6

Przede mną jeszcze finał, ale jesień należy do Watahy. Brawo!

Pod koniec września mogłem podzielić się z Wami swoimi wrażeniami z przedpremierowego pokazu dwóch pierwszych odcinków nowego sezonu Watahy. Byłem oczarowany tym, jakie widowisko przygotowało HBO i odliczałem kolejne dni do każdego z odcinków. Za tydzień emisja wielkiego finału, a ja wciąż przeżywam kluczowe sceny, które zapowiadają koniec drugiego sezonu.

Muszę jednak przypomnieć, że byłem pełen obaw, co do drugiej serii Watahy. Decyzja o powstaniu kontynuacji nie zapadła tak szybko, jak życzyliby sobie tego widzowie z Polski – decydujące okazały się sukcesy poza granicami naszego kraju i spora popularność produkcji w innych państwach. To wszystko sprawiło, że na drugi sezon czekaliśmy aż blisko 4 lata. To najwyraźniej pozwoliło twórcom dopracować niemal każdy element, który sprawia, że dotychczasowe odcinki ogląda się tak dobrze i nie odnosi się wrażenia, że cokolwiek powstało tu na siłę.

Same trafione decyzje

Wybór okresu zimowego na czas kręcenia drugiego sezonu był świetną decyzją. Dodaje to uroku nie tylko ujęciom natury, ale sprawia także, że niektórzy z bohaterów mają jeszcze bardziej pod górkę – głównie Rebrow oraz przemytnicy i imigranci – a to odbija się na ich poczynaniach i zachowaniu. Wreszcie poznaliśmy bliżej panią prokurator Igę Dobosz, która stała się pełnoprawną postacią całej serii nadającą ton wydarzeniom w każdym z epizodów. Rozwijane po kolei wątki zaczynają się splatać i choć po drodze każda z postać popełniła co najmniej jeden zasadniczy błąd, to udaje im się dobrnąć do momentu, w którym cała sprawa staje się powoli jasna. Markowski działając samodzielnie naraził się na interwencję ze strony prokurator, a próbując kryć Rebrowa ściągnął na siebie BSW, sam Rebrow stracił zaufanie uciekinerki z Krymu Alsu Karimow, a Dobosz zapędziła się w swoich podejrzeniach i oskarżeniach przede wszystkim ujawniając działania szefa Watahy. Wydaje się więc, że tylko współpracując będa w stanie domknąć sprawę, która ciągnie się tak naprawdę od 4 lat i każde z nich musi w tym odegrać swoją rolę. To nie jest efekt przypadku czy zbiegu okoliczności – przebieg wydarzeń jest jak najbardziej wiarygodny.

Historia wiarygodna, dobrze opowiedziana, świetnie nakręcona

Fabuła drugiego sezonu jest składna, choć nie udało się ustrzec przed drobnymi wpadkami, jak chociażby komunikat radiowy o ataku na ośrodek dla uchodźców, pomimo że na miejscu nie zdążyły zjawić się jeszcze jakiekolwiek służby – nie przypominam sobie, by okolicę ośrodka zamieszkiwał ktokolwiek inny. Takie potknięcia mogę jednak bardzo łatwo wybaczyć, gdyż kluczowe składniki na dobrą opowieść, na dobry serial, zostały wybrane i przygotowane znakomicie. Ciekawi mnie tylko, czy poruszony zostanie wątek decyzji zapadjących na samej górze.

Śmiało polecę każdemu

To wszystko sprawia, że jeszcze bardziej cieszę się z faktu, iż widzowie z innych krajów mają możliwość zobaczenia tak dobrego, polskiego serialu. Wataha przełamuje stereotyp o spadku formy seriali w drugim i/lub kolejnych sezonach i jeśli miałbym dziś polecić znajomym spoza Polski coś godnego uwagi pod czym możemy się podpisać, to byłaby to właśnie Wataha. A przecież serial trafił tej jesieni aż do 19 krajów („do Szwecji, Danii, Norwegii i Finlandii w HBO Nordic, w Hiszpanii w HBO España, w Europie Środkowej w HBO GO w Czechach, Słowacji, na Węgrzech, w Rumunii, Bułgarii, Chorwacji, Serbii, Słowenii, Macedonii, Bośni i Hercegowinie, Czarnogórze, Mołdawii, Kosowie, a w Polsce w HBO i HBO GO”)

Również i z tego powodu mój postulat skierowany do HBO – pojawienie się na rynku fizycznych wydań Watahy, najlepiej na Blu-Ray, było wspaniałą okazją nie tylko do powtórki całej serii, ale dla niektórych szansą na pierwszy seans i możliwość na to, by móc w pełni docenić przygotowane dla widzów smaczki. Wielokrotnie powtarzają się też pytania o muzykę wykorzystaną i skomponowaną z myślą o serialu. Dołączam się do tej prośby, czekamy!

  • pan Roman

    Wczoraj obejrzałem dwa pierwsze odcinki, rzeczywiście ciekawie się zaczęło i mam nadzieję, że dalej będzie tylko lepiej.

  • Marecki

    Widziałęm zwiastun „Korony Królów”. Wygląda na to że ten serial zmiecie i Watahe i Belfra.

    • bobok

      Nie zmiecie – Wataha to typowe HBO – postacie z krwi i kości, brutalna rzeczywistość i aktorzy, którzy wyglądają jak ludzie którzy faktycznie znaleźli się w środku tych wydażeń, a nie po prostu aktorzy.
      Korona Królów wygląda jak kolejna telenowela – piękni i wypacykowani aktorzy, wszystko sterylne i takie jakieś… serialowe.
      Nie mówię, żę KK będzie złym serialem, ale mimo wszystko – Wataha, zwłaszcza w drugim sezonie naprawdę pokazała wysoki międzynarodowy poziom.

  • Polaczek

    Pierwszy sezon mnie nie porwał, a poza tym oglądałem go tak dawno, że już mało co pamiętam. Koniecznie trzeba sobie odświeżyć sezon 1 przed obejrzeniem 2?

    • piewo

      Ja odświeżyłem, bo to jednak trochę czasu mineło i niektóre niuanse umkneły. Ale 2 zdecydowanie lepsza.

  • piewo

    Na HBO GO odc. 6 dostępny jest już od tygodnia. Czy mam wyjawić zakończenie? :)