5

Facebook zapowiada zmiany w algorytmie – na ruszt poszły materiały wideo

Facebook w dalszym ciągu chce konkurować z YouTube o miano największego serwisu z treściami wideo. Staje się to tym trudniejsze, że YouTube wraz z rosnącą popularnością tego typu materiałów stał się niczym innym jak... serwisem społecznościowym. Zuckerberg doskonale wie, że konkurencja na tym polu może przynieść wymierne korzyści finansowe - ale to wymaga również usystematyzowanie działania algorytmu, który podaje użytkownikom treści.

Oprócz innych wyznaczników czyniących materiał wideo bardziej eksponowanym przez Facebooka, w ciągu kilku tygodni będzie brany pod uwagę również tzw. procent ukończenia filmu. Co to oznacza? W internecie często trafiamy na treści, które początkowo nas interesują, ale po kilku / kilkunastu sekundach uznajemy, że nie są one dla nas, po czym je wyłączamy.

Właśnie to interesuje Facebooka. Otóż, informacja o tym, że film został obejrzany w całości (lub w większej części) jest dla giganta bardzo cenna. Tym samym, algorytm chętniej wskaże nam te treści, które uzyskały wysokie zainteresowanie innych użytkowników. Prawdopodobnie, równie ważne będzie to, czy film spodobał się osobom, których profile są w pewien sposób do nas podobne (np. wspólne hobby, polubione strony / marki, miejsce zamieszkania, praca).

facebook

Ale to nie wszystko. Facebook przestanie karać dłuższe filmy za to, że są długie

Twórcy treści wideo, a także administratorzy stron zauważyli, że Facebook mniej chętnie proponuje użytkownikom dłuższe filmy. Okazuje się, że wspomniany wyżej „procent ukończenia” materiału filmowego będzie mieć wyższą wagę w przypadku treści wymagających od użytkowników znacznie większego zaangażowania. Jest to słuszne rozwiązanie z dwóch powodów.

Po pierwsze, pozwoli to uniknąć sytuacji, w których zalew krótkich, interesujących treści pozwoli stronie w prosty sposób uzyskać spore zainteresowanie odbiorców i po drugie, nie będzie przypadków „dyskryminowania” dłuższych filmów.

Według Facebooka, administratorzy stron nie mają się czego obawiać – w minimalnym stopniu te zmiany mogą wpłynąć na zasięgi w przypadku krótkich treści. Natomiast, jeżeli chodzi o dłuższe materiały, możliwe jest zaobserwowanie rozszerzenie się dotarcia.

  • mor

    mogliby w końcu flasza wypieprzyć, dać wsparcie webmów, to może bym znów ich odwiedzał może raz w tygodniu.

  • Arthur

    Sprawa jest jasna: Youtube? Codziennie. Facebook? Only messenger.

    • Cześć ludzi zapomniała co to jest telefon i usilnie używa tego Messengera mimo iż istnieją pakiety darmowych smsów :P Na upartego już lepiej użyć WhatsApp który posiada wersję internetową i wtedy mamy tylko i wyłącznie komunikator.

  • Kosztem jeszcze gorszych zasięgów wpisów? Mnie dziwi, że firmy nie zbojkotowały jeszcze fejsa za takie praktyki typu płać, albo nikt cię nie zobaczy :P Po co mieć stronę na fejsie przy 100 fanach jak zobaczy to może 5-6 osób, już wolę twiitera, gdzie każdy widzi mój wpis i mam niemal natychmiastową reakcję na to co napiszę :)

  • Z FB zrobił się taki śmietnik, że praktycznie straciłem zainteresowanie tym portalem. Odkąd widzę, to co ludzie lajkują (paznokcie, kwejki, „śmieszne” pierdolki) zamiast postów i udostępnień, toż to scyzoryk się w kieszeni otwiera. Ale o dziwo jak zacząłem zaprzestanie obserwowania dużej masy ludzi, to FB magicznie zaczął pokazywać normalne wpisy od dawnych znajomych. Ale niestety jest już za późno. Koniec studiów zakończy się praktycznie zerową używalnością portalu.