• Gadzinowski vs Malicki na lookr.tv czyli o pojedynku na blipie

    • Data: 10.06.2009 15:11
    • 9,282 odsłon
    • Grzegorz Marczak
    • Komentarzy: 32 »

    O konkursie jaki zorganizował Jacek Gadzinowski pisałem jakiś czas temu na blogu (chodzi o możliwość zdobycia nagrody za to, że doda się Jacka do obserwowanych), nie wspominałem później, że do zabawy przyłączył się Mateusz Malicki, który chciał pobić wyczyn Jacka.

    Obaj panowie umówili się dzięki lookr.tv, na rozmowę w której mieli przedstawić swój punkt widzenia. Dzięki Maćkowi Budzichowi który poprowadził rozmowę było naprawdę ciekawie. Mateusz może trochę przejaskrawił niektóre opinie na temat blipa (szczególnie te negatywne), ale wydaje mi się, że taki głos osoby stojącej nieco z boku jest zawsze cenny. Przyznam, że z wieloma obserwacjami Mateusza jestem w stanie się zgodzić – tylko nie nadawał bym im aż takiego znaczenia.




    Oprócz tej “debaty” i akcji promocyjnych tworzonych przez użytkowników, koło Blipa zaczyna dziać się sporo ciekawych rzeczy. Chodzi mi głównie o to, że temat mikroblogów wypłynął na trochę szersze wody (ostatnio przeczytałem dość długi artykuł na temat tego zjawiska w Polityce) i dotarł do tych bardziej tradycyjnych mediów. Mam nadzieję, że Blip skorzysta na tych momentach rozgłosu i będzie rozwijał się tak dynamicznie jak do tej pory (a przypomnę, że Marcin mówił o podwajaniu ilości użytkowników).

    Za granicą tam gdzie dominuje Twitter zaczął się natomiast dość ciekawy trend dociekania jak tak naprawdę wygląda popularność tego serwisu. Liczby jakie krążą po blogach i w różnego rodzaju serwisach internetowych pokazują, że Twitter został dość mocno nadmuchany przez “gwiazdeczki” z mainstreamu ale powoli zaczyna uchodzić z niego powietrze.

    KOMENTARZE

    1. Paweł "FrostBite" Iwaniuk

      Generalnie, ten pojedynek nie jest taką kompromitacją jak wróżono tutaj i na Flakerze:)

    2. Grzegorz Marczak

      @Paweł “FrostBite” Iwaniuk


      Tutaj? Przecież ja o tym pojedynku nie pisałem.
      Inna sprawa, że ten skrót jest za krótki – chciałbym posłuchać dłuższej dyskusji o blipie a nie tylko migawek.

    3. Tomek

      Eee, kurcze Grzegorz. Tytuł newsa jak na Onecie.

      Kto myślał ,że chodzi o Gadzinowskiego z SLD? :)

    4. Jacek Gadzinowski

      W kwestii doszczegółowienia:
      Materiał jest dużym skrótem (5krotnym), rozmowa trwała ok 30 min.
      Bedzie kontynuowana w kolejnej odsłonie 19.6.2009

      Co do tematów… nie wszystko dało sie poruszyc w tak krótkim czasie, ale było całkiem, całkiem. Czasem poważnie, czasem na luzie. Nie zdarzyłem tylko odpowiedzieć Vagli apropo ambasady na Marsie ;))

    5. Tomasz Smykowski

      Gadzinowski – około 500, a Malicki – 150. Dla mnie ten konkurs to falstart. By mógł być skuteczny PO tym jak jakieś większe media zaczęłyby pisać o Blipie i taki konkurs wpisałby się w ten nurt tak jak konkurs na Twitterze. A tak? Konkurs oderwany od wszystkiego i wzorowany tylko na amerykańskim odpowiedniku. Tyle jeżeli chodzi o aspekt marketingowy tego konkursu dla serwisu Blip. Jeżeli chodzi o fun…? Jedna nagroda na 3000? W kraju gdzie plan marketingowy co drugiej firmy to jakiś konkurs w którym można coś tam wygrać? Uczestnictwo w takich konkursach to nie jest fun. Dla niektórych to codzienność. Poza tym czesc ludzi uważa, że konkurs w którym się ma mniejsze szanse niż 1/10 i wygrana jest niższa niż domek nad morzem albo samochód z kempingiem nie sa warte świeczki. iPhone zresztą też nie jest za popularnym giftem. Sam wybór nagrody zawężył uczestników do nie wiem… 1000 w Polsce? Jakoś nie widzę nastolatków szalejących po ulicach z tym wynalazkiem.

    6. Tomasz Smykowski

      Kurcze wyszło jak komentator narzekający na szkoleniowców drużyny piłkarskiej przed wynikiem końcowym meczu. Ale niech już tak pozostanie. Tylko dodam, że moja opinia tyczy się kwestii “technicznych” konkursu. Sama inicjatywa i konkurs jest dla mnie ok i traktuję go z sympatią z wyjątkiem powyższych drobnych “ale”.

    7. Jacek Gadzinowski

      @Tomasz – rozumiem co masz na mysli. Dlatego m.in
      1. Jest “niski próg wejscia” w konkursie. Musi być silny symbol – a takim jest Iphone.
      2. Jesli bedzie #3000 , przewidziałem mozliwosc wymiany na HTC lub Nokia o podobnej wartosci (w koncu sa tez zwolennicy innych telefonow)
      3. A jesli nie bedzie #3000, jest gwarantowany Ipod.

      Falstart/nie falstart: jednym z efektow #3000 jest rozmowa taka jak ta. Znaczy, ze akcja ma sens i żyje dalszym zyciem. Buzz: bezcenne.

    8. Tomasz Smykowski

      @Jacek – Dzieki za objasnienie :) pkt.3 troche zmienia moje spojrzenie na konkurs.

    9. Krystian

      Pytanie jak usunac na blipie ludzi obserwowanych, nie ukrywam ze jako doswiadczac dodalem do obserwacji pare “blipstar” i teraz czytam cos co nie zupelnie rozumiem a im dluzej w tym siedze to dochodze do wniosku ze nie chce rozumiec ze wzgledu na moja ograniczona pojemnosc mozgowa.

    10. Wojtek

      Tu nie chodzi o to, zeby te 3000 zdobyc, bo jeden i drugi doskonale wiedzieli, ze to sie nie uda. Tu chodzi o to, zeby pokazac sie swiatu (np. Jacek ze swoim mlodym blogiem), polansowac sie przed kamerami, poudawac madrych. A wszystko to pod przykrywka popularyzacji mikroblogow w Polsce. ;-)

    11. Paweł "FrostBite" Iwaniuk

      @Grzegorz Marczak

      Tutaj? Przecież ja o tym pojedynku nie pisałem.
      Inna sprawa, że ten skrót jest za krótki – chciałbym posłuchać dłuższej dyskusji o blipie a nie tylko migawek.

      Sorki, masz racje. W wielu miejscach o tym czytałem, więc byłem przekonany, że również na AW. Co do długości skrótu to faktycznie jest problem. Oglądałem pełny program (ze względu na patronat). Tutaj natomiast niewiele zostało, a co gorsza, nie to co było najważniejsze.

      Lookr.tv ma jednak taką politykę w sprawie swojej biblioteki wideo. Mi osobiście jest trochę szkoda, że z godzinnych TECHNOZgredów zostaje tylko 11-13 minut (czasem mniej). Często umykają w montażu fajne i ciekawe rzeczy.

      Co do Mateusza Malickiego. Jest on prezenterem TV z krwi i kości stąd taki, a nie inny styl bycia. Mi osobiście ten styl odpowiada, bowiem brakuje takich ludzi w tej społeczności.

    12. Wojtek

      Dodam moze jeszcze, ze wszystko co robi Jacek ma zwiazek z jego self-PR. Poczawszy od zalatwienia sponsora Mediafunowi, po wystapienia na niektorych blogach, po nawiazywanie do Kominka, czy wreszcie te cala historie, o ktorej jest ten wpis.

    13. Grzegorz Marczak

      @Wojtek


      Nawet jeśli tak jest to co przeszkadza ci to? Masz z tym jakiś problem?

    14. Wojtek

      Zastanawia mnie po co takie osoby jak np. Ty promuja to (piszac o tym). To tak jakbys oplacal z wlasnej kieszeni spoty wyborcze polityka, ktory mowi ‘Polakom bedzie lepiej’, a w rzeczywistosci zalezy mu glownie na sobie. Tylko tyle. ;-)

    15. Grzegorz Marczak

      @Wojtek


      sorry ale twoje porównania mnie przerstają

    16. Wojtek

      No tego sie spodziewalem. Wiem, ze nie moge od Ciebie wymagac zbyt wiele hehe. Na szczescie inni tez to przeczytaja.

    17. witek

      Badźmy szczerzy, po prostu GG wzięło się porzadnie za PR blipa

    18. Bartek Juszczyk

      Wojtek, opinie takie sa w sieci już od jakiegoś czasu, a wzmaga je info sprzed paru dni jakoby Blip powierzył obsługę PR’owa firmie w której Jacek pracuje. Grzegorz ma jednak prawo pisac co chce i tu chyba zagalopowales sie bracie. Niemniej jednak, możliwe ze za dni, tygodni pare – kilka osob bedzie mialo kaca, ze sygnowało i opisywało nic innego jak przemyślany projekt komunikacyjny i wizeunkowy – pod pretekstem wydarzenia “branżowego”.

      ps. Co nie zmienia faktu, że jestem – szczerze i uczciwie, z racji swojego zawodu – zafascynowany pomysłem na promocję Blipa przez Momentum.

      Pozdrowienia.

    19. Mediafun

      @Wojtek:

      co robi Jacek ma zwiazek z jego self-PR. Poczawszy od zalatwienia sponsora Mediafunowi


      Tutaj akurat trochę się mylisz, to nie Jacek załatwił mi sponsora… bo to on był stroną sponsorującą (czyli przedstawicielem, pracownikiem Agito). Ujmując sprawę w ten sposób “kto załatwił mi sponsora” to załatwiła mi sponsora agencja Heureka, która dla Agito opracowywała komunikację marketingową…

    20. Jacek Gadzinowski

      Uzupełniając wypowiedz Macka, sponsoring http://pl.think-a-head.org/?p=10693 był częścia długofalowych działań promocyjnych sklepu. Pojelismy wyzwanie, bo wtedy nie było to tak oczywiste jak dzisiaj, (były takie osoby które pukały się w głowe) że tak też można budować rozpoznawalność marki. Jeśli już, to “nie załatwiłem”, to “wziałem temat na klate” ;)

      Jako firma, założone efekty wizerunkowe osiagnęliśmy. Nam nadzieje, ze takze inni skorzystają z wypracowanego modelu komunikacyjnego w przyszłości.

    21. petroniusz

      1. czy można się dowiedzieć, jak dokładnie sponsoring mediafun wpłynął na postrzeganie marki agito? może nie wśród użytkowników agito, wśród których prawdopodobnie znajmość marki mediafun jest znikoma, ale może wśród użytkowników mediafun, którzy dokonują zakupów przez agito? czy ktoś ma pojęcie, jak wielu użytkowników mediafun dokonuje zakupów przez agito?

      ale to przeszłość, więc w stosunku dla teraźniejszości:

      2. jaki wpływ na postrzeganiu wizerunku agencji, w której pracuje jacek gadzinowski (nazwy agencji w tym momencie nie pamiętam), ma akcja pozyskiwania followersów na blipie?

      fajnie by było znać rezultaty, zamiast tylko podbijania bębenka przez pomysłodawców :)

    22. mediafun

      @petroniusz:

      1. czy można się dowiedzieć, jak dokładnie sponsoring mediafun wpłynął na postrzeganie marki agito? może nie wśród użytkowników agito, wśród których prawdopodobnie znajmość marki mediafun jest znikoma, ale może wśród użytkowników mediafun, którzy dokonują zakupów przez agito? czy ktoś ma pojęcie, jak wielu użytkowników mediafun dokonuje zakupów przez agito?


      Zanim pewnie Jacek się wypowie, to przedstawię swój punkt widzenia (sprawdzimy czy jesteśmy zgodni :-) bo tego typu pytania bardzo często zadają mi ludzie związani z technologiami (chociaż Ciebie nie znam Petroniusz, i oczywiście nie traktuj tego jako jakiś zarzut) którzy postrzegają działania reklamowe jako proste działania „wyświetl baner – przejdź do sklepu – kup”.

      Myślę, że bardzo ciężko zmierzyć liczbowo efekty sponsoringu, dlatego, że sposnoring mojego bloga był tylko częścią działań/kampanii wizerunkowej Agito (nawet nie wiem czy wszystkie wtedy zaplanowane zostały zrealizowane, chyba nie, bo Agito miało jakieś zawirowania przy wchodzeniu na giełdę). I raczej żadna firma nie opiera swoich działań tylko na sponsorowaniu jednego jakiegoś tam bloga – to byłby idiotyzm. Poza tym trudno mierzyć efekty wizerunkowe liczbą sprzedanych towarów czy przekierowań na stronę, bo nie o to przecież w kampaniach wizerunkowych chodzi (kto potrafi zmierzyć o ile wzrosła sprzedaż Red Bulla kiedy na kasku Adama Małysza pojawiło się logo z bykiem? A może wpływ na to miała większa dystrybucja, dodatkowe punkty sprzedaży przy skoczniach i lepsza ekspozycja towarów w sklepach w dniu skoków?). To bardzo trudne (o ile nie w ogóle możliwe do zmierzenia w rozpatrywaniu indywidualnym).

      A nawet jak firma zrobi fajną kampanię wizerunkową, to co z tego jak np. ceny są z kosmosu, obsługa klienta kuleje i firma zawala logistykę (tu akurat uogólniam, nie Agito mam na myśli)

      Natomiast jeśli chodzi o takie dane poza liczbowe, a konkretnie wizerunkowe to te trwają do dziś… wielu moich czytelników, których mam okazję spotkać po raz pierwszy w realu (albo tym przedstawiam się jako autor bloga mediafun) mówi „a pamiętam mediafun i Agito” (i to naprawdę bardzo częste, nie ściemniam), o sponsoringu mojego bloga (również w kontekście „pierwszy raz taka odważna akcja”) ten przypadek był omawiany na wielu konferencjach branżowych (reklama, internet), myślę, że większość blogerów, która interesowała się tematem zarabiania na blogu, wiarygodności też zna nasz przypadek. Myślę, że na uczelniach i szkoleniach z dziedziny marketingu i reklamy mediafun i agito też pojawia się bardzo często. O mediafun i Agito pisały już chyba wszystkie media branżowe (Brief, Marketing and More, Marketing w Praktyce, Media & Marketing, i-Biz, serwisy związane z branżą public relations, TVN CNBC Biznes. Tutaj Agito zbudowało sobie dobry wizerunek w branży tym posunięciem, zna go większość agencji reklamowych, interaktywnych, z rozmów ze znajomymi czytelnikami pamiętam takie: „tak słyszałem coś o Agito, ale dopiero jak zasponsorowali ciebie to pierwszy raz wszedłem na ich stronę” (na marginesie, ja też) .

      Jakiś czas temu dostałem pracę podyplomową, gdzie 2-3 rozdziały traktowały o „mediafun i Agito”… jak to wycenić albo zmierzyć? Ilością sprzedanych produktów?

      Zresztą efekty sponsoringu trwają do dziś, sami będziecie mogli sprawdzić czy to działa, bo w najnowszym Newsweeku (albo tym za tydzień, nie znam dokładnego terminu wydania) będzie jakiś duży tekst o blogach pisany przez niezależnego dziennikarza (będzie tam też o mnie)… nie wiem czy w tym tekście pojawi się marka Agito (myślę że tak)… i to będzie kolejny wymierny efekt tej kampanii wizerunkowej (chyba Newsweek ujawni kwotę sponsoringu) i wtedy każdy będzie mógł sobie policzyć czy się opłacało.

      W przyszłym tygodniu chcę pójść jeszcze dalej i przedstawię na blogu kolejny (moim zdaniem świetny!) pomysł na sponsoring blogera… zobaczymy czy chwyci, czy znajdą się odważni i czy efekty będą podobne do tych z Agito… ale to po weekendzie zapraszam do siebie. :-)

    23. arvind

      dwie rzeczy mnie bolą, pierwsza rzecz to taka że oglądając ten filmik poczułem się obrażony przez Pana nr. 2. I nie wnikam jakie były jego intencje ale biorąc pod uwagę że wszyscy żyjąc w serwisach publicznych pracujemy nad swoim personal PR’em czy raczej bym powiedział Personal Brandingiem bo PR ma troszkę bardziej konkretne cele a tu raczej mówimy o pracy nad tym jak wyglądamy my, co sobą reprezentujemy… ale to już temat na inną noc.

      Wracając do głównej myśli, osobiście poczułem się zaatakowany jako blipowicz.
      “Nawet jeśli przegram to przynajmniej udowodnię że są na tym świecie jeszcze ludzie normalni którzy nie lecą na białe słuchawki” – wszyscy Wy którzy pomyśleli że fajnie byłoby wygrać iphona w zamian za jedno kliknięcie “obserwuj” jesteście nienormalni… fajnie? Osobiście obserwowałem Jacka na długo przed konkursem ale myślę że

      Co gorsza, na blipie wszyscy się znają! Paranoja jakaś… i jeszcze ktoś ze znajomych Jacka nie wiedział czym się zajmuje… no koniec świata … nie że serwis się nazywa “Bardzo Lubię Informować Przyjaciół” .. no ale rozumiem, może nie było czasu by zapoznać się z taką błahostką jak opis serwisu..

      Co do tej krytyki to chyba mnie coś ominęło bo jak dotąd widziałem wiele sytuacji gdzie przychodził ktoś nowy i był witany przez obcych mu – jeszcze wtedy – blipowiczów ale jakoś nie przypominam sobie ataków na nowych którzy nie mieli np. linka do www w kokpicie… może za mało widziałem by zrozumieć też dalszą część gdzie mowa o udowodnieniu jaśnie wielmożnej branży – rozumiem że słowo branża przybrało tu znaczenie grupy ludzi którzy są na blipie i poza tym że znają się nawzajem to hmmm … wydaje mi się że była konkretna sytuacja, konkretne blipnięcie które zabolało i teraz jest tego taki efekt że cały blip obrywa i cały blip to zło..

      chwila, spróbuję to zrozumieć, może mi pomożecie.. jeśli nie wygra to udowodni Wam / nam że można na blipa sprowadzić fajnych ludzi którzy nie będą robili zamieszania .. ok, to rozumiem taka kolejna sugestia odnośnie tego jacy są aktualni blipowicze…

      generalnie ja wiem że musimy liczyć się z tym że jakbyśmy nie pracowali nad swoim wizerunkiem to przyjdzie ktoś kto zawodowo zajmuje się tym by przedstawić w skrócony sposób to co zaszokuje i zaciekawi odbiorcę…

      “Co do Mateusza Malickiego. Jest on prezenterem TV z krwi i kości stąd taki, a nie inny styl bycia. Mi osobiście ten styl odpowiada, bowiem brakuje takich ludzi w tej społeczności.”

      i zrozumiałbym ten argument w sytuacji w której sam bym nie obrywał za to że jestem “z branży”…

      i tyle ode mnie. Samego konkurs nie będę komentował bo już wystarczająco o nim powiedziano. Zasmuciła mnie tylko postawa Pana Malickiego.

    24. arvind

      oj ucieło mi “ale myślę że znając cenę iPhone’a i świadomość bliskości guzika “obserwuj” też bym kliknął.”

    25. Jacek Gadzinowski

      Spodziewałem się odpowiedzi Maćka, ale nie tak rozległej ;) W zasadzie mogę potwierdzić jego słowa, uzupełniając o moje spostrzeżenia, które pozwolę sobie tutaj wypunktować.

      1.
      Sponsoring bloga Mediafun.pl był ryzykiem, które przyniosło nadspodziewanie dobre rezultaty. Nie byłem/nie byliśmy ko końca pewni odbioru blogosfery, internatów, klientów czy mediów. Zrobiliśmy coś, co było na przekór normalnym kampaniom, nachalnemu brandingowi. Od początku zasady były jasne, klarowne – był to klasyczny sponsoring (raczej mecenat), przy pełnym poszanowaniu obu stron.

      2.
      Widoczność faktu sponsoringu była ponad przeciętna, co jeszcze raz dowodzi słuszności tezie – że opłaca się ryzykować i być pierwszym. To pierwsi budują rynek i zapadają z działaniami które podjęli. Pojawiło się szereg publikacji, dyskusji o których wspomniał Maciek (wynotowałem ich ok. 180). Cały czas one się dzieją i procentują. Jaki był koszt i ROI? Naprawdę bardzo, bardzo efektywny. Jeśli padnie kwota w publikacji (Newsweek?), przekonacie się sami, czy warto wejść w bliższe relacje z blogerami. Czy używać blogów, mikroblogów do promocji waszych firm, osób czy też waszych pomysłów na biznes.

      3.
      Sponsoring nie żył sobie w oderwaniu do kampanii promocji , komunikacji i budowy wizerunku sklepu w którym pracowałem. To był długofalowy plan, by zbudować świadomość dużego, nowoczesnego sklepu. Przewidywalnego dla klientów i otwartego na nowoczesne formy promocji. Generalnie skończyć z podejściem, że sklep jest jeszcze w powijakach… gdy tak naprawdę jest największym tego typu w Polsce. Zmiany w percepcji postrzegania udało się nam to osiągnąć, czego dodatkowym rezultatem były nagrody (m.in. Złoty Spinacz, Dotcom roku, Europejska Nagroda PR), feedback od klientów którzy kupowali po raz pierwszy w tym sklepie (bezcenne!).

      Nie przeliczaliśmy klików, zakupów z Mediafun.pl do sklepu. To nie o to w tym wszystkim chodziło… Chodziło o wizerunek, o rozpoznawalność, czego wcześniej nie było. Krótko mówiąc, teraz już jest. Z czego jestem zadowolony i chciałbym podziękować z tego miejsca Maćkowi, że udało się ;)

      Post Maćka i dyskusja, skłoniła mnie do podsumowania tematu sponsoringu (ponieważ widzę pojawiają się pytania – czy miało to sens i czy były efekty). Postaram się to zrobić w ciągu najbliższych dni na blogu u siebie.

      Apropo blipa i pytań/sugestii które się pojawiły…

      Czym jest dla mnie blip, lub szerzej mikroblogi? Miejscem gdzie mogą się stykać ludzie z różnych „mikrospołeczności” i żyć obok siebie nie wadząc sobie. To podkreślałem podczas tego spotkania. Jednocześnie mikroblog to zbiorowa mądrość lub też głupota jak kto woli i patrzy (gdy jest tak mocno homogeniczny). Osobiście dzięki której znalazłem dobre restauracje i pomysły na dobre jedzenie, poradę jaki telefon kupić (do zastosowań biznes/twistowania/mailowania) co dzień mogę zobaczyć interesujące mnie informacje z branży i o normalnym życiu… Naprawdę doceniam to, bo porady czy rekomendacje były szczerze, wartościowe i oszczędziły mi wiele prywatnego czasu. Także, spojrzenie na rzeczywistość, czasem ostre dyskusje.

      Ok. nie każdemu musi się to podobać, tak jak pisanie co kto je, na jakie piwo idzie czy pada u niego deszcz. Czy jest z branży lub nie. Tu nie ma co uogólniać! Generalnie jest to narzędzie, w którym można też zobaczyć osobowość drugiej osoby, co jest dla niej ważne (np. dla Arvida (którego także mam w obserwowanych) – nauka tańca czy praca do pozna w nocy ;) ). Czasem może to też skłonić do refleksji, dać natchnienie czy pomysł do pracy. Na wszystko trzeba spojrzeć z wielu stron i znaleźć tą odpowiednia dla siebie. Na pewno z szacunkiem.

      Co do konkursu, już wcześniej wypowiedziałem się na m.in. Interaktywnie.com czy tutaj u Hazana. Co też spróbuje podsumować w następny weekend, gdy będę wybierał zwycięzcę. Mam szereg obserwacji, sprawdziłem narzędzie, wiem o nim znacznie więcej niż miesiąc temu. Poznałem szereg opinii, ludzi z którymi wciąż dyskutuję. Wytworzył się też buzz, o czym także mówiłem (w gratisie, czego się nie wypieram). Najważniejsze, ze narzędzie jest przetestowane, są liczby (fakty, fakty a nie pomysły) a to dla potencjalnych klientów, firm które ew. by rozważały zainteresowanie się narzędziem do promocji, jest najważniejsze . Moim zdaniem narzędzie jest jak najbardziej do rekomendacji – dla działań komunikacyjnych. Tych pomysłów może być tyle, ile potrzeb, ile kampanii komunikacji, ile wyzwań. Nie tylko na odległym Twitterze…

      Zatem, mniej nerwów a więcej merytoryki. ;)

      Btw. Apropo Twittera i Dell (to są wyniki nie do pogardzenia)
      http://www.readwriteweb.com/archives/social_media_roi_dells_3m_on_twitter_and_four_bett.php

    26. Mateusz

      @arvind

      Mr Arvind:) Rzeczy wielkie w historii świata częściej powstawały w wyniku rewolucji, aniżeli ewolucji:) A że mam w sobie pierwiastek szaleństwa największych tyranów świata + ambicje kandydatów do Europarlamentu + ego niemal podobnej wielkości co reporterzy TVN24, czuję wewnętrzną, niepohamowaną potrzebę zrobienia trochę szumu. Niestety/stety taką mam naturę, że mówię. A jak mówię, robię to zazwyczaj głośno i mocno:) Jedni pracodawcy mnie za tu uwielbiali, inni… zwolnili:) Ale jak się ma własne zdanie, jak najbardziej subiektywne i nacechowane własnymi emocjami, to trzeba je wypowiedzieć. W innym przypadku można zostać najwyżej działaczem PiS. Warto czasem użyć jednego, dwóch mocniejszych słów, by rozpętać dyskusję. A to już pierwszy krok w kierunku lepszego. Tak więc: więcej dystansu, więcej uśmiechu, więcej followerów:D. A zobaczysz, że świat będzie piękniejszy….:D

    27. arvind

      @Mateusz – bardzo fajnie że masz takie duże mniemanie o sobie ale może właśnie to dla Ciebie pora żeby nabrać więcej dystansu do siebie i zacząć myśleć o innych ludziach których tym swoim “szumem” możesz obrazić? Myślisz że Twoje ego to zdzierży? nie musisz mi odpowiadać, sobie odpowiedz.

    28. Newsweek o blogach traktuje (i to już na okładce) : Blog.Mediafun.pl

      [...] też trochę o zarabianiu. Niedawno na Antywebie znowu przez chwilę wypłynął temat sponsoringu mojego bloga i moje ulubione pytanie „ile [...]

    29. Mediacar rusza, czyli kolejny duży krok w sponsoringu polskiej blogosfery! : Blog.Mediafun.pl

      [...] (a dzisiaj w Media2.pl), a trochę wcześniej daliśmy obszerne komentarze na Antywebie. Zresztą chyba przypadek Agito jest stałym czytelnikom bloga dość dobrze znany, kamera [...]

    30. Danny

      Witam,
      prowadzę pewien portal informacyjny o tematyce internetu, komputerów, gier itd.
      Znam się na SEO, adwordsach, ale zainteresował mnie właśnie blip.
      Chciałbym wypromować swój serwis, używając właśnie blipa. Wiem na czym to polega, obejrzałem trochę prezentacji polskich i zagranicznych, ale jedno pytanie mnie nurtuje cały czas: jak zdobyć blipowych ‘znajomych’, ludzi, którzy będą mnie obserwowali.
      Nie jestem osobą rozpoznawalną w środowisku internetowym, nie prowadzę bloga, ale portal informacyjny (publikujemy dziennie około 6-7 ciekawych newsów, tłumaczymy to z zagranicznych stron i informacje np o internecie są świeże i bardzo często unikalne). Jak przekonać ludzi, jak działać, abym miał followersów na tym blipie? Przede wszystkim: działać na blipia pod imieniem i nazwiskiem ,czy pod adresem serwisu?

      Pozdrawiam..
      PS . Podobne pytanie zadałem na blogu mediafuna, ale tam otrzymałem odpowiedź “Reklama przez 2.0 nie istenieje, oprocz zdobycia ze 200 klientow na skarpetki nic sie nie udało. To tylko nowo moda aby ściemniać klientów.”

    31. Arvind Juneja

      Danny, napisz do mnie :) może być na blipie.
      arvind.blip.pl

    Odpowiedz

    Connect with Facebook