7

Google pracuje nad nowym systemem, ale najpierw ujrzymy fenomenalną hybrydę z Chrome OS od Samsunga

W historii Google można znaleźć wiele interesujących wiadomości na temat prowadzonych projektów, które mimo bycia niezwykle niecodziennymi, nie trafiły nigdy na światło dzienne. Jednak niektóre spośród nich przetrwały i stały się podstawami czegoś naprawdę wielkiego. Do tej drugiej grupy można już zaliczyć pewien system operacyjny. Chodzi tu o Fuchsia – oprogramowanie jest we wczesnej fazie rozwoju, ale udostępniono go społeczności. Jednak zanim stanie się oficjalnie dostępny i wyprze resztę OS-ów prosto z Mountain View, czeka nas ciekawa, nowa hybryda z Chrome OS.

Samsung pokaże Google

Samsung jest wciąż jednym z najważniejszych partnerów biznesowych Google. To właśnie Koreańczycy sprzedają najwięcej modeli z Androidem, więc obie firmy muszą ze sobą kooperować. Szczególnie że ostatecznie gigant z Azji porzucił nawet plany dotyczące stworzenia swojego, zupełnie niezależnego od Amerykanów ekosystemu. Owszem, dysponuje własnym Tizenem, ale na więcej niż kilku telefonach go nie ujrzymy.

Nautilus od Samsunga

W dodatku wkrótce szerszej publiczności ma zostać pokazana zupełnie nowa hybryda. Produkt o nazwie Nautilus będzie pochodził właśnie od Samsunga, który zaimplementuje w nim naprawdę ciekawe podzespoły. Nie chodzi tu jednak wyłącznie o praktyczny rysik S-Pen. Również specjalnego docka z klawiaturą nie zaliczę do takich elementów, zaskoczenie ujrzymy zupełnie w czym innym. Dokładniej pisząc, aparacie. Wszystko wskazuje na to, że pojawi się w nim matryca Sony IMX258, czyli dokładnie ta sama, która jest w m.in. LG G6 czy Lenovo K6. W przypadku takiego sprzętu uznaję to za ciekawostkę.

Asus

Już poprzednie urządzenia z Chrome OS z Korei Południowej były zaliczone do grona najlepszych. Nadchodzący sprzęt zapowiada się również, jako kolejna godna polecenia propozycja z tym systemem i wspierająca rozwój całej platformy. Nie da się ukryć, że same Chromebook Pixel czy Pixelbook nie dadzą rady w rynkowej walce na wyższej półce z Microsoft Surface lub Macbookami iPadami.

Fuchsia nadchodzi

Jednak Google dba o swoją przyszłość i rozwija równolegle kolejny własny system. Fuchsia, bo właśnie o niej mowa, zrywa z wykorzystaniem kernela Linuxa i korzysta z autorskiego o nazwie Zircon (kiedyś Magenta), stanowi zupełnie nowy rozdział i nie ma zbyt wiele wspólnego z Chrome OS czy Androidem. Wiele się mówi o tym, że w dłuższej perspektywie zastąpi wymienione oprogramowania. Czy jest to możliwe? Moim zdaniem jak najbardziej, ponieważ nacisk położony na rozwój robi wrażenie i widać, że każdy w firmie podchodzi do niego poważnie.

Czy Fuchsia podbije rynek?

Teraz docierają do nas nowe wiadomości. Mianowicie rozpoczęto etap testowy Fuchsii na Pixelbooku, co stanowi ważny krok w jego dziejach. O ile najczęściej nie informujemy o tego typu wieściach, o tyle tym razem jest to interesujące – ten projekt pozwoli sprzętom Google działać na platformie znacznie bardziej rozbudowanej niż obecnie funkcjonujące. W końcu macOS czy Windows doczekają się równego rywala z Mountain View.

Walka o udziały

Na pewno w tym wszystko warto wspomnieć o skalowalności systemu, ponieważ będzie mógł działać zarówno na smartfonach, jak i laptopach, a do tego wyróżni się znacznie ładniejszym interfejsem w duchu Material Design. Myślę, że z wielu względów to jeden z najważniejszych projektów Google. Obecnie Amerykanie wiodą prym w segmencie urządzeń mobilnych, jednak nikt nie może czuć się bezpiecznie, kiedy w końcu wespnie się na szczyt. Ile to było historii, w których producenci nagle tracili korony i nagle stawali się jednym z wielu „przeciętniaków”.

System operacyjny Fuchsia

Fuchsia OS

W połączeniu z inwestycjami w dział sprzętowy, przyszłość Google rysuje się w jasnych barwach. W dłuższej perspektywie wyrośnie na jeszcze większego technologicznego giganta, którego usługi będą dotyczyć nie tylko oprogramowania, ale także urządzeń. Jestem jednak ciekaw, jaki będzie to miało wpływ na Apple oraz Microsoft.

źródło: The Verge; 9to5 Google