całująca się para i kijek
14

Facebook skopiował już Snapchata. Teraz zaproponuje nam funkcje z… Tindera?

Mark Zuckerberg i jego kompania udowodnili już, że na mediach społecznościowych znają się doskonale. I nie chodzi tu jedynie o rozwój Facebooka - dokonali ważnych przejęć, rozwinęli całą rodzinę serwisów z segmentu social media. A gdy ktoś się opierał przejęciu, np. Snapchat, następowało "nawiązywanie" do jego rozwiązań. W tamtym przypadku się sprawdziło, niektórzy twierdzą nawet, że niebieski gigant pożarł młodszego kolegę. Możliwe, że to powtórzy, a celem będzie wdrożenie funkcjonalności Tindera i zgarnięcie zysków z tego poletka.

Facebook jest bardzo hojny, gdy ktoś chce współpracować, doskonałym przykładem Oculus, a zwłaszcza WhatsApp, za który zapłacono kilkanaście miliardów dolarów. Jeżeli jednak na kooperację nie ma szans, robi się nieprzyjemnie – decydenci Snapchata zdążyli się już o tym przekonać, ekosystem starszego serwisu wprowadzał u siebie stopniowo rozwiązania kojarzone z biznesem, który jakiś czas temu wszedł na giełdę. Za każdym razem po premierze „nowości” w fb, w Sieci można było trafić na komentarze w stylu „Evan Spiegel (twórca Snapachata) musi nerwowo przełykać ślinę”. Kto wie, może za jakiś czas podobne komentarze będą się pojawiać w kontekście Tindera?

ekran smartfona ikony

W Sieci pojawiły się informacje, z których wynika, że Facebook w Kanadzie i Nowej Zelandii testuje nowe funkcje. Przypominają one rozwiązania zaproponowane przez serwis randkowy. Algorytm zastosowany w aplikacji łączy ze sobą znajomych i informuje o tym strony. Jeśli oboje zareagują, sugeruje im rozmowę, która może doprowadzić do spotkania. Na razie nie wiadomo nic więcej – trudno stwierdzić, na jakim etapie są testy, co, komu i kiedy konkretnie zamierza zaproponować. Może taka funkcjonalność nie pojawi się w Facebooku czy Messengerze i skończy się na pomyśle. Warto jednak pamiętać, że…

Jakiś czas temu media obiegła wiadomość, że Tinder to obecnie najlepiej zarabiająca aplikacja w App Store. Ustąpić musiały jej takie tuzy, jak Candy Crush Saga, Netflix, Pokemon Go czy Clash of Clans. A wszystko za sprawą płatnej opcji Tinder Gold zaproponowanej niedawno przez serwis. Dzięki niej można przyspieszyć poszukiwanie pary – pozwala podejrzeć użytkowników, którzy polubili nasz profil. Wyniki w sklepie Apple nie pozostawiają złudzeń: ludzie chcą korzystać z tej apki i płacić za dodatkowe funkcje. Po raz kolejny potwierdza się, że seks sprzedaje się najlepiej. Ewentualnie, że dobrze sprzedaje się poszukiwanie miłości w cyfrowym, XXI wieku…

facebook loga

Facebook zdecydowanie ma możliwości i potencjał, by stać się także serwisem randkowym. I to na olbrzymią skalę – przypominam, że liczba użytkowników przekroczyła już 2 mld. Nie twierdzę, że będzie łączył ludzi na skalę globalną, tu pewnie zostanie zastosowana skala lokalna (o ile w ogóle do tego dojdzie), ale to szczegół techniczny. Efekt może być taki, że za jakiś czas niebieski serwis będzie nam proponował spotkania, może nawet randki. I zacznie na tym robić dodatkową kasę – utrzymywanie się wyłącznie z reklam niesie pewne ryzyko, Google i Facebook szukają pomysłów, by wyrwać się z tego modelu, znaleźć nowe źródła zysków. Doniesienia na temat zarobków Tindera mogą podziałać na nich mobilizująco.

Gdyby do tego doszło, pojawią się pewnie głosy niezadowolonych użytkowników: to idzie za daleko, dorzucanie kolejnych funkcji zaczyna irytować. Tak już było przy kopiowaniu Snapchata. Można jednak założyć, że ta krytyka przejdzie bez większego echa…

  • Ymnytor

    łączy ze sobą znajomych i informuje o tym strony. Jeśli oboje zareagują, sugeruje im rozmowę, która może doprowadzić do spotkania.

    To tylko pokazuje absurd Facebooka. Ludzie dodają sobie tyle „znajomych”, że jakiś portal zamierza przypominać im o tych „znajomościach” i sugerować rozmowę.

  • Alot

    Nie wiem, nie znam się, ale czy czasem Tinder nie jest anonimowy?
    Zresztą na tym się opiera mechanizm randkowania w sieci – ludzie są anonimowi do momentu, gdy zechcą się ujawnić.
    Jak fb zamierza zapewnić anonimowość? Będzie pozwalał stworzyć alternatywny profil randkowy?

    Generalnie, tego typu ruchy pokazują, że facebook NIE WIE do czego chce służyć, więc na wszelki wypadek, chce służyć do wszystkiego.

    A jak coś jest do wszystkiego, to jak wiemy od pewnej uroczej babci z reklamy…

    • MoiraAtropos

      jaki on anonimowy skoro cały zamysł serwisu opiera się na ocenie tylko i wyłącznie po zdjęciu? swego czasu natknęłam się tam kilku kolegów, którzy oficjalnie mają partnerki, a jednak szukali przygód na tinderze, anonimowość jak w mordę strzelił :D

    • E tam – oni tylko przeprowadzali badania socjologiczne a Ty takie paskudne oskarżenia wysuwasz.

    • Alot

      Na Tinderze widfzisz zdjęcie.
      Na fb widzisz zdjęcie, imię i nazwisko, miasto, często stanowisko służbowe, rodzinę, znajomych etc.

      Rozumiesz różnicę czy nie bardzo?

      Poza tym, to bardzo niegrzeczne komentować cudze życie. Bo to przecież nie Twoja sprawa co robią, z kim i kiedy.

    • mondayme

      …pod warunkiem, że ktoś jest na tyle nierozsądny, by na FB podawać prawdziwe dane tzw. „wrażliwe” ;-)

    • Alot

      Większość.
      NIeustająco mnie dziwi, gdy z dyskusji wchodzę na jakiś profil i widzę zdjęcia z wakacji, zakrapianych imprez i inne, czasem krępujące, czasem kompromitujące.
      Momentami odnoszę wrażenie, że, skądinąd, wykształceni ludzie, nie rozumieją ustawień prywatności.

    • mondayme

      Widocznie byli na innym kierunku studiów. Mnie natomiast mało to dziwi czy niepokoi, ponieważ mnie nie dotyczy. Ich prywatna sprawa, jakie durnoty w sieci i poza nią popełniają. Jak im się uda, to pocierpią z tego powodu. Może nawet, przy dobrych wiatrach, coś zmienią w swym zachowaniu, jak naiwny chciałby mieć nadzieję?

    • Alot

      O ile rzecz dotyczyłaby tylko ich, to masz rację.
      Niestety często jest tak, że lekkomyślni ludzie przenoszą swoje zachowania na innych, bez pytania o zgodę.

    • MoiraAtropos

      i to zdjęcie wystarczy, żeby przyłapać kogoś na gorącym uczynku :)

    • Alot

      Ale Ty nie jesteś z nimi w związku, więc nie możesz ich przyłapać na gorącym uczynku.
      Ogarniasz to?

    • MoiraAtropos

      dlaczego zabolał cię akurat ten fragment mojego komentarza? :D ja tylko podkreślam, że tinder NIE jest anonimowy i bardzo łatwo zostać tam przyłapanym

    • Alot

      Razi to, że usiłujesz prowadzić moralną krucjatę.
      Pilnuj swojego życia, cudzym się nie zajmuj.

    • MoiraAtropos

      to ty prowadzisz jakąś moralną krucjatę, jeśli już :D czy ja gdzieś potępiłam wspomnianych kolegów? napisałam, że są be? poskarżyłam się ich dziewczynom? nie, więc o co się tak ciskasz? :D podałam konkretny przykład na to, że bardzo łatwo zidentyfikować kogoś na tinderze, a co za tym idzie, bardzo łatwo narobić sobie samemu bajzlu, jeśli ktoś używa tindera do skoków w bok