32

Film dla wszystkich, którzy oglądają Avatara w wersji TS

Niepojęte jest dla mnie jak można obejrzeć film taki jak Avatara w wersji TS czyli nagrywanej kamerą w kinie. Abstrahując od fabuły czy też reżysera to warto na ten film pójść do kina właśnie po to aby obejrzeć efekty specjalne, i efekty 3D itp. No ale jak widać jest całkiem spora grupa tych, dla których najważniejsze jest zaliczenie kolejnego hitu kinowego tak szybko jak to możliwe. […]

Niepojęte jest dla mnie jak można obejrzeć film taki jak Avatara w wersji TS czyli nagrywanej kamerą w kinie. Abstrahując od fabuły czy też reżysera to warto na ten film pójść do kina właśnie po to aby obejrzeć efekty specjalne, i efekty 3D itp. No ale jak widać jest całkiem spora grupa tych, dla których najważniejsze jest zaliczenie kolejnego hitu kinowego tak szybko jak to możliwe. Avatar w wersji TS stał się więc przebojem listy TOP 10 Most Pirated Movies.

Dla wszystkich fanów filmu w wersji nagrywanej w kinie powstała także specjalna edycja „avatar bootleg” – na poniższym video twórcy opowiadają o tym jak dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii zmienili sposób w jaki będziemy oglądać filmy w domu czując się jakbyśmy byli w kinie. Polecam – Rewelacja!



Za Tomkiem Wożniakiem na Facebooku

  1. Leree napisał(a):

    @Hazan, choć zgadzam się z Tobą w 200% i do kina wybieram się jeszcze w tym tygodniu, to chyba jednak zapomniałeś jak to było być młodym-gniewnym 18 latkiem. Nie powiesz mi że nie chodziłeś na giełdę komputerową i nie chciałeś mieć pierwszy tego i owego na ZX Spectrum, Atari czy Commodore. To były inne czas, a teraz widać przyszła inna moda. Kto pierwszy ściągnie TSa. Cóż, choć nie rozumiem, nie neguje, bo widać komuś to sprawia przyjemność. Może ten ktoś kiedyś doceni 3D on Silver screen tak jak ja teraz kupule legalne gry i programy.

  2. michuk napisał(a):

    Piractwo to napadanie na statki. A oglądanie w domu zbootlegowanych filmów pokroju Avatara to po prostu głupota :)
    Filmik genialny, przewalał się już od kilku dni na Flakerze.

  3. Krzysiek napisał(a):

    Hm, ja jakoś byłem kiedyś gniewnym osiemnastolatkiem i nigdy, ale to nigdy nie mogłem zrozumieć, jak można chcieć oglądać taki shit (tzn. TS itp.)
    To po prostu kretynizm.

  4. Szymon Kapturkiewicz napisał(a):

    Wersja bootleg… rozbawiło mnie to video… :D
    A co do oglądania TS-ów.. no też nie mogę tego pojąć.
    Na wersję 3D w iMax-ie namówiłem nawet swoją drugą połówkę, która nie przepada za filmami sf, a tym bardziej w trójwymiarze… a jej wrażenia po filmie? – Nie spodziewałem się ale jej komentarze na temat filmu przebiły nawet moje wczesne spostrzeżenia. Całą drogę do domu zachwalała…

  5. spc napisał(a):

    Kto mi odda kase za bilet na to arcydzielo??

  6. Grzegorz Marczak Grzegorz Marczak napisał(a):

    @spc


    Mamusia ci pewnie odda jak się poskarżysz, że cię oszukali :)

  7. Piotr R. napisał(a):

    No ale jak widać jest całkiem spora grupa tych, dla których najważniejsze jest zaliczenie kolejnego hitu kinowego tak szybko jak to możliwe.

    Jak się ktoś do kina nie wybiera to na co ma czekać skoro zaspokojenie ciekawości nic nie kosztuje? Wyjdzie wersja DVD/BDRip to się pobierze raz jeszcze.
    Ja do kina nie chodzę z przyczyn technicznych – jestem krótkowidzem. Nawet nie wiem czy jest tu jeszcze jakieś kino – na pewno nie ma tu kina 3D.
    Nawet gdybym mógł się na ten film wybrać to chyba jednak nie chciałoby mi się zasuwać tych 90 km (w jedną stronę) do Heliosa tym bardziej, że w grę wchodzi zimowy transport PKP więc to wyprawa na cały dzień. Choć przy okazji mógłbym odwiedzić Empik i być może nabyć drugą w życiu płytę z muzyką ;)
    Poza tym po co szukać kina gdy współczesna technika pozwala mieć je w domu – co prawda jeszcze bez 3D (taniego) ale z projekcją na dużym ekranie, przestrzennym dźwiękiem, popcornem i całą resztą, a do tego można sobie ustawić dowolną wielkość czcionki :) O! I nie ma reklam przed filmem o ile ktoś nie okazał się na tyle głupi by film kupić.

  8. Grzegorz Marczak Grzegorz Marczak napisał(a):

    @Piotr R.:

    Poza tym po co szukać kina gdy współczesna technika pozwala mieć je w domu – co prawda jeszcze bez 3D (taniego) ale z projekcją na dużym ekranie, przestrzennym dźwiękiem, popcornem i całą resztą, a do tego można sobie ustawić dowolną wielkość czcionki :) O! I nie ma reklam przed filmem o ile ktoś nie okazał się na tyle głupi by film kupić.

    Faktycznie oglądania Avatara w wersji TS to prawie kino w domu :)
    PS. Dla krótkowidzów są okulary i ludzie bez problemu chodzą do kina z taką wadą wzroku.

  9. tolep napisał(a):

    Dopuszczasz możliwość, że kogoś mniej podniecają efekty 3D, terabajty RAM i wielkość budżetu tej kreskówki? I że traktują „Avatara” jako „ot, taką sobie ciekawostkę – sprawdzić czy fabuła ciekawa”, nie wartą wydania 50 zł (bilet + popcorn)?

  10. Grzegorz Marczak Grzegorz Marczak napisał(a):

    @tolep:

    Dopuszczasz możliwość, że kogoś mniej podniecają efekty 3D, terabajty RAM i wielkość budżetu tej kreskówki?


    I dlatego ma takie ciśnienie, żeby obejrzeć wersję z kaszlem i rozmową telefoniczną w tle? Sam siebie chyba oszukujesz skoro sądzisz, że oglądają to ci których taki film nie kręci, lub dlatego że nie mają tych 25 pln na film :)

  11. Piotr R. napisał(a):

    @Grzegorz Marczak:

    PS. Dla krótkowidzów są okulary i ludzie bez problemu chodzą do kina z taką wadą wzroku.

    Niestety moja wada jest niekorygowalna i na tyle duża, że chodzenie do kina nie sprawia mi frajdy.
    Ale nawet gdyby nie to… to tracić dzień na wyprawę na film, nawet dobry? Do tego koszt tej przyjemności to min. 85 zł od osoby nie licząc wyżywienia i innych atrakcji. To ponad połowa licencji WinRARa, a na lapku jeszcze nie mam.

  12. Grzegorz Marczak Grzegorz Marczak napisał(a):

    @Piotr R.:

    Niestety moja wada jest niekorygowalna i na tyle duża, że chodzenie do kina nie sprawia mi frajdy.


    No to współczuję – nie zmienia to jednak faktu, że lepiej już poczekać na wersję która da się oglądać niż męczyć się przy TS.

  13. jahoo napisał(a):

    @tolep

    Dopuszczasz możliwość, że kogoś mniej podniecają efekty 3D, terabajty RAM i wielkość budżetu tej kreskówki? I że traktują “Avatara” jako “ot, taką sobie ciekawostkę – sprawdzić czy fabuła ciekawa”, nie wartą wydania 50 zł (bilet + popcorn)?


    Prawda jest taka że oprócz rewelacyjnych efektów specjalnych oraz 3D Avatar niczego nowego do kinematografii nie wnosi. A fabułę masz w zasadzie całkowicie przedstawioną w zwiastunach. W zasadzie uważam, że oglądanie jakiegokolwiek filmu w wersji TS lub CAM za marnowanie czasu. Nie dość że nie widać co się dzieje to jeszcze najczęściej jakość dźwięku jest taka że nawet nie słychać co dokładnie mówią.

  14. damian napisał(a):

    wczoraj bylem na wersji 3D poprostu w wielikim szoku jestem do teraz…….. zmienia sie kinomtografia naprawde , przychodzi era filmow 3d…….. po filmie snily mi sie elfy cala noc heheheh

  15. Kacperos napisał(a):

    Avatar – kontrowersyjna sprawa, efekty zapierające dech w piersi… fabuła natomiast rozczarowuje (zwłaszcza przy końcówce).

    Jestem długoletnim fanem sci-fi i dla porównania film „Moon 2009”, w którym nie znajdziecie tylu „wspaniałych” efektów specjalnych pozostanie w mojej pamięci pewnie przez lata! Avatar… jak to się mówi „W sam raz na raz” – odmóżdżające kino pokroju „2012”.

    Ale czego się spodziewać od filmu za $400 mln – miał trafić do jak najszerszego grona widzów i zarobić na nich. Ja swojej cegiełki im nie dorzuciłem, bilet wygrałem :)

  16. Kapsel napisał(a):

    Większość polskich produkcji można oglądać, tu często mamy kamerę latającą luźno w dłoni i udźwiękowienie że uszy wykole, a efekty specjalne to pyszne wiązanki polskiej „mowy potocznej” wywrzeszczane do mikrofonu aż uszy więdną.

    Nie, oczywiście nie wszystkie filmy są takie, ale duża część współczesnej polskiej kinematografii tak właśnie wygląda, i w kontekście wątku – takie filmy nie tracą wiele w wersji TS ;]

  17. Musak napisał(a):

    Wygląda na to że dla ludzi ważniejsze jest obejrzeć film i powiedzieć znajomym, że już widzieli niż naprawdę obejrzeć go w kinie, kupić, bądź już ostatecznie nawet pobrać ale w lepszej jakości – głupota, albo brak większego zainteresowania jakością ;-/

  18. Szykra napisał(a):

    Byłem wczoraj na tym filmie w kinie. Rewelacja, film po prostu świetny. Sama fabuła wywarła na mnie duże wrażenie a do tego wszelkie efekty, dodatkowo w 3D, powalają na kolana. Odradzam wszystkim ściąganie jakichkolwiek wersji nagrywanych kamerą bo to się mija z celem. To trzeba zobaczyć na wielkim ekranie. Mam pewność, że tych 3 godzin w kinie nie zmarnowałem.

    Pozdrawiam serdecznie.

  19. Napster napisał(a):

    Panie Grzegorzu,
    Nie wiem czemu ma Pan takie ‚ciśnienie’ na ten film… Pierwszy raz Pan był na filmie 3d? To typowy film z serii „trzeba pójść bo wszyscy idą” oraz „ojaciealeefekty”. Dobry film jak ktoś chce się po prostu rozerwać :) Osobiście, myślę, że kilka lepszych filmów jest teraz w kinie…
    Dodatkowo przynajmniej dla mnie kino to teraz droga atrakcja… 2x33zł + dodatkowo coś do picia+opiekunka (w ostateczności można z rodzicami małego zostawić)…
    Przy dzisiejszych cenach wybieramy bardzo starannie to na co chcemy pójść…

    Co do wersji TS to wiadomo, że to paranoja z tym nie ma co się spierać. Ogólnie to przykładowo wole sobie oglądać film na monitorze (21″) i leżeć razem z przyszłą żoną na łóżeczku. W razie potrzeby możemy zatrzymać, cofnąć, pójść do małego gdy się obudzi. Jestem idiotą bo wolę w domu na kanapie, z lampką wina i kobietą przy boku oglądać film w 2D na monitorze, niż w kinie w 3d, na super ekstra odrzutowym foteliku, z rozsypanym popcornem na ziemi i klejącą się podłogą, słysząc sapanie kilku osób na sali oraz rozmowy i kaszlnięcie w najważniejszym momencie…

    Pozdrawiam
    PS: każdy jest inny i ma inne potrzeby, fajnie czasem gdzieś pójść, ale gdy bilety do KINA(!!) powoli dorównują teatrowi to wolę te parę złoty dorzucić i pójść na coś wartościowego.

  20. Artur Kurasinski napisał(a):

    Grzesiek jak widzisz w Polsce mamy do czynienia z zupelnie nowa grupa osob nie znana marketerom – nie chca filmow 3D, wole sciagac spiracone wersje z napisem „wersja testowa” nie lubia niczego co jest inne i nowe. Cudowna nowa grupa konsumentow, ktora idzie pod prad kazdej „nowej mody z USA”.

    Chwala im – rosna zyski producentow sprzetu komputerowego wina (pewnie tego w kartonie) i popcornu (kurcze, ludzie jestescie tacy „anty” systemowi a zrecie takiego gowno? nie wypada sie przylansowac przy marchewce czy innych eko produktach?).

    Ja tylko przyklaskuje – siedzcie w domach, nie chodzcie do kina, nie mlaskajcie tym popcornem i nie komentujcie na zywo za moimi plecami tego co sie dzieje na ekranie (to pewnie takie przyzwyczajenie z ogladania filmow w „domowym kinie” czyli ekran 13” + dwa glosniki za 200 pln).

    Proponuje abyscie tez ogladali w zaciszu domowym filmy w wersji czarno bialej i mono – w koncu najwieksze dziela powstaly w takiej technologii wiec po co wymyslac cos nowego?

  21. reen84 napisał(a):

    Oj chyba był podobny post ad 2012 i wnioski wyciągnięte w komentarzach wszystko wyjaśniały:
    1. Ludzi ściągają z ciekawości, nawet nie oglądają
    2. Nie zwracają uwagi na opis lub nie wiedzą co to za skróty: TS, Screener itp i większość tez po sciagnieciu również wywala.

    Każdy film, który jest popularny będzie w Top 10 p2p niezależnie czy ambitny film z fabułą czy animacja z wodotryskami.
    Ko

  22. koral napisał(a):

    nie ogadam filmow gatunku sf ale postanowilem byc otwarty na nowe doswiadczenia
    ogolnie jestem krytyczny i amerykanskie kino po 30 minutach mnie nudzi
    ale to co zobaczylem przytrzymalo mnie na prawie 3 godziny w podziwie do tworcow
    czy film jest przelomowy? – mam nadzieje ze tak,
    dlaczego nadzieje, bo chcę aby to co widzialem bylo szereko wykorzystywane w kinematografii i aby 3D bylo w zwykłych komediach

  23. Maciej Słomski napisał(a):

    Co do wersji prosto z kina to rozumiem, strata czasu na oglądanie takich filmów. Jeżeli ma Pan słaby sprzęt, słabą kopie filmu to nie polecam oglądać filmu w domu, ponad to nie trzeba długo czekać, a filmy w sieci pojawiają się z lektorem w zadowalającej jakości. Co do filmów 3d są ok, ale nie wszyscy muszą je lubić, jest to dobry chwyt marketingowy na, który jak widzę ludzie się łapią.Panie Arturze, ja proponuję zainwestować w jakiś fajny sprzęcik bo faktycznie na 13″ w czarno białym monitorze nie oglądnie Pan godnie filmu…

    PS. pozostaje pytanie po co producenci wypuszczają DVD i Blue-ray, skoro według niektórych z was trzeba je oglądać w kinie!!!

  24. Artur Kurasinski napisał(a):

    @ Maciej Słomski – przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem (może umknęła Ci moja ironia) mój komentarz…

  25. koczkodan napisał(a):

    Artur Kurasinski ostatni sprawiedliwy a sam kantuje urzad skarbowy ze niby to 0 zł zarobi w listopadzie, czy tez jakies raporty kupowac chce na spolke bo mu szkoda kasy.

    Antyweb – to tez jakas wyrocznia jest, wiadomo autor sobie mieszkanie kupil korwete to i na kino wydac 100 zl to nie problem, tylko zapomina ze niestety ale nie wszystkim sie tak powodzi jak jemu

    ehhh, wy snoby…

  26. z napisał(a):

    ten avatarowski hype jest godny pożałowania

    Zupełnie nie rozumiem tych ohów i achów nad bajeczką o supersmerfach całkowicie bez fabuły. Przecież poziom tej historii jest niżej dna, doprawdy Pocahontas niosła ze sobą większy ładunek emocjonalny. Do tego ta wszędobylska propaganda jakie to the ivil korporejszyn złe nie są, a tubylcy jacy milutcy i w ogóle kochający się (brednia niesamowita, pokazano niby rzeczywiste zło korporacji, cukierkowo przedstawiając tubylców, jako jeden kochający się monolit zjdenoczony z naturą – skoro jedziemy na porównaniach do przed-kolonizacyjnych kultur, to warto wspomnieć że w np. w oby Amerykach na porządku dziennym były krwaw jatki miedzy plemionami itd.). Jedyne co jest ciekawe to kwestie techniczne, które faktycznie sprawiają pozytywne wrażenie (chociaż taka cukierkowa kolorystyka jest okropna – wymóg 3D niestety).

    To jest chyba charaktersytyczne dla naszych czasów – ogłupiałe społeczeństwo łyknie wszystko, byle przedstaiono to w atrakcyjnej wizualnie formie – treść, przesłanie, historia w ogóle się nie liczą, lub są tak spłaszczone że sześciolatek może spokojnie nad nią górować intelektem

  27. Grzegorz Marczak Grzegorz Marczak napisał(a):

    @z:

    To jest chyba charaktersytyczne dla naszych czasów – ogłupiałe społeczeństwo łyknie wszystko, byle przedstaiono to w atrakcyjnej wizualnie formie – treść, przesłanie, historia w ogóle się nie liczą, lub są tak spłaszczone że sześciolatek może spokojnie nad nią górować intelektem


    Widać, że ten film nie jest po prostu dla Ciebie – ale argumentowanie swoich racji mówiąc o ogłupianiu społeczeństwa jest trochę dziecinne.

  28. Avatar napisał(a):

    @z:

    Zupełnie nie rozumiem tych ohów i achów nad bajeczką o supersmerfach całkowicie bez fabuły.


    Niestety wiele osob po prostu nie docenia (nie wie?) jak ciezko jest stworzyc kawalek obrazu, ktory tak potrafi wprowadzic w swiat stworzony przez artystow. Avatar to nie tylko Cameron i jego wizja, ale praca setek artystow nad detalami ktore mozna zobaczyc dopiero po obejrzeniu filmu 2-3 razy. Oglupiale spoleczenstwo? Chyba szanowny Pan zapomnial ze ludzie ida do kina po to zeby miec cos podane na tacy, przyjemne dla oka i ducha. I taki jest wlasnie Avatar. Jak dla mnie to 9.5/10, oby wiecej takich produkcji.

  29. petr napisał(a):

    do kina nie opłaca się chodzić żeby zobaczyć tylko efekty specjalne.
    co za ignorancja!

  30. nieczytam napisał(a):

    Możę i Avatar nie jest super filmem pod względem fabuły, na pewno nie jest pierwszą produkcją 3d, ale z pewnościa jest pierwszym filmem, który z takim rozmachem wykorzystuje technologię 3d z niegorszymi pozostałymi elemnatmi składającymi się na dobry film.
    Dla mnie i zapewne dla milionów osób na świecie jest to coś nowego i jako ludzie lubimy odkrywać nowe rzeczy.

    Niektórzy wolą co roku przez 10 lat z rzędu jeździeć do Zakopanego, a inni odkrywać pozostałe nieznane uroki kraju/świata.