Autorem wpisu jest Jakub Tepper

Transakcja numer 1 ostatnich dni to przejęcie PopCap Games, twórców niezwykle popularnych gier casualowych takich jak Bejeweled, Peggle czy Plants vs. Zombies, przez Electronic Arts. Kwota zakupu jest niebagatelna, pozostaje pytanie: po co?

Electronicy wydali bowiem 650 milionów dolarów w gotówce oraz 100 milionów w akcjach aby przejąć studio ze Seattle. Co więcej, umowa zakłada także wypłacenie ogromnych bonusów za wypracowanie odpowiedniego zysku w przeciągu dwóch lat. Jeśli PopCap uzbiera 343 miliony dolarów do końca 2013 roku, to dostanie kolejne 550 milionów, a cała transakcja będzie opiewać na miliard i trzysta milionów dolarów. Kolejny dowód uzasadniający teorię nadchodzącej bańki spekulacyjnej? Niekoniecznie.

Electronic Arts zmieniło niedawno nazwę swojego cyfrowego sklepu na Origin chcąc stanąć bezpośrednio w szranki z takimi tuzami jak Steam, D2D i inni. Oferowanie dodatków do produkowanych i wydawanych przez nich od dawna gier (FIFA, Battlefield itd.) to jedno, ale posiadanie na własność najważniejszych nazw rozrywki mobilnej i casualowej to już podwaliny pod biznes o zupełnie innej skali. Gry od PopCap Games pobrano już przeszło 150 milionów razy, a 80% ich przychodów ma źródło w cyfrowej dystrybucji. Taki nagły zastrzyk stanowić będzie z pewnością przełom dla Origin. Tym bardziej, że EA posiada już pod własnymi skrzydłami mobilne Chillingo i społecznościowe PlayFish. Do tego cały wachlarz najlepszych studiów tworzących pełnopłatne pozycje na PC i konsole. Zestaw wydaje się kompletny do osiągnięcia sukcesu zarówno w handlu fizycznym, jak i cyfrowym.

Miejmy tylko nadzieję, że korporacyjna machina nie pożre PopCapa. John Riccitello, prezes EA zapewnia, że chodzi o możliwość dotarcia z ich grami do jeszcze większego grona użytkowników i umożliwienie większej swobody twórczej. Podobno obecnie designerzy w studiu muszą niejednokrotnie ślęczeć nad np. lokalizacjami własnych tytułów. Oby tylko zaprzęgnięci do pracy twórczej nonstop nie stracili świeżości i pomysłów. Różnorodność jednak bywa inspirująca.

Swoją drogą, ciekawej wypowiedzi udzielił Ville Heijari, VP Rovio – firmy mającej na koncie kultowe Angry Birds na wiele platform mobilnych i nie tylko. Otóż poproszony o komentarz do przejęcia PopCapa stwierdził, że w sumie to wyceniają się wyżej, niż te 1,3 miliarda. Po wydaniu Wściekłych Ptaków w kilku wersjach.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.esklepy.net Michał

    My też nie mamy się czego wstydzić w tej branży i dziedzinie. Mamy przecież CDProjekt Red giełdowego Optimusa który oprócz tego że wydał 2 części Wiedźmina to stawia na dystrybucje cyfrową. Platforma GOG.com która należy do CDP radzi sobie coraz lepiej nie tylko na polskim ale i zagranicznym rynku. Niektóre gry ze studia EA też są już na niej dostępne.

    Więc może kiedyś doczekamy się że taki gracz będzie chciał przejąć naszego rodzimego producenta gier.

    • Pongo

      Oficjalna propoaganda mówi, że GOG to wielki sukces ale ja w to osobiście wątpię. Ten serwis ma zupełnie inny terget niż Steam lub Origin. W dystrybucji elektronicznej chodzi o to aby zastępowała ona tradycyjną dystrybucję pudełek do sklepów. GOG natomiast sprzedaje gry, których nie ma w zwykłych sklepach nie bez powodu. Po prostu za mało osób ma w zwyczaju kupować stare gry, gdyby było inaczej tu półki sklepowe uginałyby się pod ich ciężarem.

      Drugim ważnym źródłem zarobków w cyfrowej dystrybucji są gry dla casuali oraz tzw. indie games. W tym segmencie GOG również wiele nie zdziałał. Oczywiście GOG jest dobrym biznesem bo znalazł własną niszę, ale to wciąż jest tylko nisza i nic więcej.

      Przypuszczam, że GOG nie generuje nawet w 10% takich zysków jak Wiedźmin 2.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001448170431 Maciej Sikora

    „stwierdził, że w sumie to wyceniają się wyżej, niż te 1,3 miliarda” – zrobili kilka gierek – http://www.rovio.com/index.php?page=all-games#gemdrop i już 1,3 miliarda to mało. Ludziom się w d..ach przewraca.

  • http://niezgrani.pl jakub tepper

    @Michal – nasi producenci już byli przejmowni. Vide: People Can Fly Adriana Chmielarza należące do Epic Games.

    @Maciej Sikora – dokładnie to samo zdanie o dupie napisałem, ale niestety na AW nie mogę używać nieparlamentarnego słownictwa. ;)