Reklamy na Facebooku stają się coraz bardziej lokalne. Gigant dał właśnie możliwość targetowania swoich reklam według tak zwanych ZIP codes, czyli na nasz język, poprzez kody pocztowe. Dzięki temu umożliwia reklamodawcom na dotarcie do bardzo “lokalnych” klientów, tym samym staje się bardziej atrakcyjny dla mniejszych przedsiębiorców.

Dotychczas, jeśli chodzi o lokację, Facebook umożliwiał docieranie z reklamą do mieszkańców określonego kraju bądź miasta. Teraz, reklamodawcy w USA będą mogli kierować swoją reklamę do wąskiej grupy odbiorców dzięki targetowaniu na określone kody pocztowe. Zaś same kody użytkowników Facebook zdobył, po prostu o nie prosząc odpowiednim widgetem. Pomijając kolejne teorie konspiracyjne, jest to świetne zagranie.

Facebook nie tak dawno temu uruchomił swoją stronę zbiorczą dla biznesu, tłumacząc o co dokładnie chodzi w jego systemach reklamowych. A teraz pozwala na dotarcie do konkretnych, lokalnych użytkowników. Widać więc jak na dłoni, że gigant nastawiony jest na walkę o klienta biznesowego, ale nie tylko dużego, ale też tego małego, bardzo lokalnego. No bo dlaczego Bożenka prowadząca mięsny na rogu naszego osiedla nie miałaby się reklamować na Facebooku?

Możliwość docierania do bardziej lokalnych użytkowników poprzez kody pocztowe, jeśli zostanie dobrze zareklamowana, przyciągnie większe ilości małych przedsiębiorców do facebookowej platformy reklamowej. Przynajmniej w USA. Czy zaś jest szansa, że i w Polsce (a także w innych krajach) możliwość targetowania przez kody pocztowe zostanie uruchomiona? Póki co nic na ten temat nie wiadomo. Ja osobiście żyję nadzieją.

Kody pocztowe w Polsce bywają mniej lub bardziej ogólne, choć wcale nie są mniej dokładne. Małe miejscowości posiadają zazwyczaj jeden kod, ponieważ ilość mieszkańców i rozległość terenów nie wymaga przypisywania większej ilości kodów. Zaś wielkie miasta posiadają od kilkunastu po kilkadziesiąt kodów. Nie byłoby więc większego problemu z dotarciem z reklamą do mieszkańców konkretnej ulicy. Dla lokalnych przedsiębiorców – po prostu miodzio.

Póki co jednak, po szybkim sprawdzeniu możliwości targetowania reklam na Facebooku w Polsce stwierdzam, że i tak nie jest źle – mniejsze miejscowości, czy poszczególne dzielnice większych miast są wyodrębnione w panelu reklamodawcy, można więc na nie targetować naszą reklamę. I póki co tak zostanie. Choć patrząc na zainteresowanie Facebooka klientami biznesowymi, można chyba śmiało stwierdzić, że nowa opcja targetowania w Polsce to tylko kwestia czasu.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Michał

    U nas jest tylko jedna wada w wypadku tych miast z kilkoma kodami – szarzy użytkownicy zwykle nie znają swojego dokładnego kodu pocztowego, tylko ogólny miasta. W związku z tym, takie dokładne targetowanie marnie by działało …

  • http://ekostrefa.pl Łukasz Ostrowski

    Ciekawe … posunięcie FB.

  • anemus

    Michał zgłosił słuszną uwagę. Powoduje to wiele problemów w innych dziedzinach…
    Na pewny lepszy sposób niż niektóre metody geolokalizacji wskazujące routery telekomu w Warszawie dla szarego użytkownika w „Koziej Dziurce” 400km od stolicy.
    Pozostaje kwestia, czy użytkownicy nie staną okoniem co może spalić pomysł na panewce o ironio dzięki szybkości rozchodzenia się informacji i trendów w mediach społecznościowych. ;p
    ps.
    Jeśli chodzi o reklamy, czy „ficzery poprawiające pozycjonowanie” to Antyweb jest przykładem jak tego kategorycznie nie wolno robić. Tej strony nie da się załadować bez paru adblocków, „facebookowych oduzależniaczy” i innych filtrów. Chyba nie o to chodzi w tym biznesie? Tym bardziej, że użytkownicy tu zaglądający często wiedzą jak sobie z tym „zbędnym sadełkiem” poradzić
    Powinien tym zająć się jakiś specjalista od optymalizacji stron pod tym względem.

  • Paweł

    Teraz bedzie wychodzic tego mnóstwo facebook boi sie zagrożenia z strony google+
    Jestesm ciekaw co jeszczę wymyślą.