Fluent Forever - prezentacja
20

Rewolucyjna aplikacja do nauki języków obcych w kilka godzin uzbierała potrzebną sumę na Kickstarterze

To Kickstarter, jakiego jeszcze w świecie aplikacji nie było. Aplikacje w serwisach crowdfundigowych nie mają łatwo, niewielki procent projektów udaje się w ten sposób sfinansować. Twórcy aplikacji Fluent Forever to jednak zupełnie inny temat...

Nauka języków, a mobilne aplikacje

XXI wiek dla wszystkich chcących uczyć się nowych języków jest prawdziwym rajem. Pomijając już kwestię tego, że roi się od coraz lepszych publikacji które pomogą w nauce, to dzięki internetowi możemy rozmawiać z native’ami z całego świata bez konieczności ruszania się z domu. Aplikacje mobilne sprawiają, że każdego dnia możemy ćwiczyć słownictwo nawet w drodze. Wirtualne fiszki, dedykowane programy z przygotowanymi programami nauki. A na rynek aplikacji zbliża się kolejny projekt, którego twórcy obiecują rewolucję w kwestii nauki języków obcych. Kampania Fluent Forever wystartowała na Kickstarterze i okazała się ogromnym sukcesem od wejścia… a to dopiero początek!

Fluent Forever - aplikacja

Fluent Forever — idealna aplikacja do nauki języków obcych?

Cel twórców na standardy platformy nie był jakiś wyjątkowo wyszukany. Potrzebowano 250. tysięcy dolarów. Te udało im się zdobyć w przeciągu zaledwie siedmiu godzin od startu. W czym tkwi sekret aplikacji i co takiego obiecali twórcy, że projekt spotkał się z tak ciepłym przyjęciem?

Nauka języka jest grą pamięciową. Fluent Forever to cheat kod.

Autorzy Fluent Forever w opisie na Kickstarterze wspominają o tym, że metoda oferowana przez ich produkt znacznie odbiega od tego, co oferuje konkurencja. Zaczynamy od nauki wymowy, by w ten sposób osłuchać się z brzmieniem nowego języka — a to pozwoli też łatwiej zapamiętać słowa i przywyknąć do gramatyki. Twierdzą, że kiedy wyrazy przestają brzmieć obco, po prostu je zapamiętujemy. Później przechodzimy do popularnego systemu Spaced Repetition, który określany jest fiszkami na sterydach. Ten automatycznie będzie przewidywał kiedy zaczniemy zapominać dane słowo czy frazę — i w odpowiednim momencie podsunie nam ją do powtórki. Podobno to jeden z najbardziej efektywnych sposobów, aby upychać elementy w szufladce z pamięcią długoterminową.

Fluent Forever - prezentacja aplikacji gifem

Program który powstaje bazować będzie w dużej mierze na materiałach wideo, które przedstawiać nam będą temat — a później automatycznie zaserwują pakiet fiszek, z których będziemy chłonąć wiedzę i powtarzać lekcje. Twórcy pomyśleli także o aspekcie nauki z obrazkami, a jeżeli ten nas nie satysfakcjonuje — zawsze możemy postawić na naukę słów w kontekście, czyli pełne zdania z ich użyciem. Wyjaśnienie całego systemu znajdziecie na oficjalnej stronie projektu na Kickstarterze. Podstawowa wersja aplikacji doczeka się wsparcia dla języków: hiszpańskiego, francuskiego, włoskiego, niemieckiego, rosyjskiego i koreańskiego. Jeżeli projekt będzie finansowany w obecnym tempie, szybko doczekamy się również holenderskiego, portugalskiego, hebrajskiego, arabskiego, mandaryńskiego i japońskiego.

Ile kosztuje Fluent Forever?

Obecnie na popularnej platformie crowdfundingowej czeka na nas kilka progów finansowych. Audiobook Fluent Forever nabędziemy już za dwadzieścia pięć dolarów. Dorzucając kolejnych piętnaście możemy liczyć na podstawowy pakiet, w skład którego wejdzie miesiąc subskrypcji w aplikacji (do której zyskamy wcześniejszy dostęp), trenera wymowy, a także dożywotnią zniżkę 33% na kolejne zakupy. Większe pakiety kosztują: 75$, 120$, 240$, 800$, a najdroższy z nich wyceniony został na 1400$!

Książka autora projektu o tym samym tytule zadebiutowała na rynku trzy lata temu i spotkała się z niezwykle ciepłym przyjęciem. Opisał on tam swoje metody nauki, a teraz w pocie czoła pracuje nad narzędziem, które umożliwi łatwiejsze podejście do tematu. Do końca zbiórki pozostały jeszcze 23 dni.

  • Mailosz

    Pomysł fajny, z gatunku tych „aż dziwne, że nikt na to nie wpadł”, ale wygląda na to że sam algorytm jest stosunkowo prosty do wprowadzenia, a kasa jest potrzebna na content. I teraz zastanawia mnie co powstrzyma firmy, które już mają rozwinięte aplikacje do nauki języka od dodania do nich tego ficzera. Ciekawe czy gość to opatentował?

    • Kamil

      Pewnie tak, po nauce i napisaniu książki pewnie opatentował całą tę metodę :)

    • wpadł, wpadł, w dodatku w Polsce, i to już w 1991 roku ;)

  • Michał

    100% ściągnięte od firmy SuperMemo. Polska firma od 1992 roku rozwija aplikacje na wszystkie platformy… Jakby ktoś chciał link : supermemo.com. I kosztuje to tylko 10$ miesięcznie i posiada wszelką synchronizację…

  • zenek73

    Supermemo to chyba najlepsze co istnieje jeśli chodzi o słówka. Niestety appki na ios są słabe. Z kolei najnowsze „natywne” SuperMemo 17 na PC jest wielkim kombajnem z multum możliwości ale niestety z UI z lat 90-tych.
    Sam obecnie na ios używam Busuu bo jest estetyczne i wydaje się działać.

    • Kamil

      A Supermemo nie skupia się wyłącznie na słówkach? :

    • zenek73

      No skupia skupia. O czym też wspomniałem. Skoro już w artykule wspomniano o spaced repetition to głupio nie wspomnieć o SuperMemo które nawet w wersji komercyjnej nie kosztuje tyle co wspomniany produkt a które rozwijane jest od kilkudziesięciu lat…
      http://www.super-memo.com/supermemo17.html

    • Marx

      a jak ktos wpisuje swoje slowka, to za darmo jest AnkiDroid

    • SuperMemo.com również jest darmowe, jeśli sam wprowadzasz słówka do nauki. Masz tam wybór – albo kupujesz gotową bazę, albo korzystasz za free i sam tworzysz swoje kursy.

    • Marx

      jakos AnkiDroid bardziej przypadl mi do gustu. OpenSource, z wersja webowa. Maly lekki, robi co trzeba. Mozna sciagnac bazy slowek od innych. Przydalby sie jakis artykul, ktory porownuje tego typu programy.

    • Hej, w SuperMemo.com możesz tworzyć własne bazy słówek („MemoCards”) – ta opcja dostępna jest nawet w naszej aplikacji bezpłatnie, ale możesz też skorzystać z gotowych kursów skrojonych na miarę w zależności od celu nauki (ogólna nauka języka, podróże, gramatyka, słownictwo).

  • doogopis

    E tam,ja nie wierze w cudowne apki które pomogą sie nauczyć jezyka. Bo żeby sie nauczyć trzeba sie niestety uczyć! Takie apki mogą być jedynie dopełnieniem. A jak ktoś nie ma silnej woli by sie uczyć to nic mu to nie da,tylko kase wyda.
    Nauka języka nie jest aż taka ciężka,3 miesiące i idzie opanować,angielski,niemiecki czy francuski.
    A znam kumpla co na kursy chodzi od lat a nawet zdania jednego nie umie sformułować. No ale to ewenement.

  • Przecież już jest duolingo.com i memrise.com
    Maja ogromne społeczności, które umożliwiają im testy najlepszej metody uczenia języków obcych. Np. twórcy Duolingo sprawdzali kto się szybciej uczy i jednych uczyli najpierw odmiany czasowników, a drugich najpierw liczby mnogiej rzeczownika, a potem wyniki wykorzystywali do uczenia wszystkich. Nie ma lepszych kursów online czy w aplikacjach niże te dwa. Oczywiście najlepszy jest kontakt z żywym językiem, ale w kursach online te dwa górują nad wszystkimi. Obecnie uczę się hiszpańskiego i używam obu. Duolingo ma wypracowaną metodę uczenia i wymusza proces nauki w konkretnej kolejności. Z kolei Memrise daje większą wolność i materiał wideo z wypowiedziami natiwów. Co najważniejsze, ze duolingo czy memrise nie trzeba płacić. Memrise oferuje wersje Pro, ale nie jest ona konieczna.

    • Konrad Wójcik

      Fajna reklama Duolingo. Jednak to jest platforma doa dzieci. Okołu 6 miesiecy regularnie z tego korzystałem i mało mi dało. Wiecej nauczyłem sie z audiobooków ponieważ zapamiętywałem pewne schematy, wypowiedzi.

  • Memtutor

    A my sobie właśnie dłubiemy https://memtutor.com i jest za $0 dla każdego ;)

  • emil

    Ja tam klasycznie wolę do szkoły językowej. Nie dość, że w WSC (szkoła do której chodzę) mi wychodzi taniej niz ta apka, to uczę się z native speakerem z wykształceniem, a nie sam klepię w domu. Jakoś bardziej ufam takiej nauce

    • mag

      No wsc jest dobre faktycznie. Dobrze trafiłeś

  • Daniel Poweska

    Jest hebrajski, ale polskiego już nie ma xd

  • Sławek Kuchta

    Problemem przy aplikacjach (i nie tylko) jest utrzymanie motywacji. Sukces zależy od podejścia. Znam osoby, które z duolingo zaszły daleko. Można mieć zastrzeżenia co do jakości kontentu (np. w j. hiszpańskim spotyka się słowa używane wyłącznie w Ameryce Południowej). Utrzymaniu motywacji nie sprzyja również zbytni poziom skomplikowania niektórych aplikacji. Kilka lat temu stworzyliśmy aplikację mFISZKI bazującą na oryginalnych fiszkach. Duża liczba aplikacji darmowych znacznie utrudnia monetyzację takich projektów tylko na polskim rynku. A szkoda, bo potencjał technologiczny jest olbrzymi. Wchodzą powoli okulary VR i inne nowinki, które mogą przyspieszać naukę. Pozostają fiszki papierowe :-) :-(