Facebook chcę zrobić kolejny zamach na prywatność użytkowników. Tym razem, serwis chce wykorzystać nasze dane i współdzielić je z swoimi partnerami, pokazując nasze dane takie jak zdjęcia, wiek, imię i nazwisko, nazwiska znajomych itp. Najlepiej to jaką “woltę z naszą prywatnością” chce wykonać Facebook opisuje draft nowej procedury prywatności:
“Pre-Approved Third-Party Websites and Applications. In order to provide you with useful social experiences off of Facebook, we occasionally need to provide General Information about you to pre-approved third party websites and applications that use Platform at the time you visit them (if you are still logged in to Facebook). Similarly, when one of your friends visits a pre-approved website or application, it will receive General Information about you so you and your friend can be connected on that website as well (if you also have an account with that website). In these cases we require these websites and applications to go through an approval process, and to enter into separate agreements designed to protect your privacy. For example, these agreements include provisions relating to the access and deletion of your General Information, along with your ability to opt-out of the experience being offered. You can also remove any pre-approved website or application you have visited here [add link], or block all pre-approved websites and applications from getting your General Information when you visit them here [add link]. In addition, if you log out of Facebook before visiting a pre-approved application or website, it will not be able to access your information. You can see a complete list of pre-approved websites on our About Platform page.”
W skrócie oznacza to, że partnerzy Facebooka nazwani “Pre-Approved Third-Party Websites” będą mogli zajrzeć w nasze cookies po to aby nas zidentyfikować na swojej stronie i potem wyświetlić nam na przykład listę naszych znajomych z Facebooka. Oczywiście oprócz tak uspokajająco nazwanych “General Information” partnerzy FB będą mogli wyświetlić wszystkie informacje jakie upubliczniliśmy (bez ograniczeń) w Facebooku.
Świetny pomysł prawda? Warto przy okazji zajrzeć do definicji tego co kryje się pod hasłem General information. Okazuje się, że to zbiór informacji o nas zawierający nasze imię i imiona naszych znajomych, nasze zdjęcie, wszystkie nasze relacje z innym oraz wszystko to co współdzieliliśmy ze wszystkimi. Dodatkowo FB ma zamiar udostępnić też informacje o lokalizacji naszego komputera czy punktu dostępowego oraz o naszym wieku.
Kim są tak zwane “Pre-Approved Third-Party Websites” i na jakich zasada można zostać na tyle zaufanym partnerem Facebooka tego na razie nie wiadomo.
Oczywiście z tego trójkąta wymiany informacji będzie można się wypisać, Facebook przygotuje specjalne ustawienia pomagające nam zablokować nasze dane przez “łapskami partnerów”. Na początek jedna wszystko będzie domyślnie ustawione tak aby można było korzystać z naszych danych. Oznacza to, że 80% użytkowników nigdy nie zmieni tych ustawień.
Jakie mogą być dla użytkowników konsekwencje takich działań? Każdy parter widzi nasze imię i nazwisko, nasze zdjęcie dzień urodzin naszego dziecka, dowie się kim są członkowie naszej rodziny oraz co tę grupę ludzi interesuje i o czym dyskutują na Facebooku. Co gorsza partnerzy wiedzą też, że teraz jesteśmy online i przebywamy na ich stronie. Wszystko to jest chyba wymarzonym zestawem danych nie tylko dla handlowców.
Można by powiedzieć, że FB pokaże parterom tylko te informacje które i tak są publiczne – więc nie ma co się oburzać. Wszystko to prawda ale teraz dochodzi dodatkowy element jakim jest informacje, że jesteśmy online. Poza tym mamy taki zestaw informacji podany na tacy i to przez serwis który je zbiera i na bieżąco aktualizuje.
Myślę, że gdybyśmy się zapytali GIODO czy ktokolwiek może z naszymi danymi osobowymi robić takie rzeczy jak planuje Facebook to odpowiedz byłaby oczywista (a to, że są to dane osobowe nie ulega wątpliwości).






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Czas ograniczyć ilość informacji udostępnionych na FB
Raczej zgłosić to do GIODO i niech Facebook wprowadza szybko wersję zgodną z prawem.
facebook juz od dawna sprzedaje dane uzytkownikow, tym razem zaczna to jednak robic na wieksza skale…
Wychodzi na to ze coraz bardziej jesteśmy monitorowani i niebawem będziemy za nasze słowa i czyny w internecie rozliczani podobnie jak w życiu realnym. Anonimowości w internecie już nie ma od dawna, ale legalne sprzedawanie danych osobowych? To chyba nie przejdzie (mam nadzieje)
[...] antyweb.pl przed chwilą antyweb.pl/…matycznie-udostepnic-nasz… Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co [...]
Nie rozumiem problemu. Kojarzy mi się to z sytuacją że nudyści na plaży skarżą się że ktoś ich podgląda.
To nudyści na plaży nie mają już prawa do prywatności? :)
Arek
[...] This post was mentioned on Twitter by hazan, Marcin Karpezo. Marcin Karpezo said: No po prostu #fail najpierw #myspace teraz #facebook. RT @hazan:Facebook planuje udostępnić nasze dane swoim partnerom! http://bit.ly/a59l8V [...]
Moje dane mogą sprzedawać, pozwalam im na to :D
Rany, o co tyle szumu… Te dane są publiczne, każdy i tak ma do nich dostęp, jeśli chce. Nie podoba się, nie upubliczniaj takich danych.
Kiedyś przy jakieś dyskusji o guglu zadałem następujące pytanie: “no i co mi zrobią?? Wyświetlą mi bardziej spersonalizowane reklamy?? Straszne…” świetnie odnosi się ono także do tej sytuacji… ;)
epic true ;)
Powiedz czy nie widzisz różnicy między ręcznym zbieraniem takich informacji a udostępnieniu ich masowo w celach biznesowych?
święta prawda, wystarczy rozsądnie gospodarować swoimi danymi i tyle, nikt nie wymaga żeby podawać w profilach nr konta, dane dzieci, żony i psa czy informować cały świat przez twittera że się klucz do domu zostawiło pod wycieraczką. Wystarczy użyć mózgu. Bez tego nadal nastolatki będą na naszej klasie szukały chłopaków za pomocą swoich fotek spod prysznica a “rozsądni” rodzice chwalili się gołymi niemowlakami na blogach a potem płakali że pedofile ich zdjęciami handlują… ale nagłaśnianie takich spraw ma plusy, może ludzie zaczną myśleć co wypisują w profilach a dwa że może gdy w jakiejś notce napiszę że toplayery mnie wkurzają to przestaną mi się wyświetlać :)
Piotr Łepkowski: Gdzie widziałeś gołe zdjęcia bobasków jako przedmiot wymiany pedofilskiej?
Arek
przynaleznosc zobowiazuje
czy skracanie wpisów na rss nie miało być tylko testowo?
Gołym okiem widać, że ten cały system zmierza do systemu totalnej kontroli. Totalitaryzmu nie wprowadza się z dnia na dzień, tylko metodą gradualizmu, najlepiej argumentując to dobrem ogółu. Wymiana dowodów osobistych na biometryczne tuż po niedawnej ich wymianie, scanery na lotniskach USA. Limity na wysokość transakcji gotówkowych co wprowadzane jest wstępnie w Grecji, rzekomo w ramach walki z kryzysem, ale z czasem rozszerzone zostanie na inne kraje europejskie. NBP wprowadza już realizacje planów system pieniądza bezgotówkowego, a na 2016 rozważane jest wręcz wszczepienie RFIDów do tego typu rozliczeń.
RFID CHIP w 2016 WIADOMOSCI TVP1
http://www.youtube.com/watch?v=LndfyAxZMto
Do tego podstępne próby cenzurowania internetu.
“no i co mi zrobią??” – dasz się zaczipować jak bydło. Nie liczy się na jakim etapie jest to obecnie i że wygląda to “niby” niegroźnie, bo w 1933 roku faszyzm wyglądał też nie groźnie. Ważne jaki jest trend, i jak każdy krok odbywa się w kierunku, zmierzając sukcesywnie do chińskiego modelu totalitaryzmu.
na przykladzie USA: wystarcza 3 dane osobe, zip, IP, oraz wiek.
za reszte danych wymaganych do uzupelnienia profilu do tej pory placono ISP,
ktory udostepnial dane takie jak, plec, itp. na podstawie danych pochodzacych z umowy o
swiadczenie uslug dostepu do internetu.
teraz dane udostepnia facebook.
p.s.
proponuje poczytac:
“Computational Disclosure Control – A Primer on Data Privacy Protection”
http://citeseerx.ist.psu.edu/viewdoc/summary?doi=10.1.1.25.5287
prywatni nie jestesmy juz od dawna, tylko dopiero sie teraz o tym
dowiadujemy :)
Tak to już jest… chcesz robić coś za free… prowadzic swój profil, bloga, etc… to musisz się liczyć z tym że wcześniej czy później właściciel takiego fb czy innej naszej klasy będzie próbował zarabiać na tym co my robimy… i nasze dane są całkiem niezłym interesem.
[...] Prasówka 27.03.2010 27 Marzec 2010 Zaszufladkowany do: Uncategorized — netcentersolution @ 07:57 1. Facebook planuje automatycznie udostępnić nasze dane swoim partnerom! Antyweb.pl [...]
Pytanie na ile ustawienia FB beda pozwalac chronic swoje dane, czy nie okaze sie ze i tak i tak niezaleznie od wybranych opcji moje dane beda udostepnianie dalej
Predzej czy pozniej… musiało to nastapić. Właściciel po prostu chce na tym zarabiac.
Bedzie tzreba znowu ustawiać, na nowo – ustawienia prywatnosci.
czas się zmywać z fb ;)
“zgadzam się na przetwarzanie danych osobowych….bla bla bla” przy okazji umowy z operatorem, kredytu, CV, ankiety, wywiadu i biliona innych okazji zaznaczmy takie okienko – niech ktoś teraz powie że nigdy w życiu tego nie zrobił :)
Obrabianie naszych danych na wszystkie strony to żadna nowość, po prostu zmienia się medium :)
Ale właśnie w tym bla bla tkwi różnica. Nie zauważyłeś, że istnieje rozróżnienie zgody na wykorzystanie Twoich danych do realizacji jednego zadania (udzielenia Ci kredytu, podpisania umowy), a wykorzystania ich do celów marketingowych? Dlatego w większości serwisów są dwie zgody do udzielenia.
W Polsce z ochroną danych nie jest źle (czasami nawet dochodzi do sytuacji absurdalnych), ale w Stanach podchodzą to tego dużo bardziej liberalnie – firma jeśli ponosi konsekwencje to w wymiarze komercyjnym, a nie prawnym (przynajmniej ja nie słyszałem, żeby jakakolwiek firma została pozwana za niewłaściwe wykorzystanie danych osobowych, a przecież nie za takie rzeczy pozywają). Dopóki serwisy społecznościowe mają takich użytkowników jakich mają to FB nie takie rzeczy ujdą płazem, choć nie powinny.
“Myślę, że gdybyśmy się zapytali GIODO czy ktokolwiek może z naszymi danymi osobowymi robić takie rzeczy jak planuje Facebook to odpowiedz byłaby oczywista (a to, że są to dane osobowe nie ulega wątpliwości).”
GIODO można byłoby ominąć wprowadzeniem takiej opcji. W końcu użytkownik może sobie wyłączyć opcję i zabezpieczyć się – ma możliwość? Ma.
Nieświadomi powinni ZAWSZE płacić cenę swojej nieświadomości i ignorancji. Podpisuje się pod tym stwierdzeniem dwoma rękoma i krwią naznaczam i całym sobą. Zamiast robić pieprzone dziubki na zdjęciach – niech trochę poczytają blogów technologicznych np. Antyweb jeśli chodzi o polskie dziubki.
Przysłowiowe “dziubki” i innej maści głąby nie zasługują na ochronę prywatności – przecież pożerają komercję tacy, konsumują je jak potwór – naturalnym będzie więc zaznajomienie się działów marketingu ze zwyczajami ICH OWIECZEK.
A co ja zrobię, że ktoś o mnie wspomniał w dokumencie w google i już mnie skatalogowano? A jak będę chciał zostać prezydentem to ktoś z google wyciągnie na mnie moje maile, rozmowy na googletalk, strony, które odwiedziłem…
Albo mieszkam w Afganistanie, mam dość obcych wojsk na moim podwórku i piszę o tym na jakimś forum. Potem CIA wpada do google i zrzuca całą bazę danych mieszkańców Afganistanu przeciwnych USA, a ja ląduję w więzieniu.
Albo komuniści z Chin przez Rosję wkraczają do Polski, wcześniej przekupili kogoś z google i mają bazę danych wszystkich działaczy politycznych…
Prawdopodobnie nikt nigdy wobec mnie danych z Facebooka, Google czy innej bazy nie użyje. Ale tylko prawdopodobnie.
Spójrzmy na to z innej strony – po pierwsze jeśli przyjrzycie się regulaminowi wielu serwisów (również polskich) to znajdziecie tam zapis o udostępnianiu danych stronom partnerskim. To co robi FB nie jest zbyt fair, ale z drugiej strony dużo innych marek postępuje w ten sposób i nie informuje o tym w czytelny sposób. Po drugie – użytkownicy mogą jednak odnieść dużą korzyść z takiej polityki FB: zaczną bardziej dbań o własną prywatność. Bo w wizję wielkiego kasowania kont na FB jakoś nie wierzę.
Nie rozumiem w czym nowość. Od jakiegoś czasu API i Facebook Connect pozwalają takim aplikacjom na dostęp do naszych danych.
Niestety teraz to już żadna nowość.. Wszędzie tak robią, fb nie wprowadza jakiś nowych praktyk. Choć trzeba przyznać, że jest to wkurzające, ale i tak nic sie z tym nie zrobi :/
a gdzie dokładnie tak robią?
Żaden serwis nie powinien udostępniać naszych danych, rozumiem że integracja z innymi serwisami to fajna sprawa, ale gdzieś musi być granica. Rejestrując się w takim serwisie jak Facebook, raczej nie można mieć pretensji, to serwis społecznościowy. Sami prosimy się o stratę prywatności. Martwi mnie jednak to, że coraz więcej serwisów które nie są społecznościowe, sprzedaje lub udostępnia nasze dane.
Mam nadzieję że Facebook mnie o tych nowościach powiadomi zanim moje dane pójdą do innych. Nie mam nic przeciwko, wcześniej jednak muszę być powiadomiony. Gdyby jednak stało się inaczej to napiszcie, gdzie i jak można złożyć skargę czy zgłosić nadużycie.
Czy to jest etyczne – wątpię, ale nie zmienia to faktu, że prywatność w zasadzie dawno zanikła. W zasadzie jedyną rozsądna możliwością nie udostępniania swoich danych jest całkowite zniknięcie ze sfery socjalnej internetu, a nawet w poczcie elektronicznej posługiwanie się szyframi i pseudonimami.
Że do takiego czegoś dojdzie, można się było spodziewać. Może, z drugiej strony patrząc, lepiej, że będzie się to działo jawnie, a nie gdzieś za plecami. Narzekanie na FB, że zapowiada, że tak zrobi, nie zmienia faktu, że na pewno znajdą się serwisy, które sprzedają dane bez żadnej wiedzy użytkowników. Oczywiście nikt nikogo nie zmusza, żeby się rejestrować w takich serwisach, a tym bardziej, żeby się rejestrować z prawdziwymi danymi, ale liczba nieświadomych osób jest ogromna.
Przypomina to praktyki z wysyłaniem kluczyków do samochodu na adres pocztowy czy też dzwonienie na prywatny telefon z ofertą zaproszenia na pokaz garnków. Co prawda znacznie bardziej precyzyjnie i finezyjnie uzyskane dane pozwolą na lepsze skierowanie ofert czy też śledzenie użytkowników, ale należy pamiętać:
Każdy serwis może przekazać komuś tylko takie dane, jakie sami udostępniliśmy.
Nie rozdzierałbym więc szat, ale uważać na to, co i gdzie się publikuje jednak warto.
Dobrym rozwiązaniem jest podawanie o sobie możliwie jak najmniej informacji. Jak w lesie — trzeba mylić tropy.
W kontekście handlowania danymi informowanie z wyprzedzeniem o nadchodzących zmianach jest bardzo miłym gestem. Grono.net zmieniało regulamin bez zapowiedzi (a w regulaminie nawet daty wprowadzenia nie umieszczali), tylko było na zasadzie “zmieniliśmy regulamin”. Nasza Klasa też najpierw wprowadzała coś, a potem odnotowywała to w regulaminie (z tego powodu odszedłem stamtąd). Zatem to akurat pozytywne jest.
Zgodzę się z jednym z przedmówców — jak ktoś sam sobie nie dopilnuje, to niech potem cierpi.
to teraz taki przykład bardziej z życia wzięty: nie raz przy okazji posiadaniu trawki , odbywała się rewizja mieszkania, komputer był z mieszkania wynoszony, a na komputerze rewelacyjny komunikator gadu-gadu. archiwum mogło być czyste, gg z radością udostępniało rozmowy (hmm, prywatne?) co skutkowało wydrukami na policyjnym biurku. Równierz chciałbym pozdrowić wszystkich którzy w internecie umieszczają swoje zdjęcia w zestawieniu z danymi osobowymi, moda teraz na takie serwisy, oby nie była w krótce niebezpieczna, system się przecież rozwija.
Moje appki już od dawna skanują i zapisują takie informacje w bazie damych ;) To nie jest żadna nowość w app developmencie :)
Dobry viral i mamy kopię facebooka :)
[...] zła wiadomość (o której doniósł Techcrunch, a za nim także Antyweb) dotyczy prywatności. Facebook co jakiś czas przeprowadza na nią zamach. Najpierw wprowadzili [...]