2

Ford stworzył hybrydę dla policji. Ma być tanio, eko i… szybko

Auto hybrydowe w policji? Już słyszę żarty na ten temat, szybko pojawią się głosy, że takie pojazdy są dobre do poruszania się po polu golfowym, a nie do ściągania przestępców, patrolowania ulic i zapewnienia odpowiedniej ochrony funkcjonariuszom. Ford zamierza walczyć ze stereotypami i przedstawia model Police Responder Hybrid Sedan. To auto ma przekonać wszystkich do zmian w policyjnej flocie.

Ford odpowiada za większość „motoryzacyjnych” dostaw dla amerykańskiej policji. Biznes lukratywny, ale też odpowiedzialny: od jakości tych pojazdów zależy nie tylko skuteczność funkcjonariuszy, ale nierzadko też ich zdrowie czy nawet życie. Dlatego rynek z uwagą przygląda się zapowiedziom amerykańskiego koncernu (przypomnę, że niedawno pod względem kapitalizacji wyprzedziła go Tesla). A Ford planuje wyposażyć policję w hybrydę. Niby nic nowego, pojazdy tego typu znajdują się już na jej wyposażeniu i nie dzieje się to wyłącznie w Stanach Zjednoczonych. Jednak w tym przypadku mowa o hybrydzie przystosowanej do wykonywania wszystkich możliwych zadań.

Nie chodzi o pojazd, którym przemieszczać będzie się personel cywilny czy funkcjonariusze po służbie: Police Responder Hybrid Sedan ma być maszyną zdolną do brania udziału w pościgach (liczy się odpowiednie przyspieszenie, manewrowanie, hamowanie), także tych dłuższych, odporną na zderzenia, wzmocnioną tak, by policjanci byli w niej bezpieczni. Mocne auto z mieszanym napędem. Przecieranie szlaku jest celem samym w sobie? Nie – Ford przekonuje, że przyniesie to wymierne korzyści. Po pierwsze, zmniejszy się ilość zanieczyszczeń w miastach, po drugie spadną koszty użytkowania auta. Bo nie ma sensu eksploatować przez cały czas mocnego silnika spalinowego, gdy pojazd powoli patroluje ulice. W skali roku oszczędności z tytułu wykorzystywania akumulatora i energii elektrycznej mogą wynieść kilka tysięcy dolarów. A mowa o jednym pojeździe.

Ciekawa sprawa, pewnie będzie śledzona nie tylko w USA – cięcie kosztów funkcjonowania służb bez strat w ich jakości powinno leżeć na sercu także decydentom w innych krajach. Te kilka tysięcy dolarów można wydać w znacznie lepszy sposób.