Fotka.pl jedne z największych serwisów społecznościowych w Polsce w informacji dla IDG.pl zdradził, że planuje uruchomienie platformy umożliwiającej dodawanie zewnętrznych aplikacji (coś na kształt tego co zrobił Facebook). W informacjach na IDG nie było jednak szczegółowych na ten temat dlatego też postanowiłem zapytać właściciela fotka.pl Rafała Agnieszczaka o plany związane z nowym pomysłem.
Oto bardziej szczegółowe informacje na temat nowej platformy od fotka.pl:
GM:W wywiadzie dla IS powiedziałeś, że gadżety które zdecydujecie się przyłączyć do fotka.pl będą musiał mieć swój własny model biznesowy. Czy możesz rozwinąć nieco tę myśl, wszyscy wiemy, że wśród naszych serwisów model biznesowy to sprawa o której myśli się “później”?
RA:Wcześniej czy później każdy serwis i tak musi pomyśleć o zarabianiu
pieniędzy. My chcemy taką weryfikację przeprowadzić już na początku aby wyeliminować setki nieprzemyślanych pomysłów, które tylko zaśmiecą nasz serwis i zniechęcą potencjalnych użytkowników do samej koncepcji. Ktoś, kto przyjdzie do nas z pomysłem musi mieć wizję lepszą niż “skopiuję pomysł z USA, a potem sprzedam to Gadu-Gadu lub MCI”. Jest to dla nas szczególnie istotne choćby z uwagi na fakt, że serwis może z marszu zyskać bardzo dużą popularność. Ta natomiast może zbudować całkiem niemałą wartość rynkową, szczególnie w tym szale na wszystko co jest w “nurcie Web 2.0″. Szacuję, że tylko w oparciu o obecność na
Fotka.pl można osiągnąć w ciągu kilku miesięcy oglądalność na poziomie kilkuset tysięcy UU i kilku milionów odsłon. Zwracam tutaj uwagę na fakt, że nasze gadżety działają w oparciu o iframe co daje dużą swobodę działania i nie ogranicza niezależności serwisu. W takim
przypadku oficjalna domena aplikacji nie jest tylko nieistotnym dodatkiem tak jak na Facebooku ale może funkcjonować na równorzędnych prawach i budować niezależną od Fotka.pl bazę użytkowników.
GM:Jak wiadomo fotka.pl to gigantyczny ruch – jeśli ktoś stworzy gadżet który zdecydujecie się zaimplementować będzie mógł liczyć na wasze wsparcie techniczne? – jeśli tak to czy nie okaże się , że tak naprawdę będziecie musieli hostować każdy gadżet? (mało kto dysponuje taką infrastrukturą aby udźwignąć chociażby 10 procent waszego ruchu – mówię tutaj oczywiście o programistach i generalnie osobach prywatnych)
RA:Realnie patrząc pojedynczą aplikacja nie ma raczej szans na 10% naszego ruchu – to w końcu 6-7 milionów PV każdego dnia. Nie oznacza to jednak, że wymagania są niewielkie – nawet kilka milionów odsłon miesięcznie oznacza wydatek na co najmniej 1 serwer dedykowany za kilkaset złotych. Nasza pomoc będzie miała głównie charakter awaryjny w przypadku nagłego wzrostu popularności, docelowo chcemy aby każdy bazował jednak na własnej infrastrukturze. Wyjątkiem będą bardzo ciekawe gadżety w których powodzenie szczególnie wierzymy – w takich
przypadkach będziemy starali się sponsorować ich hostowanie przez dłuższy okres.
GM:Wspomniałeś też o tym, że jeśli twórca gadżetu nie będzie miał pomysłu jak na nim zarobić to będzie płacić za umieszczenie gadżetu na fotka.pl – czy nie uważasz, że jest to nieco za duża bariera wejściowa. Jest pewnie wiele ciekawych dodatków i gadżetów które niestety nigdy same na siebie nie zarobią
RA:Ja rozumiem idealistyczne podejście niektórych programistów ale długofalowo jaki jest sens robienia czegoś co “nigdy same na siebie nie zarobi”? Chyba tylko taki, żeby to potem sprzedać komuś kto będzie w stanie na tym zarobić. Jeśli tak, to czemu mielibyśmy nie zarabiać
promując takie przedsięwzięcie? Zdaję sobie sprawę, że będzie wiele osób, które mają tzw. “świetny pomysł” i koniecznie chcą go zrealizować, ale jeśli model biznesowy sprowadzi się do deklaracji „wkleję Adsense” albo co gorsza “nie mam pojęcia ale coś potem się wymyśli” to raczej nikłe szanse abyśmy taką aplikację wpuścili na platformę. Nie chcę jednak z góry o niczym
przesądzać – każdą propozycję będziemy rozpatrywać indywidualnie, na pewno nie przepuścimy żadnej interesującej biznesowo aplikacji.

GM:Czy zespół fotka.pl będzie przygotowywać własne gadżety dla serwisu czy stawiacie całkowicie na zewnętrzny development?
RA:Mamy kilka pomysłów na własne gadżety ale nie stoją one wysoko w hierarchii rzeczy do zrobienia. Ciężar zdecydowanie chcemy przenieść na stronę użytkowników – gdybyśmy sami mieli programować to cała idea frameworka nie byłaby potrzebna. Będziemy zadowoleni jeśli do końca roku na platformie pojawi się kilkanaście porządnych gadżetów.

GM:Najważniejsze pytanie – kiedy fotka.pl się otwiera i kiedy będzie można zacząć pisać pierwsze dodatki?
RA:Platforma jest już gotowa – w tej chwili obsługuje gadżet Quiz, który wycofaliśmy z podstawowej funkcjonalności serwisu. Można go zobaczyć np. na moim profilu ragni.fotka.pl – po przejściu na ten gadżet wystarczy kliknąć jeden button aby dodać go do swojego profilu. Z oficjalnym uruchomieniem musimy jednak poczekać do przyszłego tygodnia. Już teraz można za to zgłaszać propozycje gadżetów na mojego maila (login rafal w domenie serwisu) – na bieżąco będę starał się oceniać pomysły i kierować do naszych pracowników nadzorujących integrację z Fotka.pl.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

“skopiuję pomysł z USA, a potem sprzedam to Gadu-Gadu lub MCI” hue hue :D nie no, leże i rotfluje ;)
świetny wywiad. Fotka zaczyna mi się bardzo podobać.
OWNED ;) Plus dla fotki ;)
Powodzenia życzę w szukaniu ludzi z ideami lepszymi niż “skopiuję pomysł z USA, a potem sprzedam to Gadu-Gadu lub MCI”. Jakoś tego nie widzę…
Fotka mimo zmian nadal nie radzi sobie z obsługą ruchu i nie tylko. Właśnie wieczorem usiłowałem przyjrzeć się wyszukiwaniu przy pomocy mapy, które stworzyli używając google maps. Efekt był taki, że mapa owszem pojawiała – jednak już na pokazanie na niej miejsc gdzie znajdują się “fotkowicze” trzeba było czekać tyle, że szybko sobie odpuściłem …. Dziś ponowiłem próby – jest lepiej na mapie zaznaczają się profile fotkowiczów – jednak kliknięcie na jakimś z nich nie otwiera danego profilu lecz powoduje http 404. (problem powoduje brak przedrostka www w linkach na mapie).
Nie dalej jak parę dni temu podobny problem wystąpił “z winy” dnsów (http://www.fotka i http://fotka wskazywały na różne adresy) co zresztą nawet opisał ktoś z teamu fotki na swoim blogu.
Tak więc mam poważne wątpliwości – jeśli fotka nie radzi sobie z własnym serwisem to jak będzie dział ich framework? Jeśli dla nich samych pisanie dla niego aplikacji nie jest priorytetem to jak go chcą rozwijać? Chcąc nie chcąc aplikacje będą dodatkowo obciążały serwis fotki (choćby w tym że pojawią się w profilach, będą pobierały dane o profilach znajomych itd) – jak wpłynie to na wydajność fotki i czy aby te problemy nie zniechęcą potencjalnych developerów? Życzę zespołowi fotki jak najlepiej – ale mam poważne wątpliwości.
Chętnie też zapoznałbym się z jakąś dokumentacją (nawet jeszcze nie kompletną) ich frameworka mniemam, że skoro premiera za tydzień to takowa dokumentacja już istnieje ….
Pomysł dobry zgodny z trendami :) Tym bardziej zarzucanie innym ludziom z ebiznesu PL kopiowania pomysłów z USA jest nie na miejscu. Fotka sama jest wyłącznie naśladowcą serwisów zachodnich i sama też oryginalna nigdy nie była.
Szacunek nalezy się natomiast za efekt biznesowy – jak coś zarabia dobre pieniądze, broni się samo.
Co do wydajności – technologie oparte na architekturze LAMP nigdy nie będą dobrze skalowalne i efektwne.
Oczywiście dobrym argumentem jest to, że programiści PHP są tani. Ubawiłem się kiedyś, gdy na jednym ze spotkań “ajtiowych” gość z Grona powiedział, że przepisali serwis w bardziej efektwnym języku (czyli z Javy na Pythona). Widocznie pracują tam słabi programiści nie znający się na Javie, bo dużo systemów klasy enterprise (bankowość, telekomunikacja) jest wspierana obecnie przez rozwiązania Jav-owe, obsługują miliony klientów i działają świetnie.
RA wspomniał kiedyś o budowaniu dla Fotki czegoś podobnego do “Google filesystem”. Panowie, zamiast wyczyniać takie łamańce (gdzie Fotce do Google’a i po co jej aż takie rozwiązania, nie rozumiem), zastanówcie się nad lepszą architekturą!
Jesli komus sie wydaje, ze Fotka jest kopia Hotornot.com to proponuje jednak spojrzec na tamten serwis, a dopiero potem wyrokowac kto od kogo kopiuje (niektore nasze funkcjonalnosci HoN zaczyna wprowadzac dopiero tego lata).
Jesli chodzi o API to mamy je od prawie roku (http://www.fotka.pl/info/lab.php), a mechanizm o ktorym mowa w wywiadzie jest tylko rozwinieciem tej idei.
Co do spraw technicznych – niewazne w jakim jezyku piszesz, wazne zebys pisal dobrze. Przy duzej skali uzyty jezyk traci na znaczeniu bo twoim zmartwieniem jest skalowalnosc na poziomie sprzetowym, a nie to ile ms wykonuje sie dane zapytanie. “lepszy” jezyk pomoze jedynie odlozyc nieco w czasie koniecznosc skalowania sprzetowego. osobiscie uwazam np. ruby za przeeklamowane (z calym szacunkiem dla 37signals) ale phyton i django to juz calkiem dobra alternatywa dla PHP. Swoja droga PHP bardzo dobrze sie spisuje przy duzej skali i nie widze powodu do zmian jesli cos juz jest napisane i sprawdzone w dzialaniu. Allegro i Yahoo jakos nie narzekaja.
Jesli zas chodzi o ogolna wydajnosc Fotka.pl to caly czas nad tym pracujemy i z czasem sytuacja na pewno sie ustabilizuje. Poza tym platforma udostepniana partnerom bedzie oparta o solarisowe zony (komercyjnie sprzedaje takie rozwiazanie tylko jedna firma na swiecie – http://www.joyent.com/accelerator/technical-specifications/). To rozwiazanie dobrze skalowalne i zupelnie odseparowana od glownej infrastruktury naszego serwisu.
@ogienek:
Nie wywołuj burzy na temat technologi czy języków programowania. Z pewnością wiesz, że mnóstwo olbrzymich systemów stoi na Java. Tak samo na .NET czy PHP (większość Yahoo).
Nie chodzi aż tak bardzo o samą technologie czy język, jak o architekture. Przykład Twittera, który oparty o RoR miał problemy z wydajnoscią. Nie byla to jednak wina Ruby, lecz rzeczy nie zwiazanych z jezykiem czy RoR.
Oczywiscie, że JAVA lepiej sie skaluje niz PHP itp. Jednak jesli podejdziemy do tego z glowa (doswiadczona) to nie bedzie az tak widocznej roznicy.
Podstawa w skalownosci i wydajnosci to architektura systemu (load balancing, cache’owanie, konfiguracja sprzetu) i frameworki oprogramowania i samo konkretne oprogramowanie.
A frameworki zaleza juz od jezyka ;)
Dobra, bo wyjdzie, że sam rozpoczynam wojne :) A wiec podsumowywujac nie ma co generalizowac, ze dana technologia/jezyk jest OK a druga zła.
Nie wydaje mi się, żeby platforma dla “aplikacji fotkowych” mogła być całkiem odseparowana od samej fotki. Owszem sprzętowo tak, ale nie logicznie. Przecież jakoś musi się z nią komunikować, odczytywać dane o znajomych, profilach etc. Wreszcie przecież sama fotka też pracuje na solarisie a z wydajnością jest jak jest. Właśnie mamy godz. 23 – próbuję wyszukiwania w fotce. Wpisuję 3 pierwsze litery miejscowości – na wypełnienie listy przyszło mi czekać ponad 40s ….
@ragni:
“Przy duzej skali użyty jezyk traci na znaczeniu bo twoim zmartwieniem jest skalowalnosc na poziomie sprzetowym, a nie to ile ms wykonuje sie dane zapytanie.”
Twoje stwierdzenie jest niespójne. Oczywiście wydajność/skalowalność = warstwa sprzętowa + warstwa software’owa. Krótsze kwerendy w bazie = mniej potrzebnych serwerów. Nie twierdzę, że nagle za pomocą magicznego języka zastąpisz farmę serwerów jednym :). Zobacz sobie na ten performance test: http://www.timestretch.com/FractalBenchmark.html
i przelicz, ile mniej mógłbyś wydawać na sprzęt mając lepszą architekturę (np. Java + Oracle 10g). A że jest z nią problem, patrz post wyżej od Green.
@ogienek
Możesz mi wytłumaczyć jakie przełożenie ma ten benchmark na serwisy WWW używające baz danych pod dużym obciążeniem ?
To że duże firmy wybierają JAVĘ to kwestia bardziej złożona niż to, że szybciej wykona się kilka pętli.
Duzi chcą żeby za rozwiązaniem stała duża, stabilna firma, która udzieli im wsparcia technicznego, która przeprowadza wiarygodną certyfikację programistów i wyznacza ogólnie przestrzegane standardy. I tutaj odpowiedzią jest JAVA.
Niektórzy upatrują siłę PHP w ogromnej rzeszy programistów,a tak naprawdę jest to przyczyna tego, że ten język nie zyskuje korporacyjnego uznania.
Programista PHP to pojęcie, które jest puste. Nie wiadomo, czy potrafi posługiwać się jednym ze 115 frameworków i czy w ogóle o czymś takim słyszał.
Duże firmy dużo płacą za święty spokój oraz standardy, które pozwalają na szybkie znalezienie kompetentnego personelu, stanowiącego o bezpieczeństwie ich biznesu.
Znam systemy niektórych największych firm w Polsce (nie mówię tutaj o WWW). Ich budżety na IT są duże, na każdym kroku stoi ORACLE, a problemy wydajnościowe się zdarzają, bo komuś kończy się wiedza, albo pomysły na wydajniejsze rozwiązania
Reasumując. Nie upraszczajmy :)