skrzynka w grze
28

Mikropłatności w grach wkurzyły nawet polityków. Będzie ban?

Sytuacja związana z wszelkiej maści losowaniami w grach wideo robi się coraz gorętsza. Zainteresowali się nią politycy — i nie jestem przekonany, czy to jest aby na pewno dobra wiadomość dla graczy.

Ostatnie tygodnie obfitowały w wiele premier dużych gier, w których mimo płacenia pełnej kwoty — i tak mieliśmy bawić się w losowania. Pół biedy jeżeli chodzi o skórki czy dodatki, które nie za bardzo wpływają na samą rozgrywkę — co najwyżej kosmetykę zabawy. Nieco gorzej sprawa wyglądała jednak w przypadku Star Wars Battlefront 2. Sytuacja zrobiła się na tyle poważna, że po wielkim bojkocie graczy — mikrotransakcje zostały wyłączone w dniu oficjalnej premiery. Mają wrócić dopiero za jakiś czas w odmienionej formie. O sprawie jednak zrobiło się na tyle głośno, że bliżej postanowili jej się przyjrzeć belgijscy politycy.

Kilka dni temu ich komisja do spraw gier rozpoczęła śledztwo związane z tzw. lootboxami — czyli po prostu skrzynkami, w których losujemy… wszelkiej maści rozmaitości w grach wideo. Jego celem było przyjrzenie się im z prawnego punktu widzenia: czy to już hazard?  No i nie trzeba było długo czekać na odpowiedź. Ta nie jest specjalnie zaskakująca — według specjalistów: tak.

sklep w grze - skrzynki

Politycy faktycznie pomogą graczom?

W serwisie PCgamer można trafić na fragmenty oświadczenia (w bonusie jest nawet koślawe tłumaczenie translatora), a w nich znalazły się jednoznaczne stwierdzenia. I najwyraźniej nie są oni zachwyceni tym, co chcą nam oferować współczesne, duże, gry wideo.

Mieszanie hazardu i gier, szczególnie w młodym wieku, jest niebezpieczne dla dziecięcej psychiki.

Możliwe. Nie będę zabierał zdania w temacie o którym nie mam pojęcia. Wielu graczy poczuło się zaniepokojonych tym, że politycy zaczynają się bliżej przyglądać ich hobby. Efekty takiego zainteresowania mogą być… nieoczekiwane. W tej chwili wydają się mieć raczej pozytywne aspekty. Politycy chcieliby doprowadzić do zbanowania transakcji wewnątrz gier tak długo, jak nie wiemy za co dokładnie mielibyśmy zapłacić. I nie chodzi tylko o Belgię, ale całą Europę.

flaga unii europejskiej

Polityka i gry wideo — czy może z tego wyjść coś dobrego?

Przyglądając się ostatnim dyskusjom na temat skrzynek, losowań i spółki — mam bardzo mieszane do tego co się dzieje w branży w ogóle. I z jednej strony taka interwencja może przynieść trochę dobrego — z drugiej jednak… może odbić się czkawkom wszystkim, nie tylko wydawcom, którzy na każdym kroku ustawiają na nas pułapki. Bo przecież wszelkiej maści skrzynki i elementy losowości nie są domeną Star Wars Battlefront 2Nie brakuje ich szczególnie na rynku mobilnym, gdzie w ostatnich miesiącach stają się dominującym trendem. I tam, w przeciwieństwie do dużych produkcji, rzadko kiedy mają charakter kosmetyczny. W produkcjach opartych na modelu free to play stają się nowym standardem, który wypiera kupowanie wirtualnej waluty i konkretnych przedmiotów w grze. Prawda jest taka, że i tak nie mamy na to żadnego wpływu — nie pozostaje nam zatem przyglądać się całej sprawie z dystansu i mieć nadzieję, że z dnia na dzień nie zniknie z naszego życia solidna biblioteka gier, bo dobrali się do niej politycy…

Grafika

  • Ari

    Lootboxy to zdecydowanie hazard. Gracze płacą licząc na szczęście, że wypadnie rzadki przedmiot.

    • Kamil

      A to szczęście rzadki kiedy nadchodzi:

      https://mobile.twitter.com/khron/status/930028213895655424

    • Ari

      Nie jestem psychologiem, więc się nie znam, ale się wypowiem.

      Pewnie chodzi jeszcze o to, że chcemy coś mieć, co mają inni. Jak już mamy, to przestaje być takie super (chyba że jest pay for win). Ale dopóki nie mamy, a co jakiś czas widzimy u innych, to chcemy zdobyć.

  • Daniel Stawicki

    A niby czemu gry mialy by zniknac? Mikrotransakcje nadal mogo pozostać, ale bez elementów hazardu. Do tego gre można po prostu sprzedać a nie kombinować z platnościami i losowaniem.

    • Blazi

      Nie będzie to przeszkadzać machinom marketingowym Wielkich Wydawcow wieszczeyć końca świata.

    • Ari

      Masz skrzynkę w której możesz trafić:
      90% – śmieci
      9% – coś średniego
      0.9% – coś ok
      0.1% – coś fajnego

      Płacisz $1 za klucz, żeby otworzyć. Tak naprawdę więc coś średniego kosztuje ~$10, ok ~$100, fajnego ~$1000.

      Kto normalny zapłaci ~$1000 za rzadki przedmiot? Kto normalny zapłaci $1, żeby dostać śmieci ze skrzynek? Ludzie płacą $1 bo liczą, że wypadnie coś fajnego, generalnie hazard.

    • Kamil

      Bo mogą zbanować gry, które wykorzystują takie mechaniki. I nie będą lojalnie dostępnie.

  • TemporaryPL

    Tego typu regulacje raczej nic w praktyce nie dadzą. Po tym, jak w Chinach wprowadzono takie przepisy, wydawcy zmienili jedynie „przedmioty” i np. w Hearthstone na chińskim serwerze nie kupuje się paczek z kartami a określoną liczbę pyłu a paczki dostaje się „za darmo” jako bonus do zakupu.
    Wszyscy wiedzą, że to fikcja, a jeśli nawet Chiny sobie nie radzą z wyeliminowaniem takich praktyk to co dopiero UE, gdzie każda drobna zmiana to lata negocjacji, ustaleń i mozolnego wprowadzania do przepisów w poszczególnych państwach.

    • Secundus Interpares

      to narazie przeszlo w chinach, ale w EU albo US napewno by nie przeszlo. tu nie chodzi o wprowadzenie przepisów – tu Chiny sa przed nami, a o ich egzekucje. i nie US, czy EU to nie PL gdzie egzekucja prawa jest jeszcze gorsza niz w Chinach. jesli EU albo US wprowadza takie prawo, to firmy bedą musiały sie dostosować.

  • Blazi

    Mam nadzieję, że na te paczki będziemy za kilka lat patrzyli jak na papierosy w gębach aktorów z filmów i seriali z lat ’70.

    • Kamil

      Ja też. A już teraz nie mogę na nie patrzeć.

  • steveminion

    Gracze są sami sobie winni. Wystarczy kilka razy zbojkotować jakiś tytuł i wydawcy się opamiętają…

    • Johny Walk

      korzystniej byloby bojkotowac tak szkodliwych politykow

    • Kamil

      Głosowanie portfelem chyba nie zawsze zadziała. Ale tak, to co się odegrało przy star wars daje mała nadzieję.

  • Tech-Floyd :)

    Nie chcesz, nie płać – proste. Najlepsze, że na zdjęciu skrzynki z Overwatcha, które nie daja absolutnie żadnej przewagi w grze. No chyba, że dzięki super hiper skórce, (której i tak nie widzisz jak grasz) – zaczniesz nagle używa nowej postaci i wymiatać na serwerach:D

    • Feniks06

      Tylko w całym tym zamieszaniu nie chodzi już o to czy to co jest w skrzynkach daje komuś przewagę czy nie. Chodzi o element losowy. A w przypadku gdy handel takimi rzeczami kwitnie – niezależnie czy to +50% do obrażeń czy skórka, która zmienia kałacha w rzyg jednorożca – te przedmioty osiągają realne wartości pieniężne.

    • Tech-Floyd :)

      Kwitnie? W OV nie da się hadlować skórkami, w diablo III szybko usunęli sklep, w BFie też nie widzę skórek, a w CSa grają gimby:)

    • Feniks06

      Jeśli w Cs grają gimby to tym bardziej szkodliwe są elementy hazardowe połączone z handlem pierdołami.

      W grach mmo to jest w ogóle standard.

    • Tech-Floyd :)

      Jezu gry mmo… w ogóle zapomniałem, że to jeszcze istnieje

    • Kamil

      To podgląd skrzynki. Ale napisałem wyraźnie, że nie chodzi o zmiany kosmetyczne.

  • YY

    Może jakiś polityk grał w grę i mu się nie spodobało:)

    • Johny Walk

      pewnie ta. Polityk wszystko potrafi zniszczyc na czym lapy polozy.

    • Kamil

      Albo po prostu usłyszał o awanturze i wychwycił słowo hazard.

  • Johny Walk

    „Prawda jest taka, że i tak nie mamy na to żadnego wpływu” Jak nie mamy? Wystarczy pokazac sprzeciw wobec takich glupich pomyslow, zaczynajac chocby od takich portali jak wasz.

  • doogopis

    „Prawda jest taka, że i tak nie mamy na to żadnego wpływu”
    Tydzień temu jakoś tak,czytaliśmy że to nasza wina! A tydzień potem już wpływu nie mamy? Jak ten świat sie szybko zmienia! No patrz!
    Choć z taką bandą wieśniaków( nie chodzi o mieszkańców wsi) buraków i kartofli zapyziałych,mieszanych z cebulą to fakt,nie mamy na to wpływu. Tacy ludzie są kompletnie niezdolni do bojkotowania czegokolwiek! No chyba że myślenia!
    Bo dla kogo powstały mikropłatności? Dla frajerów a nie prawdziwych graczy. Taki zawsze woli zabulić i być jak ci co mają skila! Całe konta sie kupuje już napakowane.
    To model typowo kapitalistyczny,biznesmeni wzieli sie za robienie gier!
    Nic tylko pobierać za darmo! Nie chcem ale muszem!

  • Marcin

    Moim zdaniem jest dużo patologii w tych wszystkich losowaniach i otwieraniach skrzynek kupionych za prawdziwą kasę. Co prawda tyle samo jest w tych wszystkich zdrapkach przez które zawsze stoi się 2x dłużej w kolejce w kiosku bo każdy se musi zdrapać. Patologia polega na tym, że ludzie nie uczą się czegoś osiągać i do czegoś dochodzić, tylko że to im ma spaść jak manna z nieba (lub że można to sobie kupić za kasę).

    • Kamil

      Ano. Ten model nie wziął się znikąd.

  • Art

    Czym te skrzynki różnią się od modelu od kilkudziesięciu lat stosowanego chociażby w kolekcjonerskich grach karcianych? https://magic.wizards.com/en/products/ixalan Boostery do MTG zawsze zawierały jednego losowego rare’a, który mógł być śmieciem albo bardzo wartościową kartą. Płaciło się zawsze w ciemno bo nie wiadomo co jest w boosterze. W MTG zawsze grało mnóstwo dzieciaków i nikt nie krzyczał, że to hazard.