Serwis Coding Horror opublikował informacje o tym, że program do archiwizacji poczty gmail o nazwie g-archiver oprócz spełniania swojej funkcji miał również „zaszyte” w programie polecenie do wysyłania haseł i loginów użytkowników na adres skrzynki pocztowej autora programu (Johna Terry).

Coding Horror został o powyższym fakcie poinformowany przez jednego z czytelników który przejrzał kod programu i znalazł funkcję wysyłającą hasła i loginy na na sztywno wpisaną nazwę skrzynki pocztowej (hasło również było zaszyte w programie). Czytelnik sprawdził tą skrzynkę i okazało się, że zawiera ona ponad 1,700 maili z danym użytkowników programu g-archiver, przerażony zablokował skrzynkę a o całym fakcie poinformował Coding Horror.



Trudno jest arbitralnie stwierdzić jak tego typu kod znalazł się w programie g-archiver – czy stworzył go autor programu czy też został gdzieś „po drodze” dodany.

Historia ta jest ciągle żywa w komentarzach na Coding Horror (164 komentarze oraz 173 blog reactions).

G-archiver to również przykład na to jak bardzo trzeba być ostrożnym w korzystaniu z programów i serwisów w których podajemy dane dotyczące dostępu do jakichkolwiek naszych zasobów w internecie.

Oczywiście jeśli ktoś z was jest użytkownikiem tego feralnego programu polecam jego szybką deinstalacje i zmianę hasła w gmail na nowe (przy okazji warto sprawdzić wszelkie ustawienia naszej poczty takie jak forward itp).

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://polskiblogger.pl fanatyk

    Pomijając że warto zmieniać hasło dla higieny co pewien czas ;)

  • Michał Białek

    @fanatyk
    Jestem ciekaw ile osób rzeczywiście to robi… :)

  • Hash

    A ja jestem ciekaw, co na liście kontaktów tego Terry’ego robi polskie nazwisko. Czyżby ktoś zostawił po sobie ślad? ;)

  • Sławek

    Dlatego korzystam z OS(Open Source). Podana w artykule rada mnie nie dotyczy. A tak przy okazji, podobne praktyki (szpiegowanie użytkowników, niezależne czy oficjalnie wiedzących o tym, czy po tajemnemu) jest normalnością. Złośliwe oprogramowanie otacza nas dziś ze wszech stron, bo ludzie nie zdają sobie z tego sprawy.
    Być może jednak w tym wypadku wiadomość okaże się nieprawdą, ale to i tak nie zmienia mojej wypowiedzi.

  • pio

    Kurcze, kilka razy zdarzało mi się podawać login i hasło do googla, szczególnie we wtyczkach do firefoxa (gspace, gmail manager itp.). Cholera wie czy ktoś teraz nie przegląda mojej poczty, hehe.

  • http://www.agito.pl Jacek Gadzinowski

    tja, ciekawe jeszcze jakie dane zbiera google :)
    echelon na całego. nie sądze by to był przypadek…

  • http://krax.pl marcin

    Niezłe. Ale po sprawie z facebox.com (teraz netlog.com) jestem nieco mniej ufny przy podawaniu takich rzeczy.

  • witek

    po jakiego diabła w kodzie było zaszyte hasło do tej skrzynki, to nie ma sensu i trąci ściemą

  • hard3r

    @witek
    Po takiego, żeby program sam logował się na gmaila i tam zapisywał info
    PS. zobacz nazwę tematu „me” temat taki nadaje się gdy np. wysyłasz sobie pliki z gmail drive’a na poczte

  • olek

    @Sławek

    >Dlatego korzystam z OS(Open Source).

    W/w. program jest typu OS. Jak przeczytasz artykuł ze zrozumieniem, zobaczysz, że jakiś użytkownik programu odczytał źródła i natrafił na ślad tego typu wykonywanych operacji.

    Druga sprawa. Jak często czytasz źródła programów O.S. ? I nie mówie tu o programie typu

    using namespace std;
    {
    int main()

    cout << „Hello World”;
    }

    Tylko o prawdziwych „kobyłach”.

    Przewagą O.S. jest to, że każdy może zajrzeć w źródła, jednak nie każdy to robi (przyklad w newsie). Społeczność O.S. opiera sie na zaufaniu, a jak widać jest to złudne.

    Swoją drogą autor tego programu był albo był szaleńcem, albo geniuszem.

    Szaleńcem, ze zrobił wszystko na sztywno i geniuszem, ze zrobił wszystko na sztywno. Wykorzystał najprostszą metodę ataku – zaufanie i naiwnośc ludzi. K. Mitnick postępował podobnie, tyle tylko, że lepiej się maskował ;)

  • earl

    @ olek
    Z tego co jest napisane na Coding Horror, g-archiver nie jest OS. Użytkownik, który odkrył ową funkcję, zdekompilował program:
    „It didn’t really have the functionality I was looking for, but being a programmer myself I used Reflector to take a peek at the source code”

  • http://www.znin.net Żnin

    Nie ma to jak bezpieczny Gmail ;/