64

Filmu nie widziałem, daję 2/10, bo nie lubię reżysera. Tak powstają rankingi na Filmwebie?

Na co powinniśmy zwracać uwagę oceniając film? Odpowiedzi wbrew pozorom może być sporo. Ba, obozów wskazujących na prymat konkretnych elementów będzie dużo. Jedni powiedzą, że najważniejsze są walory artystyczne, drudzy zwrócą uwagę na rzemiosło ekipy, jej umiejętności techniczne, jeszcze inni wskażą na... treść. A nawet jej osadzenie w polityce. Trochę przypomina sytuację z ustrojów słusznie minionych, ale dzieje się dzisiaj. U nas. Na Filmwebie.

Film jako narzędzie propagandy? Nic nowego, taką rolę spełnia od czasu swych narodzin, korzystały z tego dyktatury, ale też ostoje demokracji. Należy przy tym zaznaczyć, że różny był poziom owej propagandy, także ten artystyczny – czasem takie obrazy były bardzo toporne i ze sztuką filmową miały niewiele do czynienia, ale zdarzały się też filmy wybitne, które zapisały się w historii kina. Dla filmoznawców ciekawy temat do dyskusji, nawet do pisania prac magisterskich. Osobiście poruszam go z uwagi na funkcjonowanie serwisu Filmweb – strony dobrze wszystkim znanej. Polityczne spory nie omijają i tego miejsca, a to przekłada się na oceny filmów i moje decyzje w kwestii doboru obrazów.

Wspominałem jakiś czas temu, że zdecydowałem się na kartę Unlimited w Cinema City. Mam teraz ten komfort, że przy tworzeniu listy filmów wartych uwagi nie kieruję się portfelem. Nadal jednak pozostaje kwestia czasu: jest go zbyt mało, by obejrzeć wszystko. Zresztą, kto chciałby oglądać wszystko? Czym kierować się przy „przesiewie”? Tematyką, trailerem, dorobkiem reżysera, swoim gustem, opinią znajomych czy rodziny. Są też serwisy w Sieci, które sprawdzamy – zarówno polskie, jak i zagraniczne. Czytamy recenzje, patrzymy na oceny wystawione przez innych widzów. Ten ostatni element przykuł ostatnio moją uwagę.

W kinach można od jakiegoś czasu oglądać film Pokot, niedawno na ekrany wszedł Wyklęty. Co je łączy? Kontrowersje. Jeden uznawany jest za lewacki, drugi ma być obrazem dla prawaków. I nie są to moje wymysły, próby ich zaszufladkowania. Byłem zdziwiony, gdy zacząłem się zagłębiać w komentarze na Filmwebie:

Dobrze by było, gdyby oceniający „Pokot” brali pod uwagę film (który obejrzeli), a nie poglądy polityczne reżyserki, z którymi nie jest im po drodze.[źródło]

Ta wypowiedź prowadzi do dyskusji, w której czytamy o PO i PiS, o Niemcach, miłości do Polski, Brukseli, Żydach. Wcześniej jakoś nie łączyłem tych tematów z obrazem, trailer na nie nie wskazywał. Zastanawiam się przy tym, czy reżyserka rzeczywiście zmajstrowała obraz przepełniony ideologią i wspomnianymi kwestiami czy też ludzie dostrzegają już wszędzie politykę i szukają pola o konfliktu. Nie jest to wyłącznie przypadek Pokotu – z Wyklętym jest podobnie:

Film na starcie ma problem gdyż w naszym kraju istnieją środowiska nienawidzące ludzi walczących o wolność z terrorem nazizmu i komunizmu. Oni chcieli by aby film nie powstał albo by pokazał Wyklętych jako ludzi takich o postawie „żołnierzy” z SS czy NKWD przy tym twierdząc, że historia nie jest czarno biała i że tak właśnie musiało być. Ludzi dobrych i bez grzechu w podziemiu nie było. Chyba nikt nie oczekuje, że krytyk filmowy z obozu gazety Wyborczej czy TVN pochwali film jeśli będzie on opowiadał o żołnierzu Wyklętym, który był dobrym człowiekiem. Mimo to trzymam mocno kciuki.[źródło]

Czy można wierzyć w uczciwą i merytoryczną ocenę tych obrazów? Czy należy się nią kierować podejmując decyzję o wybraniu się na konkretny film? I czy problem będzie się pogłębiał? Przecież może dojść do tego, że aktor czy reżyser X zacznie być kojarzony z jakimś środowiskiem, prawą czy lewą stroną sceny politycznej i na dalszy plan zejdą jego dokonania, obecna praca – będą się liczyły poglądy (nawet, jeśli w filmie nie są wyrażane), a to będzie wpływało na odbiór obrazu: „filmu nie widziałem, ale nie lubię typa, więc daję 1”. Ludzie będą oceniać film wysoko/nisko z uwagi na konkretne nazwisko. Tylko co mi po takich ocenach?

Zastanawiając się nad ta kwestią, doszedłem do wniosku, że te oceny i rankingi mogą być chrome nie tylko z przyczyn politycznych. Na dobrą sprawę nie wiemy, jaka grupa ludzi stanowi większość głosujących i jak wartościowa jest ich ocena. Z ciekawości aż zajrzałem na Filmwebie do rankingu najlepszych filmów. A tam na drugim miejscu Nietykalni. Serio? Całkiem przyjemna pozycja, ale drugie miejsce? Takich kwiatków jest więcej, w połowie pierwszej setki znajdziemy Przełęcz ocalonych. Nie muszę chyba pisać, że za tym obrazem umieszczono dziesiątki fenomenalnych filmów, prawdziwych arcydzieł. Użytkownicy widzą to jednak po swojemu.

Nie twierdzę, że pierwszą setkę mają tworzyć jedynie pozycje kojarzone przez filmoznawców, wybitne, acz nieznane pozycje z lat 20 i 30 minionego stulecia. Lista jest stworzona dla ludzi, przez ludzi – wszystkich. I chociaż ma to swoje zalety, widać poważne wady. Tam gdzie człowiek, tam i problem. Wiosek ten sam, co przy kierowaniu się ocenami z Sieci przy podejmowaniu decyzji zakupowych – lepiej na nie uważać…

  • rzap

    To wyślij do filmwebu swoją listę top100 i niech podmienią, bo przecież gust autora wpisu jest jedynym słusznym.

    • Nie, nie jest ;) Ale właśnie na tym polega śmieszność tej sytuacji – patrzymy na oceny obcych ludzi i na tej podstawie chcemy podejmować decyzje…

    • kofeina

      Na imdb można sobie podpatrzeć jakie grupy (płeć, wiek) jak głosowały, co jest całkiem fajne.

    • Fakt, to jest całkiem fajne. Ale nadal trzeba mieć dystans do tych ocen.

    • kofeina

      Ostatecznie film i tak się zweryfikuje oglądając, a te oceny potraktować należy tylko jako wskazówkę.

    • Marx

      to nie jest śmieszne tylko normalne. Człowiek uczy się przez doświadczenia swoje (bywa kosztowne i bolesne) oraz innych (tu nieuniknione są przekłamania).
      Warto zauważyć że rola filmwebów jest coraz większa – w natłoku treści do skonsumowania coraz trudniej wybrać, na co poświęcisz swój czas. Nie na darmo Netflix przykłada olbrzymią wagę do ekranu wyboru filmu (rekomendacje itp).

      W zasadzie mamy już czasy w których to producenci treści walczą o nasz czas, i jest to dla nich być albo nie być. Wybić się w tym natłoku to jak wstawić apkę do Google Play bez jakiejkolwiek promocji i liczyć na to że zbije się na niej kupę kasy.

      Niestety politykierska zaraza potrafi wszystko popsuć. Jakikolwiek temat nie zostanie poruszony, zawsze muszą się pojawić lewacy prawacy wegetarianie i żydzi. Doskonale widać to np na onecie, gdzie jakakolwiek dyskusja dotycząca polskich spraw kończy się w ten sam sposób. Niestety tu też tak bywa.

    • Alot

      Na IMDB jest ocena ogólna, wystawiona przez internautów/widzów oraz średnia nota z ocen wystawionych przez fachowców.
      Jeśli mój gust pokrywa się z gustem krytyka, przekłamań nie ma.

      Natomiast wtrącenia niefilmowe powinny być usuwane przez obsługę serwisu. I tutaj leży sedno problemu, że a) zezwala się na wystawianie ocen byle komu, b) nie reaguje się na polityczne offtopy.

    • Krzysztof Tukiendorf

      Pozwala się na wystawianie ocen byle komu, bo tak naprawdę chodzi o generowanie ruchu w serwisie. Ja sam kiedyś wystawiałem oceny jak obejrzałem jakiś film. Teraz daje sobie z tym spokój, tak jak z próbą dyskusji bo co drugi to nieodkryty jeszcze krytyk, który zawsze i wszędzie musi mieć rację.

    • rz

      Na filmwebie widać oceny od znajomych, co sporo daje, szczególnie jak są to osoby, które mają zbliżony gust – na takich ocenach jeszcze nigdy się nie zawidołem :)

    • Marecki

      prawie jak w reklamie

    • tomiga

      Big Data i Statystyka… na dłuższą metę działają.
      Oceny też należy umieć interpetować i brać kontekst (sprawdzać ilość głosów, porównywać z innymi serwisami jak IMDB). Filmweb daje rade w 80% (skrajne sytuacje zawsze się zdarzą)

    • Krzysztof Tukiendorf

      Kto chce podejmować decyzje, ten chce, ale na miłość boską nie uogólniaj. Grono ludzi ma te oceny gdzieś, bo (tak jak piszesz) oceniające je osoby w życiu filmu nie widziały i przy wystawianiu oceny, kierowały się opinią osoby, która pewnie też filmu nie widziała. Ludzie kierują się głównie sentymentem, dlatego wszystko co nowe jest gorsze niż to co było kiedyś… i wcale nie trzeba być 80-latkiem by dojść do takiego wniosku. Dlatego jest takie przywiązanie do reżysera czy też aktora. Dlatego też często i gęstwo filmy promuje się jakimiś znanymi nazwiskami, bo jak inaczej przyciągnąć widza do kina, skoro rynek wypchany jest po brzegi produkcjami, a doba się nam magicznie nie wydłuży.

    • Miszel

      Postaraj się pczeczytać ten artykuł jeszcze raz, ale za to ze zrozumieniem.

    • Maks Cavallera

      Widocznie nie zrozumiałeś tekstu. Niejednokrotnie można znaleźć na FW film oceniony X razy, film, który nie miał jeszcze premiery.

    • Tho

      Już chyba nie można oceniać filmów, które nie miały światowej premiery

  • Konrad Murawski

    „Film jako narzędzie propagandy? Nic nowego, taką rolę spełnia od czasu swych narodzin, korzystały z tego dyktatury, ale też ostoje demokracji”
    Niestety dzieje się tak bardzo często. Jeżeli twórcy korzystają z filmu jako propagandy trudno go oceniać inaczej niż politycznie.
    http://ksiazki.audio/blog/lewicowa-propaganda

  • Deus vult

    Odpowiedz jest prosta, nie opłaca się mieszać do politycznego bagienka chyba ze lubi sie byc obrzucanym błotem. Co zaś do samego pokotu zdjęcia sa naprawde fajne, ale historia opowiedziana w filmie jest gówniana, ergo nie polecam

  • kofeina

    Na FilmWebie często oceny filmów zanim nastąpiła ich premiera i ocena grających w nich aktorów jest świetna…

    Ale przecież tak jest ze wszystkim, w każdej dziedzinie rzeczywistości, np:
    – laptopy HP są do bani – miałem/znajomy miał jeden 8 lat temu i strasznie się grzał;
    – te nowe przepisy zniszczą nasz kraj – w sumie nie wiem o co chodzi, ale to przecież pisiory;
    – Xiaomi? Przecież to chińszczyzna, więc straszna kupa – ja od zawsze Motorole!;
    – drukarki Brother to jest jakiś chłam – nie używałem, ale przecież oni są od maszyn do szycia;
    – nie da się wyżyć na diecie wegetariańskiej – nie znam się na żywieniu, ale jak to tak bez mięsa?
    – nowa terapia leczenia nie zadziała – wiem o czym mówię, bo przecież miałem biologię w szkole;
    – ta blogerka to tępa lala – nie wiem o czym pisze, ale kto inny może prowadzić bloga?

    • aPoCoMiLogin

      Dokładnie tak, każda ocena jest subiektywna, a każdemu będzie się podobać coś innego.

      Ja do filmweb podchodzę tak, że sprawdzam tam daty premiery, lub polski tytuł. Wole samemu obejrzeć i ocenić, niż sugerować się ocenami innych.

    • Warto jeszcze czasem opis przeczytać, żeby wiedzieć czy na pewno na to ma się ochotę – ale tak, opinie trzeba czytać bardzo ostrożnie.

    • aPoCoMiLogin

      Opisy potrafią być jak trailery – zawierać najlepsze fragmenty filmów. Akurat w tym przypadku nie ma złotego środka :(

    • Lubię czytać opinie na temat bajek – filtruję przede wszystkim pod kątem ocen rodziców względem treści przedstawionej w danej bajce. Potem i tak oglądam z dzieckiem, żeby w razie czego zainterweniować i nie puścić przypadkiem takiego Kubo dziecku siedmioletniemu – nie wiem co było dalej, po uderzeniu głową pod wodą bo nie miałem czasu samemu obejrzeć bajki, ale dla mojej córki to zbyt mocny obrazek – wolałem nie ryzykować mimo wielu pochlebnych opinii.

    • aPoCoMiLogin

      Nie uderzył się w głowę, tylko wskoczył po zbroje, pojawiły się oczy które go „zahipnotyzowały” ale ocalił go żuk, który przypomniał sobie że nie jest na rybach.

      Nie mam dzieci, ale mam młodsze rodzeństwo i nie miałbym problemu puścić im większości bajek. Osobiście wychodzę z założenia że jeżeli się osłoni dziecko „barierą” to później może mieć problemy z poradzeniem sobie z problemami. Nie mówię od razu żeby 7 latkowi pokazywać nie wiadomo co, ale bajkę z pg6-8 (w europie) to raczej bym się specjalnie nie zastanawiał.

    • Ja też nie kryję się zbytnio z bajkami i puszczam ich wiele dzieciom, ale synowi 3 letniemu filtruję pod kątem przemocy (jak się biją bez sensu to nie puszczę – starego Toma i Jerryego czasem puszczę, ale nowe to już tylko wzajemne okaleczanie przeciwnika – nie ma w tym żadnej innej treści).
      Co do Kubo to na samym początku jakaś kobita płynęła łódką przez morze i wypadła z niej, po czym uderzyła głową o skałę na dnie – krew popłynęła. Był to dość mocny obrazek dla mojej córy – co innego za 2-3 lata jak będzie bardziej odporna psychicznie – póki co staram się jej puszczać co ciekawesze propozycje z dawnych lat – nie tylko nowe bajki. No i staram się, żeby była tam jakaś historia i jak najmniej głupoty. Żeby to zobrazować to:
      – Lego przygoda – TAK
      – Spongebob – NIE

    • kofeina

      Najgorsze jest, gdy najlepsze scena z trailera zostanie z filmu wycięta, a sam film był słaby ;)

    • Rybczyk Łukasz

      Opinie są ok, cały internet jest tego pełny, ale warto podchodzić do tego z głową. Ja akurat na opiniach na filmweb się nie zawiodłem, ale na innych stronach bywa różnie.

    • – HP mi wiele razy odradzano ze względu na problemy z zawiasami klapy ekranu – być może jest / była to bolączka tanich egzemplarzy, bo tylko takie miałem okazje oglądać w sklepach, ale właśnie w tam (w sklepach) miałem tego potwierdzenie,
      – PISu mi nie leżał przed wyborami, potem była nagonka, która trwa do dziś, ale… oni swoim zachowaniem i wieloma decyzjami sami sobie szkodzą, więc opinia, ze czego się nie dotkną to g…o mnie nie dziwi, choć czasem im się coś pomyli i zrobią coś dobrze ^^
      – Xiaomi nie widziałem na oczy (po za zdjęciami) więc nie mam zdania. Ja jestem (niemal) wiermym użytkownikiem smartphonów Sony. Na LG i Samsungach się zawiodłem niejednokrotnie, a na Sony tylko raz (ale porządnie) – czysty subiektywizm ^^
      – Brother mam, używam, poleciłem siostrze i też używa – nie mogę złego słowa powiedzieć (czarno-biała laserówka wielofunkcyjna)
      – Próbowałem rzucić cukier, ale za bardzo lubię słodycze – z mięsem miałbym ten sam problem ^^
      – Nie jestem lekarzem i nie mogę się wypowiadać, ale lubię czytać o różnych ciekawostkach (jak znalezienie leku na gronkowca złocistego, który dość dobrze radzi sobie też z gronkowcami lekoopornymi w średniowiecznej książce lekarskiej ;) )
      – Zazwyczaj nie zwracam uwagi na autorów – ważniejsza jest treść i sposób jej przekazywania ;)

    • kofeina

      W sklepie miałeś potwierdzenie problemów z zawiasami w laptopach? Jak to wyglądało?

    • Jak wiadomo w sklepach ludzie ruszają klapami w sklepach i najwięcej uszkodzonych zawiasów widziałem w HPkach – urwany plastik osłony albo w bardzo złej kondycji zawias, który ledwie się trzymał. Wyglądało to tak jak w Lenovo, które upadło na beton z wysokości ok. 1.2m rogiem w beton (na lotnisku z tacki się ześliznął po tym jak żona ułożyła górkę rzeczy, na szczycie której leżał jej lapek ; )

    • Ciekawe, czy to jest polska przypadłość (bo Polak zna się na wszystkim) czy zachowują się tak ludzie bez względu na długość i szerokość geograficzną?

    • Worm Nimda

      Bez względu. Wystarczy trochę posiedzieć na zagranicznych forach, poczytać komentarze pod gazetami itp. Są nieznaczne różnice, ale generalnie człowiek to człowiek. :)

    • wombat

      Ale z pis to prawda, że ich ustawy psują naszą gospodarkę, nie wszystkimi ale w większości

    • Krzysztof Tukiendorf

      A które psują? Z chęcią się dowiem co robią źle, bo póki co opozycja zamiast przytaczać dokładne przykłady, to własnie wypuszcza taki bełkot i robi z zamęt nie wiadomo po co i dla kogo… w sumie dla kogo to wiadomo :)

      Co do PiSu, to sami się pogrążą, bo 500+ kosztuje i widać już także, że plan Morawieckiego, to tylko puste kartki. Kasy brak, a utrzymanie wyborczego socjalu kosztuje, więc zaczęło się od zmian w ulgach podatkowych a skończy się na przymusowym opłacaniu abonamentu od powietrza.

    • wombat

      500 plus sam wymieniłeś i wiesz, że naszego państwa na to nie stać i ustawa tylko pogłębiła dług publiczny.
      Węgiel, pompują pieniądze w kopalnie przy czym wspierają tylko związki zawodowe , które składają się z 80% osób nigdy niepracujących w kopalni.
      Plan Morawieckiego na milion elektrycznych samochodów. Nie będę już wyliczał ile to pochłonie pieniędzy.
      Obrona terytorialna, kolejny poroniony pomysł, bardzo drogi, i w razie najazdu obcych wojsk na ziemie polskie, przeciwnik nawet nie odczuje że takie coś istnieje.

      To tak na szybko. Niektóre pomysły są fajnie niektóre złe, albo nie dopracowane, ale i tak na większość Polski po prostu nie stać. Zamiast wprowadzić reformy które mogą w ogólnym rozrachunku przynieść coś dobrego, PiS wprowadza ustawy PR, aby tylko zostać wybranym na następną kadencje, a już teraz ich „projekty” przekraczają budżet.

      Opozycja nie wypomina złych projektów bo np takie 500 plus ludziom w większości się podoba i boją się stracić wyborców.

    • Krzysztof Tukiendorf

      Opozycja nie wypomina 500+, bo najpierw sama piszczał, że się nie da, a później chciała dać najpierw 1000+ na drugie i kolejne, a później 500+ na wszystkie. Obrona terytorialna, to akurat dobra sprawa, choć szczerzę wątpię by cokolwiek zdziałała. Chyba, że bardziej jako jakieś oddziały dywersyjne bo czynnego oporu raczej nie będą w stanie stawić. Reszta to jak pisałem macanie patykiem w kałuży i patrzenie jakie kręgi powstają, i o co się rozpadają.

  • airhead

    Daję 1/10 bo reżyser jest żydem/Ukraińcem/muzułmaninem

    • Bo to polska produkcja…

    • bit

      każdy ma prawo oceniać jak mu się podoba. 1 zazwyczaj daję rzeczom, które mi się nie podobały, a 10 tym, które mi się podobały. w rzyci mam hehe „obiektywizm”

  • Obywatel człowiek

    I oto są właśnie problemy ludzkości w dzisiejszych czasach. Przejmowanie się komentarzami na temat filmu…
    Ja nie czytam komentarzy i nie patrzę na oceny. Oglądam trailer i jeśli mnie zainteresuje to idę do kina.
    Ameryki nie odkryliście. Nie od dzisiaj wiadomo, że wszelkie komentarze, nie tylko na filmwebie ale dosłownie wszędzie i pod wszystkim, są od bardzo dawna pisane przez producentów danego towaru. Jeśli myślał ktoś, że w przypadku filmów jest inaczej, to jest po prostu naiwny.

    • Część komentarzy rzeczywiście pisana na zamówienie. Ale nie przesadzajmy – one nie stanowią większości.

  • Michał Korzeniowski

    Ale w czym problem? Jedni patrzą na ocenę inni na ocenę znajomych a jeszcze inni nie oglądają trailerów i decydują czy oglądać na podstawie gatunku/obsady/tematu.
    Ciężko mieć pretensję ,że rankingi tworzy „większość”:)
    Zresztą top 100 na filmwebie nie jest aż tak tragiczne. Ok Nietykalni na 2 to przesada, LOTR IMHO też, jak patrzę faktycznie są kwiatki ale jest też sporo dobrych filmów a przecież i tak każdy osobiście ma inną listę.

    • Jasne, w setce przeważają filmy dobre i bardzo dobre. Ale te kwiatki i tak zastanawiają

    • Michał Korzeniowski

      no dobra, ja bym nie powiedział ,że nietykalni zasługuje na 2 miejsce ale fakt ,że nie ma tam np ludzkiej stonogi krzepi :D

  • kofeina

    Tak sobie jeszcze pomyślałem o tym i bardziej mnie jednak wkurzają oceny typu:
    – „Film bardzo dobry, jeden z lepszych, jakie oglądałem w tym roku, chociaż tyłka nie urywa – 7/10”
    – „Bardzo słaby film, strasznie się wynudziłem, najgorsze dwie godziny w moim życiu – 6/10”.

    • IdontgiveaF

      Drugi komentarz jest od czapy, ale ten pierwszy ma w sobie jakąś tam wewnętrzną logikę ;) Jeśli 10 to dzieło wybitne, zdarzające sie raz na dwie dekady, 8-9 to rzeczy, którym do bycia wybitnymi brakuje to 7 oznacza, bardzo dobry film, których w każym roku jest po kilka sztuk ale nie rzucają człowiekiem o ścianę z wrażenia ;)

    • kofeina

      No i niby spoko trzymać taką skalę. Ale do średniej to idzie razem z „Całkiem niezły film – 10/10″…

    • IdontgiveaF

      No to jest już absurdalna sytuacja, gdy mając skalę od 1 do 10 niekórzy używają wyłącznie tych dwóch skrajnych wartości ^^’. Cóż począć, sporo ludzi lubi taki zerojedynkowy świat, ja tam ciągle czekam na film któremu wystawię 10/10.

    • kofeina

      To obejrzyj w końcu Matrixa ;)

  • kasjo

    Zacytuję pana Sikorskiego piszącego recenzję „Belle Epoque”
    „Od razu przyznam się, że nie oglądałem nawet pierwszego odcinka”

  • YY

    Sugerować się oceną na Filmwebie, to tak jak sugerować się komentarzami na Onecie:)

  • Diabell

    Ocena filmu na Filmwebie nie jest jakąś wyrocznią. Widziałem już wiele filmów ze słabą punktacją i moje wrażenia były z goła odmienne od ogółu. Czy miałem pretensje do głosujących, że mają inny gust? Nie. Trzeba samemu trochę „powęszyć”, obejrzeć trailer, poczytać wartościowe wątki na forum i dopiero podjąć decyzję, czy warto 2 godziny z życia poświęcić na dany film.

  • minionek

    Tak mi sie przy tej okazji nasunela lista rzeczy, ktore generalnie mam w czterech literach przy dokonywaniu wyboru czegokolwiek (kolejnosc przypadkowa):

    1. komentarze w internecie
    2. oceny „ekspertow”, szczegolnie niezaleznych badz „recenzje”, „subiektywne” opinie itd.
    3. zlote rady „mirkow”, „szwagrow”, „kolegi kolegi zenka”
    4. artykuly na portalach internetowych :D (no offense ;) )

    lista, ktora ewentualnie moge wziac pod uwage:

    5. doswiadczenia/opinie znajomego badz kogos z rodziny, jesli takowe posiada
    6. wlasne wczesniejsze doswiadczenia/opinie

    Mysle, ze to rozsadne podejscie, choc moja opinia podpada dla reszty z Was pod pkt. 1 mojej wlasnej listy – taki troche paradoks, co nie? :p

  • Adrian Nyszko

    To jak z oskarami za filmy. Nagrody dostają w większości najbardziej przehajpowane produkcje i mam wrażenie że recenzenci tak samo jak oceniający na filmwebie nie oglądają wszystkiego co ocenią. Najcenniejszą opinią są komentarze widzów, chociaz też nie wszystkich, a nie jakies statuetki czy oceny %owe

  • Od zawsze wiadomo, że jakiekolwiek rankingi są gówno warte. Jedyne warte to takie, które samemu dla siebie się ułoży.

  • Lukasz

    Przeczytałem początek artykułu że będzie o redaktorach którzy nie oglądają filmów a wystawiają oceny,a tu polityka………..dajcie spokój.

  • Wiatrak

    Dużo hałasu o nic. Ktoś kto ma odrobinę oleju w głowie wie że od dawna że oceny to ranking popularności i to w dużej mierze pewnie za pieniądze.

  • Zdzisław Dyrman

    Najbardziej ostatnio zgnojonym filmem w taki sposób (przez lewaków którzy go nawet nie oglądali, a oceniają na 1/10) jest „Smoleńsk”.

  • Zdzisław Dyrman

    Szczerze to też nie rozumiem fenomenu filmu „Nietykalni”. Jest dobry ale z pewnością nie wybitny, najwyżej 6,5/10. Z pewnością widziałem przynajmniej kilkanaście filmów lepszych od niego.

  • robbo2k

    Antyweb odkrył drzazge w cudzym oku ale ….. swoich zestawień „TOP” telefonów już nie widzi a tam sekwoja w oku jak …..
    Nie wazne kto głosuje ważne ze płaci Samsung? Hipokryci

  • fgg

    Nie rozumiem po co wchodzić na Filmweb skoro jest imdb.

  • Michał Gumienny

    Ja bazuję w większości przypadków na ocenach „znajomych”, których dodałem swego czasu na podstawie opcji „gustopodobni” i ocen filmów na ich profilach, które sam oglądałem. Dzięki temu mam bardziej miarodajną oceną, ze względu na podobny gust i krótkie komentarze dotyczące oglądanych przez nich produkcji, co łatwiej pozwala dobrać coś odpowiedniego dla siebie. Bazując na ogólnych ocenach FW nie trafiłbym na sporą ilość perełek jaką podsunęli mi „znajomi”, albo odrzuciłbym sporo filmów właśnie przez wzgląd na słabą ocenę.

  • Worm Nimda

    Może warto zabawić się w https://www.criticker.com. Ocenisz trochę, to dostaniesz spis osób, które mają podobny gust… i może dzięki temu trafiał będziesz na filmy warte/niewarte obejrzenia.

    Jeżeli ktoś ma rankingi na IMDB to może jest sobie zaimportować do critickera.

  • nindustrialny

    Dlatego najlepiej obejrzec film samemu. Nie sugerowac sie ocenami. W dobie dostepnosci filmow na cda itp to chyba nie problem ?