18

Tęsknicie za Kapitanem Bombą? Egzorcysta wypełni tę pustkę

Na ShowMax zadebiutowały trzy pierwsze odcinki nowego oryginalnego serialu ShowMax pt. Egzorcysta. Pokochacie albo znienawidzicie.

Bogdan Boner to główny bohater Egzorcysty. Bez specjalnego wykształcenia, ale z doświadczeniem i wiedzą na temat tego, jak walczyć z siłami nieczystymi. Nie radzi rozliczania się przez fakturkę VAT, bo będzie drożej. Za wybawienie z opresji liczy tylko 2 stówki. Jego przygody zostaną przedstawione w 13 odcinkach, z czego 3 już zadebiutowały na ShowMax. Pozostałe zobaczymy w tygodniowych odstępach. Czy warto?

Egzorcysta – oryginalny serial ShowMax

Część z Was już wie, czy spodoba Wam się nowa oryginalna produkcja ShowMax – wystarczy, że wcześniej widzieliście Kapitana Bombę, Pod Gradobiciem Pytań czy Blok Ekipę. Twórca wymienionych oraz wielu innych podobnych tytułów stoi właśnie za Egzorcystą, więc sprośne i wulgarne żarty oraz typowa dla takiej produkcji animacja nie będzie dla Was niczym nowym. Nowością są postacie i wyzwania, z jakimi muszą sobie radzić. I prawdę mówiąc… czekam na więcej!

To nie jest humor dla wszystkich, ale…

Doskonale zdaję sobie sprawę, że to nie jest serial dla wszystkich. Niektórzy mogą poczuć się wręcz zażenowani po zobaczeniu pierwszych kilku minut premierowego odcinka, bo to rzeczywiście jeden z lepszych przykładów stylu, z którego słynie Bartosz Walaszek. Nie wszystkie jego wcześniejsze propozycje mi przypadły do gustu, ale naszego Egzorcystę i jego przeciwników (oraz sojuszników) ogląda się przyjemnie i bez tzw. facepalma. Niektóre żarty są faktycznie dobre, ale o ich skuteczności tak naprawdę decydują genialne, choć powtarzalne głosy postaci. Nie ukrywam, że najlepiej ze wszystkich wypadł właśnie pierwszy odcinek, w którym Bogdan musi zmierzyć się z trzema demonami o wdzięcznych imionach: Szczepan, Dominik i Krzychu. W nim zagrało wszystko, od samego początku do końca. Trochę tajemnicy, sporo humoru i zwrot akcji – w ciągu zaledwie kilkunastu minut.

Dwa następne epizody trwają po 10 minut, więc obejrzeć je można właściwie jednym tchem. Kilka razy uśmiechnąłem, od czasu do czasu zaśmiałem – nie jest źle. Choć każdy z odcinków opowiada o zupełnie innej sprawie, to tacy bohaterowie jak Kapelan czy Ksiądz Natan zapewne powrócą w kolejnych odcinkach, a całość może okazać się ze sobą ściśle powiązana. A przynajmniej na to liczę.

Egzorcysta to z całą pewnością produkcja, które się nie spodziewałem. Gdy ShowMax zapowiadał swoje oryginalne tytuły w portfolio znajdowało się tylko Ucho Prezesa, którego trwa właśnie drugi sezon. Lista zawiera więc tylko produkcje komediowe: parodię, talk show i animację. To pozwala sądzić, że następne premiery będą należeć do innych gatunków – nie miałbym nic przeciwko dobremu dramatowi czy thrillerowi w polskim wykonaniu.