Przez ostatnie kilka dni testowałem tablet Samsung Galaxy Tab. Liczyłem, że potrafi wypełnić niszę, jaką dostrzegam między „pełnowymiarowym” tabletem służącym głównie do domowej konsumpcji mediów, a smartfonem, który ze względu na ekran się do tego nie nadaje. Samsung, mimo trudnej do zaakceptowania wagi i gabarytów, gdy telepie się w kieszeni szturmówek lub płaszcza, był blisko. Jednak nie planuję zakupu, z drobnych, ale na dłuższą metę nieznośnych niedoróbek.

Z reguły nie kupuję gadżetów, dla których użyteczności, nie udaje mi się znaleźć jakiegoś racjonalnego wytłumaczenia. Jednak idea 7 calowych tabletów z 3G była bardzo kusząca. W połączeniu z zestawem słuchawkowym, powinny skutecznie zastępować smartphone i netbooka, nie zmuszając mnie do taskania obu gadżetów, podczas krótszych wypadów do Warszawy, czy porannej kawy gdzieś na mieście. Galaxy Tab był jednym z pierwszych przedstawicieli tej kategorii, więc z radością położyłem na nim swoje chciwe łapska.

Podstawową wadą iPada – z mojego punktu widzenia, były gabaryty, które uniemożliwiały poruszanie się z nim bez jakiejś torby lub plecaka. Liczyłem, że Galaxy Tab będzie bardziej mobilnym urządzeniem. Faktycznie, choć noszenie go ze sobą nie było najwygodniejsze, umożliwiał komfortowe przeglądanie sieci i konsumpcję multimediów w każdym miejscu i warunkach. Jednak jako przerośnięty smartphone, aby być użytecznym produktem, potrzebował jeszcze kilku elementów, których zabrakło.

Problemem nie jest Android 2.2, czy stosunkowo krótki czas życia na baterii – w wypadku intensywnego korzystania z wszystkich dostępnych bajerów. Problem zaczyna się podczas próby naładowania Galaxy Tab. Z góry zaznaczam, że nie miałem niestety do dyspozycji ładowarki sieciowej, która wg. opinii znalezionych w sieci nakarmi go w około 3,5 godziny. Szokujące było jednak, że ikona na pasku statusu sugeruje, że podczas połączenia przez USB ładowanie, albo nie następuje, albo jest bardzo powolne. Wyłączony ładuje się od 6 do 8 godzin.

W praktyce wyklucza to wykorzystywanie Galaxy Tab jako pełnoprawnego smartphone, podładowywanego przez USB w biurze, a przez sieć w domu. Będącego w sieci przez 24h i często zastępującego budzik. Większość znanych mi potencjalnych użytkowników nie zareaguje entuzjastycznie na konieczność noszenia dwóch niemalże identycznych urządzeń(smartphone+tablet) z dwoma oddzielnymi kartami SIM i abonamentami, aby „być pod telefonem”. A tablet bez 3G wciąż uważam za kompletną stratę pieniędzy i czasu.

Równie irytujące jest oprogramowanie zaszyte wewnątrz przez Samsunga. Wrażenie psują detale. Brak kontekstowych menu dla kontaktów przy wyborze numeru i w wielu innych miejscach, gdzie można by się ich spodziewać. Konieczność przepisywania kontaktów z konta Google do tabletu, aby ustawić im indywidualne dzwonki (co uważam za jedna z przydatniejszych funkcji smartphone) itd. itp. Jakby tego było mało, interfejs symulujący graficznymi elementami drewno nie możliwości ustawienia przyjemniejszej dla oka skórki i jest niespójny z aplikacją wiadomości SMS i wbudowaną przeglądarką.

W skrócie: Galaxy Tab byłoby idealnym urządzeniem, gdyby nie problemy z doładowywaniem go podczas dnia i upierdliwy interfejs części „telefonicznej”. Niestety, to wystarczająco dużo, abym zakup tabletu odłożył do czasu pojawienia się bardziej dopracowanych urządzeń. Oczywiście jest to moja subiektywna opinia, bazowana na moich potrzebach i postrzeganiu roli tego tabletu. Jeśli jednak jesteście gotowi zignorować Galaxy Tab jako telefon, mogę go z czysty sercem polecić jako odtwarzacz filmów, czytnik ebooków czy też poranną gazetę, ale wciąż sugeruję noszenie ze sobą ładowarki sieciowej.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://usarzewicz.org Wojciech Usarzewicz

    Osobiście jako gadżeciaż zrezygnowałem z zakupu z uwagi na kształt tej cegiełki – bo inaczej tego się nie da nazwać :). Poczekam albo na bardziej elegancką dwójkę, albo kupię iPada.

    • https://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      W szturmówki lub płaszcz się mieści, więc ja przełknąłem kształt. Natomiast waga jest problemem, po prostu obija się o kości. ;)

  • http://fajnanuta.pl KejeN

    „…indywidualne dzwonki (co uważam za jedna z przydatniejszych funkcji smartphone)” a to dobre to ja miałem smartphon-a 10 lat temu?

    • https://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      A czy ja gdzieś napisałem, że smartphone mają na ta funkcję monopol?

  • http://marcinignac.com Marcin

    „A tablet bez 3G wciąż uważam za kompletną stratę pieniędzy i czasu.” – dlaczego? W czasach gdy coraz wiecej telefonow (wliczajac to w iPhone z iOS 4.3) ma funkcje hotspota pozwalajaca na dzielenie sygnalu 3G miedzy telefonem a tabletem placenie dwoch abonamentow nie ma dla mnie najmniejszego sensu.

    • https://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      Właśnie noszenia dwóch urządzeń chciałbym w miarę możliwości uniknąć, a do tego tablet musi zastąpić telefon. Dodatkowo, uważam za wysoce upierdliwe włączanie hotspota w telefonie, gdy chce przejrzeć i odpowiedzieć na maile z pomocą wygodniejszego tabletu mając np. wolne 10 min. w tramwaju. Jestem leniem. :)

    • http://www.blog.mediafun.pl mediafun

      Argument, że hotspot w telefonie (iphonie) to super rozwiązanie dla ipada wifi często pojawia się w dyskusjacb… ale w praktyce jest to mało użyteczne… bo w podróży na ile takie rozwiązanie wystarczy? 3-4 godziny… po ktorych jesteś bez telefonu i z tabletem bez internetu. Zgadzam się z Gniewomirem, że tablet bez 3G to wyrzucone pieniądze. Z mojego punktu widzenia – ma działać, wyciągam i mam mieć sieć… a nie jeszcze ustawiać telefonik pod neta. Rozwiązania internet w tablecie (bez dzwonienia) są dzisiaj śmiesznie tanie – w swoim ipadzie mam internet za 220 zł na rok czasu i jakieś 14gb transferu – i z glowy.

  • CzłowiekLegenda

    Używam, bateria ładowana ładowarką wytrzymuje 3-4 dni.
    W środku karta prepaid z pakietem na dane.
    Mieści się w większych kieszeniach.
    Kto przy zdrowych zmysłach ładuje cokolwiek przez usb????

    Całościowo uważam, że Gtab to świetne urządzenie, z powodzeniem zastępuje laptopa w podróży.
    Wspomnę jeszcze o galaxy s który ma coś tak pięknego jak wbudowany ruter wifi:)))

  • Pan Jabu

    Moim zdaniem nawet 7-calowy tablet nigdy nie zastąpi telefonu, bo jest po prostu za duży i za ciężki. Nie jestem zwolennikiem tego typu kompromisów, bo uważam, że łączą one raczej wady, niż zalety bardziej „skrajnych” urządzeń, które mają zastąpić.
    Galaxy Tab jest słabym telefonem, bo jest duży, ciężki i niewygodny jako telefon. Jako tablet natomiast ma mały ekran.

  • Pan Jabu

    CzłowiekLegenda:
    Kto przy zdrowych zmysłach ładuje cokolwiek przez usb????

    Uwielbiam takie komentarze.
    Jeżeli ktoś robi coś inaczej, niż Ty, to znaczy że nie jest przy zdrowych zmysłach?
    Ja sobie nie wyobrażam telefonu, który nie da się ładować przez USB.

    • jakilcz

      ale ponoc to mialo sprawic ze nie trzeba wozic laptopa ani nic, wiec skad usb? Dla mnie to tez jest bzdura. Po co, skoro mozna normalnie?

    • https://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      Ponieważ większość ludzi pracuje. Lubi doładować sobie gadżecie w robocie i nie lubi wozić ze sobą dodatkowych ładowarek, zamiast prostego kabelka, albo kupować dodatkowej ładowarki sieciowej do domu.

    • Krzysztof

      Też miałem taki pomysł by SGT zastąpił komórkę i pada. Dobrze mieć tylko jedno urządzenie. Walczyłem 2 tygodnie – wgrałem różne oprogramowanie, różne słuchawki BT itd. Niestety poddałem się. Jest to niewygodne GT jest jednak odrobinę za duży. Gdyby miał 5 może 6 cali byłoby lepiej. Fakt, że nie wykorzystałem wszystkich możliwości – może gdybym miał jeszcze Live View Sony-Ericssona może by to jakoś działało. Najbardziej niewygodne jest wygrzebywanie urządzenia z torby gdy dzwoni telefon, niezręcznie się z niego korzysta na mieście, w tłumie. Gdybym mógł wybrać do kogo chcę zadzwonić na małym Live View może by to usprawniło korzystanie z cegiełki. Poza tym wszystkie słuchawki BT, z których korzystałem gubiły połączenie co jakieś czas – nie wiem czyja to wina – pada czy słuchawek. Kończyło się na tym, że gdy ktoś dzwonił włączał się głośnik zewnętrzny taba i miałem dwie opcje: zrzucić połączenie lub rozmawiać na głośniku zewnętrznym. W kawiarni była to naprawdę śmieszna sytuacja.

  • http://minicrm.pl Maksymilian Śleziak

    Miałem chwilę w ręce, ta chwila wystarczyła aby mi się to urządzenie kompletnie nie spodobało. Zupełnie odwrotnie miałem w przypadku iPada.

    • lejzab

      cieszę się że się tym z nami podzieliłeś

  • http://jasiekpol.blogspot.com jasiek

    Mam używam w pociągu, rozmawiam przez zestaw bt, ale bateria to tragedia, ładowanie co 8-10 godzin, powinna mieć 4 x większą pojemność, skoro nosze taką cegłę mógłbym nosić cięższą.

  • gośc

    A co powiecie na ofertę Asusa, eee pad transformer….wyglada na bardzo ciekawe i funkcjonalne rozwiazanie. No i ta zywotnosc baterii :)

  • grzegom

    Przychylam się do zdania „Pana Jabu”. Łącząc dwa urządzenia uzyskujemy coś co posiada wady jednego i drugiego.

    Od jakiegoś czasu zastanawiam się nam tabletem i wydaje mi się, że tablet powinien znaleźć swoje miejsce gdzieś koło nettopa a nie komórki. Nie wyobrażam sobie abym gdzieś na mieście wyjął Galaxy tab i rozmawiał przez tą paletkę jak przez telefon.

    Jadąc do pracy lub gdzieś indziej zazwyczaj mam jakąś torbę/plecak ze sobą. Zabieranie laptopa to przesada, bo za duży i trzeba go gdzieś postawić (na kolanach nie wygodnie). Nettop mały ale większość jego „ciała” to klawiatura i bebechy – a ekran mały. I również gdzieś go trzeba postawić aby wygodnie klawiaturę używać. I myszka by się przydała…

    I tu właśnie taki tab 10″ wydaje mi się rozwiązaniem. 7″ to chyba za mało do wygodnego czytania/przeglądania.

    Ale to moje zdanie – różni ludzie, różne potrzeby….

  • RBuzz

    SGT ma jedną malusią apkę, o której zwolennicy Apple mogą tylko pomarzyć – nazywa się ThumbKeyboard i sprawia że pisanie na tabie z uciążliwego staje się szybkie, przyjemne i intuicyjne. 7 cali mieści się w kieszeni dżinsów czy wewnętrznej marynarki, a bateria wytrzymuje ile trzeba, czyli dzień używania praktycznie non-stop. Tak wiec z korzystania z SGT mam zgoła odmienne odczucia niż autor. Być może dlatego że nigdy nie wpadłem na to, by go używać jako telefonu – po co mam z niego gadać, skoro ma TW, FCB, IM i e-mail :p

    • https://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      Przyznam, że jestem zdecydowanie heavy-userem, tak wiec w grę wchodzi przeglądanie sieci, muzyka, telefony, a czasem nawet jakieś zdjęcie. Wychodzę po prostu z założenia, że niemal każdy gadżet trzeba w ciągu dnia podładować, a SGT nie daje takiej możliwości, więc na koniec dnia – gdy go najbardziej potrzebuję, potrafi zawieść. A bez telefonu jak bez ręki.

    • http://www.facebook.com/trasz Edward Tomasz Napierała

      @RBuzz: Co ma ta proteza, czego nie ma normalna klawiatura w iPadzie?

  • http://brak Mateusz

    Skąd bierzesz ten sprzęt do testów?? tak z czystej ciekawości pytam,
    czy sam kupujesz czy też dostajesz do testów.

    • https://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      Akurat tym razem skorzystałem okazji, że podesłano mi SGT, abym przetestował Mobilnego Firefoxa i na boku sprawdziłem również sprzęt, który chciałem dorwać od dłuższego czasu. ;)

  • http://www.facebook.com/tomasz.gregorczyk Tomasz Gregorczyk

    ale się czepiacie tego Gniewomira Śmiechowskiego :)

    btw: Twoi rodzice chyba dużo jarali zioła w młodości, czy to Twój pseudonim w sieci?

  • Jarek

    Tak sobie czytam o pierwszej wadzie Galaxy Tab i od razu mi się skojarzyło z moim ostatnim nabytkiem – iPadem 2. Też po podłączeniu do USB informował, że bateria nie jest ładowana… oczywiście poleciała odpowiednia wiązanka w kierunku Stefana, bo przecież nie będę do fabryki kupował drugiej, zdecydowanie zbyt drogiej ładowarki, ale szybki gugiel pokazał, że większość normalnych producentów płyt głównych ma aktualizacje biosów do sporej ilości swoich produktów i/lub sterowniki (GB ma jakieś aktualizację nawet dla dosyć archaicznego już G41), a w miarę nowe produkty mają defaultowo mocniejsze porty do ładowania iBadziewia, więc problem się rozwiązał w kilka minut. Może to samo rozwiązanie wystarczy dla Galaxy Tab?

    Co do samego sprzętu – Galaxy Tab nie używałem, ale kumpel jest w nim zakochany (ma 3G). Poza tym, to android, więc zakładam, że to chyba nie jest problem sobie zmienić dialera lub listę kontaktów.

    A w kwestii kupowania tego typu sprzętu, to ja bym nie kupił z innego powodu – Samsung pewnie oleje lub maksymalnie opóźni aktualizację tego sprzętu do softu z 3.0 tylko wyłącznie dlatego żeby sprzedać jakieś nowe Glaxy Tab 2/Galaxy Tab S albo co tam ich skośni możnowładcy wymyślą.

  • Kuba

    Gniewomir Świechowski: A czy ja gdzieś napisałem, że smartphone mają na ta funkcję monopol?

    Z tego co napisałeś, właśnie to wynika. Sam się uśmiechnąłem i przypomniałem sobie swoją Nokię 3310 z w/w funkcją.

  • Paweł

    Gniewomir Świechowski: noszenia dwóch urządzeń chciałbym w miarę możliwości uniknąć, a do tego tablet musi zastąpić telefon.

    => UWAGA, BĘDZIE DŁUGO ;-) <=
    …eeech, to wręcz nieprawdopodobne, jak można samemu sobie zaprzeczać. Drogi Autorze, uważam że jesteś w głębokim błędzie: odkąd posiadam Galaxy Tab, tablet ów stał się moim głównym narzędziem pracy "poza domem/biurem" (a moją pracą nie jest tylko prosty edytor tekstów), głównym podręcznym narzędziem "socjalno-rozrywkowym" (gry, filmy, social media), głównym telefonem. De facto spełnia 90% moich oczekiwań co do idealnego sprzętu mobilnego. Konkretne case'y wyjęte z ostatnich 3 tygodni:

    - kilkudniowy wylot do Gruzji z żoną i 2-letnią córką. W samolocie SGT stał się odtwarzaczem bajek, przekopiowanych bezpośrednio z komputera stacjonarnego (żadnych cudów z konwertowaniem plików jak w iPadzie). Podczas całego pobytu: włożona gruzińska prepaidowa karta SIM, czyli dostęp na bieżąco do internetu, nawigacji, informacji o miejscach które zwiedzamy. Wieczorami w hotelu, jak mała już spała, 7 cali naprawdę daje radę w łóżkowej rozrywce… i nie o figlach myślę ;-), tylko o oglądaniu filmów, bądź czytaniu książek i zabranych z Polski ostatnich numerów Polityki/Newsweeka/Wprost w PDFach. W razie potrzeby dzwonienia: tania słuchawka BT Nokii, która pozwala na rozmawianie BEZ wyciągania Taba z kieszeni. Jeżeli mówimy o kieszeni: spróbujcie nosić iPada (pierwszego, drugiego) w kieszeni bojówek bądź spodni turystycznych. A SGT da się, całkiem wygodnie. W restauracjach, gdy mała marudzi:bajki bądź gry – przechodziliśmy przez wyświetlanie takich rzeczy dziecku na ekranie komórki (nawet 4calowym) – różnica na korzyść Taba jest kolosalna. A futerał SGT kupiony na allegro za 40PLN, który ma podpórkę, sprawdza się wyśmienicie;

    - powrót z Gruzji, praca zdalna: Dropbox + Evernote + zdalny dostęp do stacjonarnego komputera… i wszystko jasne. W moim przypadku oznacza to, że nie muszę taszczyć Asusa EEEPC, który był do tej pory najmniejszym i najlżejszym urządzeniem, pozwalającym mi na zdalną pracę. Tak, taszczyć: bo mimo "mikrej" wagi netbooka, Galaxy Tab jest JESZCZE prawie dwuipółkrotnie lżejszy. Lżejszy = bardziej dostosowany do 'mobilności'. De facto plecak/aktówkę moge zostawić w domu :) Klawiatura wirtualna: tak się składa, że moja praca polega m.in. na pisaniu. I jak widać, SGT w tym nie przeszkadza. A jak kto poświęci chwilę na 'nauczenie' Swype… robi się bajka;

    - spotkanie na Podhalu z klientami. Dojazd do małej miejscowości niedaleko Nowego Targu: Tab jako nawigacja w samochodzie. Czyli NaviExpert na siedmiocalowym ekranie = "miodzo" :) Dress code na spotkaniu: oficjałka, garnitury. Galaxy Tab w wewnętrznej kieszeni marynarki (BT do rozmów głosowych), potem hop na stół, prezentacja rzucona bezpośrednio z Taba (Video Out + przejściówka) i komentarze klientów: "To po co ja wożę na spotkania laptopa, skoro mogę w kieszeni mieć wszystko ze sobą". Po spotkaniu wieczorne afterparty, Tab jako maszynka do robienia zdjęć – jak ktoś zainteresowany, mogę wystawić na Dropboxie zdjęcia, które robi "to coś". Do zastosowań amatorskich (a nie dla miłośników dobrego lustra z klanu Nikonowców / Canoniarzy) w zupełności wystarczy;

    - wyjście z dzieckiem na spacer nad Wisłę, przypadkowe spotkanie znajomego małżeństwa. "To jak było w tej Gruzji?". Tab z kieszeni kurtki wyjęty, szybki pokaz zdjęć, jeszcze szybsze zrobienie katalogu udostępnionego i wysłanie linka do w/w znajomych. Byli szybciej w domu ode mnie, kończąc spacer z dzieckiem dostaję SMSa, że fajna galeria i właśnie skończyli oglądać;

    - szybki wypad do Londynu. W metrze widziałem przez trzy dni jedną (słownie: JEDNĄ) osobę z wyciągniętym iPadem. Większość miała smartfony w rękach, widziałem też całkiem sporo Galaxy Tabów. Zresztą, nie jestem pierwszym i jedynym, który to zaobserwował – bodajże Jacek Artymiak popełnił na łamach AntyWeb takie same spostrzeżenia;

    - tramwaj w Trójmieście: jakoś nie boję się wyciągnąć taba, i czytać książkę na nim. iPad spowodowałby niezdrowe zainteresowanie: jest po prostu DUŻY. A magiczne jabłko działa na potencjalnych złodziei jak magnes…

    … a gdzie muzyka? A gdzie koncerty zrzucone z DVD "do pociągu", aby zabić czas w drodze z Krakowa do Trójmiasta? A gdzie "fesj", komunikator i cała reszta społecznościowego stuffu (7 cali naprawdę "robi różnicę" w porównaniu do 3 czy 4 cali na smartfonie)? A gdzie konsola do gier: czy widzieliście gry Gameloftu w HD na tym ekranie? Daaaają radę….

    Galaxy Tab 16GB (w wersji z 3G, a nie tylko WiFi) + wrzucona w niego karta 32GB MicroSDHC to naprawdę potężne narzędzie. I spośród osób, które korzystają z niego w taki właśnie sposób (heavy user? ;-)), chyba tylko jedna do tej pory miała jakieś większe zastrzeżenia.

    Drogi autorze: mówienie że jakieś urządzenie jest "be" bo wygląd dialera nam się nie podoba (w dobie Androida / iOS, i tysięcy aplikacji wszelkiej maści, pozwalających 'zcustomizować' (bleh, neologizm) praktycznie wszystko, to straszna herezja. Podobnie jak zarzuty dotyczące problemów z dzwonieniem (cholera, mam BT ze sklepu dla idiotów za 70PLN, i jeszcze nic się nie działo, nie rozłączało, nie przerywało… może mam szczęście?).

    Odnośnie baterii i lamentów o ładowaniu przez USB – czy autor chce powiedzieć, że jadąc gdziekolwiek (wyjście do pracy, wyjazd w góry, wyjazd na urlop) bierze ze sobą do ładowania swojego telefonu WYLĄCZNIE kabelek USB? ;-) No bez żartów.

    Bateria: zawsze chciałoby się więcej. Przy moim korzystaniu z tabletu (intensywnym, jako 'all-in-one, w tym także telefon), codziennie wieczorem trzeba go ładować. Czy de facto standard, a piszę to jako były właściciel iPhone 3GS (którego oddałem żonie), i iPada pierwszej generacji (poszedł na allegro). Lubię jabłka, ale cenię sobie wygodę i mobilność – a w tej kategorii Galaxy Tab bije konkurencję na głowę.

    Ostatni akapit i uwaga generalna: każde urządzenie powinno się oceniać po tym, w jaki sposób je wykorzystujemy. Dla mnie, jako "młodego ojca", osoby często przemieszczającej się, i kogoś kto ceni mobilność – Galaxy Tab spełnia moje oczekiwania. A piszę to jako osoba, która używa go w konkretnych sytuacjach życiowych, opisanych powyżej. Do iPada z przyjemnością wrócę, jak tylko będzie miał 7 cali i będzie można z niego dzwonić.

    Dziękuję za uwagę tym, którzy dotrwali do końca postu ;-)

    p.

    • Longos

      to się dopiero nazywa recenzja…

    • krzysztof

      Twoj tekst powinien byc zamiast artykolu…

  • goto

    Brawo – bardzo dobra opinia oparta na przykładach z życia a nie „wziąłem chwile się pobawiłem i już mogę opinię wystawić”

  • BaKe

    Galaxy tab moze byc ruterem WiFi – internet pochodzi wtedy z 3G.

  • MK

    > Szokujące było jednak, że ikona na pasku statusu sugeruje, że podczas połączenia przez USB ładowanie, albo nie następuje, albo jest bardzo powolne.

    Co w tym szokującego?

    Cóż USB w PC ma swoją wydajność (100mA) i niestety nic na to się nie poradzi – to nie telefon. Trzeba też pamiętać, że GT ma 3x większą baterię niż w przeciętny telefon a jest większym proądożercą – nawet zakładając, że będzie zjadał tyle samo prądu co telefon, to będzie się ładował 3x dłużej. Z tego co czytałem USB3.0 może dać więcej prądu – liczę, że za kilka dni będę mógł to sprawdzić i będzie lepiej :)

    Wg laptopa z USB jest pobierane 96mA, więc i tak na więcej nie można było liczyć.

    Urządzenie powoli się ładuje na kablu USB jeśli jest włączone. No chyba, że włączymy funkcję routera 3G->WiFi, wtedy kabel pozwala zachować status quo, czyli ani się nie rozładowuje, ani nie ładuje.
    Gdy ekran jest do tego włączony, to niestety ilość pobieranej energii przez urządzenie już nie jest rekompensowana przez 100mA USB…

  • Pingback: Ciekawa zapowiedź tabletów Sony – w dwu ekranowego S2