23

Facebook znowu zakpił z wydawców. I dobrze, bo sobie zasłużyli

Wydawcy są wstrząśnięci, Marek ogłosił, że znowu im obetnie zasięgi. Nie powiedział kiedy i o ile, ale wystarczyła zapowiedź, że tak się stanie, aby wywołać panikę. Nikt przecież się tego nie spodziewał, prawda?

Marka niedawno olśniło, wymyślił po raz kolejny jak zwiększyć wpływy reklamowe od wydawców i marek. Wystarczy znowu obciąć im zasięg… Zaraz, ale czy tego nie robił już wcześniej pod hasłem “teraz ważne jest video, live stream itp?” Robił – no to teraz trzeba wymyślić inną teorię.

Nie mogę już słuchać tych nudnych i do bólu powtarzalnych wynurzeń Marka. O społeczności, o roli relacji, o tym aby wszyscy byli połączeni. Jak chce obciąć zasięgi wydawcom i markom to niech to robi tak, aby nie obrażał naszej inteligencji kolejnymi kuriozalnymi argumentami.

Kołchoz autopromocji i budowania własnego ego

Święty gral jakim dla Marka jest relacja ze znajomymi na Facebooku już dawno zmienił się w kołchoz autopromocji, reklamy i budowania własnego ego. Wirtualni znajomi z Facebooka to grupa, której daleko do definicji prawdziwego znajomego. Osobiście odczuwam olbrzymie zmęczenie, kiedy widzę, że “wirtualny znajomy”: jest w sklepie, wyjechał na wakacje, wrócił z wakacji, je obiad, je burga, schudł czy się ożenił.

Tak samo nie chcę na Facebooku czytać fake newsów i clickbajtu od portali. Tych jednak może być coraz więcej, bo algorytm będzie patrzył na liczbę i jakość interakcji. Czyli im więcej, tym lepiej, bo przecież Marek od dawna nie jest w stanie sobie poradzić z zagadnieniem jakiegokolwiek algorytmu oceniającego treść.

Marek jednak wie, co dla nas (czytaj: dla Facebooka) jest najważniejsze. Nie ważne więc, czy chcecie obserwować markę czy danego producenta, na froncie dostaniecie zawsze kotki od znajomych czy kolejną sesję z wakacji z dziećmi. Nie ważne, że skrupulatnie dobieraliście sobie kogo i jak obserwować. Marek wie lepiej jak powinno wyglądać wasze życie na Facebooku.

I ci, którzy mu nadal wierzą

I te biedne media i marki, które Markowi uwierzyły. Ci, którzy dali się nabrać na instant article, czyli kopiowanie swoich treści do Facebooka, ci, którzy teraz znowu są zaskoczeni. Ci, którzy tak szybko zrobili pełne wideo na Facebooku po to, aby zaraz potem uruchomić live wideo, bo to miało mieć lepszy zasięg… Wszystko po to, aby wydobyć z Facebooka te resztki darmowego ruchu.
Nie szkoda mi was. Ile razy można dostać w mordę i udawać, że nic się nie stało? Jak nisko jesteście w stanie się pochylić dla waszego drogocennego ruchu z Facebooka. W końcu Facebook to taki “przyjaciel” mediów – bierze od nich co chce i kiedy chce, buduje sobie na ich bazie jakość dając w zamian regularnie w mordę.

Google też ma dla was niespodziankę

Powiem wam jednak coś, co was nie ucieszy. Po drugiej stronie czeka kolega Google i wiecie co? Od niego też dostaniecie w pysk, tylko dwa razy mocniej. On już teraz mówi nam jak ma wyglądać treść, jak masz prowadzić własny biznes i co ci wolno, a czego nie wolno. Będzie blokować wasze reklamy ustanawiając własne standardy, które zawsze będą przez własny adblock przepuszczane.
Z otwartymi ramionami przyjmie jednak wasze budżety, które w fali uniesienia i gniewu przeniesiecie z Facebooka. W końcu jeśli spadną wam wizyty z fejsa, to musicie je czymś nadrobić.

Żyjemy w czasach, w których dwóch gigantów technologicznych, czyli Facebook i Google nie produkuje żadnych treści, ale zarządza wszystkimi, które pojawiają się w sieci.

Photo: grinvalds/Depositphotos.

  • Wojciech Polak

    Jakie to prawdziwe :)

  • eloszelom

    dawno to odkryłem, jako osoba która hobbistycznie content tworzy ponad poltora roku temu zauważyłem że FB to słabe miejsce na promocję tego contentu. filmiki które na FB zaliczały po 13 lajków, w innych mediach zaliczyły ich po 3tysiące. tyle w temacie, fb mi obecnie już służy jedynie do dyskusji na tematy polityczne, a i to coraz mniej, bo ludzie są zbyt głupi by rozmawiać na argumenty.

  • betasap

    zawsze zostaje twitter, który „jeszcze” nie ucina zasiegu

  • Mistrzowie Polski

    No to w takim razie zapraszam do siebie :D Nie robimy reklam ani nie wciskamy badziewia, ale jeśli ktoś chce poczytać ciekawe teksty o piłce, to polecam nasze kontro :)

    http://www.mpolski.pl

    • zakius

      >nie robimy reklam
      a ten komentarz to co?
      >nie wciskamy badziewia
      >o piłce
      no tak, faktycznie

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Yyy, co to za gówniana reklama

  • Antonio

    Grzegorz, co się teraz stanie z antyweb w obliczu tego co napisałeś? Poczynisz jakieś zmiany?

    • Niewiele – FB dla mnie jest bez większego znaczenia – nawet jak ruch spadnie o połowę to tego nie odczuję. Na politykę Google też raczej nikt nie ma wpływu.

  • Marian Koniuszko

    „Wirtualni znajomi z Facebooka to grupa, której daleko do definicji prawdziwego znajomego.” – jesli sie kolekcjonuje pokemony, to moze tak jest. Ja na facebooku mam mniej niz 50 znajomych i wszyscy to sa prawdziwi znajomi, z krwi i kosci, znam ich dobrze, kontaktuje sie z nimi przez Messengera (bo tak jest najwygodniej), dyskutuje, wymieniam sie ciekawymi tresciami. Zaproszen, ktorych nie zaakceptowalem mam co najmniej 100, poczawszy od roznych ciotek, przez znajomych znajomych, ktorych kiedys poznalem na jakiejs imprezie itp itd. Nie sa mi oni do niczego na facebooku potrzebni.
    No ale kazdy sobie uzywa fb jak chce.

  • Grzmotoruchacz2000

    Ja przeglądam tylko te profile, które mnie interesują a tablicę ignoruję

  • Alot

    Mark Z. jest prezesem firmy notowanej na giełdzie.
    Jeśli nie znajdzie sposobu na zwiększenie wpływów, w krótkim czasie stanie się byłym prezesem i mniejszościowym, nieistotnym akcjonariuszem.
    Mark Z. robi to co trzeba i mówi to co trzeba, żeby jego firma zarabiała więcej.

    Problem tkwi w ludziach, uzytkownikach i adminach stron firmowych, że się na to nabierają.

  • Apple :)

    Autorze, zapomniałeś o Apple

    Apple, firma która promuje adBlockery ale tylko i wyłącznie na WWW.
    Reklamy w serwisach i dostarczane kanałamiA Apple mają pełne wsparcie i poparcie Apple

    • Tak ale Apple nie ma takiego wpływu na rynek mediów i reklamy jak Google i FB

  • I bardzo dobrze. Może w końcu skończy ze darmowa reklama pseudo dobrych artykułów na fb

  • MacDom

    Też jestem zmeczony fb. Od jakiegoś czasu ciągle klimat „przestań obserwować”, „ukryj reklamę” etc.
    Większość treści na fb to jeden wielki bełkot. Marki potrafią płacić 2-3-4 tys zł na miesiąc za prowadzenie strony na fb która zalewa ludzi każdego dnia nic nie wartą treścią. Robi wszystko agencja i nie ma nic ciekawego dla kosumenta. Np. zdjecia z produkcji dzisiaj, jak się coś produkuje, rozmowa z technologiem czy logistykiem jak soczki czy kechupy jadą potem w świat. Nie. Samo lanie wody. Wiec takie strony out. Znajomi – jest deficyt takich którzy dzielą się czymś ciekawym, spostrzeżeniami, rekomendacjami filmu, czy wydarzenia. Nawet nie ma już ludzi którzy piszą co ich wkurza. Jest cisza, jak na nk. Ludzie tylko oberwują garstkę tych co jeszcze coś publikuje, plus wydawców, media na fb.
    Potrzebuje fb jeszcze tylko do kontaktu z paroma osobami, plus analizy rynku (wynajmu) za pomocą postów w grupach o nieruchomościach. Bez tego bym już dawno fb podziękował. Strata czasu.

  • Jarek

    Używam RSSów i nikt mi informacji o artykułach z obserwowanych przeze mnie stron nie obcina.

  • Drizzle

    Nie trudno się nie zgodzić z autorem ale ten emocjonalny sposób w jaki podchodzi on do sprawy… Normalnie czuć jak mu się krew gotuje, jaki jest wściekły i sfrustrowany. Rozumiem, że sprawa dotyczy Ciebie i Twojego biznesu ale weź trochę wyluzuj :)

  • Dared00

    „Osobiście odczuwam olbrzymie zmęczenie, kiedy widzę, że “wirtualny znajomy”: jest w sklepie, wyjechał na wakacje, wrócił z wakacji, je obiad, je burga, schudł czy się ożenił.”

    Czyli w tłumaczeniu na polski: „zasubskrybowałem kontent, który mnie nie interesuje i teraz winię za to innych”.

  • Konrad

    Google już dawno dał w mordę wszystkim producentom treści wprowadzając widgety google.pl. Najpierw wprowadzili narzucili standardy formatowania danych (mikrodata) obiecując wyższe pozycje w wyszukiwarce a później użyli ich do budowania widgetów. Co z tego że na dane hasło jesteś w pierwszej pozycji jak CTR jest promilowy bo na dane zapytanie jest wyświetleny widget.

    Google i FB chce być internetem. Dobrze wiedzą jak prowadzić nas na smyczy obiecując odpadki zasiegowe aby osiągnąć swój cel.

  • potura

    Zasłużyli, ale z innego powodu niż twierdzisz. Czy naprawdę nie masz wrażenia, że interakcja z Facebookiem obecnie to mimowolne przewijanie przez click baity? I AntyWeb jest nic nie lepszy ze swoim udostępnianiem linków do postów na FB.

  • MarkLikeSpark

    „Facebook znowu zakpił z wydawców. I dobrze, bo sobie zasłużyli” Mylisz się bracie. Wielokrotnie.
    Po pierwsze FB strzelił sobie w stopę – po drugie, jestem wydawcą i nie zasłużyłem sobie na nic, niczym.
    Wyjaśnię – teraz Mirex i Januszex zakładali fanpage i to był koniec nakładów na promocje firm. Teraz to się skończy.
    Zyskają wydawcy na swoich portalach lokalnych – nie zyska Marek. Ewentualnie podzielimy się flotą.
    Tylko debil-wydawca mógł używać instant articles czy amp. Debil-wydawca w ogóle trzyma swój materiał u kogoś. Ale to jasne.
    Pomijam fakt, że FB i Google są mocno lewicowe i w naszym kraju staje się przypałem płacenie im. Równie dobrze można spalić firmę reklamując ją w GW ;-)
    Klimat sprzyja – odwrotnie niż za oknem.

    • MarkLikeSpark

      Dodam jeszcze, że widzę trend odwracania się od reklam google przez wydawców. Tak żałosne stawki jakie są w Polsce nie starczają nawet na waciki a odbierają miejsce reklamodawcom którzy płacą prawdziwymi pieniędzmi. Jest dobrze ;)