15

Forza Motorsport 7 – recenzja. O krok od zepsucia

Walka z mikropłatnościami w grach z segmentu AAA została przegrana, a nowa Forza 7 jest tego doskonałym przykładem. Oprócz tego to obłędnie dobre wyścigi - dla niejednego fana pewnie najlepsze na rynku.

Nowa Forza co roku okazała się strzałem w dziesiątkę – szczególnie, ze co roku jest to inna Forza. Główna linia jest przeplatana z niezwykle udanym spin-offem, jakim jest Horizon. Ostatnia jego odsłona mnie osobiście oczarowała. Teraz jednak wracamy na profesjonalne tory do klasyki gatunku i co? I jest fenomenalnie!

Forza jaka jest, każdy widzi

W Forza Motorsport ponownie ścigamy się na torach w różnych zakątkach świata. Ponownie są to zawody tematyczne, w których udział biorą różne typy aut. Każda z lig składa się z kilku takich zawodów. W jednych jeździmy ciężarówkami, w innych bolidami, a w jeszcze innych przyjdzie nam usiąść za sterami bolidów. Są też specjalne zawody 1 na 1, w których możemy rywalizować np. z Kenem Blockiem. Na szczęście nie zabrakło też takich, gdzie sami wybieramy typ samochodu, a konkurenci zostaną dopasowani do naszego wyboru. W ogólnym rozrachunku nie różni się to szczególnie od tego, z czym mieliśmy do czynienia w poprzedniej odsłonie Forza Motorsport.

forza 7 nissan gtr

Oprócz tego jest też tryb wieloosobowy, który pazurki pokaże dopiero w nadchodzących tygodniach, gdy ruszy Forzathon. Trybów zabawy mamy tu wiele, a fani sieciowej rywalizacji nie będą mieli powodów do narzekania. Gra jest też nastawiona na e-sport, w który MS mocno ostatnimi czasy inwestuje.

Dużym atutem są auta, których znajdziemy tutaj łącznie ponad 700! Zapewniam, że większość z Was nie wsiądzie nawet do części z nich. Nie znaczy to jednak, że są mniej ciekawe. Każdy samochód to osobne statystyki, inny sposób prowadzenia, dopieszczony wizualnie model 3D oraz możliwość obejrzenia silnika, wnętrza, bagażnika (i nie tylko) w fenomenalnym trybie ForzaVista będącym jednym z charakterystycznych elementów tej serii. Po prostu chodzimy wokół samochodu i oglądamy go sobie ze wszystkich stron. Dodajcie do tego rozbudowany system malowań, których jak zwykle znajdziemy tutaj setki, a także sprawnie działający tryb foto. Prawdziwa uczta dla fanów motoryzacji!

Forza 7 gameplay

Warto dodać, że w grze zaimplementowany mechanizm zachęcający nas do kolekcjonowania wozów. Każdy nabyty model daje nam pewną, zależną od jego unikatowości, liczbę punktów. Dzięki nim awansujemy na kolejne poziomy i otrzymujemy dostęp do nowych aut.

Ścigamy się na 30 torach, wśród których są zarówno te prawdziwe (odwzorowane z typową dla serii starannością) jak i fikcyjne. Nowością jest tutaj system dynamicznie zmieniającej się pogody. Możemy zacząć zabawę w słoneczny dzień, żeby na trzecim okrążeniu zostać zaskoczonym przez burzę. Efekt jest imponujący, bo nagle rozgrzana ziemia zaczyna parować, a na torze pojawiają się z każdą chwilą rosnące kałuże. Co prawda efekty te są oskryptowane, więc nie ma mowy o dynamice (i swobodzie konfiguracji) takiej, jak np. w Project Cars 2. Dlatego nie możemy dowolnie wybrać sobie pogody dla każdej trasy – twórcy przygotowali po prostu gotowe scenariusze. Niemniej twórcy odwalili kawał solidnej roboty.

Co nowego?

Gdzie tu nowości? No właśnie tych jest stosunkowo niewiele. Pojawiła się m.in. funkcja personalizacji naszego kierowcy. Możemy teraz zdobywać dla niego nowe stroje i wyróżniać się na tle innych, co szczególnie docenią fani multiplayera. Zmodyfikowano też system modyfikacji, co jest bardzo niepokojące.

Forza 7 wyscigi

Już poprzednia Forza była mocno nastawiona na mikropłatności. Tutaj jest jeszcze gorzej. Twórcy postawili bowiem na system skrzynek, które kupujemy za zdobyte monety. W skrzynkach znajdują się stroje dla kierowcy, nowe auta oraz modyfikacje. Z czasem za skrzynki zapłacimy żetonami kupowanymi za normalne pieniądze. Słowem – najlepsze i najrzadsze auta będzie można sobie kupić. Jest jednak jeszcze coś – popularna wśród najzagorzalszych fanów przepustka VIP nie daje nam teraz podwójnych monet, jak to było w poprzednich odsłonach. Zamiast tego mamy tylko pakiet pięciu modyfikacji o takim efekcie. A to wciąż nie wszystko. W poprzednich odsłonach mogliśmy otrzymywać bonusowe monety za m.in. wyłączenie asyst, aktywowanie systemu uszkodzeń, ukrycie linii sugerującej tor jazdy itd. Tutaj również to zniknęło. Słowem, zdobywanie monet stało się trudniejsze niż kiedykolwiek wcześniej, a zamiast tego zaimplementowano sklepik ze skrzyniami (a za chwilę dołączy do niego system mikropłatności). Dodam jedynie, że gracze już odpowiednio „docenili” twórców, a ci pracują nad znalezieniem rozwiązania, które uspokoi wściekłych fanów.

Graficznie Forza Motorsport 7 prezentuje się fantastycznie. Już na konsoli starannie przygotowane modele aut robią wrażenie. Na PC jest jeszcze lepiej, co prawdopodobnie zobaczymy też już niebawem na Xboksach One X. Jazda nocą, podczas mgły lub w ulewnym deszczu pozostawia po sobie niesamowite wrażenia. Psują je jedynie nieco tekturowe elementy wokół tras oraz niezbyt dynamiczne otoczenie. Być może to dzięki temu grę uruchomimy również na nieco słabszych pecetach.

Forza 7 recenzja

O krok od zepsucia

W Forzę 7 gra się znakomicie. Model jazdy nie uległ większym zmianom. To właściwie ten sam dobry system, który zaserwowano nam w piątce i dopieszczono w szóstce. Można go uplasować gdzieś pomiędzy typową zręcznościówką, a symulatorem (po wyłączeniu wszystkich asyst). I to właściwie ratuje tą grę.

Twórcy się nie popisali. Największe nowości w tej odsłonie to tak naprawdę system skrzynek, który gracze od razu mocno skrytykowali. Owszem, mamy dynamiczną pogodę, więcej aut i więcej możliwości zabawy. Ale to wciąż ewolucja i to w dodatku okupiona bardziej agresywną monetyzacją gry. Gdzie jest w tym wszystkim granica? Kiedy twórcy się opamiętają? A może to już koniec i w każdej grze AAA zobaczymy elementy pay2win? Nastały smutne czasy dla graczy.

Ocena: 7/10

  • Dariusz Domagała

    Weźmy sobie takie Gran Turismo Sport. Twórcy w najnowszej odsłonie gry zaryzykowali reputację marki która przez wiele lat sprzedała się w kilkudziesięciu milionach egzemplarzy, zaryzykowali aby walczyć o czyste, sportowe, pełne zdrowej rywalizacji – wyścigi online.
    A twórcy Forza? Kasa z mikropłatności, utrudnianie zdobycia dobrych aut i usprawnień. Zniechęcanie oddanych fanów.
    Żałosne..

    Forza7 może być co najwyżej uznana za najlepszą „ścigałkę” na Xbox. I tylko na tej konsoli. Dla Graczy szukających łatwej arcadowej rozrywki „grafika” może w F7 robi wrażenie; dla kogoś kto szuka w miarę wiernej symulacji, Forza co najwyżej powoduje zażenowanie – posty na forach poświęconych F7.

    „Kiedy twórcy się opamiętają?”
    Wtedy kiedy ta „dojona krówka” przestanie dawać mleko (zmniejszą się wpływy ze sprzedaży Forza); gracze zaczną jeździć w Project Cars, Assetto Corsa.

    Właśnie dlatego Microsoft ciagle i ciągle wtapia na rynku konsumenckim, kasa zamiast wizji, kasa zamiast jasnego celu do realizacji, szybka kasa (mikropłatności) zamiast zdobywania reputacji marki Xbox i nowych Klientów lub choćby utrzymania dotychczasowych.

    • X

      Dobrze powiedziane. Polać mu.

    • KolekcjoNer

      Wedlug mnie Forza 7 to najlepsze wyscigi, takie smieszne Gran Turismo Sport nie dorasta Forzie nawet do piet.

    • Daniel

      Nie dorasta bo? Kolega podał argumenty czemu uważa GTs za lepszą grę od Forzy, więc ty też może podaj jakiś argument.

    • Xytras

      Pomijajac mikroplatnosci, to grywalnosc Forza miazdzy GT.

    • Kuba

      Częściowo się nie zgodzę. Gran Turismo Sport to jest zupełnie inny typ gry. W tej grze, na wzór iRacing, jeździmy tylko multiplayerze z ogromnym naciskiem na sportowe zachowanie, czyli m.in. o niestukanie innych. Większość czasu uczysz się trasy i próbujesz zrobisz jak najlepszy czas by później w wyścigu osiągnąć trochę lepszy wynik. Jest to jedyna wyścigówka w jaką grałem na multi (nie grałem w iRacing) w której gracze zachowują się prawie jak AI – nigdzie indziej nie spotkałem się z tak kulturalną jazdą. Jednak jeśli ktoś nie lubi żmudnego jeżdżenia w kółko by stać się ciut lepszym to ten typ gry nie jest dla niego. Wtedy nadchodzi Forza – ogromna ilość samochodów, duża liczba tras, tuning, tryb kariery. Czyli to z czego kiedyś słynęło Gran Turismo.

      Jak dla mnie Sport to jest trochę ewolucja Gran Turismo. Kiedyś się jaraliśmy tym że kupiliśmy nową część do samochodu dzięki czemu można było wyprzedzić tych hehe głupich komputerowych graczy. Tym że trzeba było zrobić bardzo dużo wyścigów by kupić dużo lepszy wóz który z łatwością wyprzedzi wszystkich. Oczywiście w trakcie jazdy obijaliśmy się o bandy albo hamowaliśmy za pomocą samochodów przed nami. Część dorosłych graczy się zadowoli Sportem bo jest on poważniejszy od tego starego typu gry, a druga część która chce by było po staremu przejdzie na stronę Forzy i będzie zadowolona. Nie ma co się kłócić w komentarzach, bo to prawie tak jak pod recenzją Need For Speeda spamować że Forza lepsza bo jest (arcado-)symulatorem w przeciwieństwie do tego głupiego NFS’a dla dzieci. To są dwa różne światy.

      Tylko jedna rzecz mnie śmieszy po stronie Sony/Polyphony. Reklamują tę grę jakoby była dla każdego. A gówno. Żaden dzieciak nie będzie chciał spędzić kilku godzin na biciu czasu by mieć lepszą pozycję startową.

    • zakius

      a po zamulonych GT i forzach człowiek wyciąga z szafki starego NFSU, crackuje (bo DRM nie działa na win10) i się świetnie bawi
      jasne, że fajnie pograć w bardziej wymagające produkcje, ale po jakimś czasie mogą stać się frustrujące

    • demola

      Abstrahując już od tego co jest lepsze a co gorsze, to rozumiem że i jedną i drugą grę ograłeś dość intensywnie, że przedstawiasz takie wnioski? Bo jeżeli nie to jesteś zwykłym dzieciakiem.

      P.S Chyba wszyscy wiedzą jaka jest prawda.

    • Haker Bonzo

      Racja bo gościu ma PS to dla niego oczywiście że będzie lepsze Gran Turismo a nawet nie grał w Forze i wali ślepakami/ podał jakieś bezsensowne argumenty i cwaniakuje

    • Haker Bonzo

      Twoje Gran Turismo skończyło się jakoś z8 lat temu

    • zakius

      nie tyle zaryzykowali co zniszczyli całkowicie grę single, to spora różnica

  • Wiesław Juskowiak

    Kiedy się opamiętają? Kiedy ludzie przestaną kupować. Proste. Forza o ile uznaje jej atut graficzny, o tyle nigdy mnie nie porwała na dłużej niż 30 minut,

    • Kuba

      Żeby ludzie przestali kupować Forzę to ktoś inny musi zrobić grę w stylu Gran Turismo, tzn. z karierą, tuningiem itd. Ale chyba nic takiego na razie nie powstało

    • Wiesław Juskowiak

      Przecież Forza to nie powietrze. Jeśli zrobili złą grę, albo grę, w której mikropłatności w i tak już płatnej grze to przesada, to wystarczy nie kupić. Coś się stanie? Wody nie wystąpią z oceanów, nie będzie trzęsień ziemi, a huragany raczej też nie nawiedzą okolicy. Po prostu chciwość/pazerność/głupi pomysł zostanie „nagrodzona” tak jak na to zasługuje. Jednak jeśli mimo tego, że coś nam się nie podoba, a w dodatku jest to coś trywialnego jak gra, kupujemy chociaż kręcimy nosem, to niech się nikt nie zdziwi, jak z kolejnym rokiem będzie gorzej. I nie zgodzę się, że trzeba alternatywy w postaci GT. Słaby produkt to słaby produkt. Nie kupię słabego produktu, bo nie ma innego na rynku. Nie kupię słabego produktu, bo to słaby produkt.

  • Tomek

    A ja po prostu zostane przy starej, dobrej i sprawdzonej 6-tce.

    Zreszta po co sie wywodzi i lamentowac jak to zepsuli gre. Te wszystkie fakty zostaly opisane w dziesiatkach artykulow w sieci. Ja tam tylko licze na to ze posluchaja komentarzy graczy i przy kolejnej odslonie mocno sie zastanowia czy na pewno chca isc ta droga a jesli nie wroca na wlasciwe tory to kibicuje GT aby grywalnosc wrocila na poziom z przed lat wtedy przesiadka na ten tytul bedzie dziecinnie prosty.