1

FriendFeed rozumie w czym jest problem.

Webware.com opublikował bardzo ciekawe informacje dotyczące serwisu FriendFeed i jego planów rozwojowych. Informacje te uzyskał bezpośrednio od twórców serwisu podczas wizyty w ich biurze w Mountain View. Na chwilę obecną serwis FriendFeed to agregator naszych aktywności pochodzących z rożnych serwisów (przeważnie społecznościowych). Chociaż niektórzy blogerzy zauważyli już, że ich wpisy są częściej komentowane na frienfeed niż na ich własnym blogu. Na ten moment istnieje […]

Webware.com opublikował bardzo ciekawe informacje dotyczące serwisu FriendFeed i jego planów rozwojowych. Informacje te uzyskał bezpośrednio od twórców serwisu podczas wizyty w ich biurze w Mountain View.

Na chwilę obecną serwis FriendFeed to agregator naszych aktywności pochodzących z rożnych serwisów (przeważnie społecznościowych). Chociaż niektórzy blogerzy zauważyli już, że ich wpisy są częściej komentowane na frienfeed niż na ich własnym blogu.

Na ten moment istnieje jeden moim zdaniem dość kluczowy problem z tego typu serwisami. Jeśli dodamy w nich kilku, kilkunastu znajomych to zostaniem „przygnieceni” olbrzymią ilością często mało wartościowych informacji. I mimo iż wszystko to szumnie nazywane jest lifestreamingiem to jest to jednocześnie mało użyteczne.


Ciekawe biuro i dużo przestrzeni

(Credit: Rafe Needleman / CNET)

Autorzy FriendFeed rozumieją i zauważają ten problem i będą starali się jakoś go rozwiązać. Przede wszystkim planują lepszą agregację informacji oraz wprowadzenie bardziej inteligentnego doboru prezentowanych nam informacji (mają one być bardziej powiązane z tym co na interesuje) tak aby nie zalewać nas listą z wszystkim aktywnościami naszych znajomych. Bardzo podoba mi się ich stwierdzenie „Aggregation is a mechanism, not a product,” – wiele serwisów tego typu w moje opinii jest przekonanych, że agregacja to główna funkcjonalność.


Współtwórca FriendFeed opowiada o swoim serwisie.

Przyznam szczerze, że bardzo pozytywne wrażenie zrobili na mnie twórcy tego serwisu – są chyba jednym z nielicznych którzy uważają, że tego typu strona potrafi „przeładować” użytkowników bezsensownymi danymi. Wizja tego jak ma ich serwis wyglądać docelowo jak najbardziej mnie przekonuje do tego aby korzystać z takich narzędzi.

Ps. Bardzo też jestem ciekawy czy i jaki znajdą sposób na zarabianie pieniędzy na FriendFeed? – bo twitter chyba to tej pory nie wymyślił niczego sensownego.

Polecam przeczytać pełny artykuł o FriendFeed.

  1. Chris Trynkiewicz napisał(a):

    Szczera prawda – kilku znajomych i już mam spam.
    Rozwiązanie doraźne jest proste: agregować informacje każdego użytkownika i wysyłać paczkami – co pewien okres czasu lub co pewną ilość informacji.
    Przyda się także selekcja serwisów, z których chcemy dostawać informacje o aktualizacji (u2b etc.).