24

Garmin Vivoactive HR – recenzja. Opaska, która nieumiejętnie udaje smartwatcha

Garmin Vivoactive HR to połączenie opaski i smartwatcha. Pomysł ciekawy i moim zdaniem wart sprawdzenia, szczególnie że urządzenie uśmiechnęło się do mnie niedawno z dużej reklamy na jednym z warszawskich przystanków autobusowych. Sprawdźmy więc ile wart jest ten sprzęt.

Na pudełku Vivoactive HR wygląda niebrzydko, po rozpakowaniu cały wizualny czar pryska. Plastikowy przód, nijaki kształt, mały ekran względem całego przedniego panelu. Vivoactive HR robi fatalne pierwsze wrażenie i choć wiem, że w sprzętach to nie wygląd jest na najważniejszy – to hej, będziecie go nosić na nadgarstku, prawie jak biżuterię, to nie może wyglądać źle. Vivoactive HR kosztuje około 1000 zł, a wygląda jak chiński badziew za dwie stówki. Trochę lepiej jest z paskiem i zapięciem, które na szczęście jest solidne. Gorzej niestety z jego ergonomią, choć to wina wystającego pulsometru. Zegarka nie da się idealnie założyć – albo będzie się kręcił na nadgarstku, albo uwierał wspomnianym pulsometrem. Plastik z którego zbudowano sprzęt nie jest zbyt trwały, używałem go normalnie, a już widać drobne przycierki i wyświecenia. Dodam jeszcze, że sprzęt jest wodoodporny.

Zastosowano tu kolorowy wyświetlacz E-Ink o rozdzielczości 205×148 pikseli i w sumie jedynym jego plusem jest małe obciążenie baterii i nienajgorsza widoczność w słońcu. Responsywność na dotyk nie jest niestety idealna, a dwie boczne diody doświetlające to mało by wyświetlacz nie sprawiał wrażenia przygaszonego. Wyświetlacz działa natomiast cały czas, pokazując godzinę, datę, poziom naładowania oraz status połączenia BT.

Zegarek posiada dwa fizyczne przyciski, służące przede wszystkim do obsługi jego ustawień. Trening uruchomicie dotykowym ekranem, choć nie ukrywam, że wygląda to zwyczajnie biednie. Stoper, dystans, tempo, tętno – klasyka jak na tego typu urządzenia, różnie natomiast bywa z dokładnością pomiarów. Czasem puls mierzony był prawidłowo, innym razem z odchyleniami. Wiem, że nie ma superdokładnych urządzeń – ale skoro uznajemy, że Garmin to sprzęty dla profesjonalistów, można oczekiwać po nich czegoś więcej niż po zwykłych smartwatchach. Na szczęście GPS działa lepiej, jest szybki, choć nie jestem do końca przekonany czy na pewno idealny jeśli chodzi o pomiary. Ta same wycieczki na rowerze inaczej jeśli chodzi o dystans mierzyło Endomondo i inaczej Garmin . Dziwna sprawa. Lepiej zegarek radził sobie z mierzeniem kroków – nie łapał na przykład pisania na klawiaturze. Sen monitorowany jest automatycznie i tu pomiary pokrywały się z rzeczywistością.

Jednym z największych minusów jest konieczność używania aplikacji Garmin Connect lub jej wersji przeglądarkowej. Bez tego dostęp do smartwatcha jest mocno ograniczony. To co jest minusem ma jednak swoje wytłumaczenie – przeglądarkowa wersja czy też sama aplikacja są wręcz przeładowane funkcjami, wykresami, podsumowaniami. Zaplanujecie tu treningi, rozgrzewki, przejrzycie raporty, cele, szczegóły dotyczące aktywności. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać nieczytelne, jednak naprawdę doceniam ilość informacji i ustawień – tanie opaski konkurencji czy aplikacje do smartwatchy to przy tych kolosach zabawki dla dzieciaków.

Nie wiem jak wkładając tyle pracy w funkcje opaski i jej oprogramowanie można było tak pokpić sprawę powiadomień. Tu nie działa dobrze praktycznie nic – nie mogłem zaufać Garminowi jeśli chodzi o połączenia przychodzące, nie mogłem zaufać jeśli chodzi o powiadomienia z zainstalowanych w smartfonie aplikacji. Najlepiej więc po prostu je wyłączyć, bo nawet jak już się pojawią to z dużym opóźnieniem, co kompletnie eliminuje ich sens. Co więc Vivoactive ma ze smartwatcha? Kompletnie nic. Nie wiem po co tak duży ekran skoro i tak większość funkcji obsługiwanych jest z poziomu przeglądarki lub aplikacji mobilnej, nie wygląda to dobrze i do niczego się nie przydaje.

Na plus natomiast czas pracy na jednym ładowaniu – ale tylko jeśli potraktujecie urządzenie jako smartwatch. Przy wyłączonych powiadomieniach i niezbyt aktywnych fizycznie dniach sprzęt wytrzymywał na moim nadgarstku około tygodnia. Używany częściej potrafił się rozładować i po czterech dniach.

Czy Garmin Vivoactive HR to produkt udany? Odpowiem trochę przewrotnie – jako opaska monitorująca aktywność zasadniczo tak, jako smartwatch nie. Wasze sportowe wyczyny i puls będzie śledził prawidłowo, choć o do idealnej dokładności niestety daleko. Podstawowe zadanie smartwatcha, jakim jest wyświetlanie powiadomień z aplikacji mobilnych to dla Vivoactive HR za duże wyzwanie, podobnie jak stylowy wygląd. Urządzenie w zależności od sklepu potrafi kosztować zarówno 900 jak i prawie 1100 zł. Czy zapłaciłbym za nie taką kwotę? Nie, jeśli koniecznie chcecie mieć opaskę Garmina, seria Vivosmart jest i tańsza i lepsza. Szukając smartwatcha, rozglądajcie się raczej za zwykłym inteligentnym zegarkiem, który radzi sobie z podstawowymi funkcjami takiego urządzenia.

  • Fenix3HR

    Bo to opaska GPS oraz sport tracker a nie smartwatch :) wiec konkluzja powinno być, że osoby szukające smartwatcha powinny rozgladać się za smartwatchem a nie za opaska GPS

  • Cyprian Sawicki

    Używam Vivoactive ale w wersji bez wbudowanego pomiaru tętna (bez HR w nazwie). Po pierwsze cena jest o połowę niższa, po drugie zegarek jest sporo mniejszy bo nie musi mierzyć tętna z nadgarstka a przez to wygodniejszy do noszenia na co dzień, po trzecie zamiast oryginalnej aplikacji biegowej która faktycznie jest trochę uboga w funkcje używam wersji ze sklepu Garmina która ma wszystko czego bym potrzebował – są tam też inne programy z różnymi funkcjonalnościami. Wreszcie wszelkiej maści powiadomienia przychodzą błyskawicznie – jestem w stanie odbierać telefony mimo głośnego otoczenia, bo wprawdzie nie słyszę dzwonka, nie czuję wibry telefonu ale widzę i czuję kto dzwoni na nadgarstku. Z minusów – owszem, w słabym oświetleniu wyświetlacz nie jest bardzo dobrze widoczny, ale przy innych jego zaletach jestem bardzo zadowolony ze stosunku ilość funkcji/cena. Z zakupu wersji HR zrezygnowałem bo za drogi, za duży, a pulsometru chcę używać wtedy kiedy mam na to ochotę a nie non stop.

  • Nazywanie Vivoactive opaską to skrajna ignorancja autora tego tekstu. Nawet nie czytałem dalej sam tytuł jest z dupy.

    • galtom

      Zgadzam sie :-) A mam ten zegarek rok.
      Dawno nie kupiłem elektroniki z której byłbym tak zadowolony.

      Zawsze po jakimś czasie wychodza wady i wiem, że trzeba czekac na kolejne model… bo bedzie lepiej.
      Tu nie ma tego problemu. Jedynie desig jest dyskusyjny.

    • Litości, człowieku ogarnij się. Obejrzyj wideo, tam jest wszystko wyjaśnione.

    • Tytuł po prostu jest szkodliwy dla tego w mojej opinii dopracowanego zegarka zegarka, autora poniosło z wyobraźnią… Tytuł jest kluczowy w artykule a nie jakieś tam wideo i wyjaśnienie w nim.

    • _TB_TB_

      Szkoda życia na oglądanie wideo.

  • NG

    Ile chodzi to to z włączonym GPS oraz pomiarem tętna. To znaczy jade na rower na cały dzień… ile mi wytrzyma? 12 godzin da radę?
    Bo chciał bym zrezygnować z uruchamiania strawy na rowerze tylko importował bym sobie do niej plik z garmina. Jak wytrzyma 12 godzin to było by ok.

    • fitz

      Podają 13h. Generalnie trochę „to zależy” – czy włączone masz rzeczy typu GLONASS, bluetooth itp. – ale w przypadku Garmina nieraz okazuje się, że deklarowany przez producenta czas pracy na baterii jest niższy od tego, co da się uzyskać (mój Fenix zamiast 15h wytrzyma 19).

      Odnośnie dystansu – jaki telefon? Ja prędzej zaufam chipom stosowanym przez Garmina niż tym od producentów telefonów; bez porównania tracka GPS argument jest od czapy. Tak samo puls – co to znaczy z odchyleniami (w porównaniu z czym?). Dopiero co DC Rainmaker zjechał cytowane przez AW studium opasek ze Stanforda ze względu na błędy w metodologii (2 opaski na ręku, czy np. opieranie dokładności tętna na… danych przerysowanych z wykresu ekranowego – sic!)

    • galtom

      Tak jak pisze kolega niżej. Ja z GPS korzystam ok 3h tygodniowo i ładuje go raz na tydzień.

  • galtom

    Rychło w czas. Zegarek jest od roku na moim nadgarstku :-)

    • :) Tak, nie jest to najnowszy sprzęt – ale Garmin puścił po Wwie sporo reklam niedawno, postanowiłem więc go ogarnąć.

    • galtom

      Nie tylko w Warszawie.

  • galtom

    „Zegarka nie da się idealnie założyć – albo będzie się kręcił na nadgarstku, albo uwierał wspomnianym pulsometrem.” – jasne.

    Ja mam wyjątkowo szczupłe ręce i nie mam zadnego problemu. Nic sie nie kreci, nic nie uwiera. @tb_tb:disqus potwierdzi :-) tez zadowolony i nie uwiera, prawda?

    „Plastik z którego zbudowano sprzęt nie jest zbyt trwały, używałem go normalnie, a już widać drobne przycierki i wyświecenia. ”

    Hmmmm… a ja mam go rok lub ponad rok…. 3 razy zmieniłem folie na ekranie, dostałem po roku nowy pasek od Garmina… i tyle. Nawet śladu po przyciskaniu do drabinek w czasie ćwiczeń nie ma (za pierwszym razem o nim zapomniałem). Do tego bieganie, rower,pływanie – nie wiem co autor robił ze swoim….
    A mój na ręce jej non stop – zawsze i przy każdej czynności – ściągam tylko do ładowania.

    „Responsywność na dotyk nie jest niestety idealna, a dwie boczne diody doświetlające to mało by wyświetlacz nie sprawiał wrażenia przygaszonego. ”

    Nawet w czasie jazdy na rowerze czy w czasie biegu, zmiana utworu na Spotify to nie problem – wiec dla mnie responsywność (pomimo folii) jest OK. A dzięki e-ink nie muszę nic naciskać by widzieć godzinę – wyświetla się non stop.
    Jasność ekranu/podświetlenie u mnie jest ustawione na 3 (maks jest 9). W niczym nie przeszkadza. E-ink jest super czytelny w sloncu a wszystko powyżej 3 w nocy jest za jasne.

    „Wyświetlacz działa natomiast cały czas, pokazując godzinę, datę, poziom naładowania oraz status połączenia BT.” – oraz sporo innych rzeczy, wystarczy wgrać odpowiedni i odpowiadający potrzebo Watch Face.

    „Trening uruchomicie dotykowym ekranem, choć nie ukrywam, że wygląda to zwyczajnie biednie.”

    Jasne, bo aktywna osoba potrzebuje „pierdyliarda” przycisków, wtedy jest wygodniej. Choć faktycznie, zegarek nie jest piękny. Wersja pierwsza, bez HR wydaje sie w designie ciekawsza.

    „Lepiej zegarek radził sobie z mierzeniem kroków – nie łapał na przykład pisania na klawiaturze.” – u mnie liczy za kroki suszenie włosów ręcznikiem.

    „Nie wiem jak wkładając tyle pracy w funkcje opaski i jej oprogramowanie można było tak pokpić sprawę powiadomień. Tu nie działa dobrze praktycznie nic – nie mogłem zaufać Garminowi jeśli chodzi o połączenia przychodzące, nie mogłem zaufać jeśli chodzi o powiadomienia z zainstalowanych w smartfonie aplikacji. ”

    Zupełnie nie mogę sie zgodzić. Wszystkie powiadomienia (mogę ustawić z jakich aplikacji chce z jakich nie + jeszcze osobo ustawić czas w czasie i poza treningiem) przychodzą z telefonu od razu i bez problemowo. Skasowanie z zegarka natychmiast kasuje z telefonu.

    Czyżby autor miał iPhone????

    „Co więc Vivoactive ma ze smartwatcha? Kompletnie nic.” – na Windows 10 mobile było rożnie, zegarek sie ciągle rozłączał z telefonem i faktycznie automatycznie odzyskanie połączenie BT zawodziło (choć gdy działało, wszystko było OK). Od czasu przejścia na Androida ZERO problemów. 100% funkcji smart działa, obsługa Spotify, wszystkie powiadomienia (Slack, FB, Skype, SMS, Messenger), odbieranie połączeń gdy zegarek w kieszenie. Jedyne czego nie ma to głośnik i mikrofon (ale z tego i tak bym nie korzystał).

    „Nie wiem po co tak duży ekran skoro i tak większość funkcji obsługiwanych jest z poziomu przeglądarki lub aplikacji mobilnej, nie wygląda to dobrze i do niczego się nie przydaje.”

    Z powodu możliwości konfigurowania pół informacyjnych w czasie aktywności. Prędkości, czasy, dystanse, kalorie, zakresy tętna, i wiele, wiele innych. Mały ekran sprawiłby, ze staną sie nieczytelne gdy np. biegnę.

    „Na plus natomiast czas pracy na jednym ładowaniu – ale tylko jeśli potraktujecie urządzenie jako smartwatch. Przy wyłączonych powiadomieniach i niezbyt aktywnych fizycznie dniach sprzęt wytrzymywał na moim nadgarstku około tygodnia.”

    Tyle deklaruje producent, wiec???

    U mnie w tygodniu ok 2-3g z GPS (rower lub bieganie), godzina gimnastyki, godzina na basenie do tego zegarek na reku non stop – aktywny HR, aktywny BT wiec i powiadomienia. Ładuje co czwartek gdy spada do 10%. Nie wiem do czego sie tu przyczepić?

    Dla mnie to w 150% udany produkt, Wszystko działa, na trwałość nie narzekam, cena OK. Dla aktywnego amatora rewelacja.

    Dla mnie jedyny minus to dziwne podejście do synchronizacji treningów miedzy zegarkiem a aplikacja GC – synchronizacja odbywa sie bowiem wyłącznie gdy jest aktywne połączenie z internetem.
    Aaaa… no i na nartach w temp ok. -20-25 zegarek po zjazdach czasem nie reagował na dotyk…

    Ale może z iPhonem faktycznie jest gorzej?

  • Po bezsensownym tytule rzuciłem okiem na wypociny autora, który ewidentnie powinien sobie kupić raczej produkt od apple. Po pierwsze nie opaska tylko zegarek po drugie z funkcjami Smart, po trzecie to zegarek sportowy. Miałem pierwsza wersję VA teraz najwyższy model Garmina Fenix 3 i jedno co mogę powiedzieć o tych sprzętach; są dopracowane, powiadomienia w Androidzie działają wyśmienicie, bateria i czas pracy leży poza możliwościami wszelkich israczy, samsungow i innych. Doskonale czytelne wyświetlacze, wodoszczelne w pełni. To sprzęt nie dla gadzeciarzy hipsterów tylko osób aktywnych. Zegarki genialne w mojej ocenie. A funkcje smart wyczerpują w mojej ocenie wszystko, co jest potrzebne do komunikacji zegarka z telefonem dla zwykłego rozsądnego użytkownika podkresle znowu nie gadzeciaza. Więc wszystkim niezdecydowanym po tym dennym artykule śmiało mogę polecić ZEGAREK Vivoactive z funkcjami Smart.

  • VA HR

    Zakładam że ta recenzja to wina starej, niezaktualizowanej wersji softu (rzeczywiście tuż po premierze bywało różnie), oraz jakiegoś fatalnego braku czasu – bo nie chce mi się wierzyć, że TEN autor AŻ TAK nieporządnie zabrał się za opis produktu….

    żeby już nie powtarzać niepotrzebnie głosów innych użytkowników:
    Jedynym minusem w kwestii smartwatch jest moim zdaniem brak normalnego (bez aplikacji) połączenia BT, a więc równocześnie brak możliwości użycia smartlock w Androidzie.

    Za to teraz po uruchomieniu wreszcie współpracy że SleepAsAndroid jest już chyba wszystko czego można potrzebować od takiego urządzenia. :-D
    (W androidwear jest to w praktyce bezużyteczne ze względu na konieczność codziennego ładowania)

    Panie Pawle, chyba pierwszy raz taka nierzetelna recenzja… Oj, oj. „Mało casu kruca bomba…”

    • galtom

      Zaciekawiles mnie – „Za to teraz po uruchomieniu wreszcie współpracy że SleepAsAndroid jest już chyba wszystko czego można potrzebować od takiego urządzenia. :-D” – co to, o co kaman?

      Faktycznie, fakt ze zegarka nie widac jako zwyklego” urzadzenia BT przeszkadza w zakresie Smartlocka.

    • VA HR

      SleepAsAndroid (zakładam, że aplikację znasz/słyszałeś. Jeśli nie znasz, to koniecznie zacznij od tygodniowego triala. Chyba najskuteczniejszy monitor snu/budzik) wreszcie zaczął poprawnie obsługiwać VA. Łącznie z odczytem tętna, więc odczyty są teraz dużo dokładniejsze. Mam więc wreszcie cichy, ale bardzo skuteczny budzik, bez konieczności zostawiania telefonu pod poduszką. :)

    • galtom

      Nie nie slyszalem. Zastanawiamsie tylko jak telefon lezacy na szafce obok lozka ma monitorowa sen? Skad bedzie wiedzial czy spie czy ogladam film/czytam ksiazke albo, ze wstalem w nocy siusiu….
      VA to wie.
      Ale na sama funcke monitorowania snu specjalnie nie zwracam uwagi….

      Dzieki, z ciekawosci sprawdze.

    • darwyr

      Smartlock działa.Trzeba usunąc sparowanie w GC. Dodać przez systemowy BT i ponownie sparować w GC.Tak jak na redicie piszą czasami trzeba powtórzyć bo coś nie wyjdzie ale po ustawieniu działa dobrze:)
      https://www.reddit.com/r/Garmin/comments/4jnjsu/how_to_use_garmin_watches_as_trusted_devices_for/

  • _TB_TB_

    Cóż za bzdurna recenzja. Jedyne, z czym mogę się zgodzić, to pewne mankamenty estetyczne. Pozostałe rzeczy – niestety, chyba testowaliśmy różne urządzenia…?
    – pomiary tętna – z czym porównujesz? Chętnie poznam sposób na „dokładny pomiar pulsu”
    – dokładność GPS – porównujesz z Endomondo? Ale jak? Telefon i zegarek osobno śledzą, Ty nanosisz porównanie na mapę, tak? Sprawdź proszę dokładność pozycji w każdym punkcie pomiarowym i zastanów się jak bardzo obydwa urządzenia przybliżają
    – powiadomienia – dziwne, u mnie działa… Czyżbyś testował z Androidem i miał włączone ubijanie apek w tle? Co więcej, dodałeś aplikacje w Garmin Connect, żeby o nich powiadamiał?
    – mała nieścisłość, ale chyba jestem za głupi na autora: „Na plus natomiast czas pracy na jednym ładowaniu – ale tylko jeśli potraktujecie urządzenie jako smartwatch. Przy wyłączonych powiadomieniach i niezbyt aktywnych fizycznie dniach sprzęt wytrzymywał na moim nadgarstku około tygodnia. Używany częściej potrafił się rozładować i po czterech dniach.” To w końcu smartwatch czy nie? I powiadomienia działają, czy nie? W moim wypadku wytrzymuje spokojnie tydzień, zarówno „jako smartwatch” jak i jako zegarek sportowy przy korzystaniu z funkcji sportowych 3x/tydz + monitoring kroków i tętna
    – ten fragment mnie wielce ubawił: „Jednym z największych minusów jest konieczność używania aplikacji Garmin Connect” – znasz jakieś smart-urządzenia, które nie wymagają aplikacji?
    – ten też zabawny: „Nie wiem po co tak duży ekran skoro i tak większość funkcji obsługiwanych jest z poziomu przeglądarki lub aplikacji mobilnej, nie wygląda to dobrze i do niczego się nie przydaje.” widać nigdy nie użyłeś smartwatcha do czegoś więcej niż powiadomienia z Insta czy innego Slacka albo kontrolowania muzyki. Powodzenia w patrzeniu na maleńki ekranik np podczas biegu albo pływania.
    – genialne podsumowanie :) Smartwatche dostępne na rynku to zabawki (ładowanie co 2 dni? Serio?), które poza pokazywaniem powiadomień nie są „game changerem”. Vivoactive to zegarek SPORTOWY z dodatkowymi opcjami integracji z telefonem, nic więcej

    „Przerobiłem” już dość sporo urządzeń tego typu (Android Wear, Pebble kilka modeli, Samsung Gear, Xiaomi) i Garmin jest zdecydowanie najlepszym urządzeniem dla osób, które chcą zegarka SPORTOWEGO z opcją obsługi powiadomień z telefonu/kalendarza/budzika. Co więcej, w dość dużym stopniu pozwala korzystać ze śledzenia treningów bez ciągłego połączenia z telefonem i synchronizacji co jakiś czas. Ale cóż, pan autor wie lepiej ;) Szkoda, że poziom recenzji żenująco niski.