Przez ostatnie kilka miesięcy kilkukrotnie dostawałem od znajomych pytanie, czy nie znam programisty znającego jakiś egzotyczny framework, który za akceptowalną kasę mógłby poprawić, naprawić, przebudować umiarkowanie popularną stronę internetową. Problemy zaczynały się, już przy poszukiwaniach programisty z odpowiednim doświadczeniem, a osiągały apogeum, gdy przyglądał się zaciemnianemu, nieudokumentowanemu kodowi strony na którym miałby pracować. Zawsze zadawałem wtedy pytanie znajomym: dlaczego nie wybraliście WordPressa?

Dostałem dziś maila z ofertą zakupu książki o CMSie WordPress. Jak na razie wystarcza mi wiedza zdobyta w praktyce, kosztem litrów potu, krwi i łez, ale postanowiłem zerknąć. Zareklamowano ją ciekawym stwierdzeniem, którego nie udało mi się jak na razie zweryfikować, ale brzmi bardzo prawdopodobnie: na WordPress stoi 19,5 miliona stron i 13% z listy miliona najpopularniejszych w sieci. W tym tacy giganci, jak TechCrunch i Mashable, obsługujący naprawdę gigantyczny ruch.

Mimo to, zamiast wykorzystać gotowe rozwiązanie stosowane przez setki tysięcy poważanych witryn i oferujące dzięki pluginom możliwość pełnej personalizacji strony bez ponownego wynajdywania koła, wciąż funkcjonuje w Polsce – z mojego punktu widzenia idiotyczne – przekonanie, że strona na WordPressie to coś gorszego, niż zamówiona „na wymiar” u jednej z mniej lub bardziej profesjonalnych „agencji interaktywnych”.

Obserwowałem kilkukrotnie efekty takiego podejścia. Klient otrzymywał stronę w egzotycznym frameworku i bez dokumentacji, a czasem nawet celowo zaciemniony oraz cennik według którego twórcy będą mu ją w przyszłości obsługiwać i modyfikować. Często koszta ponoszone przez klienta okazywały się być wyższe niż samo stworzenie serwisu. Jednak znalezienie alternatywy, choćby w postaci studenta-freelancera, który za grosze rozezna się w tym bajzlu, okazywało się trudne więc zaciskali zęby i płacili.

Czy naprawdę istnieją racjonalne argumenty, przeciwko wykorzystywaniu WP, jako bazy np. dla firmowej strony, czy serwisu kontentowego? Prędkość nie stanowi problemu przy wykorzystaniu rozwiązań takich jak W3 Total Cache, bezpieczeństwo WP jest wyższe, niż tworzonych na kolanie witryn, których twórcy nie biorą go pod uwagę, ponieważ klient i tak nie posiada wiedzy koniecznej aby to zweryfikować. Na dokładkę, przyszłe modyfikacje jest w stanie często przeprowadzić nawet laik – bez wywalania marnowania czasu i tysięcy złotych.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://normanos.com nrm

    Nie wiem jak to napisać delikatnie aby nikomu nie ubliżyć… ;)

    Po pierwsze sugerowanie robienia wszystkiego co się rusza na WP to delikatnie mówiąc chory pomysł (postaw sobie allegro na WP, na pewno jest jakiś plugin do aukcji ;) jest do sklepu, a nawet do twittera :D w zasadzie to do czego nie ma? ;)).

    Po drugie jakość pracy jest adekwatna do targetu w którym się poruszasz. Skoro interesują cię studenci, freelanserzy i egzotyczne fw to dostajesz dokładnie to czego szukałeś.

    Można by jeszcze po trzecie, czwarte i dziesiąte ale po co ;)

    Było od razu napisać, żeby cała branża różnego rodzaju software houseów przerzuciła się na WP bo to co robią to przecież głupota ;) WP jest fajny ale trzeba wiedzieć gdzie można go uzyć, a gdzie jest to szczytem kretynizmu.

    ps. nie ma przycisku „Głupie to!”, a szkoda ;)

  • Wojciech

    Co do bezpieczeństwa pisanej strony na kolanie a WP : ) to z wp jest ten problem że znaleźć lukę to nie problem piszą o tym wszędzie, do tego pokazują się od czasu do czasu boty które robią to masowo a nad „wy haczeniem” skryptu pisanego na kolanie trzeba troszkę pomyśleć i się postarać czyli komuś musi zależeć.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    nrm: Po pierwsze sugerowanie robienia wszystkiego co się rusza na WP to delikatnie mówiąc chory pomysł (postaw sobie allegro na WP, na pewno jest jakiś plugin do aukcji ;) jest do sklepu, a nawet do twittera :D w zasadzie to do czego nie ma? ;)).

    Ty ale tu nie chodzi o Allegro/Twittera , aż zacytuję bo się w krytyce za bardzo rozpędziłeś:

    Czy naprawdę istnieją racjonalne argumenty, przeciwko wykorzystywaniu WP, jako bazy np. dla firmowej strony, czy serwisu kontentowego?”

    • http://normanos.com nrm

      Rozpędziłem się adekwatnie do twierdzeń autora wpisu ;)

      Tak, WP jako baza do stron firmowych, blogowych, artykułowych etc. jest SUPER! Sam używam.

  • Igor

    nrm: Rozpędziłem się adekwatnie do twierdzeń autora wpisu ;)Tak, WP jako baza do stron firmowych, blogowych, artykułowych etc. jest SUPER! Sam używam.

    Pamiętaj, że nie wszystkie firmy chcą wydać 10 tyś zł na stronę :> Są małe albo średnie firmy, które stronę potrzebuję bo inni mają albo tylko po to, żeby można było firmę znaleźć w sieci. I dla nich WP jest idealnym rozwiązaniem, bo jest tańszy i szybszy we wdrożeniu.

    Ale jak ktoś szuka czegoś rozbudowanego i bardzo, bardzo spersonalizowanego to można znaleźć alternatywę albo napisać to od zera.

    Ale wiesz dobrze, że dla wielu firmy strona za powiedzmy 3-4 tyś zł to już jakiś kosmos :> A z drugiej strony – strona firmy za 50-60 tyś zł to też przesada :> A wiemy, że niektórzy tyle płacą…

    • http://normanos.com nrm

      Zgadzam się, tylko ja nie mówiłem o firmówkach gdzie w zasadzie głównym kosztem jest grafika i jest 10 podstron na krzyż i pisanie do tego czegoś od zera to marnowanie czasu.

    • wojtekm

      @nrm, ale postawienie takiej strony, to koszt mniejszy niż 1000, a nawet 500 złotych, jaki problem więc zamiast szukać gościa który będzie się babrał w super cmsie znaleźć gościa który napisze wszystko od nowa?

      imho problemu nie mają ludzie posiadający 10, czy nawet 1000 podstron, bo przeniesienie samej treści z jednego cmsa na drugi, to nie jest wielki problem. Problem mają ludzie, którzy mają jakiś wyszukany serwis w tym cmsie.
      A jak będą chcieli go przenieść w takiej samej funkcjonalności, to się okaże, że jednak w wordpresie również nie wystarczy student, tylko trzeba zatrudnić poważną załogę.

    • Paweł

      „A z drugiej strony – strona firmy za 50-60 tyś zł to też przesada :>”

      Ty zrobisz sobie wesele za 10tys.
      Na tym weselu bedziesz mial:
      - ‘wstawionego’ tate, ktory bedzie robil Ci zdjecia przy oltarzu
      - ciasta zrobione przez mame
      - alkohol kupiony na promie
      - krzesła ze szkoły
      - i kociol bigosu

      To nie jest przesada. Na stronie firmowej za 3 tys. co zrobisz?
      - Kupisz zdjecia z istoka (które są wszędzie),
      - pobierzesz kolory z lovecolor (bo tam szybko)
      - zrobisz screenshota z monstertemplate i zmiksujesz 3 szablony w jedna

      i zrobisz to wszystko po pracy przy okazji bedac: grafikie, programista, SEO specem i posiadajac wiedze na temat usability.

      Ok, na zlecenia przez net znajdziesz tez speca co zrobi to za 50zł – tylko zarabiac!

      „ZARABIAJ W INTERNECIE TO PROSTE JUZ TERAZ!! :-)”

  • http://www.everest-studio.pl Tomek Lach

    WordPress dla większości małych stron firmowych jest w zupełności wystarczający. Nie jest jednak idealny do wszystkiego – chore jest np. wykorzystywanie go w roli sklepu internetowego, skoro dostępnych jest co najmniej kilka open source’owych platform e-commerce, w dodatku dobrze udokumentowanych i spolszczonych. Kolejnym istotnym „brakiem” WordPress są ograniczone możliwości związane z tworzeniem zaawansowanej struktury treści i nawigacji – w tym miejscu zaczyna się działka większych systemów CMS (Joomla!, Drupal, …) – również darmowych i tanich w obsłudze. Spotykane często narzekania na darmowe rozwiązania są związane tylko i wyłącznie z niewiedzą i głupotą klientów – jeżeli taki delikwent sądzi, że za kilkaset złotych dostanie wdrożenie na dobrym poziome to nie dziwota, że przeklina zaimplementowany w danym przypadku system. Autorskie rozwiązania to już osobna bajka, warto zdać sobie sprawę z tego, że 99% firm nie stać na dobre autorskie systemy o możliwościach zbliżonych do darmowych CMSów. Reszta to już tylko marketing ;)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000477132175 Agnieszka Kobylińska

    WordPress z pluginami to CPU/MEM killer. Strony z dużym ruchem, które niby „Wordpresem stoją” na pewno maja w większości poprawiony kod. Programista uczy się nowego frameworka w 2 tygodnie, struktura kody jest zwykle z góry narzucana, wiec (szczególnie w małych aplikacjach) nie ma się nad czym zastanawiać.
    Zawsze aplikacja napisana pod konkretne wymaganie będzie lepsza niz „wszystkomający” WordPress.

    • https://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      Pytanie brzmi, na ile programista wycenia sobie te dwa tygodnie?

      A drugie, na ile twórca strony „na zamówienie” wyceni sobie np. stworzenie wersji mobilnej dla już gotowej strony, co z użyciem wtyczki WP można zrobić bez cyrków w 1 dzień.

  • wojtekm

    zgadzam się z chłopakami, chociaż nie koniecznie musi być to wordpress, równie dobrze może być joomla, drupal, w ostateczności coś mniej popularnego, ale coś, w czym nie będzie problemem znalezienie programisty. Inaczej jak Gwiewomir pisze uzależniamy się od dostawcy.

    Z drugiej strony.. Miałem ostatnio wątpliwą przyjemność postawić stronę pod newsletter w joomli. Zleceniodawca wyraźnie zażyczył sobie, że to ma być joomla, żeby mógł sam wstawiać artykuły, wysyłać, zarządzać subskrybcjami itp. , więc zgodnie z wolą postawiłem coś takiego, wrzuciłem treść i wysłałem pierwszy newsletter. Jakie było moje zdziwienie jak tydzień później dostaje projekt następnego newslettera, tylko, że oprócz treści zleceniodawca zmienił cały layout. Oczywiście oczekiwał, że joomla jest jakimś magicznym systemem, w który wrzuca się co się chce w 3 minuty i w 3 minuty można zmienić wszystko. Tu akurat 10 razy lepiej sprawdził by się prosty html, ale ktoś idąc za modą zdecydował, że lepiej będzie użyć joomli.

    Z trzeciej strony: moja firma ma stronę opartą na egzotycznym cmsie, a wynikło to z tego, że: nie udało się znaleźć nikogo, kto by zrealizował życzenia zarządu w joomli, nie udało się firmie piszącej w typo3, pozostało wynajęcie firmy, która zrobiła dokładnie tak jak Gniewomir opisuje.

    Także takie strony powstają imho dlatego, że ktoś postanawia, że bardzo ważna jest jakaś funkcjonalność, której w wp, lub joomli tak łatwo zrealizować się nie da.

    Powstają nie dlatego, że programiści starają się wynajdować koło, tylko dlatego, ze właściciele stron chcą zabłysnąć czymś oryginalnym, a w rezultacie dostają zbugowanego potworka.

  • http://bartosz.me Bartosz Pietrzak

    bzdury :)

    nrm +1.

  • http://secondgate.pl zx

    Pewnie, że bzdury. Mój mały CMS, który obsługuje 80% stron, które tworzę na zlecenie jest dużo wydajniejszy (przez swoją prostotę), modułowy i zawiera się w znaaaaacznie mniejszej ilości kodu niż WP. Dla serwera i nawet końcowego użytkownika to lepiej. Wdrożenie go zajmuje jedną czwartą czasu, który zajmuje wdrożenie WP, bo ogranicza się do kilku prostych regułek.

    Ogólnie mówisz tak, jakbyś był specjalistą-teoretykiem.

    • http://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      Twój mały CMS, którego modyfikacja wymaga klepania nowej funkcji od początku, a jeśli akurat masz lepsze zajęcia (ew. wysokie ceny) to wymaga szukania ciecia, który zna framework na którym go postawiłeś i chce się babrać za grosze w cudzym kodzie.

      Nie chodzi o to czy „lepiej działa”, ale o to ile kosztuje późniejsze utrzymanie serwisu na chodzie/rozbudowa/modyfikacja. WP z włączonym cache+minify jest równie szybkie. A klienta nie interesuje jak uroczo, ascetycznie i estetycznie są napisane bebechy strony, tylko czy będzie robić to czego się po niej oczekuje i czy np. konieczność dorzucenia nowej funkcji wymaga podpisywania kolejnej umowy, czy wezwania firmowego „technicznego”, który doda jedną wtyczkę.

      ps. Pracuję z WordPressem od 5 lat. Stawiałem pod nim kilka serwisów kontentowych, sklep, parę blogów firmowych, wizytówki i inne cuda, nie będąc zawodowym programistą.

    • http://secondgate.pl zx

      > Twój mały CMS, którego modyfikacja wymaga klepania nowej funkcji od początku, a jeśli akurat masz lepsze zajęcia (ew. wysokie ceny) to wymaga szukania ciecia, który zna framework na którym go postawiłeś i chce się babrać za grosze w cudzym kodzie.

      Kod się pisze tak, żeby był zrozumiały. Dwa – target. Ja wiem co się stanie ze stronami moich klientów w przyszłości, dlatego wiem, że mogę użyć swojego CMSa. Znalezienie programisty PHP to chwila.

      > Pracuję z WordPressem od 5 lat. Stawiałem pod nim kilka serwisów kontentowych, sklep, parę blogów firmowych, wizytówki i inne cuda, nie będąc zawodowym programistą.

      Nie rozumiesz. TY wiesz jak to zrobić. Mój klient nie. Patrzę na ceny na rynku i widzę, że zapłaci TYLE SAMO za wynajęcie kogoś od WordPressa, który mu to zrobi i tyle samo za wynajęcie programisty PHP, który mu napisze tę jedną nieszczęsną funkcję.

      Dlatego – dla ciebie WP jest okej. Bo nie znasz niczego do back-endu, ale znasz się na tyle, żeby postawić/zmodyfikować WP. Za to normalnie ludzie takie rzeczy zlecają, bo mają gdzieś/nie chce im się/mają pieniądze/nie znają się.

      WP jest okej, ale do bardzo konkretnych zadań. Do zadań blogowych, do takich jakich został stworzony i zoptymalizowany. Robienie z niego scyzoryka to głupota. To, że można nie znaczy, że tak jest dobrze.

  • Tomek

    Agnieszka Kobylińska: Programista uczy się nowego frameworka w 2 tygodnie

    Ekhm, chyba programysta, ew. hindu profeszynal ;)
    W 2 tygodnie to można ew. liznąć wierzchołka góry lodowej.

  • http://secondgate.pl zx

    Gniewomir Świechowski: Pytanie brzmi, na ile programista wycenia sobie te dwa tygodnie?A drugie, na ile twórca strony “na zamówienie” wyceni sobie np. stworzenie wersji mobilnej dla już gotowej strony, co z użyciem wtyczki WP można zrobić bez cyrków w 1 dzień.

    Stworzenie wersji mobilnej może zająć jeden dzień. W CSS, a nie backendzie. Przy dobrze napisanej stronie.

    • http://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      W jeden dzień napiszesz mechanizm rozpoznawania, który użytkownik jest mobilny, a który nie? Stworzysz listę klientów? Zintegrujesz to z cache (jeśli strona posiada taki mechanizm)? Postawisz pod oddzielną subdomeną? Przetestujesz? Podziwiam.

    • http://secondgate.pl zx

      > W jeden dzień napiszesz mechanizm rozpoznawania, który użytkownik jest mobilny, a który nie?
      W 2 minuty. Z czego jedna to odpalenie komputera.

      > Stworzysz listę klientów?
      Listę klientów do czego?

      > Zintegrujesz to z cache (jeśli strona posiada taki mechanizm)?
      Nikt o zdrowych zmysłach nie pisze CMSa każdorazowo od zera do każdej kolejne strony. Kawałki kodu się zbiera.

      > Postawisz pod oddzielną subdomeną? Przetestujesz? Podziwiam.
      Mówisz jakby to zajmowało wieki.

      Mając obecnie swój CMS i (załóżmy, że) pocięty design jestem w stanie całość uruchomić w jeden dzień bez zastanowienia. I nie widzę w tym nic do podziwiania, każdy tak robi.

    • http://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      W 2 minuty. Z czego jedna to odpalenie komputera.

      Listę klientów do czego?

      Są setki urządzeń mobilnych. Część powinna otrzymywać pełną(iPhone?), część uproszczoną wersję serwisu(starsze Symbiany). Oczywiście cieszę się, jeśli masz już gotowy kod i listy urządzeń które powinny otrzymywać pełną, albo mobilną wersję. Pytanie brzmi – ile za to zapłaci klient? Kto poza tobą, ma takie rozwiązanie – dla twojego CMSa – gotowe do zaaplikowania?

      Mając obecnie swój CMS i (załóżmy, że) pocięty design jestem w stanie całość uruchomić w jeden dzień bez zastanowienia. I nie widzę w tym nic do podziwiania, każdy tak robi.

      Oczywiście. I nie mam nic przeciwko temu. Tylko że po postawieniu strony na twoim CMSie, klient albo musi liczyć na bezproblemową współpracę z tobą, a jeśli z jakiegoś powodu jest niemożliwa lub zbyt kosztowna, marnować czas i pieniądze na szukanie programisty który twój kod rozgryzie.

      Strony robione „na wymiar” mogą być dobre albo złe, ale zawsze będą wiązać klienta z konkretnym webdeweloperem. A to na dłuższą metę po prostu kosztowne.

    • http://secondgate.pl zx

      Widzisz, Gniewomirze. Masz jeden problem – ile byś tych stron nie postawił i nie tworzył, brakuje ci wiedzy. Nie muszę mieć żadnej listy.

      A BTW. – jeśli klient jest w stanie wydać pieniądze na wparcie dla starszych klientów, to na pewno nie będzie chciał WP.

      Nie wiem czym się zajmujesz na co dzień, ale daj wiarę ludziom, którzy na prawdę nad tym pracują po osiem godzin dziennie. Z twojego punktu widzenia może i nadaje się do wszystkiego co robisz, ale z drugiej strony my wiemy, że jeśli ktoś nam płaci za zrobienie back-endu i nie jest to blog, to lepiej skorzystać z czegoś innego. WP jest systemem blogowym, kropka.

    • http://secondgate.pl zx

      > Tylko że po postawieniu strony na twoim CMSie, klient albo musi liczyć na bezproblemową współpracę z tobą, a jeśli z jakiegoś powodu jest niemożliwa lub zbyt kosztowna, marnować czas i pieniądze na szukanie programisty który twój kod rozgryzie.

      A, jeszcze jedno. Po roku sam nie będę pamiętał swojego kodu. Dlatego – jeszcze raz powtarzam – kod się pisze tak, żeby był zrozumiały. Nie ma mowy o rozgryzaniu.

    • http://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      zx, zaciekawiłeś mnie. W jaki więc sposób ustalasz czy masz do czynienia z użytkownikiem mobilnym, a jeśli już mobilnym to czy z tabletem/iphone/4″ Andridem, a nie starą Nokią 6288?

    • zbi

      zbi:
      pewnie po nagłówkach przeglądarki, pewnie android i iphone nie wspiera wap-u a 6288 normalnego htmla :), w nagłówkach http jest takie magiczne pole user-agent, gdybyś był programistą to pewnie byś wiedział co to takiego, i to chyba są podstawy :)

      ja to może i nie wiem jak tego całego wordpressa obsługiwać (np dodać komentarz w odpowiednim miejscu) ale trochę tu i tam dziabnąłęm nie tylko wevdevelopmentu i myślę że oczywistym powinno być dla każdego że klienta rozpoznaje się po nagłówkach przeglądarki, pewnie android i iphone nie wspiera wap-u a 6288 i większość starych telefonów normalnego htmla czego każdy może nie wiedzieć, w nagłówkach http jest takie magiczne pole user-agent,i to chyba są podstawy w dziedzinie tworzenia stron internetowych, no chyba że jesteś grafikiem :)

    • http://secondgate.pl zx

      Gniewomirze, po prostu pytam urządzenie o maksymalną dostępną rozdzielczość.

  • http://www.kotlarski.net Krzysztof Kotlarski

    Czy tylko mi się wydaje że ten artykuł jest….
    … hmmm dość komercyjny…

    Pamiętajcie że nie wyszstkie pluginy są równie darmowe i bezpieczne jak sam WP. Nawet w przypadku prostych stron które mają wyróżniać się z tłumu „egzotyczne” rozwiązania mogą być trafniejsze. Jak napisał nrm – wyboru warto dokonać z głową.

  • Pingback: Co można zrobić z WordPressa? | normanos.com

  • Adam

    Jak najbardziej zgadzam sie z autorem. WordPress spelnia potrzeby wiekszosci stron firmowych/domowych/organizacji itd.
    Masa pluginow, templatow oraz mega popularnosc – zmienila na zawsze sposob tworzenia takich stron. Juz nie trzeba byc „specem” zeby stworzyc cos na przyzwoitym poziomie.

    Oczywiscie ze bije to tez w rynek programistow, ktorzy Tworza swoje dziela i twierdza ze sa „lepsze i wydajniesze” (w rzeczywistosci jednak tak nie jest).

    Naprawde, z praktyki wynika ze jednak taniej, latwiej i szybciej jest zastosowac WP + znalezc kogos kto napisze pod niego jakiegos plugina – jezeli jest on oczywiscie na tyle specyficzny ze nie mozna znalezc juz gotowca.

    Z GORY ZAZNACZAM ze mowie tutaj glownie o stronach stawiajacych na kontent.

  • neurito

    Nie wiem dlaczego ale mimo iż sam się bawię Frameworkiem to i tak jak mam jakieś zlecenie polecam WP. on wydaje się dla mnie najlepszy. Nawet w zmodyfikowanym mocno kodzie taki zwykły „studenta-freelancera” – jak to Gniewomir ujął- się odnajdzie bez problemu

  • http://mysurveylab.com miniman

    Ten artykuł został napisany w taki sposób, że można z niego wyciągnąć wniosek, iż WP jest jedynym wyjściem.

    Po pierwsze framework napisany własnoręcznie, może być lepszy.

    Po drugie jeśli ktoś rozważa studenta na tym samym poziomie co freelancera, to gdzie tu logika.

    Po trzecie, do tego, żeby poruszać się w dowolnym frameworku MVC bez dokumentacji potrzebne jest doświadczenie, a do tego żeby go krytykować bardzo rozległa wiedza.

    Reasumując, krytyka na dość niskim poziomie, zupełnie nieobiektywna.

    Jeśli ktoś potrzebuje niestandardowych ale profesjonalnych rozwiązań : http://merito-frameworks.com/ . Uprzedzam, drogo, mimo, że nie jestem 100 osobową firmą.

    • screen

      Strona którą podlinkowałeś aż zachęca do powierzenia Ci grubych pieniędzy.

      Nie mówię, że nie jesteś fachowcem i nie robisz fajnych rzeczy… ale nie reklamuj się tak więcej (dając link do tej strony z reklamą „dobry jestem w programowaniu” :) ) Widocznie dotychczasowe kanały sprzedaży wychodzą Ci lepiej.

  • DepecheMati

    To o webmasterce/CMS też tu się pisze ? Troszeczkę zaczyna tu być pisane o wszystkim….

    Co do WP to jest zbyt przeładowany jak dla mnie, osobiście bardziej preferuje czystego Drupala lub ostatnio testowany cms-ms.pl.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    nrm: Rozpędziłem się adekwatnie do twierdzeń autora wpisu ;)

    Adekwatnie do czego? Sorry ale ta krytyka jest z dupy wzięta albo nie do tego tekstu. Setki firm płacą setką innych firm za to aby robić proste systemy CMS czy też wręcz statyczne strony – można do tego użyć darmowych rozwiązać takich jak WordPress.

    Z czym się więc nie zgadzasz?

    • http://secondgate.pl zx

      Z tym, że prostego CMSa można napisać w trzy godziny (a kto pisze za każdym razem od nowa?), a WP to kobyła.

  • http://minicrm.pl Maksymilian Śleziak

    Z całego serca polecam WordPress. Nadaje się świetnie właśnie na wszelkiego rodzaju serwisy kontentowe, magazyny, portale itp.

  • DepecheMati

    Grzegorz Marczak: Adekwatnie do czego? Sorry ale ta krytyka jest z dupy wzięta albo nie do tego tekstu. Setki firm płacą setką innych firm za to aby robić proste systemy CMS czy też wręcz statyczne strony – można do tego użyć darmowych rozwiązać takich jak WordPress.

    Tylko, że setki firm wolą swoje rozwiązania niż darmowe, bo więcej $$$ i rzadko kiedy informują klienta o darmowym rozwiązaniu.
    A to, że WordPress jest free to może i kilka z tej setki firm wie tylko kto ma wdrożyć ? Kowalski z działu PR ?

  • Mariusz

    WordPress to jedno z wielu rozwiązań z korzeniami w CMSie blogowym, to nie jedyne i w większości wypadków nie najlepsza droga do stworzeni portalu i rozwoju. Trzeba tu przyznać rację Normanosowi który zauważył, że wpis Grześka sugeruje, że jedyne wyjście to WP.
    Wpis Grześka zawiera dużo mądrości do sformułowania „dlaczego nie wybraliście WordPressa?”. Ponieważ w miejsce WordPress wstawić można jeszcze kilka innych CMS’ów. Oferujących często większe możliwości i być może wydajniejszą strukturę danych np.: typo3 czy Drupal.
    By nie prowadzić świętej wojny o wyższości świąt bożego narodzenia nad świętami Wielkanocy dodam tylko, że przez „alernatywne” wymienione przeze mnie CMS’sy przechodzi pewnie więcej ruchu niż przez wyszstkie WP.

  • http://www.facebook.com/derdzi Robert Derdziński

    Zgadzam się całkowicie z autorem,

    wordpress jest genialny, i w zupełności starcza dla firm, które chcą „zaistnieć” w sieci, jak i dla firm, które potrzebują trochę bardziej wybujałe aplikację. Jest niesamowicie wygodny, gdy już się pozna jego tajniki, a tworzenie pluginów jest dziecinnie proste, wystarczy tylko chcieć się dowiedzieć jak to się robi.

    Choć może piszę to tylko dlatego, że swojego frameworka nie mam, którego bym bronił zacięcie, i raczej się go nie doczekam :-).

    Jak to ktoś napisał, oczywiście są dziury w zabezpieczeniach o których można się dowiedzieć, ale wole mieć takie dziury, które wciąż są poprawiane. Niż takie zabezpieczenia które stworzył „niesamowity umysł” jednego programisty… A do którego nie raz łatwo się włamać…

  • http://www.facebook.com/michal.stanowski Michał Stanowski

    WP jest świetny, ale pisać że jest świetny dlatego że jest do niego setki pluginów i obsłużyć to wszystko może nawet laik wskazuje na to, że autor prowadził chyba tylko stronki prywatne gdzie nie wszystko musi być idealne w 100%.

    Niestety, 90% pluginów do WordPressa jest napisane niechlujnie, nieoptymalnie, bez wsparcia dla całkowitej lokalizacji, kustomizacji wyglądu itd.

    WordPress jest świetną bazą pod wszystko. Ja opierając o niego backend piszę nawet aplikację pod Facebook. Jednak trzeba wiedzieć co się robi.

    Nawet wspomniany W3 Total Cache przy pewnych zastosowaniach nie zadziała bez sztywnych zmian w jego kodzie (ahh ta Blomedia) ;P

    A teraz odniosę się do tematu stawiania allegro, twittera czy innych na WP. Tutaj należy się zastanowić co znaczy „stawiać coś na WP”. Bo można przecież po prostu utworzyć szablon, wszystko wepchnąć do functions.php i na końcu dać exit. A dane trzymać we własnych tabelkach, olewając mechanizmy dawane przez WP. Czyli pracujemy na WP w sumie tak jak na czystym projekcie we frameworku, ale plusem jest to że możemy skorzystać z jego panelu administracyjnego, aby klient mógł prosto redagować treść czy ustawiać opcje. Żaden plugin „WP Allegro” nie będzie nigdy idealny, ale WP jako baza to dla mnie lepsze wyjście obecnie niż jakieś symfony czy zendy.

  • http://galuszkak@gmail.com Kamil Gałuszka

    Generalnie autor wpisu ma rację. Ale tylko generalnie.

    Pytanie jest co to jest egzotyczny framework?
    Z reguły wolę poświęcić czas na zapoznanie się z frameworkiem i pisanie w narzuconej konwencji np prawie, że standardu MVC. Frameworki powstały, żeby zwiększyć czytelność kodu -> zmniejszyć ilość dokumentacji. Dokładnie odwrotnie do tego co myśli autor wpisu o frameworkach. Generalnie wraca więc pytanie co to egzotyczny framework? Jeżeli ktoś pisze w Symfony, Django, Ruby on Rails to czym przejawia się ta egzotyczność? Pozwala mi to w miarę generalnie i bardzo szybko stworzyć funkcjonalność dokładnie taką jak chce klient i nie tracić czasu na pytanie ile muszę poświęcić na robienie skórki wordpressa, pluginów do wordpressa, zastanawiać się czy za 4 wersje wordpressa funkcja z której skorzystałem nie stała się Deprecated i klient znów coś ode mnie chce?

    I generalnie z tego co widziałem kod stron napisany w frameworkach zawsze wydawał mi się o wiele bardziej czytelniejszy, i rzadko kiedy mam problem z rozumieniem tego o co chodziło koledze programiście bo konwencja MVC , MVT generalnie bardzo upraszcza i ratuje sprawę.

    • http://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      Kamilu, problem polega na tym, że programista który pracuje głównie z Zend Framework, najczęściej nie ma wiele doświadczeń z Django. I jeśli będzie musiał pracować z Django, to doliczy sobie do kosztów czas spędzony na nauce. Inaczej nie będzie mu się to opłacało.

      A znalezienie speca od Django też kosztuje i trwa, zwłaszcza, gdy takiego speca poszukuje mała firma do jednego nieskomplikowanego i niedrogiego zlecenia, a nie informatyczny gigant.

      Jeden i drugi, szczęśliwi nie będą pracując na cudzym, nieopisanym kodzie. Zwłaszcza, jeśli twórcy zależało, aby mieć monopol na danego klienta. Model MVC nie czyni automagicznie kodu przejrzystym.

      Spotkałem się z przypadkiem, w którym kod był celowo zagmatwany, aby klient nie szukał alternatyw. Chodzi z resztą o jeden z większych serwisów w polskiej sieci.

    • http://galuszkak@gmail.com Kamil Gałuszka

      Gniewomir Świechowski:
      Jeden i drugi, szczęśliwi nie będą pracując na cudzym, nieopisanym kodzie. Zwłaszcza, jeśli twórcy zależało, aby mieć monopol na danego klienta. Model MVC nie czyni automagicznie kodu przejrzystym.Spotkałem się z przypadkiem, w którym kod był celowo zagmatwany, aby klient nie szukał alternatyw. Chodzi z resztą o jeden z większych serwisów w polskiej sieci.

      Ad 1. Generalnie przy dzisiejszych serwisach freelancerskich znalezienie tego programisty jednak nie jest trudne, konkretnie pod dany framework. Jasne oferia.pl czy zlecenia.przez.net jeszcze nie mają takiej jakości jak elance.com czy vworker.com ale myślę, że to kwestia czasu. Naprawdę niewielkiego. Serwisy takie jak Djangopeople.net (304 Polaków samych? ) pozwalają szybko odnaleźć konkretnego człowieka do konkretnej pracy.

      Ad 2. Jeżeli taki programista robi taką czarną robotę, to generalnie po to mamy umowę, żeby egzekwować kod wysokiej jakości. Nigdy bym się nie obraził gdyby klient w trakcie oddawania chciał to jakoś sprawdzić. A jeżeli taki programista jest który robi takie brudne rzeczy to wydaje mi się dość oczywistym, że robi się takiemu odpowiednią opinię za odpowiednią pracę. Jeżeli chce uzależniać klienta od siebie to tylko świadczy o nim jako o człowieku bez szacunku do pracy i klienta. Takim programistom mówimy NIE.

    • http://www.facebook.com/michal.stanowski Michał Stanowski

      „zastanawiać się czy za 4 wersje wordpressa funkcja z której skorzystałem nie stała się Deprecated i klient znów coś ode mnie chce?”

      hahaha, no tekst roku :] To spójrz proszę do Zend Framework albo Symfony ile razy przewracali kod do góry nogami ;] W WordPress jeszcze ani razu nie zdarzyło mi się by coś nie działało po aktualizacji. Wiem że wtyczki czasem się pierdzielą, ale to częściej wina autorów.

    • http://galuszkak@gmail.com Kamil Gałuszka

      A mi się zdarzyło, że cała skórka padła.

      I teraz szukanie co padło i dlaczego średnio mnie interesuje. Tym bardziej, że takie rzeczy nie zawsze są opisane.

      A teraz mały przykład. Jeżeli WordPress ma być bezpieczny to dlaczego w znacznikach HTML np Antyweba mogę znaleźć content=”WordPress 3.1.2″ -> Script Kiddie tylko czekają, żeby przeczytać jaka jest wersja. I nie mówię tutaj o specjalnie wyimaginowanym ataku bo Antyweb padł ofiarą takiego błędu. Dlaczego zatem nikt nie wyciągnął z tego wniosków?

      Ryzyko jest zawsze. Czy framework czy WordPress ono będzie istniało.

    • ulow

      Gniewomir Świechowski: Kamilu, problem polega na tym, że programista który pracuje głównie z Zend Framework, najczęściej nie ma wiele doświadczeń z Django. I jeśli będzie musiał pracować z Django, to doliczy sobie do kosztów czas spędzony na nauce. Inaczej nie będzie mu się to opłacało.

      Programista który nie zna danego języka, raczej nie podejmie się takiego zlecenia. To po pierwsze. Jeżeli pracuje w Zendzie, to nie podejmie się pracy z Symfony jeżeli go nie zna, żeby jak Ty to mówisz „doliczyć sobie w koszty za naukę”
      minusik za pierdoły

    • Królik

      Myk polega na tym, że te egzotyczne frameworki jak Django, RoR, Lift (Scala) przyciągają bardzo dobrych programistów. Natomiast jeśli chodzi o programistów PHP (i wszelkich frameworków PHP), to… ich niska jakość jest legendarna. Nie zatrudniłbym do poważnego projektu programisty, który w CV ma tylko PHP. Z powyższych względów łatwiej znaleźć sensownego programistę ze znajomością Lifta, RoR i Django niż WP lub Zend. Paul Graham nazwał to zjawisko „Python paradox” (wprawdzie to było w kontekście Javy, ale z Javą jest dosyć podobnie jak z PHP – jest bardzo popularna i na rynku pełno noobów, którzy myślą, że jak potrafią przepisywać do projektu kod znaleziony w sieci, to są programistami).

  • Seba

    WP – fatalnie napisany (kto spoglądał w kod ten wie), wolny, niebezpieczny, mało intuicyjny, dokumentacja bardzo marna, migracja pomiędzy wersjami przy kilku własnych pluginach szytych na miarę jest bardzo pracochłonna (często trzeba przepisywać całe pluginy), pobiera sporo zasobów na serwerze, więc ktoś kto obsługuje większy ruch musi się z tym liczyć (myślę, że do Antyweb nie dochodzą przekleństwa administratorów :), pluginy mogą go zabić, nikt ich nie weryfikuje, niestabilny

    Ale jednak nadaje się dla kogoś:
    1. kto nie ma kasy, chce zrobić prostego bloga/stronkę i ma znajomego co zrobi mu template za piwo
    2. kogo nie interesuje wydajność – przeważnie ma sponsorowany hosting albo dużo kasy na serwery, (albo zdolnego admina w super-flaneli co mu znalazł dobry cache-engine, trochę poprawił i wdrożył)
    3. kogo wali zupełnie bezpieczeństwo, albo kogoś, kto robi dużo testów przy każdym zainstalowanym pluginie i każdej zmianie wersji
    4. kto lubi adrenalinkę przy zmianie wersji … albo ma admina-hardcora we flaneli, co lubi niekiedy grzebnąć tu i tam

    A wiecie czemu WP odniósł taki sukces pomimo tylu wad? Bo miał proste UI, o czym większość programistów broniących swoje frameworki zapomina. Znam osoby, które sprzedają pietruszkę na bazarze i potrafiły postawić wordpressa bez zbyt wielu pytań.
    A druga rzecz: schludny interfejs administracyjny. Wiele innych rozwiązań jest tak brzydkich, że nie da się na to patrzeć.

    • http://www.facebook.com/bartosz.barlowski Bartosz Barlowski

      Seba, piszesz jakbyś przeżył jakąś traume wordpressową.
      Wordpress jest bezpieczny, wystarczy często aktualizować i nie instalować udziwionych darmowych pluginów. Jasne, opensource to opensource, wordpress przeszedł już trochę ewolucji. Linux też jest opensource i jakoś ma się dobrze jak chodzi o bezpieczeństwo. WordPress też do tego dojdzie, tylko z czasem.

      Aha, wordpress jak chodzi o SEO czyni cuda. Prace, które wchodzą w pewne płatne pluginy wymagałyby zatrudnienia osobnych ludzi tylko do pisania componentu SEO dla custom scriptów.

    • http://www.facebook.com/michal.stanowski Michał Stanowski

      Podziwiam wszystkie osoby piszące, że WordPress nie jest bezpieczyny :] Jak się go nie aktualizuje to wiadomo, że nie jest. Jak się nie znasz na programowaniu i IT to wiadomo, że każda aktualizacja z „security fix” brzmi dla Ciebie jak wielkie zagrożenie.

      Prawda jest taka, że dawno w WordPressie nie było naprawdę poważnego fuckupu. Większość już znaleziono w poprzednich wersjach i to jest potęga Open Source.

      Życzę zaś powodzenia osobom piszącym w 100% własne rozwiązania i myślących, że są w 100% bezpieczne :] Albo korzystających z mniej popularnych gotowców, w których nie ma komu szukać dziur.

      Mogliście już 100 razy zostać zhakowani nawet o tym nie wiedząc, baza maili wyciekła, a ktoś był na tyle mądry że nie napisał Wam na stronie „h4cked by ktoś tam” aby wciąż mieć dostęp do danych i je aktualizować itd. A wy dalej będziecie mówić, że WP jest niebezpieczny bo znajdują w nim luki, a wasz kod jest secure, naiwniacy :]

  • http://galuszkak@gmail.com Kamil Gałuszka

    Taka jeszcze myśl mnie naszła.

    Dlaczego NIE dla WordPressa? Czy panie Grzegorzu zapomniał pan jak script kiddie włamał się na pańskiego Bloga Antyweb bo zapomniał pan załatać/ zrobił to za późno, i było już po zabawie ?

    Teraz proszę sobie wyobrazić prostą sytuację. Prosta strona firmowa tylko klient zażyczył sobie newsletter. Postawiłem to gra i w ogóle świetnie. Po pewnym czasie wychodzi luka w oprogramowaniu. Script Kiddie się włamał.

    Teraz pytanie, do kogo będzie miała firma pretensja pozwana przez GIODO o wyciek danych osobowych bo przecież to złamanie ustawy o ochronie danych osobowych? Wolę mieć dobrą reputację u klientów niż potem gęsto się tłumaczyć z włamania, które doprowadzi do nieprzyjemnych sytuacji.

    Pozdrawiam

  • Tomek

    Kamil Gałuszka: Teraz pytanie, do kogo będzie miała firma pretensja pozwana przez GIODO o wyciek danych osobowych bo przecież to złamanie ustawy o ochronie danych osobowych?

    Do siebie? Bo chyba czytała owa firma licencję WordPressa

    Wolę mieć dobrą reputację u klientów niż potem gęsto się tłumaczyć z włamania, które doprowadzi do nieprzyjemnych sytuacji.

    Można regonik prosić? Sprawdzimy u GIODO, bo chyba grzebiesz czasami w tych swoich serwisach on line ;)

    • http://galuszkak@gmail.com Kamil Gałuszka

      Nawet klienci firmowi, niekoniecznie mają wiedzę, co to jest WordPress, framework itd. Generalnie chcą stronę i prosty sposób zarządzania nią. Więc generalnie wątpię by czytali licencję WordPressa, czy frameworka. Chcą strony i ufają wykonawcy, co jest pod spodem niekoniecznie ich interesuje. Jeżeli coś się stanie mają pretensję do wykonawcy. Jeżeli rozwali ci się dom z powodu marnych materiałów to masz pretensje do siebie, że nie przeczytałes umowy, czy do murarza który wybierał te materiały?

  • Tomek

    (sorry, zapomniałem `się zasybsrybować`)

  • Tomek

    Kamil Gałuszka:
    Ad 1. Generalnie przy dzisiejszych serwisach freelancerskich znalezienie tego programisty jednak nie jest trudne, konkretnie pod dany framework. Jasne oferia.pl czy zlecenia.przez.net jeszcze nie mają takiej jakości jak elance.com czy vworker.com ale myślę, że to kwestia czasu. Naprawdę niewielkiego. Serwisy takie jak Djangopeople.net (304 Polaków samych? ) pozwalają szybko odnaleźć konkretnego człowieka do konkretnej pracy.

    Nie wiem czym się zajmujesz, ale chyba nie próbowałeś chyba nigdy znaleźć programisty przez elance. I nie mówię o „programystach” do stawiania wizytówek.

    Ad 2. Jeżeli taki programista robi taką czarną robotę, to generalnie po to mamy umowę, żeby egzekwować kod wysokiej jakości. Nigdy bym się nie obraził gdyby klient w trakcie oddawania chciał to jakoś sprawdzić. A jeżeli taki programista jest który robi takie brudne rzeczy to wydaje mi się dość oczywistym, że robi się takiemu odpowiednią opinię za odpowiednią pracę. Jeżeli chce uzależniać klienta od siebie to tylko świadczy o nim jako o człowieku bez szacunku do pracy i klienta. Takim programistom mówimy NIE.

    Znowu, w teorii brzmi to tak pięknie jak manifest komunistyczny.
    Ale poćwicz najpierw praktykę :-)

  • Tomek

    Kamil Gałuszka: Nawet klienci firmowi, niekoniecznie mają wiedzę, co to jest WordPress, framework itd. Generalnie chcą stronę i prosty sposób zarządzania nią. Więc generalnie wątpię by czytali licencję WordPressa, czy frameworka. Chcą strony i ufają wykonawcy, co jest pod spodem niekoniecznie ich interesuje.

    Uznałem że pod słowem „firma” kryjesz się Ty a nie klient. Jeśli źle uznałem, to mój post nie ma sensu bo jest odpowiedzą na inne pytanie ;)

    Jeżeli rozwali ci się dom z powodu marnych materiałów to masz pretensje do siebie, że nie przeczytałes umowy, czy do murarza który wybierał te materiały?

    Nie ma to jak zerojedynkowe przedstawienie złożonego tematu :)

  • mrrau.net

    Gniewomir Świechowski: Pytanie brzmi, na ile programista wycenia sobie te dwa tygodnie?A drugie, na ile twórca strony “na zamówienie” wyceni sobie np. stworzenie wersji mobilnej dla już gotowej strony, co z użyciem wtyczki WP można zrobić bez cyrków w 1 dzień.

    Stworzenie strony mobilnej w autorskim CMS’ie który oparty jest na autorskim rozsądnym frameworku to może być nawet mniej niż jeden dzień, to może być 2h – poświęcone na przygotowanie szablonu i tyle.

  • GiX

    Powiem tak, dosadnie:
    - może Panowie z AntyWebu zajmijcie się pisaniem o czymś na czymś się znacie ?
    Grzegorz już nie raz dawałeś przykład, że wszelkie techniczne rzeczy nie są domeną w której jesteś mocny. Sugeruję: nie wypowiadaj się na tego typu tematy, póki nie zdobędziesz niezbędnej wiedzy – zawsze do tej pory kończyło się to mniejszym lub większym blamażykiem (ot choćby bity i bajty itd) ….

    Teraz Gniewomir: postawiłeś parę stron na WP i włączyło Ci się GOD MODE ON. Że tak zapytam: co wiesz o dowolnej z technologi: php, html, ajax, .net, .css ? Jednym słowem: co wiesz o pracy programisty? Jesteś nim? Byłeś? Czy tylko słyszałeś o tym jak to wygląda? Bo raczej tak wynika z Twojego wpisu.

    To nie przymierzając jakbym ja prowadząc Lanosa chciał się wypowiadać o pracy mechaników F1. Po cholerę oni tak się męczą, kombinują ze zmianą opon, jakąś aereodynamiką itd. Przecież dla 99% kierowców Lanos robi dobrze: tankujesz, jedziesz. Nadwozie ocynk więc nie gnije, co najwyżej co 100K zmieniasz rozrząd i już ….Nie rozumiem po co ludzie kupują te mercedesy, porshe, fordy, ople i inne ….

    Jednym słowem: wysnuwasz wnioski na jakiś temat nie mając zbytnio pojęcia i pisząc z punktu „widzi mi się”.

    • http://www.facebook.com/bartosz.barlowski Bartosz Barlowski

      WordPress, Joomla i kupa innego dobrego opensource’a to kierunek rozwoju web. To co jest piękne w tych technologiach jest to, że wcale nie trzeba być super programistą żeby postawić stronę www i to taką, która napisanie od zera zajełoby kupa czasu.

      Robiłem strony w frontpage’u w 98 póżniej w Flash. Teraz to się wszystko ładnie łączy i praktycznie każdy korzysta z gotowców i składa klocki razem.Troche html, trochę galerii i strona spełnia swoje zadanie. Efekt końcowy – design, UI, czysty kod strony jest dużo lepszy niż by to zrobił sam a nawet w teamie 10 osób. Pomyśl ile głów siedzi za kodem wordpress’a.

      Dla małych ba, nawet średnich biznesów warto stawiać dobry opensource.
      Wordpress, ogromne community, SEO bhw cms of choice ;) i duża dostępność.

      Firmy to wiedzą i oszczędzają tak koszty i czas. Dzięki temu jest cały rynek na płatne pluginy i appki, które żyją na frameworkach, które ustanowiły. Programiści maja pracę i nie mają źle w tym układzie. Gdyby nie to, internet dalej wyglądałby jak w 98 gdzie większość ciekawych stron z contentem stały na zwykłym html. Nie było kasy na programistę. Teraz każdy przy odrobinie chęci każdy stawia poprawnie zakodowana stronę, która dobrze trzyma content.

      To dobry kierunek dla internetu.

  • czytelnik

    Gniewomir Świechowski: W jeden dzień napiszesz mechanizm rozpoznawania, który użytkownik jest mobilny, a który nie? Stworzysz listę klientów? Zintegrujesz to z cache (jeśli strona posiada taki mechanizm)? Postawisz pod oddzielną subdomeną? Przetestujesz? Podziwiam.

    chwila w django i wykrywanie wersji mobilnej śmiga. w 1 dzień pisze się już gotowy system, który działa i pięknie podmienia na mobilną.
    Wydaje się autorze że brak ci wiedzy i piszesz hmmm głupoty trochę.

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      ile ja już razy słyszałem co to się w jeden dzień nie da zrobić, potem tylko się okazuje że jest dodatkowy dzień potrzebny na sprawdzenie a potem jeszcze 3 dni na poprawki. Później jest jeszcze lepiej bo okazuje się, że 30% przypadków nie przewidziano. Tak wyglądają realia z którymi mam coraz częściej do czynienia.

  • Rafi

    Zabawny wpis i równie zabawne komentarze. Pomyliły wam się wszystkie pojęcia (CMS i framework na przykład), a o pracy programisty (zwłaszcza zawodowego) to już w ogóle sprawiacie wrażenie, że wiecie co najwyżej nic. Kompletnie bezsensowna dyskusja.

    A programiści biorą dużo, bo do takiej roboty trzeba mieć łeb jak sklep, studia i lata praktyki. Pozostali to eksperymentatorzy :). Życie. Kto umie odpalić WP i dołożyć do tego parę plaginów ten może się cieszyć, że dorobi/oszczędzi.

    A bardziej merytorycznie można powiedzieć tylko tyle, że niewątpliwie ponowne wynajdywanie koła nie jest powodem do chluby. Przede wszystkim trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie jakie cele sobie człowiek stawia. W sprawie technologii powinni natomiast doradzić fachowcy, którzy różne rzeczy robili – klient ma określić kluczowe cechy, a nie wybierać technologię (no chyba, że jest ona kluczową cechą :)).

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    GiX: Sugeruję: nie wypowiadaj się na tego typu tematy, póki nie zdobędziesz niezbędnej wiedzy – zawsze do tej pory kończyło się to mniejszym lub większym blamażykiem (ot choćby bity i bajty itd) ….

    Napisz coś co będzie świadczyło o tym, że masz wiedzę. Proszę cię – pokaż jak wszyscy bardzo się mylą. Miałem doświadczenie z niejednym CMS-em (również tymi z górnej półki) a także z bardzo dobrym frameworkiem jak chociażby Symfony i tymi wręcz tragicznymi pisanymi na zlecenie.

    Ps. Jak się programuje w CSS i HTML? Nie znam się za bardzo więc chętnie posłucham rady specjalisty :)

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Grzegorz Marczak: Przede wszystkim trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie jakie cele sobie człowiek stawia

    i to jest najlepsze podsumowanie całej dyskusji.

    • http://zaanax.com Kuba

      Albo jaki budzet przewidzial klient :)

  • http://mysurveylab.com miniman

    Rafi: Zabawny wpis i równie zabawne komentarze. Pomyliły wam się wszystkie pojęcia (CMS i framework na przykład), a o pracy programisty (zwłaszcza zawodowego) to już w ogóle sprawiacie wrażenie, że wiecie co najwyżej nic. Kompletnie bezsensowna dyskusja.A programiści biorą dużo, bo do takiej roboty trzeba mieć łeb jak sklep, studia i lata praktyki. Pozostali to eksperymentatorzy :). Życie. Kto umie odpalić WP i dołożyć do tego parę plaginów ten może się cieszyć, że dorobi/oszczędzi.A bardziej merytorycznie można powiedzieć tylko tyle, że niewątpliwie ponowne wynajdywanie koła nie jest powodem do chluby. Przede wszystkim trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie jakie cele sobie człowiek stawia. W sprawie technologii powinni natomiast doradzić fachowcy, którzy różne rzeczy robili – klient ma określić kluczowe cechy, a nie wybierać technologię (no chyba, że jest ona kluczową cechą :)).

    Uwielbiam takie egocentryczne reakcje. Uogólniając zachowujesz się tak samo jak autor topiku.

    Ja programuje od 13 roku życia. Mam 31 lat. Nie skończyłem studiów. Pracowałem jako szef zespołu programistycznego, główny technolog (ekspert danej technologii), czy konsultant. Uczę programistów, od 7 lat programuje frameworki.

    Internet jest do tego by m.in. prowadzić takie dyskusje.

    WordPress ma swoje zastosowania, Symfony, Zend etc swoje.

    Nie można tak po prostu jasno stwierdzić, czy coś jest lepsze, czy gorsze. Decyzja o tym jaką strategię deweloperską (wybór technologii) przyjąć zależy od wielu czynników, również od zespołu jakim się dysponuje. A zespół często jest największą wartością.

    W przypadku aplikacji Saas własny framework jest bardzo często nieodzowny. Czasem może to być framework pisany od zera, tak server- czy client-side. Czasem może to być składak.

    A do kolegi, który myśli, że wszystko wie (przynajmniej tak to wynika z jego wypowiedzi):

    - zawsze możesz trafić na większego kozaka :-)

    Więc polecam:

    - skromność i pokora, to co czyni mistrza.

    • Rafi

      No, a ja polecam czytanie ze zrozumieniem :).

  • http://www.storymybaby.com CT

    WP to niezłe narzędzie, ale nie można powiedzieć, że nadaje się absolutnie do wszystkiego. Czasem koszt realizacji czegoś od nowa w oparciu np. o Zend Framework, może być w rezultacie taki sam lub bardzo podobny. W każdym przypadku są wady i zalety.

    Jeśli planujemy coś dla klienta zrobić w oparciu o WP, to:

    1. Klient sam praktycznie nie zrobi aktualizacji, szczególnie, że pisane rozwiązania działają z tą wersją WP, dla której w danym momencie piszemy własne, dodatkowe rozwiązania.

    2. Podczas pisania różnych funkcjonalności czasem po prostu nie da się nie modyfikować głównego „silnika WP” (przykładem może być wielojęzyczność serwisu lub specyficzne wymogi klienta, a co do których WP nie oferuje żadnych rozwiązań lub ma rozwiązania nie w pełni zadowalające). A wtedy zapomnij o aktualizacjach WP robionych przez klienta. Ba! Nawet programista tak szybko i gładko nie zrobi tego, bo musi brać pod uwagę zmiany, które sam wprowadził. A więc jeśli chce zrobić aktualizacje w przyszłości, to musi prowadzić dziennik zmian, których dokonał.

    3. Realizowane różne funkcjonalności dla klientów mogą powodować zmiany nie tylko w samym „silniku WP”, ale i również w jego strukturze bazy danych. To też trzeba będzie brać pod uwagę przy aktualizacjach. Klient sam sobie z tym w praktyce nie da rady.

    4. Po jakimś czasie wdrażania danego projektu może się okazać, że po zakończeniu realizacji dokonano np. 30% zmian w WP. To już nie nadaje się do aktualizacji wcale, bo koszt każdej aktualizacji będzie bardzo bolał finansowo.

    • http://normanos.com nrm

      Dobry komentarz, gratsy. Szkoda, że nie ma funkcjonalności +/- w komentarzach ;)

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Ale jaki projekt z kategorii o której mówimy – strona firmowa/serwis z treściami wymagałby aż takich modyfikacji? Mając wiedzę, że aż tyle zmian jest potrzebne wiadomo że wybierze się inne narzędzie.

  • http://www.facebook.com/spatecki Sławomir Patecki

    No i oczywiście rozpisali sie specjaliści od wszystkiego, każdy umie jedną rzecz rewelacyjnie i jej będzie bronił. A prawda jest taka że serwery są dzisiaj tańsze od programistów więc nawet najbardziej syfny kod bez dokumentacji który ‘działa’, w większości przypadków dla klienta jest więcej warty niż najlepsza aplikacja na zendzie z dokumentacją.

    A co do tego sporu co lepsze, czy swój framework czy istniejący, czy wordpress czy cokolwiek innego to przede wszystkim trzeba wiedzieć gdzie czego użyć. I tak o to zrównoważony admin nie zawsze jara się przed kolegami konsolą bo wie że wydajny serwer można też postawić na windowsie, tak i przytomny programista do zrobienia 4 podstron nie użyje zenda. Ważna jest produktywność panowie i panie. Jak szybko jesteście w stanie reagować na zmiany i rozwijać swoje aplikacje. A to czy robicie to na gotowych czy na swoich aplikacjach nikogo nie obchodzi.

    Czekam na falę krytyki od jajogłowych.

  • robert

    Nie bierzecie jednej rzeczy pod uwagę. Wszystko jest fajne i piękne dopóki rozwiązania, których potrzebujemy są zrobione (standard lub pluginy). Jeśli mamy zrobić coś nietypowego to dłubanie w wordpresie jest męką. Dodatkowo nowe wersje wordpressa nie pojawiają się równocześnie z nowymi wersjami pluginów. Przez to nie możemy wgrać nowej wersji, która ma poprawione zabezpieczenia bo przestanie nam działać część serwisu. Trzeba czekać aż dany plugin pojawi się w nowej wersji (lub go napisać).
    W szczególnych sytuacjach wersje wordpresa nie są ze sobą do końca kompatybilne a migratory danych również robią cuda (Ty chyba miałeś taką sytuacje na swoim blogu). Podsumowując, wordpress jest świetny ale autorskie cmsy poważnych firm dla poważnych firm są lepsze.

  • Adam

    Rozumiem, że wielu „webmasterów” jest sfrustrowanych tym, że nie umie napisać własnego CMS-a i koniecznie musi wmawiać wszystkim, że strony powinno się stawiać wyłącznie na Joomli lub WordPressie, ale bez przesady – WordPress nadaje się tylko do blogów.

    Wdrożenie jakichś nietypowych funkcjonalności do takiego WordPressa to znacznie większa katorga dla programisty, niż dopisanie czegoś nawet w obcym kodzie, ale logicznym i opartym na jakimś popularnym frameworku z dobrą dokumentacją.

    Ja modyfikuję mojego CMS-a pod wymagania klienta i otrzymuje on w 100% to, co chce i z tego jest bardzo zadowolony. Reszta „stawiaczy stronek” niech się martwi wciskaniem klientowi kitu, że coś jest niewykonalne, bo do czegoś nie ma pluginu w ogóle, albo jest nie taki jak ma być, itd. Ja potem przejmuję takich klientów i mówią mi, że ja to magik jestem i wszystko jestem w stanie zrobić. :>

  • Michal

    Po pierwsze wszystko zalezy co sie kryje pod pojeciem „strona firmowa”, bo nie wierze, ze ktos stawia 8 podstron na WP. Mysle, ze czas jaki jest potrzebny na projekt designu, konfiguracje WP i dostosowanie wygladu do tego jaki bysmy naprawde chcieli, bedzie drozsze niz moj maly CMS + pisanie kodu z reki z wykorzystaniem gotowych kawalkow kody jak pisal gdzies zx.
    No i chcialbym zeby wogole nie przypominal WP najlepiej… tak…

    Co do pozniejszej modyfikacji, rowniez wszystko zalezy co ma sie na mysli. Czasem wystarczy kupic dodatkowo newsletter za $12 i dolozyc go klientowi do jego CMS za $30 i niech nikt mi nie mowi, ze wlasne modyfikacje to drozyzna, a na WP oczywiscie wystarczy doinstalowac plugina i kazdy laik to zrobi.
    Co do wszelkich „grzebaczy kodu” to potem wlasnie od nich klienci wracaja do mnie po nowa strone… wczesniejsza byla np. na joomli albo WP. Nigdy nie wybieram gotowca, chyba ze stawiam sklep albo jakies community, wtedy np. CodeIgnitier.
    Wlasnie, robiac sklep i korzystajac np. z OpenCart moje modyfikacje sa na tyle duze, ze pozniejszy update jest malo realny bez grzebaniny w plikach, ostatnio musialem uzyc hakowania zeby zrobic kilka prostych – jak to mowicie – dla laika rzeczy. Potem wedlug waszego scenariusza nastepny laik zrobi aktualizacje i wasz klient na pewno bedzie zadowolony ;-)

    Nastepna rzecz to popularnosc. WP jesli ma dziure to wystarczy szukac wszystko co stoi na WP i „lapac owieczki”, ktorym wczesniej my postawilismy strone firmowa na WP i mamy problem. No chyba, ze klient placi nam characz miesieczny, ale za free upgrade’owac ponad 150 stron (a tyle osobiscie postawilem) jak dla mnie mija sie z celem. Wole mojego cichego CMS’a.

    Co do stron blogowych to tak, chyba WP jest najlepszy, ciekawe czy ma funkcje EDIT w komentarzach w standardzie czy ma dodatkowy plugin ?

  • http://www.facebook.com/enderfuzz Dominik Kolęda

    Hehe, a przy tym wszystkim, co zostało powiedziane, nie można zapomnieć o jednym – drupal, typo3, WP – to wszystko jest PHP. A to oznacza mieszanie warstwy danych z warstwa prezentacji i czym tam sie jeszcze da, ergo syfiasty kod, na dłuższą metę. A jak mówi mądre przysłowie „z gówna bata nie okręcisz”. A największym możliwym złem CMSow a la Joomla, WP itd. jest klient. Bo myśli on, ze moze sam grzebać w CMSie, bo przeczytał książkę, dokumentacje, dostal płytę wraz z gazeta. Takie sa szczytne zalozenia, ale nie oszukujmy sie – do stworzenia profesjonalnego serwisu potrzeba profesjonalisty. Bo od pewnego poziomu wstydem i hańba jest korzystanie z pluginow, których działania się nie ogarnia.

    • http://www.jasinski.us Slawomir Jasinski

      Sadzac z tonu twojej wypowiedzi PHP to samo zlo, strony powinny byc pisane w czystym HTML lub XHTML a klient kazda zmiane powinien zlecac programiscie bo tak jest bezpieczniej…

      Uwazam ze WordPress to naprawde dobre rozwiazanie dla stron firmowych o ile nie ma tam jakiegos ekstra „widziwiania”. Wykonalem ponad 100 dedykowanych systemow bazujacych na autorskim CMSie, gdzie na dzien dzisiejszy 80% z tego mogl zalatwic WordPress… niestety klient, wierzy ze „szyte na miare” jest lepsze, a nie bierze poprawki na to, ze proces produkcji „dobrego” i „bezpiecznego” oprogramowania niestety kosztuje i trwa…

  • zbi

    Gniewomir Świechowski: zx, zaciekawiłeś mnie. W jaki więc sposób ustalasz czy masz do czynienia z użytkownikiem mobilnym, a jeśli już mobilnym to czy z tabletem/iphone/4″ Andridem, a nie starą Nokią 6288?

    pewnie po nagłówkach przeglądarki, pewnie android i iphone nie wspiera wap-u a 6288 normalnego htmla :), w nagłówkach http jest takie magiczne pole user-agent, gdybyś był programistą to pewnie byś wiedział co to takiego, i to chyba są podstawy :)

    • https://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      Zibi, gdybyś przeczytał całą dyskusję z ZX, a nie tylko jeden komentarz, to zauważyłbyś, że właśnie o tym pisałem komentarz wcześniej.

  • kris

    Mam pytanie: czy nie łatwiej w kosmos lecieć niż zrobić firmową stronę, czy serwis kontentowy? Takie jakieś mam wrażenie po przeczytaniu niektórych komentarzy….

  • http://marines.jogger.pl marines

    A ja zaczynam coraz mniej lubić WP dzięki takim artykułom i wypowiedziom jego użytkowników.
    zx +1.

  • Adam

    Uzycie WP dla strony firmowej to w pewnym sensie analogicznie jak uzycie frameworka dla PHP(/Ruby/Python etc.).

    W obu przypadkach:

    - nie wywazasz juz otwartych drzwi / nie wymyslasz kola na nowo
    - masz dostep do narzedzia ktore zostalo napisane i przetestowane przez dziesiatki tysiecy ludzi
    - jest sporo dokumentacji / wsparcia dla wybranego rozwiazania
    - oba rozwiazania powstaly aby skrocic czas tworzenia strony(aplikacji) i narzucaja pewne rozwiazania

    Autor nie napisal ze WP nadaje sie do wszystkiego. Poprostu swietnie nadaje sie tworzenia i zarzadzania np. firmowa strona.

    Co do wydajnosci – to Panowie – nie przeginajcie. Widzialem kilka autorskich CMSow ponoc „swietnych” programistow i:

    - ciezko bylo mierzyc wydajnosc kodu przy kilkudziesieciu stronach (wogole argument o „wydajnosci” powala przy prostych www z kilkoma tysiacami wizyty na miesiac)
    - kod byl stworzony dla „siebie” – nie na zew.
    - brak dokumentacji (ew. pseudo dokumentacja w stylu PHPDoc)
    - kiepskich interfejs admin’a dla uzytkownika koncowego
    - instalacja nawet prostego rozszerzenia (np. GA) to oczywiscie znowu potrzeba kontaktowania sie z programista ktory MOZE MA a MOZE NIE MA czasu + oczywiscie extra kasa + czas.

    Niewiem dlaczego wiekszosc programistow (ktorych znam, lub ktorych ogladam prace lub czytam blogi) uwaza sie za ekspertow od UI/usablity.
    Tworza najczesciej nie uzyteczne gnioty ktory maja „sporo mozliwosci”.

    Kazdy ma prawo do wyboru, ale nie ma zadnego argumentu przeciwko uzyciu WP dla strony firmowej, domowej lub organizacji.

    (I wiem ze to frustruje wielu programistow).

    Oczywiscie – jezeli chcesz czegos wiecej niz pewne minimum – skorzystasz z rozwiania autorskiego (lub innego systemy typu znienawidzona Joomla, Drupa czy tez typo3 (KOBYLA)).

  • http://sh4dow.pl Tomasz Sh4dow Budzyński

    Z serwisami opartymi na WP i innych bardzo znanych gotowcach jest jeden ważny problem. Jeśli pojawi się exploit dla WP, w przeciągu 15 minut zbiera się listę portali opartych na tym skrypcie, a później kolejne 10 minut na probe włamu do tych stron.
    Tak wiem, że WP ma automatyczna aktualizacje, ale to użytkownik(najsłabsze ogniwo) musi kliknąć.
    Tak powinno się robić backup, użytkownik(najsłabsze ogniwo) powinien o to zadbać, albo zapłacić. Ale czy po to sami sobie wszystko robimy żeby ktoś płacił ?
    A poza tym wcale nie jest tak super wydajny, jeśli ktoś sobie pozbiera pluginy a później pójdzie z reklama na WP.pl, Onet lub inny duży portal i serwer leży, lub hosting odcina ci dostep do strony. To tez trzeba myśleć co się robi, a ani w książkach tego nie piszą, ani nigdzie nie uczą. A mówimy o przeciętnym użytkowniku(najsłabsze ogniwo) który powinien sam sobie wszystko zrobić.

  • http://www.facebook.com/piotrmajewski Piotr Majewski

    WP jest słabym narzędziem do budowania ministron sprzedażowych/ budujących listę. Na takich stronach konieczne jest wygodne prowadzenie testów skuteczności, a niestety dostosowania treści i szablonu w WP nawet pod Google Website Optimizer wymaga grzebania w plikach – choćby po to, aby utworzyć unikalny nagłówek, stopkę i stronę dla niektórych podstron – strona główna, header itd.

    Nasz prosty CMS nadaje się do tego 100 lepiej, bo został przez nas napisany z myślą o takich rozwiązaniach – można tworzyć zupełnie unikalne szablony dla każdej podstrony i w każdej stronie definiować unikalne nagłówki (HEAD, onload w BODY itd.) oraz łatwo zagnieżdzać JS.

    Inna sprawa. W WP upierdliwe jest ukrywanie stron, które mają być dostępne przez adres, ale mają być niewidzone w nawigacji (np. wariacje testowanej strony w testach A/B). W naszym CMS po prostu umieszczasz taką stronę w drzewie strony 404 i nigdzie się nie pojawi.

    Kolejna. Brak domyślnego wsparcia dla globalnych szortkodów – definiowanie ich dla każdej podstrony ponownie to debilizm, u nas szortkody definiujesz globalnie i możesz ich przez to użyć w treści stron oraz szablonów.

    Jest wiele profesjonalnych problemów, w których WP da się zastosować, ale jest to jak używanie taczki do słodzenia herbaty.

    Lubę WP i zaczynam używać go do większych projektów, ale do landing page’y i minisite’ów wolę nasz system, bo jest bardziej elastyczny.

    P.S. Nasz prosty CMS to http://www.impleSITE.pl

    • http://www.facebook.com/enderfuzz Dominik Kolęda

      Przepraszam z góry. Kliknąłem w Twoja niskich lotów kryptoreklamę. No i cóż się okazało? Stronę http://www.implesite.pl/a/76_Zacz%C4%99%C5%82o_si%C4%99_Masz_tylko_31_godzin.html muszę w FF na laptopowej rozdzielczości przewijać na boki, bo ktoś div’a zjadł/niedomknął, a całość witryny w w3c validatorze wykazała: 77 Errors, 2 warning(s). Nie wstyd Ci? A to n-ty już post bajdurzenia o ‘twoim boskim cms’. Jak ktoś nie potrafi sobie poradzić z xhtml i css, to jak można wierzyć w bardziej wymyślne twory jego autorstwa?

    • http://www.facebook.com/enderfuzz Dominik Kolęda

      Wybacz, to nie Ty wspominałeś o swoim CMS wcześniej. Ale resztę zarzutów podtrzymuję :]

    • http://sh4dow.pl Tomasz Sh4dow Budzyński

      Do pana Dominika, Błędy każdemu się zdarzają. Twoja domowa strona ma jedynie dwa warningi(całe szczęście że to facebook), bo napisanie strony w xhtml i css jest dla wybranych.
      Małe i skromne cms’y do prostych edycji tylko stron statycznych będą chyba dużo lepszym rozwiązaniem. Bo firma która poprosi o zrobienie strony za 500-1000 zł, w razie problemów i innych złośliwych przypadków, będzie miała gdzie się zgłosić. To się nazywa support i jest bardzo chwalony przez niektórych.

  • zyczliwy

    Gniewomir Świechowski: zx, zaciekawiłeś mnie. W jaki więc sposób ustalasz czy masz do czynienia z użytkownikiem mobilnym, a jeśli już mobilnym to czy z tabletem/iphone/4″ Andridem, a nie starą Nokią 6288?

    więcej na http://www.howtocreate.co.uk/tutorials/css/mediatypes

    pod warunkiem, ze potrafisz dobrze pisac strony w css

    • https://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      Series 60 Browser and Safari on iPhone
      Installed by default on the newest Nokia Series 60 phones. Not popular yet.
      Has a fairly high level of CSS support, as it is based on the Safari engine.
      Uses screen media, and cannot be targetted using CSS media types. Tries very hard to behave like it is on a desktop (including using a virtual screen width), using a mouse, and virtually no reformatting.
      Some newer releases support media queries.
      Should be ignored as a handheld browser. Treat it as a desktop browser, and hope that it works.

      Dzięki :)

  • http://www.facebook.com/doroszenko Andrzej Doroszenko

    Ludzie, Framework i CMS to są różne rzeczy. Framework może służyć do stworzenia CMS, nie stawiajcie tego w jednym rzędzie.

    WP jest generalnie fajny, nadaje się na wizytówki i strony kontentowe. Nie wyobrażam sobie stawianie strony z 4 podstronami na ZEND`zie czy Symfony.

    Ale z moich dotychczasowych doświadczeń – zawsze grzebię w silniku WP i odbija się to mocną czkawką przy aktualizacjach :)

    • Rafi

      Brawo kolego! 128 komentarzy i to już drugi :), który zauważył, tę „drobną” różnicę (framework/CMS). Ale 128 wypowiedzi specjalistów jest :)… Bez komentarza :).

  • http://www.designcastle.net Wojtek

    Sposób z user agent nie jest zbyt zalecany. Lepiej robić to przez wykrywanie rozdzielczości okna przeglądarki. A najlepiej aktualnie przez media queries.

    zbi:
    ja to może i nie wiem jak tego całego wordpressa obsługiwać (np dodać komentarz w odpowiednim miejscu) ale trochę tu i tam dziabnąłęm nie tylko wevdevelopmentu i myślę że oczywistym powinno być dla każdego że klienta rozpoznaje się po nagłówkach przeglądarki, pewnie android i iphone nie wspiera wap-u a 6288 i większość starych telefonów normalnego htmla czego każdy może nie wiedzieć, w nagłówkach http jest takie magiczne pole user-agent,i to chyba są podstawy w dziedzinie tworzenia stron internetowych, no chyba że jesteś grafikiem :)

  • http://www.storymybaby.com CT

    Grzegorz Marczak: Ale jaki projekt z kategorii o której mówimy – strona firmowa/serwis z treściami wymagałby aż takich modyfikacji? Mając wiedzę, że aż tyle zmian jest potrzebne wiadomo że wybierze się inne narzędzie.

    Nie ma jednej definicji strony firmowej/serwisu, który wymagałby aż takich modyfikacji. To po prostu wychodzi w analizie przed wdrożeniowej. A czasem już w trakcie realizacji projektu są nieuniknione drobne zmiany w „silniku” WP.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=818889737 Marcin Kos

    Rozwiązanie zależy faktycznie od typu stawianej strony. Jeśli chodzi o stronę wizytówkę czy blog tematyczny jak najbardziej CMS pokroju WP wystarczy. Nie tracimy zbyt wiele czasu na konfigurację, praktycznie wszystko robimy WYSIWYG. Istnieje sporo pluginów dających funkcjonalności najbardziej popularne wśród autorów wizytówek/blogów. Jednak racja jest przeważnie po dwóch stronach, tj obydwie strony dyskutujących pod tym artykułem mają rację. WP nie użyjemy do każdego typu działalności internetowej, kropka. W niektórych sytuacjach lepiej napisać stronę od nowa, przygotować framwework bezpośrednio pod projekt.

  • Waszer

    W większości przypadków strony firmowe to maksymalnie 5/6 zakładek. Przy wdrożeniu klientowi wciska się wszystkie fajerwerki tłumacząc, że to wszystko mu się przyda. Klient przyklepuje, płaci słono za dodatki, których i tak nie rozumie mało tego – nie będzie z tego korzystał i luz. Po roku od wdrożenia strony okazuje się, że treść na stronie wcale się nie zmieniła po prostu nie było żadnych uaktualnień, bo w sumie nie ma o czym pisać. A fajerwerki jak są tak są z tym, że nie obsługiwane bo nikt z tego nie korzysta. I teraz pytanie, na co robić z potężnego cmsa wizytówkę internetową? Ale w sumie też tak można. Najgorsze jest w całej działalności to jak ktoś wciska rozwiązania oparte na darmowości jako swoje autorskie rozwiązania. Potem są autorskie sklepy www, autorskie cmsy i inne skryptu autorskie „z lekką modyfikacją” – taki tuning rodem z castoramy.

  • Michal Pakier

    Bardzo śmieszna dyskusja. Ja osobiście całkowicie popieram treść artykułu. Z drugiej strony w polskim światku programistycznym istnieje jakaś dziwna awersja do WordPress’a. Zawsze na pytanie czy może zrobić coś w WordPress’ie obserwowałem nagły atak paniki i silne reakcje obronne.

    W powyższej dyskusji padło wiele argumentów, dlaczego WordPress jest be. Bo nie da się w nim zrobić tego czy tamtego. Według mojej wiedzy wszystkie te argumenty są nieprawdziwe. Wystarczy tylko poczytać jakiś dobry podręcznik dla programistów do WordPressa lub przejrzeć kod dobrych pluginów.

    Z tysiącami dostępnych pluginów to trochę przesada. Większość z nich jest mało warta (nie są supportowane). Jest jednak sporo dobrych pluginów mających własną społeczność czy też niedrogich rozwiązań komercyjnych. Podobnie ze skórkami.

    Wszyscy oponenci WordPress’a z jakiegoś powodu nie chcą przyjąć do wiadomości faktów, które też w artykule były podane: „na WordPress stoi 19,5 miliona stron i 13% z listy miliona najpopularniejszych w sieci”.

    Sam WordPress jest młody. Jeszcze kilka lat temu był jednym z wielu dostępnych w internecie skryptów o możliwościach rzeczywiście ograniczonych tylko do blogów. Jednak od tego czasu bardzo się rozwinął i stał jednym z fundamentów dzisiejszego internetu. Powoli moda na WordPress’a przychodzi także do Polski czego dowodem jest dla mnie ten artykuł oraz mimo wszystko wypowiedzi wszystkich oponentów (każdy mówi, że WordPress jest be ale postawił na nim setki stron i wszystkim poleca).

    Jeśli ktoś chce skrót tego co na WordPressie da się zrobić, gdy zbierze się kilku zdolnych programistów to polecam link z podpisu kolegi nrm (pierwszy komentarz „nie wiem jak to napisać delikatnie aby nikomu nie ubliżyć… ;)”). Przedstawił tam bardzo ciekawe podsumowanie, za co mu dziękuję bo kilku pluginów sam nie znałem.

  • http://www.facebook.com/piotrmajewski Piotr Majewski

    Dominik Kolęda: 77 Errors, 2 warning(s). Nie wstyd Ci?

    Nie. Zwisa mi to kompletnie, ponieważ nie prowadzę otwartej promocji impleSITE – większość Klientów to Klienci na inne rozwiązania i wiedzę, którzy wybierają nasz CMS nie widząc na oczy strony głównej. Wybierają dlatego, że na pomocą IS nauczyliśmy ich zrobić to, co gdzie indziej wymaga szukania pluginów albo wsparcia programistycznego.

    Strona usługi wisi nietknięta od bardzo dawna.

    Za to postawiłem na tym systemie kilkadziesiąt landing page’ów, bo nie znalazłem do tej pory nic bardziej wygodnego. A dzięki wstawkom mogę instalować na stronach dowolne widgety JS zindywidualizowane dla każdej podstrony albo wspólne dla całego serwisu lub grupy podstron bez instalowania pluginów i czekania, aż ktoś je zaktualizuje do najnowszego formatu FB.

    Dominik Kolęda: A to n-ty już post bajdurzenia o ‘twoim boskim cms’.

    Jak sam zauwazyłeś, był to pierwszy post i nie twierdzę, że jest boski, twierdzę, że jest prosty (bo taki miał być) i doskonały do pewnych profesjonalnych (co NIE znaczy „technologicznie skomplikowanych”) zastosowań, jak landing page, minisite albo prosty serwis firmowy bez bloga.

    Zrób na WP bez pluginów, kodu PHP i grzebania w plikach serwis, w którym pierwsza strona losuje jedną z 3 kombinacji za pomocą GWO, zawiera formularz subskrypcji pobierający niektóre parametry na żywo z URL oraz widget z FB z komentarzami dot. innej podstrony zablokowany przed edycją.

    Następnie po wysłaniu formularza subskrybent ma wrócić na podstronę z podziękowaniem, której adres zależy od parmetru śledzącego, który znajdował się w adresie strony głównej i został przekazany w formularzu a w treści i tytule strony znajdą się dane subskrybenta (np. imię) przekazane również w URL.

    Każda ze stron z podziękowaniem ma wiele elementów wspólnych, ale ma też elementy indywidualne.

    Acha. Strona główna i strony z podziękowaniem mają inny nagłówek i stopkę.

    Na stronie z podziękowaniem również masz GWO wyświetlające różne oferty sprzedażowe.

    W impleSITE takie rzeczy robi się bardzo prosto, bo do tego został stworzony. W WP potrzebowałbyś pluginów, albo musiałbyś napisać kilka warunków PHP w szablonach, co uczyni taką instalację mało elastyczną.

    Za to postawienie bloga lub bardziej rozbudowanego serwisu na IS jest już trudniejsze i wymaga dodatków, jak Disqus czy FBcomments.

    WordPress to genialny CMS, ale do wielu rozwiązań zbyt rozbudowany i zbyt upierdliwy.

    • Michal Pakier

      Dlaczego nie zrobisz swojego rozwiązania jako plugin dla WordPress’a? Zamiast „kilkudziesięciu landing pagów” będziesz miał dziesiątki tysięcy na całym świecie, którym potem sprzedasz wersję premium.

      To nie jest wcale drwina ale propozycja. WordPress to nie tylko narzędzie ale olbrzymi ekosystem, na którym można oprzeć swój biznes. Pewnie. Dla programisty to zawsze powód do dumy napisać własny CMS. Jednak jeśli podchodzisz do tego z punktu widzenia biznesowego to zrobienie dobrego plugina do WordPress’a (ew. innych polularnych CMS’ów) jest dużo lepsze. Po co ci te wszystkie dyskusje dlaczego Twoje autorskie rozwiązanie a nie WordPress.

  • Anonim

    Kamil Gałuszka: Postawiłem to gra i w ogóle świetnie. Po pewnym czasie wychodzi luka w oprogramowaniu. Script Kiddie się włamał.Teraz pytanie, do kogo będzie miała firma pretensja pozwana przez GIODO o wyciek danych osobowych bo przecież to złamanie ustawy o ochronie danych osobowych? Wolę mieć dobrą reputację u klientów niż potem gęsto się tłumaczyć z włamania, które doprowadzi do nieprzyjemnych sytuacji.Pozdrawiam

    GIODO? 90% stron postawionych na WP nie zawiera danych osobowych bo są to blogi/strony firmowe. Po drugie włamanie na stronę z autorskim CMSem jest tak samo możliwe jak na WP, wszystko jest kwestią determinacji włamywacza.
    I jeszcze coś – który CMS będzie odporniejszy na włamania? autorski napisany przez jedną osobę czy ten wspierany przez dużą społeczność programistów?

  • http://www.blogzpodrozy.pl Przemek

    Kamil Gałuszka: Postawiłem to gra i w ogóle świetnie. Po pewnym czasie wychodzi luka w oprogramowaniu. Script Kiddie się włamał.Teraz pytanie, do kogo będzie miała firma pretensja pozwana przez GIODO o wyciek danych osobowych bo przecież to złamanie ustawy o ochronie danych osobowych?

    GIODO? 90% stron postawionych na WP nie zawiera danych osobowych bo są to blogi/strony firmowe. Po drugie włamanie na stronę z autorskim CMSem jest tak samo prawdopodobne jak na stronę postawioną na WP. Wszystko zależy od determinacji włamywacza.
    I jeszcze coś – który CMS będzie odporniejszy na włamania? autorski, napisany przez jednego programistę czy WP wspierany przez całą społeczność programistów?

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000252846965 Michal Wojtasik

      Zdecydowanie dobrze(!!!!!!) zrobiony autorski z racji na brak dostepu do kodu/zrodla skryptu.

    • http://galuszkak.wordpress.com Kamil Gałuszka

      Podałem scenariusz najbardziej popularnego ataku i najmniej wymagającego wiedzy specjalistycznej, nie wchodziłem w cały temat security.

      Napisałem co jest danymi osobowymi w tym przykładzie. Dane do newslettera co jest bardzo częste na stronach firmowych. GIODO wyraźnie pisze, że zbiór maili: http://www.giodo.gov.pl/330/id_art/3529/j/pl/

      Pozdrawiam

  • Michal Pakier

    Jeszcze jedna refleksja mi się narzuciła. Kiedyś w zamierzchłych czasach, których większość tu pewnie nie pamięta ktoś napisał, że studenci polonistyki piszą wiersze a studenci informatyki wymyślają własne języki programowania. Dziś czasy się zmieniły i myślę, że teraz studenci informatyki piszą własne CMS’y i frameworki. Dlatego taka zajadła reakcja na WordPress’a.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000252846965 Michal Wojtasik

    Niestety ten artykul i jego wnioski to kompletna bzdura. Widac ze autor nie ma pojecia o tym co pisze. Sam pracowalem w niejednej firmie informatycznej jako programista. WordPressy przerabiam czesto – najczesniej namawiam na odejscie od nich z racji na wiele problemow z przerobka, dziurami, zasobozernoscia, zmianami w kolejnych wersjach etc. Powiem z DOSWIADCZENIA a nie domyslow i pomyslow „domoroslego instalatora wordpressow” – wordpress jako blog i tylko blog dla osoby/firmy co chce cos postawic i korzystac z tego co jest w taki sposob jak zostalo to przez tworcow wymyslone – ok. W pozostalych przypadkach tylko i wylacznie oprogramowanie autorskie. Wole przerabiac czyjs autorski cms niz wordpressa w ktorym grzebalo juz sporo specow (co typowe dla wspomnianych instaltorow wordpressow – „studentow za dyche”) i dogrywajac dodatki/przerobki namieszalo tak ze latwiej by bylo zaczac od nowa. Czesto spotykalem/spotykam sie z firmami ktore przechodzily z wordpress-a na autorskie rozwiazanie. Zawsze schemat przy pracy nad nowym serwisem byl ten sam – klient rzucal pomysly niesmialo a potem sie dziwil ze bez problemu sie da.. Plus mimo prostoty wordpress-a dobrze zrobiony autorski cms jest prostszy i szybszy w obsludze.
    Dodatkowo podstawowym bledem autora czy tez celowym dzialaniem na poparcie swojej slabej tezy jest wrzucenie do jednego worka cmsow firm informatycznych i studentow. A obrazanie freelancerow to juz wogole ponizej krytyki. W kazdym zawodzie sa profesjonalisci i amatorzy – wsrod autorow blogow tez :)

  • http://www.facebook.com/piotrmajewski Piotr Majewski

    Michal Pakier: Dlaczego nie zrobisz swojego rozwiązania jako plugin dla WordPress’a?

    Powoli przenoszę niektóre rozwiązania z IS do wewnętrznych pluginów WP, których użwam na własnych serwisach.

    Nie myślałem na razie o przeniesieniu wszystkiego, ale to niezły pomysł.

    Problemem może być jednak system szablonów, który my rozwiązaliśmy inaczej niż WP, a który w mojej pracy jest bardzo wygodny. Resztę da radę przenieść.

    • Michal Pakier

      Nie wiem czy widziałeś kiedyś jakiś dobry komercyjny szablon. Naprawdę dużo da się zrobić jeśli nie wszystko. Podstawowy problem z WordPressem to załozenie, że ma działać z każdym szablonem i z wszystkimi pluginami. To jednak błąd bo to znacznie ogranicza możliwości i powoduje wszystkie problemy, o których przedmówcy piszą. Nawet jak wykorzystujemy WordPress’a to robimy przecież rozwiązanie „pod klucz” a nie kombajn, gdzie klient może sobie wszystko zepsuć. Ja zawsze daje standardową funkcjonalność jako plugin (własny) a dodatkowo robię dedykowany szablon, który zawiera funkcjonalność wymaganą przez dany serwis. Jako bazę szablonu wykorzystuję jakiś gotowiec (najlepiej dobry komercyjny bo są porządnie zrobione) ale to już zależy od tego co robisz i za co chcesz wziąć od klienta pieniądze.

  • http://www.blogzpodrozy.pl Przemek

    Michal Wojtasik: Zdecydowanie dobrze(!!!!!!) zrobiony autorski z racji na brak dostepu do kodu/zrodla skryptu.

    tylko skąd mogę mieć pewność (jako zamawiający), że firma robiąca mi stronę dobrze napisała CMSa?
    Mogę spojrzeć w referencje, zrealizowane projekty, mogę sprawdzić CV programistów biorących udział we wdrożeniu, ale nadal nie da mi to pewności że autorski CMS, który jest mi oferowany jest bezpieczny.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000252846965 Michal Wojtasik

      Nie da sie ukryc ze to chyba najwiekszy problem. Ale napewno jesli chodzi o wordpressa takiej gwarancji nie masz = tzn gwarancji 100% bezpieczenstwa. Mysle ze ilosc wykonanych stron/serwisow, czas na rynku, opinie w necie, ceny, mozesz sie tez dowiedziec od jak dawna rozwijany jest CMS. No i jeszcze jedna sprawa – od profesjonalnej firmy mozesz dostac umowe wraz z gwarancja rozszerzona na dosc dlugi czas – w tej gwarancji moze byc wlasnie zabezpieczenie przed wlamaniami, utrata danych etc.

  • http://mrrau.net/ mrrau

    Przemek:
    I jeszcze coś – który CMS będzie odporniejszy na włamania? autorski, napisany przez jednego programistę czy WP wspierany przez całą społeczność programistów?

    Ktoś wyżej napisał: “na WordPress stoi 19,5 miliona stron i 13% z listy miliona najpopularniejszych w sieci” więc pytanie powinno brzmieć: jaki CMS będzie chętniej atakowany? autorski który ma kilkadziesiąt/może kilkaset instalacji w sieci, często nie do odróżnienia od zwykłych stron i w zasadzie nawet włamywacz nie wie o jego istnieniu czy taki do którego masz dostęp do kodów źródłowych i znalezioną dziurę możesz szybko wykorzystać na milionach stron.

  • http://www.blogzpodrozy.pl Przemek

    Ostatnio szukałem firmy, która zrobi stronę dla przedsiębiorstwa, z którym ostatnio współpracuję. Spisałem wymagania i wysłałem je do 30 firm, od najmniejszych do największych. Prawie wszystkie zaoferowały autorskie CMSy, twierdząc że OpenSourcowe, które są na rynku do niczego się nie nadają. Na moje pytanie, dlaczego nie chcą postawić strony na WP najczęściej padała odpowiedź, że WP nadaje się na blogi ewentualnie strony robione przez dzieci. Nie podawali wad i ograniczeń jakie narzuca CMS tylko swoją niechęć do WP argumentowali tym, że większość stron działających na WP jest marnej jakości. A WP jest tylko narzędziem i to od webmasterów zależy jak strona będzie finalnie wyglądała.
    Co do samej strony: miesięczna liczba odwiedzin 10 000, około 100 podstron i 1000 zdjęć, żadnej logiki biznesowej, żadnych większych rzeczy. Nie są to mega wymagania więc skąd ta niechęć do WP? bo więcej się zarabia na utrzymaniu własnego CMSa u klienta niż na sprzedaży strony opartej na WP, której obsługę może przejąć inna firma informatyczna.

    Oczywiście gdybym chciał zrobić bank internetowy, system aukcyjny lub system sharingu zdjęć to wybrałbym coś innego. Ale na stronę firmową WP jest w sam raz.

    • Michal Pakier

      Też tak kiedyś miałem. Jak się uparłem, że musi być WordPress to kilka firm nie przysłało wcale oferty. Jedna, która przysłała podała całkiem sporą cenę. W kosztorysie było wszystko od instalacji WordPress’a porzez przygotowanie dedykowanych pluginów, projektu graficznego, template’u. Cena była calkiem spora więc poprosiłem o przygotowanie drugiej kalkulacji, gdzie np. WordPress’a zainstaluję sobie sam. Dostałem kalkulację o 20 tys zł tańszą (okazało się, że „profesjonalna” instalacja WP kosztuje 20 tysięcy).

      Ja myślę, że polskie firmy po prostu nie potrafią na Wordpresie zarabiać, jak wziąć pieniądze za coś co jest „darmowe”.

  • http://www.blogzpodrozy.pl Przemek

    mrrau:
    Ktoś wyżej napisał: “na WordPress stoi 19,5 miliona stron i 13% z listy miliona najpopularniejszych w sieci” więc pytanie powinno brzmieć: jaki CMS będzie chętniej atakowany? autorski który ma kilkadziesiąt/może kilkaset instalacji w sieci, często nie do odróżnienia od zwykłych stron i w zasadzie nawet włamywacz nie wie o jego istnieniu czy taki do którego masz dostęp do kodów źródłowych i znalezioną dziurę możesz szybko wykorzystać na milionach stron.

    A masz jakąś statystykę, która mówi ile stron z tych 19 milionów padło ofiarą hackerów i do ataku wykorzystano luki w WP a nie zaniedbania administratorów? do zaniedbań zaliczam również brak aktualizacji WP do najnowszej wersji.

  • MArianek

    Witam
    Artykuł jak najbardziej na miejscu :) Skoro, tu tylu specjalistów, prosiłbym o poradę. Planuje odpalenie strony/portalu, potrzebuje skryptu, który obsłuży kwiele podstron (ok 4 milionów), i będzie działał sprawnie i bezproblemowo. Użytkownicy powinni miec możliwość dodawania od siebie, artykułów, zdjec itp. Skrypt powinien byc sprawny, bezpieczny itd ,ale to oczywiste :) Nawiąze kontakt, napisanie takiego skryptu.
    Pozdrawiam
    MArianek

    • Michal Pakier

      Przede wszystkim pytanie jakie to podstrony. Można je zrobić jako „strony’ lub „posty” z odpowiednia strukturą katalogów lub tagów ale umrzesz zarządzając tym. Na szczęście WP pozwala zrobić taką strukturę „z boku” poza strukturą stron/kategorii/tagów/postów/ itd. Odpowiedni plugin może serwować content z bazy danych plus umożliwiać modyfikację tego contentu w sposób najbardziej wygodny.

      Jeśli chodzi o wykonanie to niestety nie mogę za bardzo pomóc. Sam mam zajęty grafik a osoby, które znam także.

  • zyczliwy
  • http://www.blogzpodrozy.pl Przemek

    zyczliwy: news z 14-04-2011http://di.com.pl/news/37307,1,0,Zaatakowano_WordPresscom_-_prawdopodobnie_wyciekl_kod_uslugi.html

    ale ten news dotyczy wordpress.com, czyli firmy hostującej blogi a nie samego silnika wordpressa

  • http://elnino.pl elNiño

    Racja. WordPress jest prosty w instalacji, ma masę pluginów i nie wymaga specjalistycznej wiedzy. Sam czasem z niego korzystam. W ostateczności.

    Ale… burdel w jego kodzie jest nie do opisania. Spagetti usiane globalami, pseudoklasami i podobnym syfem.

    Gniewomir – z całym szacunkiem – nie pisz proszę nie mając kompetencji o aspektach technologicznych produktu jakim jest WP. Nie porównuj też serwisu postawionego przez amatora (lub studenta-freelancera) na WP+wtyczki do komercyjnego rozwiązania z agencji (z gwarancją, supportem, itp.). Poprawiałem serwisy oparte na WP (kilka bardzo dużych) i niestety większość wtyczek jest pisana jeszcze bardziej egzotycznie niż sam WP. Dwie wtyczki o ponad 1 mln pobrań z oficjalnego repo miały poważne błędy przez które serwisy były wyrzucane z współdzielonych hostingów. I nie powiesz mi, że totalny SQLinjection albo brak jakichkolwiek indeksów we wtyczce indeksującej posty to nie błąd. Okazało się później, że autor tak popularnej wtyczki nie miał pojęcia co to indeks DB. Ma w portfolio około 20 pluginów.

    Nie mam nic do WP – kto chce niech korzysta. Nie podoba mi się to, że piszesz o rozwiązaniu technologicznym opisując je jedynie z punktu widzenia klienta. Jak niby użytkownicy nie mający pojęcia o programowaniu mają rozpoznać bezpieczne i wydajne wtyczki? Po ilości gwiazdek w oficjalnym repo?

  • http://www.facebook.com/maciekkus Maciej Kuś

    Tak z ciekawości zapytam tych, którzy musieli dokonywać zmian w core WP – jakiego typu to były problemy / funkcjonalności, że modyfikacja bazowego kodu WP była konieczna?

  • donpascal

    nie zauwazylem zeby ktos zwrocil uwage na geniusz autora. przypadkowy czy tez wrozdzony, ale geniusz, ktory polega na tym aby naskrobac 5 akapitow tekstu ktorym mozna rozpetac taka dyskusje.

    bez znaczenia czy ten czy tamten ma racje. leca metry ekranu nastepnych wpisow. za to wielki szacun:))

    • https://www.facebook.com/gniewomir.swiechowski Gniewomir Świechowski

      Wierz mi, sam jestem zdziwiony. Ale to temat od którego zależy chleb i piwo wielu deweloperów, więc emocje są zrozumiałe. :)

  • Tomek

    Gniewomir Świechowski: Wierz mi, sam jestem zdziwiony. Ale to temat od którego zależy chleb i piwo wielu deweloperów, więc emocje są zrozumiałe. :)

    W następnym wpisie napisz że Emacs jest lepszy od Vima (bo jest), a Facebook od Nk (bo jest) :-)

  • donpascal

    Tomek:
    W następnym wpisie napisz że Emacs jest lepszy od Vima (bo jest), a Facebook od Nk (bo jest) :-)

    a najlepiej jeszcze doloz, ze j kaczynski jest masonskim szpiegiem szkolonym przez mosad do dywersyfikowania drupala i wp. wszystko fajnie:))), rzeczowo troche mniej, ale calkowicie bez dystansu!

  • http://mysurveylab.com miniman

    screen: Strona którą podlinkowałeś aż zachęca do powierzenia Ci grubych pieniędzy.Nie mówię, że nie jesteś fachowcem i nie robisz fajnych rzeczy… ale nie reklamuj się tak więcej (dając link do tej strony z reklamą “dobry jestem w programowaniu” :) ) Widocznie dotychczasowe kanały sprzedaży wychodzą Ci lepiej.

    szewc bez butów chodzi :D

    http://mysurveylab.com/ – jeden z moich produktów

  • Michał

    heh, 118 komciów pod takim wpisem :)… i od razu widać:
    1. jaki jest statystyczny profil czytelnika antyweb (webdeveloper)
    2. jaki będzie kolejny artykuł z tego cyklu: co jest lepsze firefox, opera czy może ie9 – 200 komciów gwarantowane :D

    …a tak poważnie to każdy wie że zdroworozsądkowa reguła to:
    blog = wordpress
    portal/strona firmowa = joomla
    sklep = presta lub osc (jeszcze niestety)
    reszta = frameworki – każdy ma swój własny lub ulubiony

    ale jak każdy wie oczywiście od każdej reguły są wyjątki…

    Gniewomir, moja sugestia dla Ciebie: pisz troszkę mniej, a troszkę „głębiej” bo czasami to normalnie czuję powiew o2 ;)

    W tym artykule można było akurat pójść trochę bardziej w statystyki wyszłoby na pewno coś ciekawszego.

    • http://www.facebook.com/enderfuzz Dominik Kolęda

      blog = django cms
      portal/strona = django cms
      sklep = django cms
      reszta = django cms…
      tak sie mozna zrec dlugo, przeciez to nie ma sensu. ALe nie upierajcie sie tak przy tej oblesnej Joomli i PHP. Jest wiele jezykow, a wszyscy katuja to paskudztwo. Ja wiem, ze najmniej finezji wymaga, ale nie mozna uczelnianego PHP pchac wszedzie. Chyba.

  • Królik

    Michał Stanowski: Podziwiam wszystkie osoby piszące, że WordPress nie jest bezpieczyny :] Jak się go nie aktualizuje to wiadomo, że nie jest. Jak się nie znasz na programowaniu i IT to wiadomo, że każda aktualizacja z “security fix” brzmi dla Ciebie jak wielkie zagrożenie.
    Prawda jest taka, że dawno w WordPressie nie było naprawdę poważnego fuckupu. Większość już znaleziono w poprzednich wersjach i to jest potęga Open Source.
    Życzę zaś powodzenia osobom piszącym w 100% własne rozwiązania i myślących, że są w 100% bezpieczne :] Albo korzystających z mniej popularnych gotowców, w których nie ma komu szukać dziur.Mogliście już 100 razy zostać zhakowani nawet o tym nie wiedząc, baza maili wyciekła, a ktoś był na tyle mądry że nie napisał Wam na stronie “h4cked by ktoś tam” aby wciąż mieć dostęp do danych i je aktualizować itd. A wy dalej będziecie mówić, że WP jest niebezpieczny bo znajdują w nim luki, a wasz kod jest secure, naiwniacy :]

    Jak ktoś jest d* nie programista, to faktycznie niech używa WP, będzie bezpieczniej. Ale jak ktoś będzie się bardzo chciał włamać, to i do zaktualizowanego WP się włamie.

  • Królik

    Dominik Kolęda: blog = django cms
    portal/strona = django cms
    sklep = django cms
    reszta = django cms…
    tak sie mozna zrec dlugo, przeciez to nie ma sensu. ALe nie upierajcie sie tak przy tej oblesnej Joomli i PHP. Jest wiele jezykow, a wszyscy katuja to paskudztwo. Ja wiem, ze najmniej finezji wymaga, ale nie mozna uczelnianego PHP pchac wszedzie. Chyba.

    Bo PHP jest jak Basic. Jest fajne na początek, do zrobienia sobie strony domowej z niewielką domieszką elementów dynamicznych. Można w minutę zrobić pierwszą stronę PHP. Problem w tym, że większość programistów nigdy nie wyrasta z tego etapu i zaczyna stosować PHP do celów, do których nigdy nie zostało stworzone. I później są takie jazdy jak miał Facebook, że musieli własny konwerter PHP -> C++ napisać, bo PHP się nie wyrabiało (swoją drogą C++ do serwisów webowych to jeszcze większa porażka niż PHP, ale to temat na osobną dyskusję). Genialnie podsumowuje to zjawisko ten wpis: http://ferrante.pl/frontend/php/mamo-umiem-php/

  • KZS

    Jako bardzo komentarzogenny temat polecam jeszcze jQuery vs Prototype, aczkolwiek to już dosyć techniczny temat.

  • Wojtas

    Koszty nie koszta

  • cji

    Wiem, ze dyskusja nie jest juz najswiezsza, ale dopiero dzis na nia trafilem – z polecenia pana Koledy, wypowiadajacego sie powyzej. Zazwyczaj nie czytam podobnych postow ani nie ich komentuje – szkoda mi czasu, ciagle tylko pobieznie znam Arc i Scheme, poza tym moj pet project w OCamlu wymaga ode mnie coraz wiecej uwagi, doba ma te przykra wlasciwosc, ze trwa zaledwie 24 godziny… Tym razem robie wyjatek, w – naiwnej, wiem – nadziei, ze cos komus wytlumacze.

    Przeczytalem – przyznaje sie, pobieznie, moja tolerancja na komentarze teoretykow i „doswiadczonych w branzy specjalistow” jest stosunkowo niewielka – cala powyzsza dyskusje. Chcialbym z tego miejsca pozdrowic serdecznie wszystkich trzech programistow, ktorym chcialo sie wypowiedziec – chlopaki, to co teraz pisze nie jest skierowane do Was, Wy to oczywiscie wiecie od dawna. Moj przekaz kieruje do wszystkich pozostalych Komentatorow oraz niestety do Autora wpisu.

    Na poczatek musimy zdecydowanie i z chirurgiczna precyzja siekiera rozrabac dyskusje na dwa osobne watki: jeden dla uzytkownikow (z calym naleznym szacunkiem…) i drugi dla programistow. Zajmijmy sie na poczatek watkiem pierwszym.

    To, czego oczekuje od „swojej” strony uzytkownik, to jak najmniejszy z nia kontakt. Nie oszukujmy sie – bardzo niewielu posiadaczy samochodow lubi grzebac pod maska i podobnie niewielu wlascicieli stron chce je obslugiwac. Chcialbym w tym miejscu przypomniec, ze w idealnym przypadku webmaster NIE jest programista – a jedynie czlowiekiem zatrudnionym po to, by obslugiwal napisane przez programistow aplikacje. Zmiany w XHTML/CSS – poniewaz te nie sa turing-kompletne – moga i zazwyczaj wchodza w zakres obowiazkow webmasterow. Wszelako swiat idealny nie jest i bywa, ze role webmastera bierze na siebie a to uzytkownik koncowy, a to programista, a to kot pani Gieni. Mowiac szczerze ten ostatni nadaje sie do tej funkcji mniej wiecej tak samo dobrze, jak dwaj pozostali, ale pominmy to chwilowo.

    Skupmy sie na sytuacji, w ktorej to uzytkownik staje przed koniecznoscia zarzadzania swoim serwisem internetowym. Oczywiscie wszyscy zdajemy sobie sprawe z tego, ile elementow sklada sie na taki serwis: z popularnego akronimu LAMP mozemy wywnioskowac, ze conajmniej cztery – w rzeczywistosci po ‘P’ jest jeszcze framework, potem aplikacja, potem zas prezentacja. Dla uzytkownika wazne jest, aby obsluga jego serwisu nie byla bardziej zlozona, niz – powiedzmy – obsluga magnetowidu (czy z czego tam ludzie teraz korzystaja, kiedy chca stracic troche czasu). Jesli nawet jest mozliwe tak drastyczne zredukowanie zlozonosci skomplikowanego u swoich podstaw systemu, to musi sie ono odbyc kosztem rezygnacji lub ograniczenia wielu cech tego systemu. Jesli ktos jest w stanie podac kontrprzyklad, oczywiscie natychmiast wycofam swoje twierdzenie.

    Uzytkownik, ktory ma nieszczescie obslugiwac wlasna strone, w sposob naturalny szuka rozwiazania, ktore bedzie dla niego najwygodniejsze. Wychodzac naprzeciw tym potrzebom (ktorych w idealnym swiecie by nie bylo, przypominam) pewna grupa programistow sklonna jest poswiecic elegancki projekt, czytelne rozdzielenie warstw abstrakcji, bezpieczenstwo i wydajnosc, by dostarczyc oprogramowanie, ktore bedzie ‘po prostu dzialac’, a ewentualne interwencje uzytkownika beda mozliwie ograniczone. Sytuacja ta prowadzi do powstawania setek i tysiecy linii kodu, ktorego jedynym zadaniem jest kompensacja niewiedzy uzytkownika – prowadzi do powstawania na przyklad Joomla!, z ktora jako jedyna z PHPowych CMSow mialem ewidentna nieprzyjemnosc stoczenia wygranej, ale dlugiej i wyczerpujacej bitwy.

    Podziele sie teraz z Wami – uzytkownikami, programisci to wiedza – informacja, ze kazda dodatkowa linia kodu nieuchronnie zwieksza, zamiast redukowac, zlozonosc oprogramowania. Jest faktem, ze oprogramowanie bardziej zlozone jest rownoczesnie bardziej podatne na roznego rodzaju bledy. Wynika z tego – czy na pewno? zachecam do wlasnej analizy – ze oprogramowanie przeznaczone dla uzytkownika nieprofesjonalnego bedzie pod wieloma wzgledami gorsze, niz oprogramowanie realizujace te same funkcje, ale przeznaczone dla profesjonalistow. Kazdy bez problemu znajdzie przyklady potwierdzajace te teze.

    Oczywiscie, w pewnych zastosowaniach jest ta nizsza jakosc oprogramowania akceptowalna. Czesciowo zatem przyznaje racje ludziom, ktorzy mowia ze do postawienia „prostej stronki z kilkoma podstronami” w zupelnosci wystarczy wordpress. Rzeczywiscie – wystarczy. Oczywiscie bedzie to strona, ktora profesjonalista zobaczywszy – odrzuci, bo nikt nie lubi, kiedy jego poczucie estetyki jest gwalcone. Chocby w przypadku Joomla! – nie wiem, czy jest to konfigurowalne, ale urle jakie generuje to oprogramowanie sa zywcem wyjete z polowy lat 90tych, ignoruja wszystko, co dobre i sprawdzone, na przyklad: http://www.w3.org/Provider/Style/URI.html.en

    Przyznalem zatem „raison d’etre” herezjom w stylu wordpressa – niech sobie istnieja. Teraz przejdzmy na druga strone poprowadzonej we wstepie kreski – spojrzmy na to oprogramowanie (aplikacje webowe) oczyma programistow i administratorow, takze webmasterow, po prostu profesjonalistow. Podobnie jak uzytkownikom, takze i ludziom po tej stronie barykady zalezy na wygodzie – jest to jednak wygoda pojmowana zupelnie inaczej, niz przez uzytkownikow. Wygodny dla profesjonalistow jest system elastyczny, otwarty, z dobrze udokumentowanym kodem zrodlowym, taki, ktorego glowne abstrakcje sa dostatecznie ogolne, by daly sie dostosowac do wielu zadan ale dosc konkretne, by implementacje byly wydajne.

    Nie jestem pewien, czy istnieje jakikolwiek system zarzadzania trescia, ktory spelnialby te kryteria – ja sie poddalem po kilkunastu probach. Wydaje sie, ze pogodzenie ze soba wymagan tych calkowicie odmiennych grup ludzi jest zwyczajnie niewykonalne.

    Istnieje metodologia programowania bottom-up – prosze poczytac na przyklad teksty Paula Grahama – ktora polega na budowaniu posrednich jezykow, w ktorych wyrazane sa idee wyzszego poziomu – lub kolejne jezyki – i tak dalej. Dla wiekszosci programistow – wybaczcie, ze dopiero teraz, ale musze jednak zaznaczyc: umiejetnosc napisania prostego skrypty w PHP to nie jest, w moim rozumieniu, programowanie – jest to naturalny sposob pracy. Pozwala na osiagniecie maksimum efektow przy najmniejszym nakladzie pracy.

    W ten sposob wyjasniam popularnosc autorskich CMSow. Wrod programistow, oczywiscie, nie script kiddies – istnieje stosunkowo niewiele jezykow i frameworkow, i wedlug mojej wiedzy ani jeden CMS, ktory wspieralby opisana powyzej (ani jakakolwiek z dziesiatkow innych, bardziej zaawansowanych) metodologii programowania.

    Dla uzytkownika koncowego – dla inwestora – liczy sie efekt: niezawodnosc, wydajnosc, mozliwosci techniczne oprogramowania. Jesli tylko uzytkownik ten nie bedzie musial tego oprogramowania obslugiwac, jesli nie jest az tak skapy, zeby pominac w swojej firmie etat webmastera – dla takiego uzytkownika im bardziej egzotyczna technologia, tym lepiej. Widzialem realizacje CMSow – hah, powiedzmy: oprogramowania serwerowego – nie tylko w Pythonie czy Ruby, nie tylko w C++, ale rowniez na przyklad w LISPie. Czytajac ich kod zrodlowy i majac prawdziwa przyjemnosc obslugiwania niektorych z nich jestem pierwszy, ktory przyzna, ze zwykly uzytkownik nie mialby prawa sie w nich odnalezc. Z drugiej strony dla mnie jezyk szablonow bedacy przeksztalconym przez makra LISPem byl pieknym widokiem, oddajacym w moje rece nieslychanie potezne narzedzie o wydajnosci daleko przekraczajacej cokolwiek, co moze zaoferowac cokolwiek chocby odlegle zwiazane z PHP.

    Konczac ten wpis – kochani uzytkownicy, zdajcie sobie sprawe z tego, kim jestescie. Mozecie jezdzic subaru, ale nie jestescie Kubica. Mozecie obslugiwac swoja strone domowa, ale nie jestescie webmasterami, much less programistami. Dla programistow jestescie niebezpiecznymi kretynami (wybaczcie), ktorzy igraja z ogniem z beztroska trzyletniego dziecka; dla administratorow jestescie zlem koniecznym, ktore obciaza ich systemy, dla webmasterow jestescie banda ignorantow, ktorzy WCIAZ nie moga zainstalowac nowszej wersji przegladarki.

    Nie mowie, ze macie przestac byc soba. Swiat bylby nudny, a ja bym bez Was zarabial znacznie mniej, niz zarabiam. Ale prosze – powstrzymajcie sie przed wydawaniem sadow o technologii (mysle, ze na przyklad Wasze opinie kardiochirurgii podlegaja tej samej zasadzie). To, co dla Was jest „wystarczajaco dobre”, jest wystarczajaco dobre tylko dlatego, ze pewni specjalisci, przelykajac swoja dume, okroili, wykastrowali swoje oprogramowanie z tysiecy potencjalnych mozliwosci. To, co dla Was jest wystarczajaco dobre jest kawalkiem smiecia w oczach ludzi, ktorzy rutynowo stawiaja serwisy, ktorych obciazenie liczy sie w milionach unikalnych uzytkownikow dziennie.

  • czytelnik

    Totalnie chrzanienie. Ale oczywiscie nie kazdemu dane znac regul ekonomicznych, biznesowych itd.
    Klient ma dowolnosc wyboru. Artykul jest napisany tak jakbysmy zyli w komunie, gdzie ma sie do wyboru 1 produkt.
    O klienta trzeba walczyc jakoscia wlasnego produktu, supportem, szybkoscia realizacji zlecenia i wiele wiele wiecej.

    Sek w tym, ze mowimy o profesjonalnych zleceniach, witrynach, wortalach/portalach, nie o jakis zleceniach z zlecenia.przez.net za 200zl, o ktorych zapewne autor wpisu rozpisal sie.

    Jak to sie mowilo? Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
    Jak autor zrozumie te realia to moze wreszcie „kupi sobie samochod” ;-)

  • Lukasz
    • Rafi

      Bierzmy przykład z Lukasza – komentujmy bez sensu ;).

      A samochód też sobie pewnie sam skonstruowałeś, bo przecież jak otworzyć opla to wszyscy złodzieje na dzielni wiedzą. Precz z gotowcami!

  • http://mysurveylab.com/ miniman

    Rafi: Bierzmy przykład z Lukasza – komentujmy bez sensu ;).A samochód też sobie pewnie sam skonstruowałeś, bo przecież jak otworzyć opla to wszyscy złodzieje na dzielni wiedzą. Precz z gotowcami!

    Niewiele samochodow ma na celu wspierac budowe systemow bezpiecznie przetwarzajacych informacje.

  • Lukasz

    Rafi: Bierzmy przykład z Lukasza – komentujmy bez sensu ;).A samochód też sobie pewnie sam skonstruowałeś, bo przecież jak otworzyć opla to wszyscy złodzieje na dzielni wiedzą. Precz z gotowcami!

    Bierzmy przykład z Rafiego – porównujmy bez sensu.

    Wiesz, altane moge sobie kupic w Leroy Merlin, ale dom jednak wolalbym zbudowac wedlug wlasnego projektu. Zalezy co do czego…

    Rownie dobrze mozna napisac drugi wpis zamienic tylko „WordPress” na projekt graficzny i podwazyc sens pracy grafikow.

    Po co przygotowywac projekt graficzny skoro jest templatemonster gdzie sa setki projektow, wykorzystywane w tysiacach witryn wystarczy tylko troche zmienic kolorki?

    Jesli do niewiedzy o ktorej pisales przez ktora framework mylony jest z CMSem dorzucic utozsamianie CMSa tylko z „tym takim edytorkiem w ktorym sobie mozna pokolorowac i pogrubic tekst” to o czym mowa…

    Kamil poruszyl wazna kwestie zwiazana z danymi osobowymi i ma 100% racji – niestety tak jest. W przypadku prywatnych blogaskow ustawa nie ma zastosowania ale juz firmowy newsletter pod to podpada i trzeba zrealizowac funkcjonalnosc ktora narzuca ustawa i stosowne rozporzadzenia, ale oczywiscie pseudoagencyjki o tym klientowi nie powiedza skoro same nie maja o tym pojecia – zainstaluja klientowi WordPressa, wrzuca gotowy template, powiesza serwis za granica (na gruncie w/w ustawy dochodzi transfer danych osobowych za granice) i swieto. 3000 w kieszeni, nastepny prosze ;).

    • Rafi

      Argument, że customowe oprogramowanie jest lepsze bo jest bezpieczniejsze, jest argumentem bezpodstawnym. Argument, że jest lepsze, bo implementacja nie jest znana atakującemu jest żałosny. Tak właśnie odbyło się włamanie do PSN. Dane nie były zaszyfrowane, tylko „głęboko ukryte”.

      Prosty przykład. Mój klient miał „aplikację szytą na miarę” przez pewnego wykonawcę. Wszystko napisane indywidualnie. Zero open kodu. Mój klient jest kompletnym laikiem w zakresie programowania. Po 15 minutowym zdalnym przeszkoleniu przeze mnie klienta w zakresie ataków SQL injection włamał się on do tej aplikacji w ciągu pół godziny.

      Wniosek jest prosty: pisanie oprogramowania indywidualnie nie jest warunkiem ani koniecznym, ani wystarczającym do spełnienia wymogu bezpieczeństwa. CBDO.

      Oczywiście można wysunąć tezę, że open oprogramowanie jest bardziej niebezpieczne, bo jak się przeczyta kod to można się włamać. Tylko są dwa aspekty tej sprawy:
      1. Do aplikacji można się włamać, ponieważ posiada ona luki, a nie dlatego, że implementacja jest nieznana. Dobra implementacja nawet znana jest nie do ruszenia. Zauważcie łaskawie, że algorytmy kryptograficzne są w dużej części open i jakoś świat się jeszcze nie zawalił.
      2. Ten kod tworzony, testowany i sprawdzany pod kątem bezpieczeństwa jest zazwyczaj przez communities grupujące setki, tysiące, a czasem setki tysięcy zawodowców. Na pewno sam to przebijesz? Jesteś, aż tak dobry? Duży software house może to przebije i dlatego nie ma opensource’owych banków. Ale Ty sam jako firma kogucik i koledzy, co już od 3 lat robicie cudeńka w pehapie?

      Temat nie jest taki zupełnie banalny. Są plusy i minusy. I trzeba sobie zdać z tego sprawę, a nie pleść farmazony, że NIE WOLNO stawiać na WP czy Joomli strony firmowej BO BĘDZIE PRZERAŻAJĄCO NIEZABEZPIECZONA. Nie myślcie, że jak napiszecie sobie cmsik mający 20 tys. linii to będziecie z buta bezpieczni, ew. bardziej bezpieczni niż użytkownicy WP czy WordPressa.

      No i to w zasadzie tyle. Ironia i sarkazm na was nie zadziałały, to może zakumacie głos fachowy. Ostatni, bo dyskusja ma tak tragicznie niski poziom, że czuję się jak na informatyce w liceum. Zainteresowani mogą sobie zacząć drążyć temat na przykład stąd:
      http://en.wikipedia.org/wiki/Open_source_software_security

      A ja stąd znikam, bo się uwsteczniam na takich dyskusjach :].

  • http://aubrey.soup.io Aubrey De Los Destinos

    A ja uważam, że Wielkanoc jest lepsza. Dawniej wolałem Boże Narodzenie, ale odkąd urosłem i nie dostaję prezentów pod choinkę, Wielkanoc wydaje mi się fajniejsza, ponieważ dzieje się w cieplejszej porze roku. Obiad na tarasie… wszystkim życzę takich świąt.

  • http://www.oscarweb.pl OscarWeb

    Ale się porobiło, kłótnia na całego.

    My wdrażamy WP i Joomlę, zależnie od specyfikacji.
    Aktualizacje wtyczek, nowe dodatki, możliwość dopisywania nowych własnych wtyczek czy komponentów przemawia za OpenSource.
    Aczkolwiek są przypadki, kiedy trzeba (warto) korzystać z innych (własnych lub kupnych) rozwiązań.

    Nie ma tutaj jedynej słusznej drogi.
    Każdy przypadek warto rozpatrywać oddzielnie.

    Jeśli jesteś specem od WP (btw, wyślij nam do siebie namiary i link do portfolio…), to wdrażaj WP, jeśli znasz się na joomli (jw) próbuj przekonać klienta do tego właśnie CMSa, każdy z nas ma tą samą szansę dotarcia do klienta i przekonania do proponowanego przez siebie rozwiązania.

    Wdrażanie WP czy innych opensourcowych CMSów ma natomiast jedną wielką zaletę dla klienta.
    Łatwo zmienić firmę, która obsługuje stronę…

  • Pingback: Dlaczego warto wybrać Wordpress?

  • Maciek

    Rafi: Zabawny wpis i równie zabawne komentarze. Pomyliły wam się wszystkie pojęcia (CMS i framework na przykład), a o pracy programisty (zwłaszcza zawodowego) to już w ogóle sprawiacie wrażenie, że wiecie co najwyżej nic. Kompletnie bezsensowna dyskusja.A programiści biorą dużo, bo do takiej roboty trzeba mieć łeb jak sklep, studia i lata praktyki. Pozostali to eksperymentatorzy :).

    Jeśli uważasz, że aby być programistą z prawdziwego zdarzenia trzeba mieć studia, to znaczy, że Twój komentarz jest równie zabawny co inne :)

    • Rafi

      Nie trzeba. Natomiast 10 lat praktyki zawodowej pokazało mi, że statystycznie najlepszymi fachowcami są ludzie po studiach i nie jest obojętne na jakiej uczelni te studia kończyli. Najlepsze wyniki mieli ludzie z uczelni publicznych. Oczywiście to nie jest tak, że to cokolwiek gwarantuje czy wystarcza, natomiast korelacja jest ewidentna, a rekrutowałem sporo programistów. W moim przypadku testów NIGDY nie przeszła osoba bez studiów ukończonych czy chociaż w trakcie. Zawsze odpadali z dość słabym wynikiem. Co oczywiście potwierdza korelację, a nie zaprzecza istnieniu dobrych programistów bez wykształcenia. To trochę jak z lekarzem czy prawnikiem. Można nim być bez studiów (no może nie lekarzem ;)), ale za wielu takich nie znam.

      A jak wygląda Twoja statystyka rekrutacji? Ciekaw jestem jak to wygląda w innych przypadkach.

  • Józef K

    Rafi: Można nim być bez studiów (no może nie lekarzem ;)), ale za wielu takich nie znam.

    Nie zgadzam się.

    Przede wszystkim poddaje w wątpliwość możliwość przetestowania specjalisty. No przetestuj dobrze Architekta J2EE ? Musisz być tak samo dobry technicznie jak on, a to już jest problem nie do przeskoczenia dla wielu firm (i dlatego zarobki tych ludzi są dobre) :)

    Jedyne co możesz to podrzucić mu test przypominający często studenckie wypociny, przetestować jakieś absolutne podstawy, bo przecież nie postawisz przed nim projektu składającego się z kilku frameworków, kilkunastu technologii i nie zapytasz konkretnie o coś. Nie postawisz bo znów musisz być techniczny i musisz umieć wybrać akurat te 5 frameworków, a nie inne, te 20 technologii, spiąć je ze sobą, a nie inne…

    Co najwyżej możesz kierować podchwytliwe pytania i na tej podstawie co najwyżej będziesz w stanie odpowiedzieć sobie czy gościu zwyczajnie nie kłamie. czyli np. napisał, że zna Spring Framework, a ty się go zapytasz o Inversion of Control. Jak nie wie, no to znaczy, że co najwyżej wie, że dzwoni dzwon, ale niekoniecznie wie, w którym kościele ;)

    To jest dobra droga, o ile sam jesteś techniczny, ale frameworków, technologii jest tyle, że nigdy tak naprawdę nie jesteś w stanie zweryfikować jego wiedzy, jego stylu pracy, ani doświadczenia (które objawia się tym, że pamięta problemy, i zrobi w 10 minut coś co inny „specjalista” będzie rozkminiał przez kilka dni i szukał na google – a wystarczy jakby miał doświadczenie np. z poprzedniego projektu). Możesz zbadać jego ogólną wiedzę, być może ocenić składnie (choć bez IDE ciężko), wypytać o patterny czy sprawdzić jego umiejętności OOP. Ale im dalej w las frameworków tym możliwości weryfikacji mniejsze.

    Może w przypadku PHP jest to dość łatwe bo PHP to „studencki” język więc stosunkowo łatwo oddzielić ziarno od plew, a i osoba ogarnięta na tle tych plew świeci jakby jaśniej. Natomiast gdy masz do czynienia z technologią, w której każdy kto osiągnął określony poziom jest specjalistą no to naprawdę trudno o znalezienie korelacji pt. bycie specjalistą, a wykształcenie.

    Ja znam takiego, który nie studiował, a wiedzą, doświadczeniem kładł na łopatki większość innych specjalistów. Dlaczego ? No bo gdy oni studiowali, on rozkminiał kolejny framework i to po prostu była/jest jego pasja… Także z tymi studiami to nie bądź taki hop siup ;) tym bardziej, że w polskiej rzeczywistości siedząc przez 3 miesiące w dowolnym projekcie (niech to będzie Java/J2EE) nauczysz się więcej niż 5 lat studiując.

    Żeby było śmieszniej – tak skończyłem studia, ale studia są dostosowane do poziomu statystycznego Polaka, Kowalskiego. Statystyczny Polak nie jest specjalistą więc poziom na studiach jest po prostu niski, poziom wykładowców też jest niski, możliwości organizacyjne też są niskie bo jak tu ze studentami postawić projekt, który normalnie w pracy, siedząc codziennie po 8 godzin w 2-3 osoby stawia się fundamenty przez miesiąc ????

    No chyba, że ty jesteś na etapie, nie ubliżając nikomu – PHP (bo i oczywiście tutaj jest dużo świetnych ludzi tyle, że mają oni tą wątpliwą przyjemność, że muszą konkurować z toną mało wyedukowanej konkurencji), wtedy dyskusja traci sens bo ja w takim układzie o innych specjalistach myślę (bo ja wiem, systemy transakcyjne banków itd. ) – i tutaj raczej liczy się człowiek, pasja, a nie papirek wątpliwej uczelni rzekomo mający powiązanie z umiejętnościami. Nie ma powiązania. Nie w poważnym IT bo poważne IT rozwija się tak szybko, że żadna uczelnia za tym nie nadąża, żaden wykładowca nie jest na tyle ogarnięty itd. itp.

    ——————–
    Co do głównego tematu. WordPress jest fajny, ale zapominacie o jednym – jak ktoś chce „zaistnieć” w tym Internecie to najczęściej on nie ma pojęcia o WordPressach, CMSach, Frameworkach. On po prostu chce „coś” i tak naprawdę tutaj wszyscy mają równe szanse. Jak ma pełno pieniędzy to sobie stronę wizytówkę nawet w Javie postawi i zapłaci 100x więcej niż mógłby.

    Druga kwestia – piszecie, że w tym WordPressie tu sobie zmieni, tam sobie zmieni. Sęk w tym, że wielu ludzi nie ma do tego głowy. Oni mają swój biznes i ten swój biznes chcą pielęgnować. Nie chcą się babrać i sami czegoś robić. Kontaktują się więc z firmą, która dostarcza taką usługę i ich to że tak powiem rybka czy to WordPress czy jakiś inny wynalazek. Chcą mieć na końcu gotową stronę, do której coś tam łatwo dorzucą z poziomu webowej administracji.

    Wszyscy chwalicie wordPress bo jesteście „dłubaczami” :) To tak samo jak wy sobie sami płyn do spryskiwaczy wymienicie w aucie, a są tacy ludzie co jadą z tym do ASO :)

    Ja tam bloga mogę na WordPress postawić, ale własnej strony firmowej bym nie postawił bo cenię sobie przejrzystość kodu, pisanego zgodnie z konwencją, zgodnie ze wzorcami projektowymi, który np. za rok będę chciał zmienić i wiecie co ? będę wiedział o co w nim chodzi bo nie zobaczę ściany makaronu z pomieszanymi warstwami, robionymi obejściami na obejściach byleby tylko osiągnąc cel (czyli dostarczyć nie kumującemu nic userowi odpowiedniego narzędzia). Do tego wystarczy projekt z agencji reklamowej/interaktywnej i gotowe. Że drogo ? Cóż, dobra robota kosztuje. Dobry specjalista od glazury też bierze dużo, a przecież można samemu kupić klej, narzędzia i samemu się w tym babrać, albo zapłacić tanio studentowi :).

    Kwestia tego co się komu wydaje. 100 ludziom w komentarzach wydaje się, że znają się na robocie programisty tylko dlatego, że gdzieś tam grzebnęli kawałek htmla czy postawili blog na WordPressie. A prawda taka, że nie mają zielonego pojęcia…

    • Rafi

      Widzisz Józef, źle sprawdzasz ludzi :). Żeby nie było, że nic o sobie – PHP oczywiście znam i pisałem, ale zasadniczo od paru lat siedzę w Javie w rozmaitych rzeczach, a PHP dotykam sporadycznie, właśnie ze względu na konkurencję niedouczonych dzieciaków, o której piszesz :). Tak jak pisał Grzegorz im się wydaje (zresztą były tu i takie komentarze), że „to się pyknie w 1 dzień” :). Oczywiście to jest o tyle nic zdrożnego, ze każdy kiedyś tym niedouczonym dzieciakiem był i na czymś trzeba było się nauczyć. Ale po prostu z czasem człowiek jest już zbyt zmęczony konkurencją chłopaków, którzy za 20 zeta, które na ich stan życiowy stanowi całkiem niezłą stawkę dzienną :), postawią dowolną rzecz, dowolnie źle :).

      Co do testowania ludzi, to nie specjalnie chcę zdradzać swój warsztat, bo za to, to mi raczej płacą :). Ale ogólnie mogę na pewno powiedzieć tyle, że to nie ma znaczenia czy człowiek zna Springa. Nie zna, to się go nauczy. Bardziej istotne jest to czy wie co to jest IoC, persystencja, wzorce projektowe, synchronizacja itp. Dlatego, że koncepty są wspólne, albo co najmniej szalenie podobne. Jeśli wie co to jest IoC i zna Pico to i ze Springiem sobie poradzi. A czy zna koncepty i jakie wyciąga z nich wnioski sprawdzę Ci dość szybko. I niestety jest tak, że jak ktoś nie przeszedł studiów, to zazwyczaj nie miał pojęcia bladego o czym do niego rozmawiam. Oczywiście to, że przeszedł jeszcze nie gwarantowało mu sukcesu, ale zwykle kojarzyli chociaż nazwę :). Trafił mi się na przykład kandydat na administratora systemów, któremu zadałem pytanie „Czy mógłby mi Pan, jak laikowi, wytłumaczyć jak to się dzieje, że komputer, który ma tylko jeden procesor może robić kilka rzeczy naraz?”. Odpowiedział rozbrajająco szczerze „Wie Pan, nigdy się nad tym nie zastanawiałem” :). „Zadzwonimy do Pana” ;).

      Uwierz, jak ktoś wie jak, to sprawdzi człowieka. Piszesz, że trzeba być technicznym, żeby to sprawdzić. Tak, trzeba być. Bezapelacyjnie. Widziałem firmy, które zatrudniają za pośrednictwem agencji, które rekrutują przy pomocy tych samych rekruterów specjalistów od marketingu, sprzątaczki, administratorów i programistów. Powodzenia :).

      Pięknie odeszliśmy od tematu :). Grzegorz pewnie strasznie się cieszy, że dzięki tekstowi o Wordpresie na jego blogu toczą się dyskusje o poziomie programistów i sposobach ich rekrutacji ;P. Pozdrowienia Panie Właścicielu :).

  • gonzabi

    Kolejny który buja w obłokach.
    Dzisiejszy hosting to głównie PHP, zdarza się jeszcze coś pod NET.
    Postaw sobie tam swoje django i przenoś taki serwis.
    PHP od wersji 5 to całkiem przyjemny język, bliżej mu do cywilizowanych C++/C#/Javy niż do tego dziwactwa jakim jest Python, najbardziej przereklamowany język jaki znam.

  • http://niepodaje marcin

    Hmm wiec tak przeczytalem artykul z ciekawosci i widze ze osoba grzegorz marczak nie ma pojecia o czym pisze wiec po co wogole pisac jesli sie nie wie o czym ?W duzym skrocie dobra wydajnosc oznacza ze ze strony bedszie mozna korzystac mniejsza ze dla wielu osob moze byc niedostepna o ile uzytkownik rowna sie klient mniejsza wydajnosc rowna sie strata klienta strata klienta rowna sie mniejszy zysk :) czy ktos chce sobie na to pozwolic odpowidz jest oczywista wiec mi tu nie pisac o jakichs wordpressach , frameworkach i innym gownie ktore podobno do czegos sie nadaje :) bo po pierwsze szkoda miejsca na stronie a po drugie po co sie osmieszac wypowiadajac sie na temat na ktory sie nie ma zielonego pojecia ?

  • Andy O

    Niestety, strony zbudowane na WP są podatne na ataki, ponieważ:
    - tysiace osób korzystają z tych samych wtyczek. Cyberprzestępca znajduej lukę we wtyczce i atakuje masowo, niejako „w ciemno” – co jest dla niego znacznie bardziej opłacalne niż rozpracowywanie strony utworzonej „na zamówienie”, w jednej sztuce.
    - oczywiście wtyczki są uaktualniane i łatane, ale.. zwykle luki są wykrywane dopiero po ataku. Poza tym administrator witryny, uaktualniając wtyczkę, ryzykuje że przestanei być ona kompatybilna z ficzerami których użył w swoim projekcie. Mamy wiec sytuację, że admin uważa, że ma stabilny i bezpieczny zestaw wtyczek, bo „przez kilka miesięcy było ok”. A potem nagle traci wszystko, a po odtworzeniu z backupu okazuje sie że cyberprzestępca zostawił sobie backdoor-y..

    Pisze to ktoś kto po kilku szczęśliwych miesiącach tworzenia strony pod WP został dwa razy (w ciagu miesiąca) zaatakowany poprzez „masowe ataki” wszystkich stron na hostingu którego używa. Oprócz tej jednej nieszczęsnej strony pod WP mam 3 inne strony robione własnoręcznie – stoją od kilku lat i nigdy nie było żadnej próby włamania.

    Każdy medal ma dwie strony, wybór nie jest oczywisty.