82

Polacy wysadzili wczoraj elektrownię atomową. Na szczęście tylko w internetach

Media informowały wczoraj o eksplozji w elektrowni atomowej we Francji. Na różne sposoby. Jedne robiły to rzeczowo i bez sensacji, drugie budowały napięcie, chociaż nic wielkiego się nie wydarzyło, jeszcze inni postanowili puścić wodze fantazji, a rozum zamknąć w komórce pod schodami. Kolejna odsłona straszenia atomem. Niepotrzebna, nawet szkodliwa. A wszystko dla klików...

Elektrownia atomowa na północy Francji nie eksplodowała. Owszem, nastąpił w niej wybuch, ale nie ma zagrożenia promieniowaniem, nie zginęły tysiące ludzi, nie został skażony wielki obszar. Wypadek, do którego mogło dojść w każdym innym zakładzie i wówczas nie byłoby o tym głośno. Ale padło na elektrownię jądrową, co zawsze skutkuje skupieniem uwagi na temacie. Czym innym jest jednak notka informacyjna, a czym innym straszenie ludzi eksplozją samej atomówki. A na taki krok zdecydował się zespół Telewizji Republika.

Podejrzewam, że spora część z Was widziała już wczoraj ten słynny tytuł z równie słynną ilustracją. Atomowy grzyb i tytuł „Wybuch elektrowni atomowej we Francji!” Mrozi krew w żyłach, skłania do kliknięcia, niektórzy już pewnie biegli do apteki albo szukali w Google informacji o zabezpieczeniu się przed radioaktywną chmurą. Na szczęście zagrożenia nie ma (jeżeli kogoś interesuje temat wybuchów jądrowych i jego konsekwencji, odsyłam do tekstu Marcina).

Ktoś stwierdzi, że to klasyczny clickbait, że takich rzeczy jest w Sieci mnóstwo, że robią to wszystkie redakcje, a AntyWeb nie stanowi wyjątku. I po części ma rację. Problem polega na tym, że w tym przypadku kaliber przewinienia jest znacznie większy. Tu nie chodzi o smartfon, serial, telewizor, piosenkę czy samochód: społeczeństwo straszy się energią atomową. Jak ma rosnąć poparcie Polaków dla elektrowni tego typu, gdy widzą eksplozję na obrazku i dowiadują się, że to nastąpiło w jednym z europejskich państw?

Jak na ironię, wybryk Telewizji Republika miał miejsce krótko po opublikowaniu sondażu (przeprowadza się go od kilku lat na zlecenie różnych ministerstw), z którego wynika, że Polacy coraz przychylniej podchodzą do atomu.

Według najnowszego sondażu 61 proc. respondentów jest za budową elektrowni jądrowej w naszym kraju. To najwyższy wynik w historii badania.

W porównaniu z 2015 r. odsetek zwolenników budowy elektrowni jądrowej wzrósł o 10 pkt proc. Spośród zwolenników 21 proc. zdecydowanie popiera realizację tej inwestycji, a ponad 40 proc. jest raczej za. Wśród przeciwników 16 proc. opowiedziało się zdecydowanie przeciw, a 18 proc. wyraziło sprzeciw umiarkowany.[źródło]

Poparcie dla atomu rośnie, co należy uznać za pozytywne zjawisko, a nagle ktoś wyskakuje z takim clickbaitem. Nawet, jeśli człowiek dowie się, że wybuchu reaktora nie było, to zacznie mieć wątpliwości, bo grzyb atomowy działa na wyobraźnię….

Naprawdę słabe zagranie, które potem może skutkować nie merytoryczną dyskusją na temat wad i zalet atomówki, lecz zwyczajnym przekrzykiwaniem się i argumentami w stylu „wszyscy zginiemy”.

Skoro już jesteśmy przy temacie atomu w Polsce, warto dodać, że ostatnio sporo się wokół niego dzieje. Niestety, dość chaotycznie – wiele wskazuje na to, że elektrownia atomowa nie będzie wywoływać palpitacji serca u części obywateli, bo po prostu nie powstanie.

Pod koniec stycznia w rozmowie z RMF FM minister energii Krzysztof Tchórzewski stwierdził, że budowa elektrowni jądrowej w Polsce stanęła pod znakiem zapytania, pojawiła się sugestia, że zamiast niej, mogą powstać bloki tradycyjne, czyli zasilane węglem. Po kilku latach mówienia o potrzebie zbudowania atomówki, po wydaniu milionów złotych i utworzeniu miejsc pracy, które na razie nikomu się nie przysłużyły (prócz ludzi, którzy je zajmują), wracamy do punktu wyjścia. I niby dobrze jest się zastanowić, nie można podejmować pochopnych decyzji w przypadku inwestycji sięgających dziesiątek miliardów złotych. Problem polega na tym, że czas nagli: potrzeby energetyczne Polski rosną, a system staje się coraz bardziej niewydolny. Im dłużej potrwa to stanie w rozkroku, tym gorzej.

Chociaż minister przekonuje, że trzeba się nad tym zastanowić (co wzbudziło spore zamieszanie), podlegli mu urzędnicy opublikowali niedawno raport, z którego wynika, że elektrownia atomowa przyniosłaby naszemu państwu wiele korzyści:

Elektrownia atomowa w Polsce to stabilne i niezawodne dostawy energii spełniającej normy środowiskowe, poprawa bezpieczeństwa energetycznego kraju, rozwój nowoczesnej gałęzi przemysłu i wpływy podatkowe do budżetu [źródło]

Argumenty powtarzane od lat. Niestety, na niektórych mogą działać gorzej, niż grzyb atomowy z krzykliwym tytułem. W takich okolicznościach przyrody nie liczyłbym na pozytywne, a już tym bardziej szybkie załatwienie sprawy.

  • @gracjangk

    Clickbaitowe hieny dobrze wiedzą że jak Polak słyszy atomowa + wybuch to wygląda tak jak poniżej. Z resztą wystarczy wspomnieć o konieczności budowy to już: ło kurwa panie a jak piehdolnie? Moim zdaniem kilka blackoutów przekonałoby ludzi że w końcu trzeba. https://uploads.disquscdn.com/images/26bc055d3d133ec896390fe45ba70a4ab095a93ddddfe362bd9c88ce1b4119ee.jpg

    • NobbyNobbs

      Ależ trzeba myśleć o tym co się stanie jak pierdolnie i głośno o tym mówić. Tak aby w razie awarii ludzie wiedzieli jak się zachować, aby dało się zminimalizować ofiary katastrofy.

    • Myśleć o tym, jak działać podczas katastrofy powinni specjaliści a Kowalski powinien mieć dostęp do ich ustaleń, ale nikt nie powinien mu o nich wrzeszczeć nad głową. Równie „głośno” należy mówić o tym, jak zachować się, kiedy w pobliżu spadnie samolot albo nadejdzie powódź. Obie sytuacje przeżyłem, więc zakładam, że prawdopodobieństwo ich wystąpienia jest wyższe niż „pierdolnięcie”. A tymczasem społeczeństwo nie wie nawet jak zachować się wobec smogu, który jest gwarantowanym efektem spalania węgla.

    • NobbyNobbs

      I to jest problem, że społeczeństwo nie wie. A powinno wiedzieć. W byle zakładzie pracy szkolenie BHP obejmuje nie raz sytuacje tak absurdalne, że człowiekowi do głowy by to nawet nie przyszło.

    • Społeczeństwo woli nie wiedzieć. Bo tak wygodniej się konsumuje. A szkolenia BHP niestety rzeczywiście dosyć często są odklejone od rzeczywistości bardziej niż politycy.

    • NobbyNobbs

      Czyli nie wolno o tym mówić, bo „woli nie wiedzieć”? To bez sensu. Właśnie trzeba rozpisać realne zagrożenia i zachowania w trakcie, bo jeśli nie zrobi tego nikt kompetentny to się zaraz znajdzie jakiś psychol od teorii spiskowych i będzie straszył śmiercią i mutantami.

    • Ależ właśnie twierdzę, że właśnie należy mówić. A raczej edukować. Tym bardziej, im bardziej społeczeństwo woli nie wiedzieć. Ale najpierw o smogu właśnie, o efekcie cieplarnianym albo nawet o konsumpcji cukru. To są realne zagrożenia, które nas dotykają codziennie. Na edukację związaną z ewentualnym „pierdolnięciem” być może jeszcze przyjdzie czas. Wyobraź sobie, że masz stuletnią babcię, która całe życie spędziła w lesie. Właśnie przekonałeś ją do pierwszej w życiu podróży samochodem. Przyjechałeś pod jej dom i… Czy zanim wsiądzie opowiesz jej o tym, jak ma się zachować podczas dachowania? A może po prostu zadbasz o to, żeby miała dobrze zapięte pasy?

    • NobbyNobbs

      Nie traktujmy ludzi jak idiotów, bo się nimi staną.

    • No to się z tą radą spóźniłeś ;) A bardziej serio – chodzi wyłącznie o priorytety.

    • NobbyNobbs

      No tak, ale opracowaniem i głoszeniem zagrożeń powinni się zajmować specjaliści w danej dziedzinie. Nie widzę więc powodu, dla którego ktoś nie może informować o atomie kiedy ktoś inny mówi o smogu.

    • Informować? Zawsze. Ale nienachalnie. Czym innym jest udostępnienie informacji a czym innym edukacja. IMHO w wielu dziedzinach potrzebujemy edukacji na szczeblu podstawowym i to jest ważniejsze niż straszenie atomową apokalipsą w sytuacji, w której właśnie przestajemy się jej bać. Tutaj zresztą i tak ważniejsze jest centralne zarządzanie kryzysowe. Kowalski powinien przede wszystkim wiedzieć, że powinien słuchać komunikatów i poleceń odpowiednich służb niezależnie od tego, czy pierdolnie elektrownia czy cysterna.

    • NobbyNobbs

      Właśnie dzięki edukacji o zagrożeniach ludzie nie będą wpadali w panikę jak zobaczą takie artykuły.

    • Przeceniasz ludzi. A edukację o zagrożeniach, związanych z energią atomową (gwałtowniej wyzwalaną) już przeszedłem. Jej celem było stworzenie atmosfery strachu. To również dlatego byliśmy tak sceptyczni.

    • NobbyNobbs

      Albo ja przeceniam, albo Ty jesteś zbyt cyniczny.

    • Przemek

      czy dobrze pamiętam że jednym z „zanieczyszczeń” węgla jest uran?

    • Filodendron

      Zminimalizować ofiary katastrofy? :)
      Zminimalizować można skutki, czyli m.in. liczbę ofiar, a nie ofiary.

    • NobbyNobbs

      Faktycznie, źle tu ująłem :P

    • Claude de Villars

      Nowoczesne elektrownie atomowe nie mają prawa piehdolnąć. Ilość i wyrafinowanie zabezpieczeń po prostu to uniemożliwi. Ale nawet gdyby – to skażeniu ulegnie teren w odległości 1 metra od reaktora. Tak się składa, że katastrofy dotykały elektrowni z lat 60 XX w. a nie współczesnych – a umówmy się – taką Polska przecież chce zbudować.

    • NobbyNobbs

      Wszystko ma prawo pierdolnąć.

  • NobbyNobbs

    To miło, że posypujesz głowę popiołem, ale nie… „Waga przewinień” nie jest tu istotna. To właśnie przymykanie oka na lekkie naciąganie powoduje, że ludzie podchodzą do tego coraz śmielej. Do tego sam straszyłeś ludzi inwigilacją za pomocą chipów, także prezentujesz ten sam poziom.

  • Dima Noizinfected

    Elektrownia atomowa w PL to jakis kryminał. Oczywiscie – to dobry pomysl. Szkoda tylko ze w obecnej formie to biuro, ze stołkami dla całego zarządu, pensjami z pieniedzy publicznych. Szkoda tylko ze nie ma elektrowni. Szkoda takze ze nie zaczeli jej budować. Ale zarząd stołki ma. I jak rozumiem rozpasanie urzednicze PO PiS wcale nie ukróca

    Pozbadzmy sie z sejmu obu tych partii bo bedziemy obserwowac robienie sobie jaj za pieniadze podatnika non-stop. Przeciez to oczywiste ze ktos za to juz dawno powinien isc siedziec…

    • NobbyNobbs

      Problemem nie jest pozbycie się złodziei a to kim ich zastąpić.

    • Dima Noizinfected

      Masz Kukiz, Wolność, KNP,
      RN, Razem (dla odmiany), i np jeszcze SLD z lewicy

    • NobbyNobbs

      Kukiz – jako opozycja jak na nasze realia są świetni, bo nie są opozycją totalną. Ale oni nie mają pomysłu na Polskę. Razem i SLD? Przecież to taka sama hołota jak PiS i PO. KNP? Po odejściu Korwina znormalnieli, ale nadal są oderwani od rzeczywistości i skomplikowane sprawy widzą w sposób godny dziecka. RN? Zwykłe ksenofoby. Wolność? To samo co KNP – oderwanie od rzeczywistości i populizm.

    • Dima Noizinfected

      POPiS rozumiem ze nie jest populizmem, tylko maszynką do rozdawania realnych stołków. Rozumiem ze super-prokuratura pod batutą Ziobry która nie ma problemu z wytropieniem kazdej sztucznej faktury jest wobez ukladziku urzedniczego w PSLowym stylu bezsilna…

    • NobbyNobbs

      Otóż gówno rozumiesz skoro takie wnioski wyciągasz z moich komentarzy.

    • Stefan the Stormtrooper

      RN? Zwykłe ksenofoby.
      BuahahahahahahahahahHAHAHAHHAHAHAHAHAHAH! Niezły żarcik. Albo elementarny brak wiedy. Pozwolę sobie zacytować Wincentego Lutosławskiego, jednego z najważniejszych historycznych myślicieli ruchu narodowego i bliskiego przyjaciela Dmowskiego:
      Do polskiego narodu należą spolszczeni Niemcy, Tatarzy, Ormianie, Cyganie, Żydzi, jeżeli żyją do wspólnego ideału Polski. Murzyn lub czerwonoskóry może zostać prawdziwym Polakiem, jeśli przyjmie dziedzictwo duchowe polskiego narodu zawarte w jego literaturze, sztuce, polityce, obyczajach, jeśli ma niezłomną wolę przyczyniania się do rozwoju bytu narodowego Polaków.

      To jest dogmat RN. Mylisz realnych członków RN z przypadkowymi dresami, którzy gówno wiedzą o tradycji narodowej a jedyne co u nich narodowego jest to ich wybujała wyobraźnie mówiąca im że są Polakami bo robią burdy „w imię Polski”.

    • NobbyNobbs

      Oceniamy RN przez pryzmat historii czy tego co jest teraz?

    • Stefan the Stormtrooper

      Historia ruchów narodowych skończyła się gdzieś pomiędzy 1939-1946 i rozpoczęła ponownie ok. 2000 roku. Ten cytat pochodzi z 1939 roku więc jeśli chodzi o ciągłość ruchu to minęło dopiero jakieś ~20lat. Za komuny narodowców nie było bo ich Stefan Michnik, pułkownik Różański, Krwawa Luna i inne tego typu bydło mordowało i prześladowali, więc albo wyjechali z kraju albo „zakonspirowali się” i nie zrzeszali nawet w małe tajne grona.

    • Piotr

      Kukiz to faszysta chcecie ich to won z tego portalu

    • NobbyNobbs

      Oho… szeryf internetu… A co jeśli @dimanoizinfected:disqus tu zostanie?

    • Dima Noizinfected

      sam jesteś faszysta

    • Subiektywnie-obiektywny

      Chyba tylko kukiz…
      Reszta to albo lewaki, ktorych trzeba trzymać w piwnicy, albo korwin, któremu gdyby dać władzę to ludzie na ulicach ginęli.

    • NobbyNobbs

      Ginęli albo nie ginęli. Jestem pewny, że nic by się nie zmieniło za jego władzy. On nawet składnego programu politycznego napisać nie potrafi. Np.
      „8.2.3. Zgodnie z obecną Konstytucją prawo do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych powinno być powszechne. Jego realizacja nie może zależeć od uzyskania statutu zatrudnionego bądź bezrobotnego.”
      A potem
      „10.1.2. Trzeba skończyć z fikcją darmowej służby zdrowia, która zapewnienia wszystkim dostęp do dowolnego świadczenia, jednak często dopiero po kilku latach oczekiwania.”
      To ma być darmowa, czy nie? Nie wiadomo. Facet sam się gubi w swoim bełkocie.

    • Dima Noizinfected

      skąd masz podpunkty? Daj źródła

      Nie chce wywoływać dyskusji „która z antysystemowych opcji jest lepsza/gorsza” tylko zwrócić uwage na potrzebe wypieprzenia obecnego rządu… Sam stwórz partie NobbyNobbs i nie rób machlojek na hajsie podatników już będziesz lepszy…

      moze nie zastepujmy ich nikim, w anarchii co prawda zadbac o bezpieczenstwo będziesz musiał sobie sam, ale moze nie zadłużymy chociażby przyszlych pokoleń ;)

    • NobbyNobbs

      Skąd mam? No cóż…. https://www.partiakorwin.pl/program/
      Z ich programu. Widzisz, ja jestem zdania, że problemy należy rozwiązywać całkowicie, albo wcale. Jak ktoś wymaga powiedzmy przeszczepu serca to najpierw szuka się dawcy, a potem robi przeszczep a nie rozcina się klatkę piersiową, wyjmuje chore serce i zastanawia się skąd wziąć sprawne.

    • Dima Noizinfected

      czyli sugerujesz ze takie problemy mamy zostawić?

    • NobbyNobbs

      Sugeruję, że mamy najpierw znaleźć sprawny organ zanim wytniemy chory. Bo bez tego pacjent umrze zaraz po operacji.

    • Dima Noizinfected

      sugerujesz ze po wycięciu połowy tego biuroktratycznego pierdolnika ktoś poza urzędnikami by ucierpiał? ;)

    • NobbyNobbs

      Dokładnie tak.

    • Dima Noizinfected

      co bysmy zrobili bez tej wirtualnej elektrowni atomowej

    • NobbyNobbs

      A co bez połowy urzędników, kiedy przepisy nie uległyby zmianie ani nie zostały unormalizowane, a Ci wylecieliby z roboty?

    • Dima Noizinfected

      zastapic komputerami, i wyrzucic niepotrzebne (badz szkodliwe) przepisy

    • NobbyNobbs

      Masz pojęcie o komputerach jak moja babcia… Jej też się wydaje, że wystarczy postawić gdzieś komputer a on wszystko sam zrobi.

    • Dima Noizinfected

      często praca urzednikow jest pracą ktora latwo by szlo oprogramować. Nie piszą symfonii tylko schematycznie podpisuja papiery badz przekazuja informacje

    • NobbyNobbs

      No dobra: podbija pod okienko stara babcia, która dostała jakieś pismo i nie bardzo wie o co chodzi i… Gada do monitora? Jak to sobie wyobrażasz?

    • Dima Noizinfected

      nie wszyscy urzednicy to konsultanci. Poza tym mozliwosc zalatwienia spraw przez neta zredukowalo by zapotrzebowanie na nie ze strony mlodych

    • NobbyNobbs

      Liczyłem na jakieś konkrety a nie puste hasła szczerze mówiąc. Jak to ma działać i takie tam a nie „postawmy komputer i niech pracuje”.

    • Dima Noizinfected

      moze chcialbys jeszcze danych w excelu kogo zwolnic czym zastapic i ile oszczedzic?

      W PRL bylo 2x mniej urzednikow, teraz jest ich 2x wiecej. Stolki sa rozdawane po znajomosci z byle powodu i to jasne, ze partie w ten sposob budują sobie elektorat. Jesli demokracja jest dla nas 2x drozsza niz komunizm, to jest z nia cos bardzo nie tak… Mamy tych przepisow za duzo, za duzo niepotrzebnych, wiec drogą jest przede wszystkim deregulacja. A juz potem informatyzacja, optymalizacja i inne drobne ciecia przy pomocy wynalazków techniki

    • NobbyNobbs

      No… tak. Tego chcę. Nie raz jak coś robiłem to mnie laicy krytykowali „a po co, a na co…” i mieli „genialne plany”.

    • Dima Noizinfected

      ja nie krytykuje nikogo kto robi cokolwiek za swoje pieniądze. Od moich wara!

    • NobbyNobbs

      To nie tylko Twoje ale wszystkich innych też. A Ty nie masz pomysłu jak zmniejszyć wydatki tylko walisz teksty o komputerach.

    • Subiektywnie-obiektywny

      Nie powinna być darmowa poza lekarzem pierwszego kontaktu. Korwin ma też dobre pomysły jak legalizacja marihuany (miał taki postulat), czy posiadanie broni na szeroką skalę.

    • NobbyNobbs

      Ale tu nie o to mi chodzi a o to, że te dwa punkty sobie… przeczą.

    • Subiektywnie-obiektywny

      No tak, to prawda, ale jakoś… nie dziwi mnie to w przypadku polityków

    • Marcin Laskowski

      Ano strzelanin nam potrzeba jeszcze.

    • Subiektywnie-obiektywny

      Jasne bo w USA w normalnych stanach strzelajaca sie codzienjie rano przed kawa:)
      Mieszkalem w chyba najbardziej liberalnym stanie jesli chodzi o posiadanie broni i jednoczesnie z wrecz zerowym wskaznikiem uzyciem broni palnej. Najwiecej atakow z bronia jest w miejscach jak nowy jork, gdzie czarni maja swoje gangi:)

    • Marcin Laskowski

      No patrz a w Polsce nie ich w ogóle. Tak więc teoria że broń jest potrzebna jest wyssana z palca.

    • Subiektywnie-obiektywny

      Nie ma, u nas dźgają się nożami i obcinają kończyny maczetami a jedyną szansą na obronę jest… biec szybciej niż gość z maczetą:)

    • Marcin Laskowski

      O lepiej żeby zaczęli strzelać do siebie ?

    • Subiektywnie-obiektywny

      Byłeś kiedys w jakimś cywilizowanym kraju, w którym posiadanie broni jest czymś powszechnym?
      Bo ja mieszkałem w Stanie w którym procentowo więcej ludzi ma broń, niż w Polsce pracę i czułem się bezpiecznej niż w Polsce.

    • Marcin Laskowski

      Dowody „bo ja widziałem/żyłem” etc nie mają żadnej wartości.
      Nigdy nie widziałem wieloryba, ergo wieloryby nie istnieją.

      Statystyki są jasne w USA dużo więcej ataków i napadów jest z bronią białą niż w krajach w których posiadanie broni jest zabronione.

    • Chaos Deterministyczny

      I twardzieli z ONR :D

  • Subiektywnie-obiektywny

    Jaki atom… tylko wągiel, bo nam górnicy kraj sparaliżują:)

    • Deadp00l

      WIęcej węgla! Niech górnicy wydobywają, niech kopalnie pracują, dym niech leci, wtedy widać, że pracują!

  • F od X

    Niby krok do przodu taka budowa… Aczkolwiek Niemcy np. się wycofują z elektrowni atomowych na rzecz innych, odnawialnych źródeł. Może pominiemy ten etap rozwoju, jakim są elektrownie atomowe, i od razu poszlibyśmy za Niemcami? Taki tylko pomysł…

    • NobbyNobbs

      Niemcy są w innej strefie klimatycznej. O ile nasłonecznienie mamy takie same tak wiatry już inne.

    • F od X

      Na południowym zachodzie polski też się inwestuje np. w wiatraki. Nie wiem jak w innych rejonach.

    • NobbyNobbs

      To nie musi oznaczać, że ma to sens. Oczywiście nie twierdzę, że lokalne warunki nie są ku temu odpowiednie, ale to nie jest tak, że „stawiamy wiatrak” tylko musimy mieć gdzie ten wiatrak postawić, bo nie wszędzie ma to jakikolwiek sens.

    • Filodendron

      Postaraj się zgłębić temat, nawet wiele drążyć nie trzeba. OZE w Niemczech to wydmuszka. Cichaczem wycofują się i wracają do węgla.

    • F od X

      Z drugiej strony Norwegia, Szwecja czy Francja… ;) U nich elektrownie działają i mają się dobrze.

      Ja rzuciłem tylko tematem. Nie znam się na tym, po prostu spostrzeżenie jak polityka niemiecka zareagowała po wydarzeniach w Czarnobylu. Do któregoś roku ma całkowicie tam nie być energii atomowej. Poszli w stronę OZE, dużo zainwestowali.

    • Filodendron

      Tak, dużo zainwestowali, a przez swoją pozycję w UE, poszło też sporo dotacji na OZE w krajach UE. Żeby sprzedać masę swojej technologii i produktów. Tymczasem – sami się z tego wycofują. Było o tym głośno już chyba rok temu.

    • Kamil Ro. Dzióbek

      >niemiecka zareagowała po wydarzeniach w Czarnobylu.
      Fukushimie, nie Czarnobylu.

    • F od X

      „Popularność idei ekologicznych i niechęć do energii jądrowej rosły w Niemczech
      od lat 70. Wynikało to z protestu pokolenia ‘68 przeciw społeczeństwu
      przemysłowemu oraz chęci budowy gospodarki opartej na zasadach zrównoważonego
      rozwoju. Wypadki w elektrowniach jądrowych – najpierw w 1979
      roku w elektrowni jądrowej Three Mile Island w USA, potem w 1986 roku katastrofa
      w Czarnobylu na Ukrainie – zwiększyły niechęć niemieckiego społeczeństwa
      do energetyki jądrowej”

      – to przedstawia się zawsze jako początek parcia na OZE w Niemczech.

      https://www.osw.waw.pl/sites/default/files/raport_oze_pl_net11.pdf

    • Chaos Deterministyczny

      „Plan odchodzenia od energetyki jądrowej przewidywał zamknięcie pracujących bloków do roku 2020. Decyzja ta została zmieniona w listopadzie 2009 po wyborach wygranych przez CDU i FDP – Niemcy nie mają alternatywy, która w efektywny sposób uzupełni lukę w produkcji energii, co zdaje się rozumieć również społeczeństwo – ok. 77 % obywateli spodziewa się utrzymania w ruchu elektrowni atomowych. Na korzyść atomu przemawia również stopień bezpieczeństwa elektrowni niemieckich – należą one do najbezpieczniejszych na świecie, a dawki promieniowania otrzymywane przez pracowników można zaliczyć do najniższych w skali świata. Dzięki energetyce jądrowej od 1961 do 2001 roku Niemcy uniknęły wyemitowania do atmosfery 2600 mln ton CO2.”

    • Arbo

      Idealnym rozwiązaniem jest elektrownia fuzyjna, ale niestety jest jeszcze w powijakach.

  • „AntyWeb nie stanowi wyjątku”
    tak trzymać ;-)
    ale serio – warto pochwalić szczerość

    • Niestety, potem czytasz, że podkręcenie info o smartfonie i grzyb atomowy to ten sam kaliber ;)

    • Sam kiedyś trochę zajmowałem się dziennikarstwem – jedna z pierwszych lekcji to tytuł, który zachęci do czytania. Było to jeszcze za komuny po stanie wojennym i nasz nauczyciel pokazał nam swój artykuł o przejściu podziemnym. Taki opis czystości, sklepów, które się tam znajdowały itp. A zatytułował go „Co słychać w Bydgoskim podziemiu”. Inny artykuł dotyczył zawodów strzelniczych w zakładach chemicznych Zachem, który zatytułował „Strzały w Zachemie”.
      Podał nam te przykłady jako wzorce do stosowania ;-)
      Internet walczy o nasz czas. Klikniemy tylko na linki, które nas zaciekawią.

  • Adrian Nyszko

    Jakoś paskudnego węgla i najgorszych choróbsk po tym nikt się nie boi, a wybudować nowoczesną elektrownie atomową to nie bo czarnobyl, który był przestarzały już w latach budowy

  • zeba

    Przecież to była jedynie Republika z oglądalnością 0,2%. Wszyscy normalni wiedzą, że tam oszołomy robią.Ten ich kit łyka jedynie najbardziej toporny w wiedzę i wykształcenie elektorat PiS. Nawet nie jego margines.

  • Michał Šrajer

    W Fukushimie ani trzęsienie ziemi ani tsunami nie uszkodziło reaktora tylko elementy systemu chłodzenia znajdujące się poza samym reaktorem a jednak doprowadziło to do eksplozji (trzech wodoru z reaktora a w reaktorze 3 nawet eksplozję jądrową zainicjowaną wybuchem wodoru). Najprawdopodobniej we Francji wszystko jest ok, ale twierdzenie że problem jest poza samym reaktorem, więc problem jest znikomy świadczy o niewiedzy. Nie obwiniam tu nikogo, ponieważ lobby jest bardzo silne i duże pieniądze od lat są wydawane na „edukowanie” zmanipulowanymi danymi o bezpieczeństwie, opłacalności i ekologii EJ