• G-Archiver wysyłał hasła użytkowników do twórcy programu

    • Data: 10.03.2008 15:36
    • 11,978 odsłon
    • Grzegorz Marczak
    • Komentarzy: 12 »

    Serwis Coding Horror opublikował informacje o tym, że program do archiwizacji poczty gmail o nazwie g-archiver oprócz spełniania swojej funkcji miał również “zaszyte” w programie polecenie do wysyłania haseł i loginów użytkowników na adres skrzynki pocztowej autora programu (Johna Terry).

    Coding Horror został o powyższym fakcie poinformowany przez jednego z czytelników który przejrzał kod programu i znalazł funkcję wysyłającą hasła i loginy na na sztywno wpisaną nazwę skrzynki pocztowej (hasło również było zaszyte w programie). Czytelnik sprawdził tą skrzynkę i okazało się, że zawiera ona ponad 1,700 maili z danym użytkowników programu g-archiver, przerażony zablokował skrzynkę a o całym fakcie poinformował Coding Horror.



    Trudno jest arbitralnie stwierdzić jak tego typu kod znalazł się w programie g-archiver – czy stworzył go autor programu czy też został gdzieś “po drodze” dodany.

    Historia ta jest ciągle żywa w komentarzach na Coding Horror (164 komentarze oraz 173 blog reactions).

    G-archiver to również przykład na to jak bardzo trzeba być ostrożnym w korzystaniu z programów i serwisów w których podajemy dane dotyczące dostępu do jakichkolwiek naszych zasobów w internecie.

    Oczywiście jeśli ktoś z was jest użytkownikiem tego feralnego programu polecam jego szybką deinstalacje i zmianę hasła w gmail na nowe (przy okazji warto sprawdzić wszelkie ustawienia naszej poczty takie jak forward itp).

    KOMENTARZE

    1. fanatyk

      Pomijając że warto zmieniać hasło dla higieny co pewien czas ;)

    2. Michał Białek

      @fanatyk
      Jestem ciekaw ile osób rzeczywiście to robi… :)

    3. Hash

      A ja jestem ciekaw, co na liście kontaktów tego Terry’ego robi polskie nazwisko. Czyżby ktoś zostawił po sobie ślad? ;)

    4. Sławek

      Dlatego korzystam z OS(Open Source). Podana w artykule rada mnie nie dotyczy. A tak przy okazji, podobne praktyki (szpiegowanie użytkowników, niezależne czy oficjalnie wiedzących o tym, czy po tajemnemu) jest normalnością. Złośliwe oprogramowanie otacza nas dziś ze wszech stron, bo ludzie nie zdają sobie z tego sprawy.
      Być może jednak w tym wypadku wiadomość okaże się nieprawdą, ale to i tak nie zmienia mojej wypowiedzi.

    5. pio

      Kurcze, kilka razy zdarzało mi się podawać login i hasło do googla, szczególnie we wtyczkach do firefoxa (gspace, gmail manager itp.). Cholera wie czy ktoś teraz nie przegląda mojej poczty, hehe.

    6. Jacek Gadzinowski

      tja, ciekawe jeszcze jakie dane zbiera google :)
      echelon na całego. nie sądze by to był przypadek…

    7. marcin

      Niezłe. Ale po sprawie z facebox.com (teraz netlog.com) jestem nieco mniej ufny przy podawaniu takich rzeczy.

    8. witek

      po jakiego diabła w kodzie było zaszyte hasło do tej skrzynki, to nie ma sensu i trąci ściemą

    9. hard3r

      @witek
      Po takiego, żeby program sam logował się na gmaila i tam zapisywał info
      PS. zobacz nazwę tematu “me” temat taki nadaje się gdy np. wysyłasz sobie pliki z gmail drive’a na poczte

    10. olek

      @Sławek

      >Dlatego korzystam z OS(Open Source).

      W/w. program jest typu OS. Jak przeczytasz artykuł ze zrozumieniem, zobaczysz, że jakiś użytkownik programu odczytał źródła i natrafił na ślad tego typu wykonywanych operacji.

      Druga sprawa. Jak często czytasz źródła programów O.S. ? I nie mówie tu o programie typu

      using namespace std;
      {
      int main()

      cout << “Hello World”;
      }

      Tylko o prawdziwych “kobyłach”.

      Przewagą O.S. jest to, że każdy może zajrzeć w źródła, jednak nie każdy to robi (przyklad w newsie). Społeczność O.S. opiera sie na zaufaniu, a jak widać jest to złudne.

      Swoją drogą autor tego programu był albo był szaleńcem, albo geniuszem.

      Szaleńcem, ze zrobił wszystko na sztywno i geniuszem, ze zrobił wszystko na sztywno. Wykorzystał najprostszą metodę ataku – zaufanie i naiwnośc ludzi. K. Mitnick postępował podobnie, tyle tylko, że lepiej się maskował ;)

    11. earl

      @ olek
      Z tego co jest napisane na Coding Horror, g-archiver nie jest OS. Użytkownik, który odkrył ową funkcję, zdekompilował program:
      “It didn’t really have the functionality I was looking for, but being a programmer myself I used Reflector to take a peek at the source code”

    12. Żnin

      Nie ma to jak bezpieczny Gmail ;/

    Odpowiedz

    Connect with Facebook