facebook logo
2

Już możecie się złościć. Relacje FB zawitają także na komputery

Wszyscy wiedzieliśmy że było to tylko kwestią czasu. Ulubiona funkcja mobilnego Facebooka, czyli tamtejsze Relacje, zawitały także do "dużej", komputerowej, wersji portalu społecznościowego.

Relacje na Facebooku

Relacje na Facebooku, czy — jak wolicie — Facebook Stories to jedna z tych funkcji, która została w portalu społecznościowym Zuckerberga przyjęta wyjątkowo chłodno. O ile Instagramowicze dość szybko do niej przywykli, chętnie dodają na nią materiały — a jeszcze chętniej oglądają — o tyle w przypadku Facebooka sprawy są nieco bardziej skomplikowane. To platforma która nie kojarzy się głównie z grafikami i filmikami, dlatego jej użytkownicy jednoznacznie uznali, że to już za dużo. I są średnio zadowoleni z tego typu rozwiązania. Rozwiązania, które dotychczas dostępne było wyłącznie w mobilnej wersji serwisu — a teraz docierają także do pełnej wersji serwisu. Chociaż na ten moment wyłącznie w formie testu.

Facebookowe Relacje także na ekranie komputera

Pierwsi szczęśliwcy którzy załapali się na beta testy, już teraz mogą oglądać Relacje zamieszczane przez swoich znajomych. Jak to działa w „dużej” wersji na ekranie komputera? W prawej kolumnie serwisu na samym górze widnieć będzie nowe pole z relacjami, a tam dobrze już wszystkim znane okrągłe awatary. Wybierając jeden z nich otworzymy relację naszego znajomego. Ot, cała tajemnica.

Szansa na większą popularność? Kto wie

Snapchat znalazł się w trudnej sytuacji — Facebook i spółka właściwie bez skrupułów skopiowali jego kluczowe funkcje i zaimplementowali w swoich produktach. I choć na Instagramie liczby rosną w gwałtownym tempie, tego samego nie można już powiedzieć o Facebooku. Czy dodanie ich w „pełnej” wersji strony ma szansę poprawić ich popularność? Szczerze — na ten moment wydaje mi się, że po prostu kolejny raz zdenerwują swoich wiernych użytkowników. Ale kto wie, może się mylę?

Źrodło: Tech Crunch

  • Facebook rozwija się w dokładnie tym samym kierunku co kiedyś, na naszym podwórku, nasza-klasa. Tam też co chwila dodawali cuda na kiju i w końcu userzy już sami nie wiedzieli do czego ma ta usługa służyć. Jak skończyła nasza-klasa każdy wie. Ciekawe czy fejbunio się ocknie czy pójdzie tą samą drogą.

  • michalko

    Mam nadzieję, że będzie można z tego nie korzystać :)