dziecko i esport
0

Teraz nawet dzieciaki będą gwiazdami e-sportu. Nie za wcześnie na taką karierę?

Młodzież interesuje się e-sportem i to nie jest tajemnicą. Ba, na imprezach i przed streami spotkać można również dzieciakii. Ale turnieje przeznaczone dla najmłodszych to coś nowego. Ma szansę się przyjąć, bo to duże inwestycje, z dużymi nazwami, takimi jak Nickelodeon.

Nickelodeon to otwarty w 1977 roku, popularny amerykański kanał telewizyjny dla dzieci i młodzieży. Części z Was nazwa pewnie nie nic nie mówi – mi też nie mówiła, aż nie stałem się rodzicem. Jak na każdym kanale tego typu jest tam sporo ciekawych bajek. Okazuje się jednak, że ta duża firma chce wejść w elektroniczny sport, jest to natomiast o tyle ciekawe, że taki przeznaczony dla najmłodszych.

Nickelodeon, wraz z innymi inwestorami postanowił przeznaczyć 15 milionów dolarów na Super League Gaming. To organizacja, która organizuje amatorskie turnieje esportowe w kinach na terenie USA. Turnieje przeznaczone dla wszystkich, ale z ukierunkowaniem przede wszystkim na najmłodszych graczy. Super League Gaming organizuje już turnieje Minecrafta, w których potrafiła wypłacić 15 tysięcy dolarów zwycięskiej drużynie złożonej z dzieciaków w wieku 10-14 lat. Regularnie  zajmuje się też turniejami League of Legends dla graczy w każdym wieku. Jednym z miłych dla zwycięzców owoców współpracy będzie wycieczka na Kid’s Choice Sports Awards – otrzymają ją zwycięzcy tegorocznego turnieju Minecraft City Champs.

Jesteśmy bardzo podekscytowaniu wejściem do świata e-sportu przez naszą współpracę z Super League, która ma lojalną i wciąż rosnącą bazę najmłodszych fanów. Nickelodeon jest zainteresowany elektronicznym sportem, ponieważ gaming jest dzisiejszych czasach ważnym dla dzieciaków hobby, a współpraca z Super Leage zabiera nas w miejsce, gdzie w przyszłości będą się bawić dzieciaki.

– powiedział Matthew Evans z Nickelodeon.

Za wcześnie?

Jestem prawie pewien, że pod tą informacją pojawią się komentarze dotyczące wieku e-sportowców. I absolutnie zgadzam się z tym, że gry nie powinny kolidować z nauką – zarówno tą w szkole, jak i chłonięciem ogólnej wiedzy potrzebnej do dorosłego życia. Wszyscy natomiast wiemy, że większość e-sportowców, który odnieśli sukces, zaczynało grać we wczesnych latach. Ba, ja pierwszy komputer dostałem w wieku lat 7 – a to była końcówka lat 80. ubiegłego wieku, dziś to wszystko wygląda inaczej. Jeśli więc tego typu rozgrywki mają wyłuskać naprawdę zdolnych e-sportowców, jestem jak najbardziej za. Ale jeszcze raz podkreślam – nie kosztem nauki.

Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że Nickelodeon wcale nie chce rozwijać talentów e-sportowych, tylko stara się wbić w e-sport, póki jeszcze nie rozdano wszystkich kart i póki da się na nim zarobić przychodząc z zewnątrz. Trzeba jednak pamiętać, że duży zastrzyk pieniędzy w taką organizację jak Super League Gaming oznacza, że jej poziom wzrośnie, a to przełoży się tylko na młodych e-sportowców. Podejrzewam też, że nie będą to jedyne inwestycje, Nickelodeon ma ogromne zasięgi, mnóstwo pieniędzy i jest w stanie dobrze wypromować organizację, z którą współpracuje.

Zapytałem jednak czy nie za wcześnie na taką karierę? O tym niech zdecydują rodzice młodych e-sportowców. Przecież doskonalenie umiejętności związanych z elektroniczną rozrywką (na poziomie wyższym niż rekreacyjny) można przecież przyrównać do profesjonalnego uprawiania zwykłego sportu. I tu, i tu na młodych sportowców czekają przeszkody i trudności, z którymi będą się musieli zmierzyć. Między innymi normalne, spokojne dzieciństwo.

photo: speedo101/Depositphotos

źródło