8

Genetycznie zmodyfikowany grzyb wykorzysta neurotoksyny do dziesiątkowania życia na Ziemi

Czy genetycznie zmodyfikowany grzyb mógłby się zamienić w niezwykle skutecznego zabójcę? Czy takie rzeczy są tylko i wyłącznie fantastyką naukową, czy jednak czymś bardziej realnym?

Chciałem się z wami podzielić świetnym pomysłem na opowiadanie science fiction i przy okazji zapytać co o tym myślicie… Ok?

Zmutowany grzyb o zabójczej skuteczności

Pewni naukowcy postanowili stworzyć genetycznie zmodyfikowany szczep grzyba, który będzie wyjątkowo zabójczy dla komarów, ale nie będzie stanowił jakiegokolwiek zagrożenia dla innych zwierząt. Pomoże to w zwalczaniu problemu jakim jest chociażby rozprzestrzenianie się malarii, a więc gra jest naprawdę warta świeczki.

Odmiana grzyba, która została poddana modyfikacjom to Metarhizium pingshaensei i jest to naturalny zabójca komarów nawet bez ingerencji człowieka! Kiedy grzyb wejdzie w kontakt z ciałem komara, jego zarodniki przenikają do jego wnętrza i… zabijają go od środka. Niestety skuteczność Metarhizium pingshaensei nie jest na zadowalającym nas poziomie, ponieważ wymagane jest naprawdę dużo zarodników, żeby doprowadzić do śmierci owada, a sam proces zabijania zajmuje zbyt dużo czasu.

Metarhizium pingshaensei – kilka kontrolowanych zmian

Naukowcy postanowili dokonać kilku zmian w genomie zabójcy komarów, po to żeby zwiększyć jego skuteczność. Geny dzięki którym może dojść do produkowania różnych kombinacji neurotoksyn zapożyczonych od pająka i na przykład… skorpiona, powinny być wystarczająco skuteczne.

Bądźmy ze sobą szczerzy: atak wymierzony w układ nerwowy mógłby bez problemu uchodzić za synonim skuteczności, więc decyzja naukowców jest jak najbardziej zrozumiała. Dzięki temu grzyb… cholera, przepraszam, właśnie sobie zdałem sprawę z tego, że wszystko mi się pomieszało. Teraz muszę to sprostować.

Praca naukowców z University of Maryland

To nie jest mój pomysł na opowiadanie science fiction, tylko autentyczna praca naukowców z University of Maryland. Nowinka ze świata nauki od razu zakodowała się w mojej pamięci jako fantastyka naukowa, a to przecież prawdziwy projekt. Naukowcy faktycznie zapożyczyli rozwiązania od skorpiona Androctonus australis oraz pająka Hadronyche versuta, po to żeby zwiększyć skuteczność grzyba Metarhizium pingshaensei w eliminowaniu komarów… No nic, przynajmniej wszystko sprostowałem.

Proszę się nie martwić, wszystko będzie dobrze. Naukowcy pomyśleli nawet o mechanizmie, dzięki któremu nie dojdzie do zwiększenia ilości ofiar zmutowanego grzyba, tzn. nie zaatakuje on niczego innego niż komary – toksyny będą produkowane tylko i wyłącznie w krwi znienawidzonego przez ludzkość owada. Testy wykazały, że grzyb nie zabija np. pszczół.

Opowiadanie science fiction o zabójczym grzybie

Przyznam, że trochę posmutniałem w momencie kiedy sobie przypomniałem o tym, iż to nie jest mój pomysł na sci-fi. Zmutowany grzyb, który miał być niezwykle skuteczny i zabójczy, wymknął się spod kontroli i zaczął stanowić zagrożenie dla całej ludzkości. Podobnie jak w the Last of Us, tyle że nie chodziłoby o tworzenie „zombiaków”, a po prostu dziesiątkowanie życia na całej planecie. Zawsze to jakieś urozmaicenie w apokaliptycznych wizjach świata. No nic, będę musiał wymyślić coś innego.

Zaprojektowanie świata pod własne potrzeby

Myślę, że to dobry moment aby przejść do pytania z kategorii „a co gdyby?”. Czy nie wydaje wam się, że teoretycznie ludzkość mogłaby kiedyś modyfikować wszystko co ją otacza, po to żeby spełniało to jej potrzeby?

Jest za dużo plastiku? Wydaje się, że istnieją gąsienice które posiadają naturalne skłonności do… konsumowania wspomnianego plastiku. Pisał o tym Maciej Sikorski z Antyweb: Przed górami plastikowych śmieci uratuje nas… gąsienica. Po prostu je zje. Może wystarczy je odpowiednio zmodyfikować i zwiększyć ich skuteczność w takim stopniu, aby faktycznie się przydały w rozwiązywaniu tego problemu?

Tego typu podejście mogłoby pozwolić na „własnoręczne zaprojektowanie” świata w którym żyjemy. Kusząca wizja? A może jednak czyste szaleństwo i niemożliwe do przewidzenia skutki? Jestem ciekaw waszego zdania, jednak jeśli o mnie chodzi, to wydaje mi się, że i tak już wiele zmieniamy w swoim otoczeniu. Strach przed postawieniem paru kroków więcej jest czymś naturalnym i zrozumiałym, ale skoro chcielibyśmy kiedyś terraformować całe planety, to równie dobrze możemy modyfikować np. znane nam życie.

Źródło 1, 2, 3, 4

Grafika: autorem zdjęcia jest Brian Lovett

  • Patryk

    A później przylecą smoki i zaleją wszystko ogniem.

    • Marcin Hołowacz

      W Khorinis coś o tym wiedzą!

  • doogopis

    Ta jasne! Naukowcy chcą opracować grzyba zabijającego komary. No jacy oni dobrzy,pomyślał!
    Coś jak zika wirus
    https://uploads.disquscdn.com/images/5e3f4b3c0ca3e4e3d921c0497df63ae73cffb5b514e27ca063696abdaed937c9.jpg
    A kto jest właścicielem?
    https://uploads.disquscdn.com/images/a8a8461c0081aacf98fc14c5bdf6432923e5e74cd24aecc7542ed32c40e40f5b.jpg Syjonistyczna elita. Podobnie hiszpanka wyszła z instytutu Rockefellera.
    Sam gnida Bill Gates powiedział że może wybuchnie jakaś epidemia która przerzedzi rodzaj ludzki.
    I to nie pomysł sience fiction.

  • Piotr Wawrzyniak

    Czytam artykuł i już moje serce biotechnologa rośnie, że dobrze opracowałeś temat, całkiem naukowo i wiarygodnie, a tu się okazuje, że to autentyczne badania. ;) Trzymam kciuki za zespół badaczy, jednak z doświadczenia wiem, że szanse na wyjścia poza fazę eksperymentalną ten projekt nie ma. Szczególnie, gdy społeczeństwo karmione kłamstwami ekoterrorystów ma do GMO podejście: NIE bo NIE!

    • Marcin Hołowacz

      Ja miałem na odwrót: kiedy poczytałem o tych nowinkach nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że to jakaś nowa opowieść sci-fi, tylko ktoś się pomylił i opublikował to jako informację ze świata ;)

    • Foldex

      Chociaż drugiej strony ludzie komarów nienawidzą ;) W takim razie może komisje bioetyczne dałyby zielone światło?

  • Polecam książkę w tym klimacie, „Helisa” Marca Elsberga :)

  • Marx

    Jakos tak to bylo zawsze do tej pory, ze wszelkie tego typu pomysly wychodzily nam bokiem. Np sprowadzanie do Australii jednych gatunkow, aby zjadaly drugie, co prowadzilo do tego ze mielismy plage obu. Podobnie jezioro Wiktoria w Afryce, ktore po sprowadzeniu gatunkow ryb, ktore mialy karmic tubylcow, spowodowalo katastrofe ekologiczna w jeziorze. Zawsze przypomina mi to jakiegos dzikiego tubylca, ktory chcac uruchomic samochod, podpina do niego konia. Albo chemioterapia czyli trujemy wszystko, takie troche dzialanie na slepo.
    Nie znamy wszystkich zasad rzadzacych w przyrodzie, pewnie nie poznamy, podejrzewam ze predzej czy pozniej uda nam sie wyprodukowac czy to bron czy organizm, ktory nas przetrzebi albo wybije do nogi. Licze na to ze nie zdarzy sie to niedlugo…