18

Tanie gamingowe laptopy solidnie przyśpieszą dzięki GeForce GTX 1050

Niebawem rynek zaleją tanie laptopy do gier. Nvidia uzupełnia swoje portfolio o dwie nowe karty GeForce - GTX 1050 oraz 1050 Ti. Jednocześnie zaprezentowano już pierwsze urządzenia pracujące pod ich kontrolą.

GeForce GTX 1050 oraz 1050 Ti są dedykowane dla raczej niedrogich laptopów gamingowych. Od dłuższego czasu w tym segmencie działo się niewiele i maszyny były napędzane opartymi na starszej architetkurze kartami GTX 960 lub 965. Nie są to oczywiście słabe układy – w wielu przypadkach spisują się dobrze. Najwyższa pora jednak, aby zastąpiły je Pascale.

Obie nowe karty są produkowane w procesie 14 nm Samsunga. Oparto je na dobrze znanych układach GP107. Już wcześniej na rynku debiutowały ich desktopowe wersje. Dopiero teraz 1050 wchodzi do komputerów przenośnych. Jak to wygląda od strony technicznej?

GTX 1050 ma zadebiutować w dwóch wersjach różniących się pamięcią VRAM – 2 GB oraz 4GB. W obu przypadkach mamy do czynienia ze 128-bitową szyną. Sam układ składa się z 640 rdzeni CUDA, 40 jednostek teksturujących i 16 jednostek renderujących. Taktowanie rdzenia ustawiono na 1354 MHz (1493 MHz w trybie Boost). TDP karty to 75 W.

Szczególnie interesująco wygląda wersja GTX 1050 Ti, która od względem parametrów prezentuje się praktycznie identycznie, jak desktopowy odpowiednik. Znajdziemy tutaj 4 GB VRAM GDDR5 na 128-bitowej szynie. Na układ składa się 768 rdzeni CUDA, 48 jednostek ROP oraz 32 jednostki renderujące. Taktowanie rdzenia jest wyższe (!) niż w desktopowym GTX 1050 Ti i wynosi 1493 MHz (1620 MHz w trybie boost).

Nowe karty powinny w zupełności wystarczyć do grania w rozdzielczości Full HD na wysokich ustawieniach graficznych. Czołowi producenci już zapowiedzieli swoje pierwsze laptopy, które będą pracowały pod ich kontrolą. Co jednak ciekawe, wśród prezentowanych komputerów ni znajdują się jedynie modele stricte gamingowe. GTX 1050 trafi bowiem też do notebooków Dell Inspiron 14 i 15 7000 series. Przy czym nie są to modele tanie, bo ich ceny zaczynają się od 799 dol. Swoją ofertę rozszerza też ASUS, wprowadzając nowe modele z linii ROG bazujące nie tylko na GTX 1050, ale również nowych procesorach Intel Kaby Lake. Opisywane wyżej karty trafią m.in. do modeli ROG Strix GL502, a także ROG Strix GL553 oraz GL753 (różnią się one przekątną ekranu). Pierwsze modele na polskim rynku zobaczymy w ciągu nadchodzących miesięcy. Wtedy też podane zostaną ich ceny.

  • Daniel

    Zawsze się zastanawiałem po co są te gamingowe laptopy. I nie znalazłem do tej pory odpowiedzi. Bo jak chcę zagrać to zagram na PC-ie lub konsoli albo przenośnej konsoli. Bo jednak laptop to nadal dla mnie jest to urządzenie do pracy biurowej,przeglądania internetu czy prostych operacji graficznych lub do programowania. Bo jednak by na nich grać to i tak i siak trzeba mieć go podpiętego do sieci by działał w 100% no i jednak jest droższą zabawką. Bo laptop to też konstrukcja zamknięta. Jedynie co da się wymienić to RAM i jak się nie mylę to dysk twardy. A reszta jest nie do ruszenia. A jednak PC starczy na dłużej. Zamiast wymieniać cały sprzęt wymienia się podzespoły, które są potrzebne (grafika czy procesor). Czasami całą jednostkę centralną.

    • NobbyNobbs

      To proste: jest wygodny w transporcie i zajmuje mało miejsca. Jak ktoś dużo podróżuje albo mieszka w kawalerce to rozmiary są istotnym parametrem.

    • kofeina

      Czasem i 3 pokoje to zbyt mało, by wcisnąć stacjonarkę.

    • Szymon

      Że niby Polak nie da rady? Odpowiedni fachowiec i sprzęt, a laptop staje się łatwy do rozebrania niczym budowla z klocków LEGO. Jeśli chodzi o trwałość i jakość takiej naprawy to lepiej nie poruszajmy tematu ;).

    • Piotr Kocięcki

      Kwestia potrzeb. Ja mam komputer stacjonarny i uktrabooka, ale to dlatego, że stacjonarkę kupiłem wcześniej. Dzisiaj wolałbym kupić jakiegoś kompaktowego gaminga, bo skrzynka, monitor, głośniki i klawiatura zabierają dużo miejsca na biurku i zbierają kurz. Na dodatek w przypadku wyjazdu w delegację i mocowania w hotelu mam ze sobą wszystkie gry, filmy inne dane. Oczywiście możliwości rozbudowy są mocno ograniczone, ale coś za coś.

    • tiger

      Albo modularny, ale spory zestaw prosty w rozbudowie – albo przenośny klocek bez większych możliwości rozbudowy. Cóż – moc i rozbudowa w zamian za mobilność. Dobra zamiana – w obie strony zależnie od potrzeb.

    • naku

      Spora część laptopów gamingowych ma grafiki wymienne w clevo to nawet masz montowane wymienne desktopowe procesory do tego jeszcze wciśniesz 2 dyski M2 i 2 sata, gtx 1050ti w wersji laptopów i jest 300MHz wyżej taktowany od desktopowe.
      Obecnie niewiele drożej wychodzi laptop od desktopa za 7k możesz mieć 17′ clevo 670 z i7 6700 8GB ram 275GB SSD GTX 1070 z mniejszą przekątna jeszcze taniej

    • Daniel

      Nawet o tym nie wiedziałem pomimo, że w tym się jako tako interesuje. Tak to jest kiedy nie ma się sprzętu z danego roku. A kiedy przychodzi czas na kupno nowego to się okazuje, że jesteś 100 lat za murzynami. Miałem sprzęt z DDR2 i wiedziałem, że są lepsze czyli DDR3 a tu proszę DDR4 (obecnie posiadana) no i DDR5, która jest lub wyjdzie. Procesor Intela już w 7 generacji. Jak sam powtarzałem, że w informatyce trzeba być na bierząco bo dziś standartem jest DDR4 a jutro będzie DDR6 :D Dzięki za takie info – pójdę sprawdzać co i jak

    • Michał Rawluk

      Często mają dużo lepsze klawiatury i głośniki. Są świetne przy mieszkaniu w dwóch miejscach na raz (akademik i dom w weekend).
      Dodatkowo karty z serii GTX 10×0 są prawie identyczne w lapkach jak w stacjonarkach. Grać nie umierać :).

    • kofeina

      Problemem jest perspektywa, z której na to patrzysz.
      Ja np. nie widzę sensu posiadania przez mnie tabletu, jednak nie podważam sensu ich istnienia.

    • Daniel

      Nie podważam sensu ich istnienia lecz się zastanawiam. Bo sam posiadam laptopa i czasami pogram na nim lecz granie oznacza to, że musi być podłączony do prądu bo ma lepsze osiągi.

    • kofeina

      Ale podłączysz, pograsz, skończysz, odłożysz na półkę i stolik czy biurko są już puste. To tak na przykład.

    • Przemek Ch

      Często taki gamingowy komputerek jest jedyną alternatywą dla super drogich stacji roboczych do np. CAD. Problemem wtedy jest zazwyczaj kształt obudowy projektowany pod upodobania dzieci.

    • Marcin

      Z wygladem się niestety zgadza, ale.. zdarzają się perełki. Firma EVGA posiada laptop model SC17 z kartą grafiki GTX 1070. Ekran 4K 17 cali, do bólu ramu (32GB), metalowe unibody, czysty prosty wygląd (tak jak lubie). Jak na podzespoły jakimi dysponuje jest bardzo smukły. Drogi i nie znalazłem go w żadnym polskim sklepie, pozostaje amazon

    • tiger

      LAN-Party. Wiem, że dziś modne jest siedzenie w ciemnej komórce bez okien – ale część ludzi lubi się zebrać w kółeczko razem i pograć bez teamspeaka. To na prawdę przyjemne doznanie, polecam każdemu, kto nie rozumie idei przenośnego komputera ze znośnym kopem mocy jak na gabaryty. To jedna z tych rzeczy, których na konsoli nie osiągniesz tak łatwo.

  • Bozz

    Obawiam się, że przy obecnym kursie dolara i po doliczeniu podatku od nowości – tanio nie będzie, nawet jeśli mowa o najniższym segmencie laptopów gamingowych. Tanio już było.

    • mongol13

      Też mi się tak wydaje. Tanich laptopów gamingowych czy nawet „gamingowych” nigdy nie będzie. A jak już w sieciówkach pojawią się jakieś tanie i reklamowane jako „do grania”, to w przeważającej większości będą to jakieś turbobudżetowce z łamiącymi się po 2 miesiącach zawiasami, strzelającymi płytami głównymi, względnie z częściami AMD które nagrzewają sprzęt do pojebanych temperatur a ogólne odczucie jest takie, że laptop zamula.

      Przy okazji ostatniego czyszczenia magazynów w jednym ze sklepów „Media…” widziałem takiego cudaka za 1300zł od Lenovo- Celeron, 4GB RAMu, dysk 500GB, Intelowska integra, błyszcząca matryca 1366×768. Do tego dziwnie luźne zawiasy, które dawały odczucie, jakby w ogóle nie trzymały się podstawy i obudowa z najwyraźniej milimetrowego plastiku, niemiłosiernie trzeszczała i wyginała się po zwykłym podniesieniu z półki. Ale jego przeznaczeniem rzekomo było „do gier”. Podziękował bardzo.

      A laptopy, które faktycznie nadawałyby się do grania niestety zawsze będą drogie i nierzadko duże i ciężkie, przez co w zasadzie jedyna zaleta laptopa- czyli mobilność- właśnie jest poświęcana.