21

Fitbit Charge 2 to jedna z ciekawszych opasek fitness, ale do ideału jej jeszcze brakuje

Opaski fitness największy boom mają już za sobą. Jeszcze kilka lat temu niemal każdy miłośnik gadżetów który chciał spróbować swoich sił w prowadzeniu zdrowego trybu życia, zaczynał od wyboru odpowiednich akcesoriów. I jeżeli jeszcze o nich nie zapomnieliście, to Fitbit Charge 2 jest jedną z propozycji, którym powinniście przyjrzeć się bliżej. Nie ważne czy mówimy o aktualizacji opaski, czy dopiero rozpoczęciu przygody z nowym sprzętem!

Fitbit Charge 2: lepiej, więcej, łatwiej

Fitbit Charge 2 to, jak możecie wnioskować po nazewnictwie, kolejne wcielenie wydanego kilkanaście miesięcy temu Fitbit Charge HR. W przeciwieństwie do niego jednak, tutaj mówimy o dużo bardziej przemyślanym, dopracowanym i praktycznym urządzeniu. I pierwsze zmiany widoczne są już na pierwszy rzut oka. Dużo większy, bardziej praktyczny w obejściu, ekran wita nas już na starcie, zaś moduł wymiennych pasków to rzecz, którą pokochają wszyscy miłośnicy dostosowywania urządzeń do swoich potrzeb i stylu. Był to krok, który według twórców miał sprawić, że będziemy sięgać po ich akcesorium dużo częściej. Nie zabrakło oczywiście dwóch typów pasków — w ofercie firmy są zarówno gumowe, jak i skórzane warianty.

Fitbit Charge 2: pierwsze wrażenie

Od dłuższego czasu akcesoria Fitbit stoją na wysokim poziomie wykonania — dlatego otwierając zręcznie wykonane, nieprzekombinowane pudełko, nie byłem ani trochę zdziwiony, że całość prezentuje się schludnie i jest nieprzekombinowana. W zestawie znalazło się miejsce dla opaski z podstawowym paskiem (u mnie — rozmiar L), ładowarki oraz podręcznej instrukcji. Jeżeli nie korzystaliście nigdy wcześniej z akcesoriów firmy, to waszym pierwszym krokiem będzie założenie konta w usłudze. Naturalnie jeżeli takowe posiadacie, wystarczy się tylko zalogować. No i tak — niezbędny będzie w tym celu smartfon bądź komputer. Na szczęście obie wersje są dopracowane w najdrobniejszych szczegółach: to kawał przejrzystego kodu, z którego naprawdę przyjemnie korzystać! Ale więcej o tym za chwilę.

Na co stać Fitbit Charge 2?

Zanim przejdziemy do właściwych funkcji związanych z pomiarem, słów kilka na temat tego co możemy odczytać na opasce. Nowy ekran pozwala na dużo więcej swobody i stwarza nowe możliwości. Możemy przełączać się między kilkoma tarczami i widokami z najbardziej interesującymi nas informacjami, a poza charakterystycznymi dla takich sprzętów „stuknięć” w ekran, dostaliśmy także fizyczny przycisk, za pośrednictwem którym możemy w drobnym stopniu sterować urządzeniem. I może to zabrzmi dość kuriozalnie, ale nareszcie — po tych wszystkich latach — sprzęt marki Fitbit doczekał się wskaźnika poziomu naładowania baterii. Wciąż nie mogę uwierzyć, że tak długo kazali nam na to czekać… Na opasce możemy teraz odczytywać także powiadomienia ze sparowanego smartfona i tabletu. Problem polega jednak na tym, że choć ekran jest dużo większy od poprzedników — w takiej formie… najzwyczajniej w świecie się nie sprawdza. To rozwiązanie nieporęczne i jakby trochę na siłę — i niewiele ma wspólnego z wygodą analogicznych funkcji na większych tarczach smartwatchów. Warto też mieć na uwadze, że podglądać możemy je tylko w momencie, kiedy ktoś się do nas próbuje dodzwonić, czy w momencie otrzymania powiadomienia — później znikają z opaski i do ich odczytania musimy sięgnąć po urządzenie, na które zostały dostarczone. A jakby tego było mało, ekran opaski ma problemy ze znakami diakrytycznymi, z których korzystamy w polskim alfabecie.

Ćwiczymy, mierzymy i korzystamy z Fitbit Charge 2 na co dzień!

No dobrze, to skoro już wiecie co nieco na temat samej opaski, to teraz przejdźmy do ćwiczeń. Opaska to nie tylko krokomierz i pulsometr. To także narzędzie, które przeprowadzi nas przez treningi oddechowe. Trudno też przejść obojętnie obok cardio fitness, które na bieżąco analizuje to jaki tryb życia prowadzimy, opierając się na wprowadzonych przez nas danych związanych z płcią, wiekiem itd. Pod względem pomiarów opaska Fitbit Charge 2 raczej nie pozostawia wiele do życzenia — to wciąż ta sama półka, która bardzo fajnie sprawdza się w bojach. I prawdopodobnie pod tym względem wszyscy miłośnicy sportów będą więcej niż usatysfakcjonowani.

Fitbit Charge 2 na co dzień

Teoria swoje, a praktyka swoje. Od razu zaznaczę, że nie jestem miłośnikiem noszenia jakichkolwiek akcesoriów na nadgarstku — tyczy się to nie tylko opasek, ale także zegarków. Dlatego też mój odbiór może być trochę nieobiektywny, jednak… Fitbit Charge 2, mimo tego że prezentuje się naprawdę bardzo fajnie i trudno się gdziekolwiek przyczepić, w praktyce okazuje się wyjątkowo… niewygodnym. Podobnie jak jego zapinanie z zabezpieczeniem, które doprowadzało mnie do szewskiej pasji.

Kolejną sprawą jest kwestia baterii — firma przyzwyczaiła nas do tego, że ich urządzenia doskonale radzą sobie ok. 5-6 dni bez ładowania. Tutaj przy codziennym noszeniu, udało mi się przetrwać maksymalnie cztery dni na jednym ładowaniu — co jest wynikiem średnio satysfakcjonującym, biorąc pod uwagę to, że to już kolejna generacja która… w mojej opinii powinna radzić sobie lepiej. Szkoda. Tym bardziej, że Fitbit Charge 2 nie ma modułu GPS, który moglibyśmy obwiniać za nadmierny pobór prądu.

Największym „ale” w mojej opinii jest jednak to, że opaska nie jest wodoodporna. To że nie zapewni nam pomiarów przy pływaniu to pół biedy. Większym problemem jest jednak to, że trzeba go zdejmować przed prysznicem po treningu, a dodatkowo jeszcze uważać przy myciu dłoni. I w połączeniu z niewygodnym odpinaniem i zapinaniem paska daje nam kombinację, która… najzwyczajniej w świecie irytuje. I na dobrą sprawę po kilkunastu dniach testów, kompletnie straciłem zainteresowanie opaską po treningach. Wyjście na sport było jedynym momentem, w którym po nią sięgałem…

To nie jest urządzenie idealne, ale na pewno warte uwagi

Fitbit Charge 2 daleko do ideału. To jedna z fajniejszych opasek fitness z jakimi miałem do czynienia, jednak nie da się ukryć, że pewne elementy nie są tak dopracowane, jakbym tego oczekiwał. I mimo wysokiej jakości wykonania samego urządzenia, fajnych zmian w kwestii ekranu, wymiennych opasek i innych wprowadzonych usprawnień — trudno przejść obojętnie obok tego, co nie zagrało. Dla mnie to przede wszystkim niewygodne zapinanie no i fakt, że sprzęt nie jest wodoodporny. W czasach kiedy nawet o wiele smartfonów nie musimy się w tej kwestii obawiać, konieczność pamiętania o zdjęciu opaski fitness przed zanurzeniem wydaje się… przesadą. Urządzenie dostępne jest w polskich sklepach za ok. 650-700zł.

  • Szabla

    Nie polecam. Miałem pierwsza wersje HR i druga. Praktycznie zerowa odporność na zalanie. Wymieniałem 2 razy bo się zawieszała na okrągło i różne cuda się z nią działy. Jedne co zasługuje naprawdę na uwagę to aplikacja Fitbit. Lepszej nie znam. Odbieranie smsow i info o połączeniach to tez teoria.

    • Kamil

      To prawda, ta kwestia wodoodporności to okropna wpadka.

  • Bartek Sadaj

    Brak integracji z serwisami jak Strava i użycia jako zewnętrzny czujnik dla innych urządzeń są mocnymi argumentami przeciw. Połączenie paska z urządzeniem i jego podatność na uszkodzenie przez ocieranie rękawa pozostawia wiele do życzenia.

    • Bartosz Markowski

      akurat ze stravą działa super, kończę bieg i po chwili jest w serwisie, gorzej z endomondo

    • Bartek Sadaj

      W takim razie zmieniło sie coś na plus , po tym jak się tego pozbyłem.

  • Marek Karnecki

    ograniczenia co do wersji z np iOS …. i sami sobie pozamiatali ( pomijam estetykę tego czegoś ) :(

  • Pawel

    Po co to skoro vivoactive + jest za 900 zł ?

  • Alan Gabriel Bem

    Wow do 700pln???????? Za stówkę można dostać Xiaomi Mi Band 2. Różnokolorowe i różnomaterialowe paski; Nie zdejmuje pod prysznicem; Bateria wytrzymuje 5-6 dni; informuje o powiadomieniach z telefonu (tylko ikonki) np. Połączenie przychodzące, SMS, Messenger, kalendarz, etc;
    Liczy kroki i mierzy puls, jak również rozpoznaje kiedy śpię (i wtedy nie przeszkadza i nie budzi. powiadomieniami);

    • Kamil

      Pewnie sama marka Fitbit dodaje tutaj też sporo na „wartości” ;-)

      BTW. Korzystasz z MB2? Zadowolony? :)

    • Alan Gabriel Bem

      Bardzo, uważam ze najlepiej trafiony zakup w tym roku, a jestem strasznym gadżeciarzem :) każdemu polecam i są już osoby które kupiły i są mega zadowolone.
      Dodam ze nie jestem sportowcem, kupiłem bo dla mnie killer feature to możliwość wyciszenia telefonu i poleganiu tylko na wibracjach opaski gdy ktoś dzwoni/smsuje…. bo w kieszeni często nie czułem.

    • Alan Gabriel Bem

      A mierzenie aktywności i snu to taki lukier……. przyznam ze zacząłem się bawić w grywalizacje z opaska.

      Podoba mi się tez ze ładnie zintegrowana jest apka z Apple Health.

    • Adramel

      Jak bateria trzyma ci 5-6 dni to masz uszkodzoną opaskę. Mam dziś 15 dzień od ładowania i 43% baterii. MB2 wytrzymuje średnio po 3 tygodnie, zależnie o użytkowania.

    • Datman

      Może ma włączony ciągły pomiar pulsu w czasie snu. Pomiar pulsu w MB2 najbardziej obciąża baterię.

    • Alan Gabriel Bem

      Bingo!

    • Adramel

      Ja mam włączony ciągły pomiar w czasie snu a 3 tygodnie bez problemu mi wytrzymuje.
      Dodatkowo stały pomiar co godzine z Fitness&Notiffy.

  • pierzakp

    Osobiście jestem zadowolony z opaski. Myję ją normalnie pod kranem, nie mam żadnych w związku z tym problemem. Oczywiście zdejmuje ją przed prysznicem. Jedyną wadą jaka najbardziej mi przeszkadza to opaska, która tak samo jak w wersji pierwszej się rozwarstwia od strony wyświetlacza, jednak obecnie z racji tego że jestem wymienna nie stanowi to już takiego problemu.

    • Kamil

      Ja byłem raczej ostrożny przy kranie i podwijałem ją wyżej. Ale jeden z czytelników wyżej pisał o praktycznie zerowej odporności na zalanie, więc może coś więcej dopowie.

      A powiedz, czy tylko mnie tak irytowało to zapinanie opaski? :/

    • Adramel

      Zawszę biorę prysznic w opasce. W wakacje zapomniałem jej ściągnąć przed pływaniem w jeziorze i nic się nie stało.
      Fakt, zapinanie opaski jest nieco niewygodne.

    • Szabla

      Pierwszy raz opaska padła mi po runmagedonie, dostała drgawek aż do rozladaowania akumulatora i nigdy nie powstała . No ale to było extramum. Fakt wymienili bez problemu. Później naprawdę dbałem i po którymś dłuższym biegu w lekkim deszczu tez padła.
      Nie miałem problemów z zapinaniem ale złącze do ładowania po roku się wyrobiło i często samo odskakiwało.

  • FigoiFago

    Szczerze mówią to lepiej chyba kupić Garmina Vivoactive, który niestety nie ma wbudowanego pulosmetru, lub Vivoactive HR, który ma pulsometr.

  • Krystian Stempniak

    Czyli coś porównywalnego do miband2 w cenie 2x Amazfita Pace. Miband żonie wytrzymuje na baterii 3-4 tygodnie i robi to samo co ten Fitbit. Amazfit Pace można kupić w Polsce za 630 (w Euro RTV), ale jego funkcjonalność jest chyba znacznie lepsza.