na zakupy, gdzie jeżdżą na wakacje? Pytanie, czy ludzie chcą takimi informacjami się dzielić?

Na geolokalizację można natrafić niemal wszędzie. Z jednej strony są takie aplikacje, jak Foursquare, których jedynym celem jest świadczenie usługi geolokalizacyjnej, z drugiej strony wszelkiego typu serwisy społecznościowe, od Facebooka, przez Twittera po Google+ oferują użytkownikom, w takiej czy innej formie, możliwość podzielenia się ich obecnym miejscem przebywania. Dane w ten sposób gromadzone są prawdziwym skarbem dla każdej firmy, o który to skarb walczyć warto. I jedyny problem w tym, aby ludzie chcieli z geolokalizacji korzystać. A chcą?

Spoglądając na ostatnie dane zaprezentowane przez Forrestera, należałoby się zapytać, czy w ogóle wiedzą, czym jest geolokalizacja? Okazuje się, że w Stanach Zjednoczonych w 2010 roku tylko 4% dorosłych internautów korzystało z geolokalizacji raz w miesiącu lub częściej, a aż 84% nawet nie wiedziało, czym są aplikacje geolokalizacyjne. Ten wynik nieco poprawił się w tym roku. Z geolokalizacji korzysta już „aż” 6% amerykańskich internautów, więcej z nich w ogóle kojarzy temat – aż 30%.

Kto właściwie korzysta z tej usługi? 75% użytkowników to osoby w wieku 23-45 lat, w tym 43% to ludzie w wieku 23-31 lat. Najmłodsi, czyli użytkownicy w wieku 18-22 lat to zaledwie 18%. Co ciekawe, w 2010 roku kobiety stanowiły tylko 22% użytkowników, w tym już 37%.

Jak można łatwo dostrzec, aplikacje geolokalizacyjne na razie dość słabo się przyjmują. Roczny wzrost liczby użytkowników raczej nie zachwyca. Choć w geolokalizacji tkwi niesamowity potencjał, to trudno go wykorzystać w sytuacji, gdy sama usługa tak wolno się upowszechnia. Trudno się dziwić. Z jednej strony badania te pokazują, że geolokalizacja jeszcze nie zawitała na dobre w świadomości posiadaczy urządzeń mobilnych, z drugiej zaś samej idei towarzyszy wiele pytań o kwestie bezpieczeństwa i prywatności. Jak wielu z nas chce dzielić się ze swoimi znajomymi, wśród których często większość to nieznajomi (ot, paradoks serwisów społecznościowych) tym, gdzie było i co robiło?

Ja osobiście takich aplikacji nie używam, a Wy? 

 

Foto

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.mblodz.pl Krzysztof Pogłódek

    Ja na codzien kozystam z Forsquare i zaluje, ze wiecej ludzi tego nie robi, gdyz to troche sztuka dla sztuki. Brak wiekszej konkurencji.

  • http://www.lipinski-kamil.pl Kamil Lipiński

    Ja korzystam czasami z Loktera. I zapowiada się, że będę korzystał częściej bo wprowadzane są zniżki za „czekiny”. Jest szansa, że będzie korzystało z serwisów geolokalizacyjnych więcej osób – trzeba tylko pokazać konkretną korzyść.

    • Czytelnik

      Również jak dwoje komentujących wyżej, korzystam z Foursquare oraz Loktera i żałuję że więcej ludzi nie korzysta, mam wielu znajomych ze smartfonami i prawdopodobnie nawet nie słyszeli o 4sq. Ale nigdy nie ma problemu z innymi użytkownikami w moim mieście, tyle tylko że są to obcy. Używam po prostu dla frajdy, traktuję to jako taką nowoczesną grę miejską

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    My czytający Antyweb pewnie korzystamy ale reszta? Spróbujcie komuś postronnemu wytłumaczyć check-in nie podając jako przykład upustu czy prezentu jaki może dostać

    • http://www.lipinski-kamil.pl Kamil Lipiński

      Próbowałem. Patrzyli na mnie jak na idiotę :P

  • Pawel Janecki

    Z funkcjonalności jaką jest geolokalizacja korzysta pewnie więcej Amerykanów niż wynika z tego badania… po prostu nawet o tm nie wiedzą :)… geolokalizacja jest wykorzystywana w wielu produktach, usługach itp… czy każdy musi być geekiem i rozumieć to z czego korzysta ;)

    • Czytelnik

      Tym bardziej że to Amerykanie, pewnie uważają że samo nazywanie takich rzeczy specjalnym terminem „Geolokalizacja” jest szczytem geekowstwa, jakby ich się spytali czy korzystają z różnorakich funkcji w elektronice które „sprawdzają gdzie jesteśmy na mapie” i potem coś z tym robią to pewnie wyniki były by inne.

  • Krzysiek

    Dobra, więc wytłumaczcie mi co jest fajnego w tym, że wszyscy wiedzą, że poszedłem do sklepu XYZ ?

    • http://blog.bobiko.pl bobiko

      proste choćby dlatego zeby dowiedzieć sie, po ile mają tam piwo badz vodkę :) – wysla zapytanie via 4sq czy twitter :P

    • http://www.mblodz.pl Krzysztof Pogłódek

      I wlasnie w tym miejscu pojawia sie problem, bo malo ludzi uzywa geolokalizacji. +Krzysiek gdyby wieksza ilosc Twoich znajomych kozystala z uslug gelokalizacyjnych odbieralbys to nieco inaczej. najprostrzym przykladem jest sobotni wypad do pubu. Chcesz sie dowiedziec gdzie sa znajomi? Wyjmujesz telefon i sprawdzasz gdzie sie zameldowali. Poza tym promocje mozna jakies urwac :)

  • Mateusz

    Pół roku temu zostałem na Foursquarze „majorem” trzech krakowskich agencji interaktywnych. Jestem nim do dziś. Geolokalizacja to żadna zabawa, bo brak u nas rywalizacji.

    • http://www.bobowicz.pl Marcin Bobowicz

      bylem na kilku konferencjach poswieconych mobilnemu marketingowi gdzie oczywiscie pan jeden z drugim zachwalali potege foursquare’a itp. Jakie to niesamowite kampanie w ameryce byly (gap/starbucks). Na kazdej z tych konferencji bylem jedną z góra 4-5 osób zaczekowanych!

      Przestalem korzystac z FS bo to jest bezcelowe a zdobywanie odznak jakos mnie mało kręci (jakbym miał zniżki to bym korzystał).

      Sprawa wyglada podobnie jak kody 2D. W niemczech ludzie korzystają, w japonii jest czyms dziwnym jak nie masz kodu na wizytowce, w Polsce sie nie przyjeły i pewnie nie przyjma bo zaraz bedzie cos lepszego. Taka specyfika kraju- jestesmy oporni na innowacje (a to przejawia sie również w naszej innowacyjnosci)

  • Konrad

    Ja korzystam z latitude współrzędnych od google od ponad roku wraz z ok. 13 znajomymi…. moja lokalizacja jest widoczna tylko dla nich…. rozwiązanie to ułatwia nam bardzo często wspolny powrót z pracy (bo każdy pracuje w innej części miasta)… także we wszelkich innych sytuacjach gdy mamy się spotkać.

  • http://www.maperia.pl Maperia

    Cześć osób rozumie geolokalizację tylko w jeden sposób, mianowicie taki że chodzi tutaj tylko aby pokazać gdzie w danej chwili jesteśmy. Być może jeszcze to tylko brak świadomości dla innych usług ale na pewno to się zmieni, właściwie to już się zmienia. Będą nowe wdrożenia, które bardziej przemówią do ludzi do czego to może służyć ;) Pozdrawiamy

  • http://texy.co Jacek Artymiak

    Za pięć lat wybuchnie w Polsce i będzie mówiła o tym telewizja śniadaniowa.

    • Misiek W

      HAHAHA:!!! Dzieki za umilenie popoludnia

  • http://mapbook.info Grzegorz Godlewski

    Wpisywanie gdzie byłem jakoś mnie nie bawi. Po co mi to?
    Za to namiętnie korzystam z http://www.endomondo.com . Świetne wykorzystanie GPSu w startupie.

  • Anonim

    Bawię się geolokalizacją w wielu wydaniach, jak dotychczas jest to po prostu nudne i „nieopłacalne”, brakuje mi w tym zwyczajnej zabawy.
    Jest to natomiast na tyle obiecujące narzędzie dla marketerów, że tylko kwestią czasu jest gdy rozkminią co zaproponować w zamian za naszą „prywatność”.

  • Jebsiesuko

    Polskie firmy też juz oferuja geolokalizacje i geokodowanie
    http://infobrokering.pl/pl/oferta/idp/104/geolokalizacja