175

E-zdziczenie w polskim Internecie

Wolność słowa bez odpowiedzialności to anarchia – mawiałem niegdyś moim studentom na zajęciach z komunikowania w sieci. Niestety, w tej materii nadeszły najgorsze czasy. Dziś bowiem wolno opluwać wszystkich online, a kto próbuje zetrzeć ślinę z twarzy i obronić się w sądzie, jest bandytą i agentem. W sieci huczy. Oto, czego możemy się z tego huku dowiedzieć. Jurek Owsiak jest kanalią, bo podał do sądu blogera, który go […]

Wolność słowa bez odpowiedzialności to anarchia – mawiałem niegdyś moim studentom na zajęciach z komunikowania w sieci. Niestety, w tej materii nadeszły najgorsze czasy. Dziś bowiem wolno opluwać wszystkich online, a kto próbuje zetrzeć ślinę z twarzy i obronić się w sądzie, jest bandytą i agentem.

W sieci huczy. Oto, czego możemy się z tego huku dowiedzieć. Jurek Owsiak jest kanalią, bo podał do sądu blogera, który go pomówił i oczernił. Sąd zapewne jest skorumpowany, bo przyznał Owsiakowi rację. A wszyscy, którzy zgadzają się z wyrokiem sądu, to komuchy, geje i sataniści. Acha, i narkomani, zapomniałbym. A do tego Turski, stary pijak, był sterowany zza grobu przez ojca, agenta UB…

Media (z litości nie wskażę, które) doprowadziły Polskę na skraj absurdu, umiejętnie wygrywając pasje internetowego gminu. Od czasu słynnej akcji „dziadek w Wehrmachcie” funkcjonuje zwyczaj wywlekania ludziom nie ich własnej przeszłości, ale przeszłości przodków.

Nie bronię Donalda Tuska. Jestem nie tylko apolityczny, ale i antypolityczny, więc nie staję po żadnej ze stron, a raczej jestem przeciw wszystkim. Jednak rozliczajmy faceta za to, co zrobił i robi, a nie za to, co robił jego protoplasta. Tymczasem w sieci zapanowała perwersyjna moda lustrowania ludzi pod kątem tego, kogo mieli w rodzinie.

Właśnie wyszło na jaw – ktoś życzliwy napisał w Wikipedii, że zmarły ostatnio Andrzej Turski był synem „ubeka”. W normalnych przypadkach każdy człowiek jest synem kobiety i mężczyzny, bo tak to natura urządziła. Andrzej Turski jest jednak kimś więcej – zapewne jakimś tajnym, komunistycznym eksperymentem. Został spłodzony służbowo w podziemiach Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego po to, by bo kilkudziesięciu latach przeniknąć do mediów i siać zamęt, a na końcu upić się i bezczelnie umrzeć, sprowadzając w ten sposób hejt na wolnych, polskich dziennikarzy, braci K., którzy odkryli „aferę resortowych dzieci”. Brzmi logicznie, prawda?

Ojciec Andrzeja Turskiego faktycznie pracował w ministerstwie. Tyrał w tamtejszych garażach jako mechanik. W 1950 roku zginął w wypadku drogowym. Andrzej miał wówczas całe siedem lat, był więc już zapewne samodzielnym, wyszkolonym agentem UB… Jeden z internautów tak to komentuje na moim facebookowym profilu (pisownia oryginalna):

Jesli zgodzisz sie ze to moglo miec wazny wplyw na jego kariere (ojciec z sb) w publicznym sektorze, to po co to tuszowac (tak sie chyba na to mowilo w jezyku taty pana Turskiego)

Tak, słusznie, to mogło mieć ogromny wpływ na karierę Andrzeja Turskiego. Niewątpliwie. Niezaprzeczalnie. Bezapelacyjnie. A teraz czas zażyć leki, kolego…

Jestem jak najbardziej za piętnowaniem wszelkich aktów nepotyzmu, jednak w tym przypadku mamy do czynienia z zupełnie inną kwestią. Internetowe media cofnęły się po części do czasów II wojny światowej, po części nawet do starożytności.

Starożytność

Złą nowiną dla prawicowych, internetowych pieniaczy, dodatkowo wyszukujących u każdego żydowskie korzenie, jest to, że swoją działalność zapożyczyli od… żydowskiego Boga:

Ja Jahwe, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia.

Pech niesamowity, choć akurat to nic nowego – jeszcze niedawno politycy PiS pożyczyli sobie projekt ustawy cenzorskiej od komunistów. Zapożyczenia są w modzie, nawet jeśli wzór czerpiemy z opluwanego przez nas wroga.

II wojna światowa

Piętnowanie i szufladkowanie ludzi stosowano też w licznie wówczas uczęszczanych ośrodkach, jakimi były… obozy koncentracyjne. Tam co prawda nie grzebano w dokumentach, żeby odkryć, co porabiali dziadek z babką, ale za to wprowadzono porządek, znakując ludzi jak bydło. Czerwony trójkąt nosili więźniowie polityczni, a zatem zarówno komuniści, jak i księża. Czarny trójkąt – narkomani, pacyfiści, alkoholicy i początkowo… Cyganie. Fioletowym trójkątem oznaczano Świadków Jehowy. Różowym – homoseksualistów. Żółtym lub gwiazdą Dwida – Żydów. I był porządek, do którego niektórzy najwidoczniej tęsknią.

Oznaczenia_więźniów_hitlerowskich_obozów_koncentracyjnych

Dziecko hippisa

Rozdmuchana w sieci idea „dzieci resortowych” jest idiotyzmem, który zakwestionowano już dawno, jeszcze w czasach przedinternetowych. Kiedy rozlała się po świecie fala kultury hippisowskiej, też sądzono, że skoro rodzice żyją w komunach, wyglądają jak bożonarodzeniowe choinki, nie myją się i palą trawsko, to dzieci z poduszczenia starych będą wyglądać i zachowywać się tak samo. Nic bardziej mylnego.

Kultura hippisowska, choć często silniejsza niż przekonania polityczne czy religijne, nie okazała się dziedziczna. Fajnie, ojciec, że mieszkałeś w namiocie, kradłeś żarcie, brzdąkałeś na pudle i paliłeś zioło, ale ja chcę mieć normalne mieszkanie i zostać prawnikiem. Teoria indoktrynacji i dziedziczności poglądów upadła szybko. Podobnie zresztą jest z dziećmi alkoholików – wiele takich osób nie tyka wódki, ma wręcz do niej awersję.

Tylko w kulturach mocno religijnych, ortodoksyjnych i patriarchalnych zarazem istnieje tradycja posłuszeństwa wobec ojca i przedłużania linii pod względem genetycznym i światopoglądowym. Co nie zmienia faktu, że okres dojrzewania jest czasem buntu przeciw narzucanym wzorcom.

Doskonale to podsumował inny internauta:

Strasznie wstydliwa sprawa, ale muszę wyznać, że moi przodkowie, w średniowieczu, byli na bakier z higieną. Z tego też powodu postanowiłem, że nie będę aplikował na kosmetologię. Jakaś sprawiedliwość dziejowa musi być.

Wszyscy jesteśmy dziećmi resortu

Dyrektor pewnego domu kultury zwrócił się do mnie na łamach Facebooka per „towarzyszu”. Zabolało. Czemu tak powiedział? Bo mój ojciec był sekretarzem w PZPR. To nic, że dostawałem za to w szkole podstawowej łupnia od ministrantów i nigdy się nie poskarżyłem. To nic, że zawsze byłem z ojcem na noże, a dziś różnimy się przekonaniami politycznymi jak mało kto. To nic, że dostałem od ojca nauczkę za to, że z kumplami śpiewaliśmy piosenki Kaczmarskiego. To nic, że wykształcenie średnie i wyższe zdobyłem już w wolnej Polsce. Jestem komuchem, bo miałem ojca w partii.

Tymczasem każdy z nas (bez wyjątku!) ma w rodzinie kogoś związanego z systemem. Nasi rodzice, dziadkowie czy pradziadkowie zdobywali wykształcenie w komunistycznych szkołach podstawowych, średnich czy wyższych. Czy to czyni nas komunistami? Czy na genom ma wpływ sytuacja polityczna w kraju? Czy naprawdę chcemy powrócić do nazistowskiego systemu oznaczania i piętnowania ludzi?

Maciuś, lat 4, syn ateisty. Zosia, lat 3,5 – wnuczka alkoholika. Janek, lat 5 – prawnuk referenta w socjalistycznej Poczcie Polskiej. Zosia, lat 4 – córka pedofila. Piotruś, lat 3 – syn pracownika kotłowni w komitecie miejskim PZPR. Krzyś, lat 4 – syn księdza…

Skąd takie zdziczenie?

Odpowiedź jest prosta. Po pierwsze, nastroje społeczne są w udany sposób podsycane przez media i polityków. Zachęcam do zapoznania się z teoriami liderów opinii i marketingu szeptanego. Wierzcie mi, że żadna akcja typu „dziadek w Wehrmachcie” nie była spontaniczna, lecz profesjonalnie wspierana przez specjalistów umiejętnie dolewających oliwę do ognia.

Po drugie, w przypadku Internetu mamy do czynienia z tzw. komunikacją zapośredniczoną. Nigdy nie stoimy twarzą w twarz z rozmówcą, ergo nikt nie może uderzyć nas w twarz za obelgę. Mało tego, w sieci możemy skryć się za woalem względnej anonimowości, a nawet podszyć pod innych. A wszyscy dobrze wiemy, że tchórzliwe kundle lubią szczekać zza węgła, z bezpiecznej odległości.

Powtórzę – wolność słowa bez odpowiedzialności to anarchia. Oceniajmy człowieka wedle tego, co robi i kim jest, a nie przez pryzmat przeszłości przodków, na którą nie miał wpływu. A publikując swe oceny, podpisujmy się, dając wyraz tego, że bierzemy odpowiedzialność za własne słowa. Bo anonimy były popularne, owszem, ale właśnie w czasach UB…

  • to teraz czekamy, aż obrońcy jedynej największej prawdy przyjdą tutaj i zlustrują autora. niestety takie czasy, tacy ludzie.

  • Piotr Kusio

    Bardzo dobry tekst.

    • Grzegorz Stępień

      Bardzo dobry tekst, ale to „acha” razi.

  • Dobrze napisane, nic tylko poprzeć autora w tym apelu. Zastanawia mnie jednak czy to anonimowość w internecie nie jest problemem i czy nasilanie się takich zachowań jak anonimowe opluwanie kogo popadnie nie skończy się w końcu tym, że internet będzie coraz bardziej regulowany. Nie popieram cenzury i inwigilacji, natomiast coraz częściej pomówienia w internecie dotykają ludzi w życiu poza nim, jak z tym walczyć?

    • Piotr Borowski

      nigdy nie rozumiałem potrzeby anonimowego internetu w krajach demokratycznych

    • Marek Smoliński

      Czy nie zdarza Ci się, że chciałbyś coś napisać, ale ze względu na to, że piszesz pod swoim imieniem i nazwiskiem, to rezygnujesz? I nie chodzi mi tutaj o obrażanie innych, bo jak prześledzisz moje wiadomości, to jestem dowodem na to, że można być burakiem również bez anonimowości; chodzi mi o to, że może z racji wykonywanego zawodu znasz jakieś machlojki, które odbywają się w Twoim miejscu pracy (i nie chodzi o pracodawcę, bo ręki, która karmi się nie gryzie, chyba, że państwową), ale jeżeli jawnie pod swoim imieniem i nazwiskiem je opiszesz, to musisz się liczyć z ryzykiem, że przeczyta to Twój pracodawca i Cię zwolni.

      Przykładów jest więcej, mamy na przykład anonimowe wybory, więc czemu mamy zmuszać ludzi do rozmawiania o polityce nieanonimowo? Już teraz przy zatrudnianiu pracodawcy sprawdzają FB – czy chciałbyś, aby pracodawca Cię nie przyjął, bo nie podobają mu się Twoje poglądy polityczne?

      Jeżeli chcesz więcej podobnych sytuacji, to służę.

    • To prawda czasem człowiek miewa opory przed napisaniem czegoś pod swoim nazwiskiem, ale czy właśnie to nie jest ta czerwona lampka która nam się powinna zapalać w „życiu internetowym” tak jak nam się zapala w realu – gdy chcemy coś powiedzieć, ale zapala nam się czerwona lampka : bo kogoś obrazimy, bo stracimy pracę, bo on jest większy od nas i dostaniemy w pysk etc. I w takiej sytuacji kalkulujesz – czy wolę zamilnąc bo gra jest nie warta świeczki czy stanę w prawdzie ze swoimi poglądami i zmierzę się z ewentualnymi konsekwencjami – bo prawda jest najważniejsza.
      Wydaje mi się że na tym właśnie polega życie, a internet w tej chwili jest właśnie takim poletkiem doświadczalnym dla wszelkiej maści tchórzy i ludzi bez kręgosłupa którzy pod płaszczykiem pozornej anonimowości krzyczą ile wlezie, ale gdy mają stanąć z otwartą przyłbicą to już gorzej – i to z różnych powodów – bo tak naprawdę nie mają argumentów na obronę swoich tez, czy boją się konsekwencji.

      A co do pracodawcy … hmm… masz rację że pracodawcy sprawdzają Fb i inne social media – sam tak robię gdy sprawdzam swoich współpracowników – i to prawda, że kryzys, że bezrobocie, ale czy naprawdę chciałbyś pracować z kimś, czy dla kogoś z kogo poglądami sie absolutnie nie zgadzasz? Czy naprawdę chciałbyś reprezentować firmę i interesy człowieka z ktoego poglądami się nie zgadzasz? Ja jednak wolałbym pracować dla kogoś z kim się zgadzam, albo z kimś kto przyjmuje mnie do pracy właśnie dlatego że mam odmienne poglądy od jego poglądów – ponieważ np. ceni mnie ze względu na moje kwalifikacje a nie poglądy np. polityczne, lub po prostu lubi ożywione dyskusje z pracownikami :)

      Nie zrozum mnie źle – jestem za anonimowością, chciałbym mieć taką możliwość, ale w imię „wiekszego dobra” jestem w stanie zrezygnować z anonimowości, aby wytępić tę bezmyślność i jad lejący się z każdej strony, bloga czy forum na lewo i prawo.

    • Marek Smoliński

      Myślę, że jest większe dobro niż kulturalność w Internecie, a jest nim wolność słowa. Zgadzam się z tym, co napisałeś, ale uważam, że to czytelnik powinien decydować, czy wierzy w słowa osoby anonimowej, czy nie. Uważam też, że serwisy internetowe powinny uzyskać ochronę państwa w zakresie autentyczności danych przedstawianych przez użytkownika – jeżeli chcę założyć serwis, w którym każdy użytkownik przedstawia się imieniem i nazwiskiem, to państwo powinno dawać mi narzędzie weryfikacji, czy użytkownik podaje prawdziwe dane. Oczywiście taki system nie może być wprowadzony w sposób naruszający anonimowość innych czy prywatność.

    • gosc

      Popieram, problem polega na tym, że nie żyjemy w demokratycznym kraju. Mamy zaledwie (jak i większość państw na świecie) demo-demokracji. Nikt przy zdrowych zmysłach nie uznaje, że demokracja przedstawicielska to demokracja, a jeśli tak to powinien chociażby przypomnieć sobie kwestię posyłania 6-cio latków do szkół, gdzie ludzie zabrali się i chcieli jedynie prawa głosu, a nasz totalitarny rząd odmówił im tego.

      Co ciekawe za czasów monarchii taki przywódca pewnie stracił by głowę, a u nas zyskał kilka punktów poparcia w sondażach.

    • Marek Smoliński

      Ideą demokracji pośredniej jest to, że wybiera się ludzi mądrych (wiem, wiem…), aby podejmowali mądre decyzje w imieniu głupiego ogółu. Opiera się to na założeniu, że łatwiej wybrać mądrego przedstawiciela, niż znać się na wszystkim – ekonomii, prawie, polityce zagranicznej itd.

      Nie wiem czy referendum w sprawie całkowitego zniesienia podatków zakończyłoby się anarchią, ale na pewno bezpośrednia demokracja zakończyłaby się wieloma mniejszymi absurdami i niesprawiedliwościami (podwojenie płacy minimalnej, wyzysk mniejszości itd.)

    • gosc

      Co do ekonomii i obronności kraju to się zgodzę, że tym powinni się zajmować ludzie z dużym doświadczeniem, ale dzieci powinny być kształcone tak jak większość mieszkańców danego kraju sobie życzy, a nie jak uważa aktualnie rządząca partia. Z tego wynika tylko zamieszanie jak podziały na gimnazja, podstawówki i inne głupoty tylko szkodzą tym najmłodszym.

      Co do samej demokracji z przedstawicielstwem to nie byłaby taka zła, gdyby był wymóg jak w przypadku prezydenta, po określonej liczbie kadencji dziękujęmy i w rządzie już nie wolno danej osobie zasiadać.

    • Marek Smoliński

      Gdyby władza składała się z inteligentnych ludzi z dobrymi zamiarami, to wymienionych przez Ciebie problemów by nie było.

      Co do poprawy systemu – ja uważam, że najlepiej by było wprowadzić system dziesiętny, w którym 10 obywateli wybiera jednego reprezentanta pierwszego szczebla, 10 reprezentantów pierwszego szczebla wybiera jednego reprezentanta drugiego szczebla i tak w górę, aż reprezentanci najwyższego szczebla wybiorą prezydenta, albo jakąś radę, albo po prostu pewien szczebel oznaczałby już posłów na sejm.

      Nawet dziesięciu pijaczków spod budki potrafi wybrać najmądrzejszego wśród siebie, choć nie potrafią wybrać dobrego prezydenta.

    • Kamil Dzióbek

      Z 10 pijaczków, każdy głosowałby na siebie, z tego powstała by burda. Ewentualnie jeden pijaczek by przekupił tanim winem drugiego.;-)

    • gosc

      1 przekupuje 9 i na tym koniec. Teraz politycy okłamują cały naród. System dziesietny wydaje się interesujący, widzę jednak problem w przeprowadzeniu samych wyborów.

    • Marek Smoliński

      @disqus_9Gr7H4IfNw:disqus
      Zaraz, zaraz, po co pijaczek miałby przekupywać dziewięciu pozostałych? Przecież i tak nie miałby szans na wygranie wyborów.

      Sam problem przekupstwa jest ciekawy, więc zapomnijmy o pijaczkach i pomyślmy o osobie bogatej. Dzisiaj, jeżeli chce wejść do polityki, to nie ma problemu – opłaca kampanię i dostaje pierwsze albo drugie miejsce na liście wyborczej. W takim systemie musiałby przekupić 5 osób na zerowym* szczeblu, 5 na drugim szczeblu, 5 na trzecim, 5 na czwartym, 5 na piątym, 5 na szóstym, co dałoby konieczność przekupienia 30 osób, z czego każdy mógłby go nagrać.

      ***
      wracając do pijaczków
      ***
      Jeżeli powstałaby burda, to nie wybraliby żadnego przedstawiciela. W przypadku pijaczków to dobrze, ale ludzie kulturalni też mogą doprowadzić do sytuacji patowej, w której w grupie jest pięciu lewicowców i pięciu prawicowców. Zmiana liczby wyborców na grupę na nieparzystą nic nie daje, bo zawsze może się trafić aspołeczniak, który nie bierze udziału w dyskusji i znowu jest impas. To może faktycznie kiepski pomysł, bo tylko poróżniłby ze sobą sąsiadów. :D

      Jest jeszcze pomysł możliwości oddania swojego głosu do dyspozycji komuś innemu (i zabranie go z powrotem jeśli wola) – w takim systemie osoby niezainteresowane polityką oddawały by głos swoim autorytetom, w ten sposób zwiększając frekwencję i prawdopodobnie również „jakość” głosów – czyli to, co proponowałem, ale bez technicznych problemów, które wymieniliście.

      *zerowym, żeby trzymać się nazewnictwa z poprzedniego posta, gdzie pierwszy szczebel jest dopiero po pierwszej fazie wyborów

    • ZamiastNAPEWNOnapiszWYDAJEMISI

      Panie Marku, zanim pan napisze kolejną głupotę o demokracji bezpośredniej, proponuję przeczytać notę o Szwajcarii:

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Szwajcaria

    • Marek Smoliński

      Skąd ta moda na per „Pan” w Internecie, skoro zawsze mówiło się tutaj wprost na „Ty”. Nigdy nie wiem czy to złośliwy dodatek czy obawa przed natrafieniem na osobę starszą.

      W każdym razie, pisałem o demokracji bezpośredniej w warunkach Polskich i nie pisałem o jakichś ogromnych absurdach typu mord mniejszości, więc nie wiem skąd Twoje oburzenie.

    • Piotr Borowski

      to może jeszcze napiszesz, że żyjemy w państwie policyjnym…
      są różne demokracje, chodzi mi o to, że żyjemy w kraju, gdzie jest wolność słowa (oczywiście nie jest ona bezwzględna, ale w porównaniu np. do krajów arabskich nie ma na co narzekać)

    • gosc

      A w porównaniu do jaskiniowców plemiona zamieszkujące dzisiaj afrykę, czy amerykę południową są technologicznie bardzo rozwinięte:)

    • To nie anonimowość w internecie jest problemem.

      Problemem jest najzwyczajniejsza, najpowszechniejsza ludzka GŁUPOTA, brak wychowania i defraudacja wszelkich autorytetów.

    • Michał Korzeniowski

      anonimowość nie ma żadnych podstaw. Służy jedynie do buractwa.

    • Anonimowość ma milionpińcet podstaw.

      Ja np. oceniając zakupionego niedawno Mercedesa SLK i punktując jego wady, po prostu nie chcę aby inni wiedzieli, że go kupiłem.

      Nie chcę mieć na FB podlinkowanego że jestem właścicielem SLK z takiego a takiego miasta itp.

      Anonimowość to nie tylko bezkarność, ale też ochrona samego siebie.

    • Michał Korzeniowski

      A kto Ci każe linkować na fb ,że masz Mercedesa? Nie Chcesz, nie linkuj -cała filozofia.

    • pzo

      Ok to jak juz wrzucasz wszystkich do jednego wora to czy gdybys np byl swiadkiem morderstwa to tez chetnie bys zrezygnowal z anonimowosci? Albo swiadkiem skorumpowanego dzialania wysoko postawionej osoby? Dziennikarze sledczy moze tez powinno ujawniac swoich anonimowych informatorow? Nie wrzucajmy wszystkich do jednego kotla. Kompletny brak anonimowosci napewno ograniczylby pieniactwo ale tez stworzyl nowe problemy.

    • Michał Korzeniowski

      Boże, o czym ty mówisz? mówimy o anonimowości w sieci a nie o ujawnianiu informatorów! Anonimowość w internecie służy do hejtu, trollowania czy leczenia kompleksów.

    • pzo

      ok podalem skrajny przyklad, ale jest tez wiele przykladow ze ktos np. w jakims watku nie przedstawi swojego zupelnie odmienna stanowiska bo wie ze ludzie by go ukamieniowali. Jak chcesz zreszta w takim razie separowac ta aninimowosc pozytywna od negatywnej? Zreszta jaka masz pewnosc ze jak ktos sie podpisze imieniem i nazwiskiem to tym prawdziwym? Rownie dobrze moze sie ktos podszyc pod „Michala Korzeniowskiego”. Jestem tego samego zdania ze co neutrico ze problemem jest mentalnosc ludzi. Wielu ma taka tendencje ( nie mowie ze ty, ale w polsce oojj znajdzie sie sporo takich) ze jak nie zgadzamy sie z czyims zdaniem to najlepiej miec jego imie nazwisko i najlepiej adres i pesel aby pod jego domem piketowac albo zgnoic osobnika.

    • Michał Korzeniowski

      Całe życie piszę pod swoim imieniem i nazwiskiem i jakoś nikt mnie nie ukamienował…jeszcze:).Oczywiście ,że każdy może sobie założyć profil jaki się chce ale Antyweb doskonałym przykłądem- jak były komentarze fb było mniej troli bo założenie fikcyjnego profilu zajmuje czas, dodanie komentarza jako pusty awatar, nie. Anonimowość najczęściej służy do obrażania ludzi czy mówienia czegoś czego nie powiesz danej osobie w 4 oczy a tego osobiście nie akceptuje. Internet doszedł do tego momentu ,że możesz wszystkich bezkarnie obrazić i w coraz większym stopniu zagarnia przestrzeń publiczną zostawiając coraz mniej miejsc w których można rzeczowo porozmawiać (mówię o pl. języcznej częsci „internetu”)

    • @michakorzeniowski:disqus

      Zrozum, że nie jest problemem to czy możesz kogoś bezkarnie obrazić.

      Problemem jest to, że chciałbyś.

      I problemem jest to, że bezkarność pozwala obudzić się głupocie.
      Ale to jest normalna udowodniona przez psychologów przypadłość – nie tylko w internecie.

      Ludzie mając sposobność pokazują, że są debilami.

      Tylko czy należy z tym walczyć poprzez odbieranie sposobności czy po prostu walczyć u podstaw z ich debilizmem?

    • Michał Korzeniowski

      hahaha,
      to powodzenia. Oświeć mnie jak byś chciał walczyć z „debilizmem u
      podstaw” ? :)
      Generalnie jest to prosta sprawa. Jak małpie dasz pistolet
      jest nieporównywalnie większa szansa że się zastrzelił niż jak dasz banana.Jeśli utrudnisz w najmniejszym stopniu dodawanie komentarzy pustym awatarom będzie tego znacznie, znacznie mniej (antyweb, natemat). Nie jestem tak dużym idealistom żeby wierzyć ,ze da się walczyć z „debilizmem u podstaw” bo ludzie zawsze będą ludźmi a natura ludzka jaka była taka jest nie zmiennie.

      Podsumowują-Jeśli są pewne normy społeczne które porządkują interakcje w miejscach publicznych powinny one obowiązywać w Internecie który też taką przestrzenią się stał.

    • Marek Smoliński

      „Ludzie zawsze będą ludźmi a natura ludzka jaka była taka jest nie zmiennie.”
      Proponuję naukę historii.

      Kiedyś – niewolnictwo.
      Dzisiaj – prawa zwierząt.

    • Michał Korzeniowski

      Poproszę kontrargument zamiast mało mądrych docinków.

    • Marek Smoliński

      Jakie argumenty, takie kontrargumenty.

    • Michał Korzeniowski

      hahahhaha, faktycznie. Proponujesz naukę ale nie wiesz w sumie czemu?Mistrz!, Erudycja + 100. Pozdrawiam.

    • Marek Smoliński

      Napisałem przecież powyżej. Kończę z Tobą pyskówkę, jak się pojawią inne „ciekawe” argumenty z Twojej strony, to po prostu znowu się odniosę.

    • Michał Korzeniowski

      faktycznie nie zauważyłem niewolnictwa. Wybitnie kiepski argument biorąc pod uwagę ,że powstał w tym samym czasie co najstarszy zawód świata a istnieje nowych formach do dziś(handel żywym towarem, nielegalne zakłady pracy itp). Prawa zwierząt to też żaden argument bo ludzie jak zabijali tak zabijają. Natury nie oszukasz…

    • Marek Smoliński

      Trzeba być odpornym na fakty, żeby tak twierdzić. Jedne pokolenia wyrzynają się nawzajem gazami bojowymi, inne są pacyfistami ignorującymi przeszłe zaszłości jeszcze żyjących dziadków.

      „Natury nie oszukasz” – brzmi dziwnie w czasach zmian płci i różnych eksperymentów na roślinach i zwierzętach (np. świecące świnie, albo karaluch sterowany radiem).

    • Michał Korzeniowski

      dobra jak masz zamiar negować historię to nie ma o czym mówić. Trzeba być odpornym na myślenie żeby twierdzić iż takie zjawiska jak niewolnictwo „pojawia się i znika”. Chyba ,że twierdzisz że w XX wieku kiedy pierwszy raz użyty został termin pacyfizm oraz pierwszy raz użyto gazu bojowego na świecie nie było niewolnictwa? nie zaraz, przecież skoro na świecie są pacyfiści to niewolnictwa nie ma…przecież to takie oczywiste. Pozdrawiam

    • Marek Smoliński

      No tak, bo przecież to, że mafie prowadzą interesy niewolnicze jest dowodem na to, że nic nie zmieniło się od czasów, kiedy niewolnictwo było legalne. Wątpię, że potrafisz przekonać samego siebie odnośnie swoich rewelacji.

      Nigdy też nie twierdziłem, że ludzkość zawsze szła w dobrym kierunku – miała wzloty i upadki, ale ważne jest to, że podejście się zmieniało, a więc może się zmieniać.

      „Not sure if trolling or just stupid”. Zmywam się, pa.

    • @michakorzeniowski:disqus

      Wiesz… jakby do tego powołane są np. instytucje takie jak MEN.

      Rodzice, normy etyczne, wychowanie – rozumiem, że proponujesz zastąpienie tego prostym obowiązkiem podpisywania się pod tym co się pisze?

      Urocze. Doprawdy.

    • Michał Korzeniowski

      a gdzie ja tak napisałem? pokażesz mi? jedyne co napisałem to że nie popieram anonimowości w sieci i jestem za podpisywaniem się gdzie tu widzisz negacje procesu socjalizacji?

    • Peter

      Ze wszystkich istot żywych, tylko człowiek zabija z powodów innych niż głód.
      Więc Twoja teoria o małpie jest fałszywa.

    • Michał Korzeniowski

      hahahha tak tylko człowiek. Nie wiem co prawda co ma do tego „teoria o małpie” bo to raczej było stwierdzenie( jesli nie dasz jej pistoletu to się po prostu nie zastrzelil bo jak?:) To polecam włączyć od czasu do czasu National Geographic czy Discovery- znajdziesz wtedy może kilka powodów dla któych zwierzęta się zabijają(zresztą identycznie jak ludzie)

    • Peter

      Nieprawda.
      Choć jestem anonimowy, dyskutuję rzeczowo, merytorycznie, w odniesieniu do przedmiotu dyskusji. Unikam przepychanek i personalnych wycieczek.

    • Marek Smoliński

      Poczytaj poniższe komentarze i zobacz jak ludzie piszący pod imieniem i nazwiskiem opluwają się wzajemnie (m.in. ja, Michał, Marcin), podczas gdy Twój anonimowy komentarz jest kulturalny.

  • „Skąd takie zdziczenie?
    Odpowiedź jest prosta. Po pierwsze, nastroje społeczne są w udany sposób podsycane przez media i polityków.”

    Media aż ociekają krwią oraz agresywnymi tekstami i nagłówkami. Ciężko dzisiaj szukać miejsc, które byłyby możliwie jak najbardziej obiektywne i bezstronne – w redakcji zawsze znajdzie się ktoś z ciętym językiem, a „góra” danego medium raczej nie jest skora do piętnowania takich tekstów, bo przecież się klika.

    Od jakiegoś czasu staramy się w skromnym gronie tworzyć miejsce w sieci, które będzie wyzute z tych wszystkich negatywnych emocji. Staramy się informować o tym co niedostrzegalne z pomiędzy wielkich kontrowersyjnych nagłówków. Jako redakcja Dziennika Pozytywnego (http://www.dziennikpozytywny.pl) wierzymy, że gromadząc dobre fluidy jesteśmy w stanie zrobić coś dobrego. Nasza redakcja liczy sobie tylko dwie osoby, ale staramy się jak możemy. Może właśnie tędy droga do poprawienia sytuacji?

    • Marcin M. Drews

      Miałem kiedyś pomysł na pozytywny dziennik TV. Ludzie potrzebują pokrzepienia, a nie ciągłych informacji o sądach, morderstwach, łapówkach, zboczeniach… To kumuluje w nich negatywną energię. :/

    • Kiedyś taki był bodaj na TV Puls, uciekał od tematów konfliktowych, głównie dobre wiadomości itp. Padł bardzo szybko z powodu braku oglądalności. Media naprawdę wiedzą co robią. Ludzie mogą sobie mówić że brzydzi ich to zdziczenie, a potem i tak po cichu w domowym zaciszu zagłosują na nie pilotem.

    • Marcin M. Drews

      Sad but true…

    • Michał Korzeniowski

      a ja jeszcze wierze. Wydaje mi się ,ze gdzieś nastąpi w końcu przełom. Coraz więcej ludzi nie ogląda tv a nawet nie ma telewizorów. Jest szansa na jakiś projekt przekazywania informacji „dobrych”. Jakiś pozytywnych przekazów…nawet w Polsce;)

    • Peter

      W co?

      Fanpejdż o sztuce ma 200 fanów, fanpejdż o filmach dokumentalnych ma 300 fanów.
      Fanpejdż z gołymi laskami 20 000 a ten na którym wyśmiewają się z innych 250 000.

      Jak to wyjaśnisz?

    • Michał Korzeniowski

      ludzie wolą się wysmiewać i oglądać gołe laski. Od zarania dziejów tak było i będzie, nic w tym dziwnego…

    • souacz

      Oczywiście, i to własnie z powodu tych prostych mechanizmów w każdym wydaniu wiadomości musi być jakiś ciężki news, np. o wyjątkowo okrutnej zbrodni a w 12 minucie Wiadomości czy Faktów tkliwy kawałek o chorym dziecku. To się sprzedaje!

    • Pracując nad Dziennikiem, wierzymy, ze właśnie taka jest nasza misja – pokazać, że wśród tych wszystkich negatywnych emocji kryją się wiadomości dobre które nie wychodzą na jaw bo nie maja przebicia.

  • Tomek
    • Marcin M. Drews

      Bo autor komentarza nie dostrzegł, że autor artykułu mówi o wszystkich, a wskazał tylko na jeden, konkretny przykład? To felieton, nie encyklopedia. I omawiam przykład wywlekania przeszłości przodków, a nie niewyparzone gęby polityków. No ale po załączonych przykładach widać, kto w tej dyskusji jest jednostronny.

    • Marcin M. Drews

      Swoją drogą bardzo lubię, gdy ktoś mi mówi, że wie lepiej, o czym napisałem tekst. „Nie o Internecie, tylko o mediach”. Tak, o mediach internetowych, Einsteinie, do których wlicza się też blogi i fora (w druku tego nie masz), na których uprawiany jest buzz marketing.

      Wszystkie podane przez Ciebie przykłady wskazują na poziom dyskursu w mediach, owszem, ale nijak się mają do mojego artykułu. Poza tym radzę przeczytać jeszcze raz, ale tym razem uważnie. Natkniesz się na takie zdanie:

      „Nie bronię Donalda Tuska. Jestem nie tylko apolityczny, ale i antypolityczny, więc nie staję po żadnej ze stron, a raczej jestem przeciw wszystkim.”

    • F182

      mogłeś napisać ” Nie bronię Macierewicza” i równie dobrze napisać jak to jest oczerniana „prawa strona”. Nikt nie po żadnej stronie.

    • Marcin M. Drews

      Powtarzam (do znudzenia) – omawiam przykład wypominania ludziom przeszłości ich przodków. Wskaż CHOCIAŻ JEDEN PRZYKŁAD, jak to ktoś wypomniał przodka komuś po prawej stronie. Jeden przykład.

    • F182

      Marta Kaczyńska córka Lecha i cała to piętnowanie z jakiej rodziny jest. Jesteś bardzo stronniczy kolego.

    • Marcin M. Drews

      Przykład, dowód, link. To raz.

      A dwa, że argument kompletnie z czapki. Nikt nie pisał o Marcie Kaczyńskiej, że jest taka a taka, bo jej ojciec był taki a taki. Kompletnie nie zrozumiałeś idei artykułu, ale to kompletnie. Marta Kaczyńska była krytykowana przez media za próbę bycia autorytetem smoleńskim. Nikt jej nie wytykał nigdy przeszłości jej przodków. Nikt nie mówił, że np. „na pewno będzie wysługiwać się Rydzykowi, bo ojciec tak robił”.

    • F182

      A Ty piszesz o Turskim jakby był świętym a był w układach za komuny. Wiem, że „antyweb = wyborcza = agora” i trzeba troszkę posiać propagandy choćby na serwisie o technologiach…

    • Andrzej Piotr Bobliński

      Marcin, po co dyskutujesz z anonimowym trollem? Tekst, że antyweb=wyborcza=agora dyskwalifikuje człowieka zupełnie. Taki kozak, a nie ma odwagi się podpisać.

    • F182

      wiesz miszczu cudzysłów do czegoś służy i miał coś na celu, prawie zrozumiałeś. A tak dla przykładu http://antyweb.pl/tag/wyborcza-pl/
      http://antyweb.pl/tag/agora/

    • Marcin M. Drews

      A co miał na celu ten cudzysłów? Bo ja też nie bardzo rozumiem. Poza tym wskaż choć jeden tekst, w którym chwalę czy promuję Agorę. A potem przejrzyj mój profil i dowiedz się, że do polskich gazet mam stosunek ambiwalentny i żadnej nie promuję. Inna rzecz, że faktycznie nie warto rozmawiać z anonimami. Anonim to instytucja bolszewicka.

    • F182

      Marny z Ciebie prowokator. Kolego jesteś taki apolitczyny a nawet antypolityczny, że hoho… „Nie bronię Donalda Tuska” ale złego słowa o nim nie powiesz co z kolei byłeś w stanie zrobić o prawicy „Złą nowiną dla prawicowych, internetowych pieniaczy, dodatkowo wyszukujących u każdego żydowskie korzenie” i PiSie „politycy PiS pożyczyli sobie projekt ustawy cenzorskiej od komunistów”.

      Żenada na serwisie o technologiach takie rzeczy pisać.

    • Marcin M. Drews

      Posłuchaj, Chłopcze. Powtórzę – wejdź na mój profil FB i przekonaj się, jaki mam stosunek do PO. Taki sam jak do PiS i SLD, bo to jedna ekipa. I nigdy swojego zdania się nie wstydziłem i śmiało się pod nim podpisuję. A Ty, jak wiejski kundel, szczekasz zza płotu, a nie stać Cię nawet, by się podpisać pod swoimi wypocinami. Prosiłem Cię wyraźnie o JEDEN PRZYKŁAD – nie podałeś go. A co do serwisu o technologiach – Antyweb to blog o technologiach oraz o Internecie i zjawiskach w nim zachodzących. Nie Ty będziesz ustalał zakres tematyczny. Co do wskazanych cytatów – nie moja wina, że faktycznie PiS chciał wprowadzić zmodyfikowaną ustawę komuszą wbrew polskiej konstytucji (znana sprawa) oraz że ortodoksyjne prawicowe kręgi są antysemickie. Mogę Ci pokazać 100 dowodów na to. Ty natomiast nie pokazałeś ani jednego dowodu na poparcie swoich tez. Z mojej strony EOT, bo z trollami nie rozmawiam.

    • Meeeerrrrttt

      -szok poziom powyżeszgo redaktora to rynsztok…..

      kto Cię tu wpuścił do pisania artukułów skoro taką chamówe odprawiasz??

    • M M

      Przypominam jeszcze o nienawiści dla pajaców od Palikota i chorągiewek z PSL ;]

    • Kamil Dzióbek

      „ortodoksyjne prawicowe kręgi są antysemickie.”
      To ewidentne pomówienie, gdyby w Polsce sądy działały sprawnie poszedłbyś siedzieć. Możesz pisać, że prawica nie popiera interesów Izraela, a nie, że jest antysemicka.

    • Kamil Dzióbek

      „Antyweb to blog o technologiach oraz o Internecie i zjawiskach w nim zachodzących”
      Teraz wszystkie zjawiska zachodzą w internecie. Prasa coś napisze i zawsze wrzuci do internetu, więc pojawią się komentarze.
      Jak tak się definiujecie to możecie właściwie pisać o wszystkim.;-)

    • Marek Smoliński

      To lubię, nie trzeba być anonimowym, żeby zwyzywać kogoś od kundli, wystarczą jaja. :D

      Inna sprawa, że z takimi komentarzami Twój pozytywny serwis nie miałby szans przetrwania! :D

    • ArtiDiTu

      Od wielu miesiecy : Ojcem Kaczyńskich był nijaki Romuald…Rodzina Rydzyka to komuniści…Rodzice Ziobry byli w aparacie władzy PRL …TUSK: „rodzice Kaczyńskiego dostali pałacyk od PRL-owskich władz…”
      Ty naprawdę oglądasz tylko TVN ….

    • Tomasz Góral
    • pazoo

      Polska „prawa strona” jest taka sama jak „lewa”. Nie ma co szukać przykładów.

      Natomiast artykuł zdecydowanie nie jest o zdziczeniu w internecie a wyliczanką kto kiedy został „oczerniany” i faktycznie prezentuje ludzi z, de facto, jednej strony polskiej polityki – centrolewica. W związku z czym wygląda na bardziej „politycznie poprawny” niż chyba autor miał na myśli.
      Tak, dyskusja w kraju o tym kto kim jest i skąd pochodzi się zaostrza bo są ku temu przesłanki. A jak się zaostrza to czasem padną złe słowa (ale też często prawdziwe) w niewłaściwym momencie (patrz np. Turski).

      Może i autor miał dobre intencje, ale wyszło jak wyszło tj. („poprawnie”) polityczny artykuł w AntyWeb.

    • Tomasz Góral

      Proszę sobie darować te epitety wobec mnie (TomekI) i wobec innych.Nie wypada tego robić pod artykułem o takim tytule „E-zdziczenie w polskim Internecie”
      :-)

    • Tomasz Góral

      Dlaczego ilustracją do tekstu jest święty Andrzej Turski i naigrywający się z niego trzej biskupi (inkwizytorzy) z Monty Pythona?

    • Marek Smoliński

      Bo nikt się tego nie spodziewał.

    • Tomasz Góral

      Autor pisze o: Owsiaku, Turskim i książce „Resortowe dzieci” (a nie o jakimś anonimowym Internecie) zestawiając poruszane tam treści z nazistowskimi oznakami nie-aryjczyków. Czyżby taka zbitka miała cos sugerować????

    • Marek Urbex Arterski

      Prawda boli, oj tak… Autor apolityczny, a Twój komentarz polityczny. I tyle z tego.

  • awa

    W Internecie należy skończyć z anonimowością pisania komentarzy. Komentarze powinny być pod imieniem i nazwiskiem. Nie może być tak, że można zjechać konkurencyjną firmę, opisać sklep jako niezadowolony klient będąc właścicielem konkurencyjnego sklepu, etc….

    • Wojtek_B

      W takim razie daj przykład innym i podpisuj się swoimi danymi.

    • Mistrz! ;)

    • Piotr Rywciu

      „W Internecie należy skończyć z anonimowością pisania komentarzy.”
      Napisał anonimowy komentator ;)

      Anonimowość (względna) jest całkiem przyjemną cechą Internetu. Póki ludzie nie przekraczają granic, oczywiście. A z nie przekraczaniem granic jest niestety różnie…

    • Marcin M. Drews

      Anonimowość nie jest zła, o ile kroczy za nią odpowiedzialność.

    • gosc

      To poproszę o przykład, bo dla mnie to nierealne, aby zachować anonimowość i jednocześnie pociągać do odpowiedzialności.

    • Marek Smoliński

      Przecież w Internecie nie jesteś anonimowy jeżeli chodzi o odpowiedzialność prawną – a przynajmniej w przypadku przestępstw ściganych przez prokuraturę, bo z dostępem do danych dla potrzeb założenia sprawy cywilnej mogą być problemy.

    • pzo

      Jaka masz pewnosc ze ktos podpisujacy sie danym imieniem i nazwiskiem to napewno ta osoba?

    • Był tu ostatnio Ryszard Kalisz tak BTW.

    • Marek Smoliński

      Do dzisiaj się zastanawiam, czy to naprawdę on, bo w sumie – czemu nie?

    • Nie. To nie on. Wystarczyło sprawdzić, że RK ma inny oficjalny profil na DQ, Twitterze i maila.

    • Marek Smoliński

      No tak, nie wpadłem na to, żeby sprawdzić…

    • Kamil Dzióbek

      No, ale pewna anonimowość należy zachować np. na forum dotyczącym chorób wenerycznych.

    • a

      Czyli właściciel konkurencyjnego sklepu nie może kupować u konkurencji?

  • Pingback: Anarchia to nie burdel! | OLEJ.TV - Zrób coś!()

  • Meeeerrrrttt

    Autor powinien podpisać się na końcu jako: leming pospolity….
    – przyznaje się, że do końca nawet tego nie czytałem, bo bełkot totalny natomiast wyłapałem kłamstwa autora: „Sąd zapewne jest skorumpowany, bo przyznał Owsiakowi rację”
    – sąd na razie Owsiakowi nie przyznał żadnej racji, a Owsiak ma się zgłosić do sądu osobiście na rozprawe z „Matką Kurką” w lutym czy w marcu.
    O Turskim wypłyneły nowe materiały, kim był, więc niech autor sobie najpierw poczyta a potem sam „tłucze” w klawiature.

    – więcej nawet nie chce mi się pisać/ dyskutować z takim manipulatorem jak autor tego tekstu.
    Napisze tylko jeszcze, że bardzo nie podoba mi się tematyka dotyczaca polityki na blogach technologicznych – takich tekstów nie powinno tu być a także na konkurencyjnej pająkolandii :) – niestety coraz częściej są i niestety bardzo dużo w nich manipullacji i prób narzucania jakiś ideii politycznych czytelnikom – nie idźcie tą drogą!!!

    • Marcin M. Drews

      „Autor powinien podpisać się na końcu jako: leming pospolity….” – napisał ANONIM, którego nie stać na uczciwe podpisanie się pod obelgą pod moim adresem.

      „- przyznaje się, że do końca nawet tego nie czytałem,” – nie przeczytał, ale komentuje. Nie mam więcej pytań.

      Blog Antyweb jest też o Internecie i zjawiskach w nim zachodzących. I nie upowszechnia żadnych poglądów politycznych, Sherlocku.

    • Meeeerrrrttt

      Przeczytałem początek i to wystarczyło by wyrobić sobie zdanie o tym tekście i Panu. Tekst w którym jest pełno kłamstw i manipulacji.
      Cytuje Pan kawałki mojego komentarza a nie potrafi się pan odnieść do tego, że złapałem pana na kłamstwie.

      Podpisuje się Meeeerrrrtt i to Panu powinno wystarczyć. Nie ma na tej witrynie nakazu podpisywania imieniem i nazwiskiem, więc co mi pan tu zarzuca i chce narzucić?

    • Marcin M. Drews

      Na jakim kłamstwie, Geniuszu!? Sarkastyczne określenia traktujesz jako kłamstwo??? Chłopcze, weź swoje pigułki. I powtarzam, nie będę rozmawiał z anonimami, bo anonim to instytucja bolszewicka.

    • F182

      U widzę oklepany tekst na wszystko „anonim to instytucja bolszewicka”. Śmiesznie to brzmi pod tekstem o takiej a nie innej tematyce…

    • Meeeerrrrttt

      Pan Nazir jak brakuje mu argumentów to też przechodzi na bolszewików, linuksiarzy i mocherów ;) oczywiście wszystko podlane wulgarnym sosem, i widzimy, że pan Marcin też już zaczyna w nerwach schodzić na rynsztok ;)))

    • Meeeerrrrttt

      ?? 10 razy mam wklejać te pańskie kłamstwa czy na różowo mam tekst zaznaczyć??

      A wie Pan zmusiłem się i jednak doczytałem ten tekst do końca.
      I już wszystko rozumiem dlaczego Pan napisał taki tekst :)))))
      Tak jak redaktorzy Lis-ienko, Michnik itd cała reszta – bronią swoich przodków NKWDzistów nasłanych do Polski przez Stalina, tak i Marcin M. Drews nie mógł sobie odpuścić, bo gryzie go w trzewiach ta rodzinna przeszłość. I postanowił też troche popluć w interneta

      i
      „Jestem nie tylko apolityczny, ale i antypolityczny, więc nie staję po żadnej ze stron” a to już jest naprawde zabawne.
      ————–
      ————–
      Tu mam tylko jeszcze zapytanie do właścicieli antyweb – co Wy na to, że wasi blogerzy piszą na Waszym portalu teksty jak ten powyższy.

    • wowi

      Przyganiał kocioł garnkowi! Sam jako kontrargumentów używasz wyjątkowo wrednych kłamstw. Potomkami agentów NKWD są wszyscy, którzy mają inne spojrzenie na rzeczywistość niż ty i tobie podobni, ociekający jadem nienawistnicy?
      Szkoda sił na polemikę.

    • Meeeerrrrttt

      Wymień jedno kłamstwo które tutaj podałem w komentarzach ale zanim to zrobisz to sprawdź w naukowych publikacjach historycznych…. chodzi o tych całych NKWDzistów….
      -czekam na te „moje” kłamstwa.

    • wowi

      Lisienko? A może głównego zainteresowanego też warto posłuchać?http://tomaszlis.natemat.pl/87977,moje-prawdziwe-korzenie

    • Meeeerrrttt

      WIT – :D :D główny zainteresowany jest chyba wiarygodny tylko na tym swoim strasznie cenzurowanym portaliku o wyraźnym profilu komunistyczno – lewackim (autorytety tego portaliku to NKWDzista Bauman i inni podobni) bo nikt inny już go nie traktuje poważnie.
      Tak, tak poszukaj, poczytaj kim był Wasilij Lis-ienko a także jego dzieci itd. Pan Tomasz Lis ma najwyraźniej pecha bo zachowało się wyjątkowo dużo archiwów na temat tego pana Wasilija z Legnicy czy tam skądś….

    • Kamil Dzióbek

      „Wy na to, że wasi blogerzy piszą na Waszym portalu takie teksty jak ten powyższy.”
      Jak tekst generuje kliki, co łatwo w tematach kontrowersyjnych, to są bardzo zadowoleni.

    • ArtiDiTu

      Czytamy ze zrozumieniem: sad przyznał rację (MMDrews) – sąd NIE wydał decyzji ( fakt),
      Ustawę cenzorską PIS zapożyczył u komunistów ( MMDrews) – brak cytatów ( których domaga się …MMDrews)
      Ośmieszasz się…

    • F182

      dokładnie tak!

    • Marcin M. Drews

      A Ty już wyluzuj, bo Ci nerwy, widzę, puszczają. :)

    • F182

      :)

    • Mentalny Masochista

      No to ci teraz po plecach pojadą. Prawi goście są mocno cięci na takie wpisy. A można było jakiś przykład z innej stajni podać (wiem ze trudniej, ale też pewnie jakieś są) i byś miał lżej. Pozdrawiam wszystkich od max prawej do ekstrem lewej strony – dajecie mi wiele radości.

    • Marek Smoliński

      „No to ci teraz po plecach pojadą. Prawi goście są mocno cięci na takie wpisy.”
      Ja jestem „prawy”, a się nie przypierdalam do ironii w tekście, albo określenia „prawicowi pieniacze”.

      Jeżeli ktoś się oburza na takie sformułowanie i nie rozumie, że narzekanie na prawicowych pieniaczy nie oznacza, że wszyscy prawicowcy są pieniaczami, to… Jest prawicowym pieniaczem.

    • The Captain

      A propos bełkotu.

      1) Czemu leming pospolity? Pytam poważnie – o co chodzi z tymi lemingami?

      2) Co do sprawy Owsiaka, to ręce opadają. Człowiek zrobił naprawdę dużo dobrego, a zarzuca mu się jakieś niesamowicie złe czyny. Chyba tylko o tym, że zjada dzieci nikt jeszcze nie napisał.

      3) Powiedzieli, że Turski to syn UBeka, czy nie? Powiedzieli, że pijany na wizji, czy nie? Cały powyższy artykuł jest o mieszaniu ludzi z błotem, bezpodstawnych oskarżeniach i graniu na najprymitywniejszych ludzkich instynktach. Tekst nie traktuje o polityce, a o szambie w jakim przyszło nam żyć. Polityka i ludzie, którzy wszystko sprowadzają do niej sprowadzają są w tym szambie najbardziej śmierdzącą kupą.

    • Meeeerrrrttt

      Otwieramy nowe okno przeglądarki www i wpisujemy w wyszukiwarke:
      ad1: leming – zwierz i leming ludź ;)

      ad2: na co wydał J Owsiak 170 mln zł przez 20 lat, czyli różnicy pieniędzy ze zbiórek a tym ile wydano na zakupy sprzętu.

      ad3: Kariera redaktora Turskiego w Stanie Wojennym.

      Mam nadzieje, że pomogłem ;)
      Czy to są oskarżenia bezpodstawne czy nie, to mi się nie chce dyskutować i drążyć tematu.

    • Daniel Stawicki

      AD1. Te 170 mln to zwykłe kłamstwo. Nie mógł wydać więcej niż 10% czyli nieco ponad 50 MLN a wydawane jest niecałe 6% czyli prawie 30 MLN. A tutaj link opisujący to kłamstwo owych 130 MLN

      http://www.wykop.pl/ramka/1819096/zestawienie-zarzutow-wobec-wosp-i-ich-konfrontacja-z-faktami/
      @Meeerrrrrttt z twoich słów wynika że jesteś UB-ek, NKWD-zista i SB-ek bo na bank ktoś taki w twojej rodzinie się znajdzie i nie zaprzeczaj bo może nawet nie wiesz ale jesteś.

    • Meeeerrrrttt

      zacząłem pisać całe drzewo geneologiczne ale mi się znudziło i skasowałem – NKWDzistów i SBków brak do conajmniej 4 pokolenia ;-]

    • Daniel Stawicki

      Widzisz jak każdy szanujący się UB-ek, NKWD-zista i SB-ek ukrywasz swoją rodzinę a my polscy katolicy i wyborcy PiS-u wiemy żeś UB-ek, SB-ek i NKWD-zista i nie kłam że tak nie jest. Ja wiem żeś szuja i komuch i nic tego nie zmieni.

    • Meeeerrrrttt

      a my się znamy?? ;-]

    • Daniel Stawicki

      A jakie to ma znaczenie? Jak każdy szanujący się UB-ek zaczynasz pisać nieistotne pierdoły. Trzeba było za młodu nie popierać jedynej słusznej partii robotniczej, nie służyć wiernie panom z Moskwy i nie donosić na rodaków. Trasę do UB pewnie na pamięć znałeś.

    • Meeeerrrrttt

      po co produkujesz ten spam – jaki masz cel?

    • Daniel Stawicki

      Jaki spam ty UB-eku, to sama prawda, mojego dziadka sprzedałeś.

    • souacz

      Kolego, pomogę Ci bo „słabujesz” umysłowo. Daniel pokazuje Ci własnie rzeczony mechanizm.

    • Meeeerrrttt

      Jaki mechanizm?
      Na tych ludzi są tomy kartotek, archiwów państwowych, legalnych z ich „pożycia” we władzach komunistycznych, mediach komunistycznych (w przezypadku Turskiego czy Owsiaka) itd a pan Daniel nawet nie zna mojego imienia ;)
      więc jeszcze raz gdzie ten mechanizm?
      Pan Daniel zrobił sobie pomówienie pod adresem anonimowego komentatora i chciał niby przez to udowodnić, że archiwa państwowe to to samo co pomówienie.

  • fasdfgasd

    skad zdziczenie?

    mysle ze ludzie po cichu widza i wiedza ze rozne kontakty z przeszlosci wynosza konkretne osoby na stanowiska i do koryta a oni ciezka praca i studiami nic nie moga osiagnac i nieraz emigruja

    sam znam goscia ktory jest mega glupi a jednak dzieki rodzinie siedzi na niezlej posadce w urzedzie

    ludzie widze te powiazania i ich krew zalewa

    • Jest takie stare powiedzenie:

      „Na układy nie ma rady”

      Niewiele się zmieniło od PRL’u. Bardzo niewiele.

    • sadfasdf

      no niewiele dlatego ja nie mam prtensji do polakow ze psiocza
      to czego sie uslyszy na byle imprezie to nieraz wiedna uszy od kumoterstwa, sbecji i innych walkach i to w publicznych firmach

    • Na szczęście to się zmienia. I według mnie w Polsce ludzi nie zalewa krew dlatego, że ktoś ma „stanowisko” bo ktoś mu załatwił ale w naszym kraju chodzi po prostu o zwykłą czystą zawiść. Polak generalnie nie znosi jak ktoś ma za dobrze, jak coś wychodzi za dobrze np. Orkiestra… Trzeba to zniszczyć zamiast samemu zabrać się do roboty.. Jak ktoś chce to może nawet w Polsce….

  • etanol

    Ale wolność nie jest za darmo. Nasze Dziady o to walczyły. Teraz jest globalna, wszyscy musimy się jej nauczyć i kiedyś nauczymy.
    Oby tylko nie zaraz po tym jak ją stracimy…

    • Już ją dawno straciłeś. Tylko tego nie zauważyłeś.

    • etanol

      Wolność mierzy się różną miarą, ta absolutna to Anarchia. Ja miałem na myśli wolność wypowiedzi, a w domyśle uszanowanie dyskutanta.
      Tak, każdy ma prawo pisać głupoty, nawet jeśli są kłamstwem. To dyskutant na poziomie(jeśli trafia go szlak ;P) powinien odnieść się do tego grzecznie i merytorycznie. Najlepiej jednak zupełnie zignorować. Raz że zdrowiej, dwa zniżając się do poziomu nie staniemy się równie żałosną jednostką?

  • ArtiDiTu

    CYT: „Jestem nie tylko apolityczny, ale i antypolityczny, więc nie staję po żadnej ze stron, a raczej jestem przeciw wszystkim. „…”Złą nowiną dla prawicowych, internetowych pieniaczy, dodatkowo wyszukujących u każdego żydowskie korzenie”…”jeszcze niedawno politycy PiS pożyczyli sobie projekt ustawy cenzorskiej od komunistów”

    Ja NIE jestem apolityczny , ale TY bijesz mnie na głowę …

    Nie , nie jestem za oskarżaniem kogokolwiek grzechy ojca , ale czy to nie idzie w stronę tłumaczeń twórców serialu ” Nasze matki, nasi ojcowe…” :

    oni nie byli tacy źli , bo w 1941 roku to Rosja na nas napadła ( wierutna bzdura …).

    Jeżeli autor chce bronić Turskiego , niech sięgnie głębiej do historii jego ojca , a następnie do tego , w jaki sposób pan Turski wypowiadał się na temat „prawicowych, internetowych pieniaczy” .

    A jeżeli chodzi o sąd i pana Owsiaka …Pamiętam jak kilka lat temu ” pomówił i oczernił” prezydenta Polski dziennikarz i jak mocno wówczas broniono praw do „oceniania” osób publicznych. Dziś Ci ,którzy wtedy śmiali się z kartofla , braci syjamskich i żartów w internecie i prasie najmocniej bronią pana Owsiaka przed takim samym ” satyrycznym krytycyzmem” ( cytuję za panem Owsiakiem jego wypowiedź o żartach z L.Kaczyńskiego ) .

    Trochę więcej pamięci o swoich zachowaniach , panie Marcinie….

    • Nie no jasne… zestawiasz dwa kompletnie różne procesy sądowe, mówisz, że są niemal identyczne i wyciągasz swoje wnioski. To takie standardowe.

    • ArtiDiTu

      Panie Adamie : nie „dwa kompletnie różne procesy sądowe”, gdyż podobieństwa są ewidentne : o użycie obraźliwych słów wobec osoby publicznej. Ale tak jak nie liczę na sprawiedliwość polskich sądów ( vide : wyrok w sprawie kioskarki za brak wydruku z kasy fiskalnej za zakup prasy 2,99 zł kontra uniewinnienie pani z urzędu w Krakowie , bo wzięcie łapówki w kwocie 15 tyś zł to … nic szkodliwego) tak niekoniecznie musi się Pan ze mną zgadzać .

  • Tomasz Kane

    Zdecydowanie dobry tekst.

  • c2c

    Zdecydowanie najczęstszym spotykanym w internecie określeniem osoby znanej/bogatej jest „Żyd”.

    • gosc

      Może dlatego, że to prawda?
      Zobacz kto jest właścicielem większości korporacji :)

  • gość

    „Złą nowiną dla prawicowych, internetowych pieniaczy, dodatkowo wyszukujących u każdego żydowskie korzenie…”

    http://www.google.com/explanation.html

    to może ktoś mi wyjaśni przy okazji dlaczego blokuje się tylko słowo „jew” jako obraźliwe i antysemickie, a nie blokuje się podpowiedzi i nie tylko dla „Polak to” gdzie google dodaje „złodziej”?

    Chyba, że podpowiedzi google nie są dla osób czytających antyweb obraźliwe?

    Dla mnie idea blokowania obraźliwych słów jest jak najbardziej na miejscu wkońcu internet to miejsce publiczne, a obrażanie ludzi lub całych nacji w miejscach publicznych nie powinno mieć miejsca, jednak wykonanie tego pomysłu i usuwanie takich stron z indeksu google tylko i wyłącznie powiązanych z jednym narodem powoduje, że możecie mnie dopisać do grona tych internetowych pieniaczy.

  • Mateusz

    Ktoś kto z wyboru nie interesuje się polityką i w nią nie ingeruje z to baran. Przecieram oczy, że myślący człowiek otwarcie to manifestuje.

  • a

    LISTA CZŁONKOW KLIKI MEDIALNEJ W POLSCE
    Chincz Urszula- prowadzaca Pytanie na sniadanie, corka Andrzeja Turskiego- prezentera Panoramy w TVP 2.
    Figurski
    Michal-prezenter i dziennikarz, radiowy partner Kuby Wojewodzkiego.
    Urodzil sie w Moskwie jako syn PRL-owskiego dyplomaty, ktory w latach
    80. przebywal w Libanie, a potem byl zastepca dyrektora FOZZ Grzegorza
    Zemka.
    Krasko Piotr- syn Barbary Pietkiewicz(dziennikarki) i 
    dziennikarza telewizyjnego Tadeusza Kraski – PRL-owskiego Cenzora (obaj
    czlonkowie PZPR) Dziadek nowego szefa „Wiadomosci”, Wincenty Krasko,
    takze byl dziennikarzem. Pelnil tez funkcje sekretarza KC PZPR ds. 
    kultury. Monika Richardson jest kuzynka Piotra Kraski, a Nina
    Terentiew-Krasko, dyrektor programowy telewizji Polsat, to pierwsza zona
    jego ojca, dziennikarka Tygodnika Solidarnosc.
    Lis Hanna- prowadzaca
    programow informacyjnych, m.in. Teleexpressu i Wiadomosci w TVP1,
    Wydarzen w Polsacie oraz Panoramy w TVP2. Corka dziennikarki Aleksandry
    Kedaj, korespondentki „Zycia Warszawy” w Rzymie w czasach PRL, i 
    Waldemara Kedaja, dziennikarza „Trybuny Ludu”. Zona Tomasza Lisa.
    Lis Tomasz- syn dzialacza PZPR u .
    Machala
    Tomasz- polski dziennikarz, redaktor naczelny serwisu internetowego
    naTemat.pl. Jest synem poslanki Joanny Fabisiak ktora od 2006 zasiada w 
    radzie programowej TV Polonia.
    Machala Jakub- dziennikarz Polsat News i Tok FM . Brat Tomasza Machaly.
    Meller
    Marcin- Pochodzi ze zasymilowanej rodziny zydowskiej, jest synem
    Stefana Mellera, bylego ambasadora RP w Paryzu i Rosji i bylego
    ministraspraw zagranicznych oraz wnukiem Adama Mellera, dyplomaty i 
    dzialacza komunistycznego…]. Przez 7 lat byl redaktorem naczelnym
    Playboya.
    Michnik Adam- syn przedwojennych dzialaczy komunistycznych
    zydowskiego pochodzenia- Ozjasza Szechtera (przed wojna skazanego za 
    szpiegostwo na rzecz ZSRR) i Heleny Michnik(polozyla po wojnie
    szczegolne zaslugi w zwalczaniu Kosciola i falszowaniu podrecznikow do 
    historii) brat Stefana Michnika kapitana Ludowego Wojska Polskiego,
    oskarzonego o zbrodnie stalinowskie, podpisal miedzy innymi 9 wyrokow
    smierci dla polskich zolnierzy podziemia niepodleglosciowego.
    Miecugow Grzegorz- syn Brunona Miecugowa- stalinowskiego dziennikarza znanego z podpisania sie pod „Apelem krakowskim”.
    Mlynarska
    Agata- dziennikarka, konferansjerka i prezenterka telewizyjna TVP.
    Spokrewniona z rodzina Rubinsteinow, wywodzaca sie z malzenstwa pianisty
    Artura Rubinsteina z Aniela „Nela” Mlynarska. Ojciec Mlynarskiej,
    Wojciech, jest kuzynem aktora Johna Rubinsteina i fotografki Evy
    Rubinstein, a Agata Mlynarska jest kuzynka aktora Michaela Westona, syna
    Johna Rubinsteina.
    Mlynarska Paulina- polska aktorka, dziennikarka
    radiowa i telewizyjna zwiazana obecnie z TVN style, corka piosenkarza
    Wojciecha Mlynarskiego.
    Morozowski Andrzej- polski dziennikarz
    radiowy i telewizyjny, zawodowo zwiazany m.in. z Radiem ZET i TVN24.
    Zonaty z Agata Nowakowska, dziennikarka ekonomiczna „Gazety Wyborczej”.
    Syn Mordechaja Mozesa, dzialacza mlodziezowki Komunistycznej Partii
    Polski. W czasie wojny przebywal w ZSRS — po jej zakonczeniu trafil do 
    Ministerstwa Bezpieczenstwa Publicznego, a nastepnie do Ministerstwa
    Spraw Wewnetrznych.
    Olejnik Monika-konfident sluzb PRL, pseudonim
    „Stokrotka”, corka Tadeusza Olejnika-funkcjonariusz SB, wspolpracowal z 
    mjr Lucyna Tuleya- matka sedziego Igora Tulei, ktory metody CBA nazwal
    stalinowskimi. W filmie „Nocna zmiana”, widac jej zazylosc z Jerzym
    Urbanem, ktorego odwozi w nocy maluchem. Blizsze kontakty laczyly ja z 
    A. Michnikiem.
    Owsiak Jerzy- syn wysokiego szczebla oficera MO, zaczynal w komunistycznej Rozglosni Harcerskiej razem z Wojewodzkim.
    Padlewska Wiktoria- polska dziennikarka, corka Beaty Tyszkiewicz, siostra przyrodnia Karoliny Wajdy.
    Schnepf Ryszard- syn Maksymiliana Schnepfa, czlonka KPP, uczestnika „oblawy augustowskiej”.
    Tadla Beata- polska dziennikarka radiowa, nastepnie telewizyjna, byla zona Radoslawa Kietlinskiego (dziennikarz Polsat News).
    Weglarczyk
    Bartosz- korespondent „Gazety Wyborczej” w Moskwie, a dzis gwiazda
    TVN-u, wnuk Jozefa Swiatlo- stalinowskiego zbrodniarza ktory torturowal
    zolnierzy AK.
    Wildstein Bronislaw- publicysta Do Rzeczy i szef Telewizji Republika
    Wildstein
    Dawid- syn Bronislawa Wildsteina, ma objac jedno z wazniejszych
    stanowisk w czasopismie „Fronda”.Wojewodzki Jakub- syn funkcjonariusza
    SB i PRL-owskiego prokuratora.
    Wysocka-Schnepf Dorota- zona Ryszarda
    Schnepfa, ambasadora w USA, wspolzalozyciela w Polsce masonskiej lozy
    zydowskiej B’nai B’rith. 15/01/2007 w programie 1 TV przypuscila atak na
    Jana Kobylanskiego, szefa USOPAL, skonfliktowanego z jej mezem. Wraz z 
    mezem znalazla sie wsrod kilkunastu dziennikarzy pozwanych przez
    Kobylanskiego o znieslawienie.

  • Kamil Dzióbek

    ‚Resortowe dzieci’ z rodzin komunistycznych dorobiły się karier bo były z układu i tyle. Robotę dostawali po znajomości bo było wiadomo, że popierają swoich. To podobnie jak jest z mafijnymi rodzinami. Ludzie w nich popierają się dla zysku, a nie ideologii.
    Trzeba zrobić lustrację i odsunąć wszystkich od władzy (nawet czwartej) co mieli powiązania z zbrodniczym ustrojem. Tak zrobiono z hitleryzmem w Niemczech.
    Nie jest za późno.
    http://www.portal.arcana.pl/Gruzja-czas-na-lustracje-saakaszwili-komunisci-byli-jak-nazisci-prasa-rosyjska-to-rusofobia,1233.html

  • Kamil Dzióbek

    Twierdzenie, że coś złego jest w zapożyczaniu sprawdzonych ustaw komunistycznych to jak twierdzenie, że wegetarianizm jest zły bo Hitler najadł mięsa (fakt prawdziwy, nie medialny, historycy to potwierdzają).

    • a

      Co to znaczy „sprawdzonych ustaw komunistycznych”?

  • Arek

    W żaden sposób nie chcę się czepiać. Jestem tylko naprawdę zainteresowany gdzie Marcinie znalazłeś informację, że dzieci alkoholików nie są znacznie częściej alkoholikami niż dzieci z rodzin bez problemów alkoholowych? Oczywiście nie chodzi mi o genetykę bo chyba nie starałeś się zaprzeczać „dziedziczeniu” bycia tym, lub owym przez geny, a raczej przez wzorce zachowań i stwarzane możliwości.

  • Xde

    Fajny tekst. Szkoda, że nigdzie nie widzę podpisu, czyj to obrazek ilustruje tekst. Rozumiem, że autor pracy wyraził zgodę na użycie jego pracy w takiej formie?

    Zastanawiam się jakby Pan się poczuł Panie Marcinie, gdybym skopiował teraz pół Pańskiego tekstu, dodał 4 nowe akapity zmienijąc jego wydźwięk, po czym umieścił na innej poczytnej stronie jako swoje dzieło…

    Autorem oryginalnej ilustracji jest Miquel Montllo, wątpię, że byłby zadowolony widząc co szanowny autor zrobił z jego pracą:
    http://miquelmontllo.blogspot.com/2013/10/the-spanish-inquisition-wallpaper.html

  • mirosław borubar

    Nasuwa mi się tylko jedna refleksja. Po co sobie tym za przeproszeniem dupę zawracać i rozpisywać się w długim tekście?

    Przecież i tak nikt się nie zmieni i od jednego tekstu na AW (a nawet jakby były publikowane co drugi dzień) nic się nie zmieni.

    Ci których to interesuje będą się babrać takimi sprawami, a Ci którzy to lekceważą dalej będą to robić.

    Już wyrosłem z przekonania, że można zmienić mentalność ludzi. Dalej będzie plucie w internecie i dalej hitem oglądalności będzie warsaw shore

    • gosc

      To się nazywa propaganda właśnie, wczoraj pisali ludzie pytający co z pieniędzmi z wośp. Dzisiaj inni ludzie piszą, że ludzie, którzy wczoraj pisali są prawie jak faszyści, bo jak tak można pytać o takie rzeczy i to organizacji charytatywnej?
      Przecież żadne prawo nie obowiązuje i można robić co się chce :)

      Być może Ty wyrosłeś już z pewnych rzeczy i masz wyrobione zdanie, ale blogi czytają też ludzie, których spojrzenie na świat dopiero się kształtuje i ci ludzie mogą też głosować, więc można pojeździć po prawicy i jednocześnie twierdzić, że jest się antypolitycznym. Szkoda, że ludzie, którzy pamiętają faszystów i co robili nie mają wiedzy, aby komentować takie artykuły, może wtedy autor przemyślałby co to znaczy być antypolitycznym i zastanowił się nad inną grafiką, bo ta chyba jednoznacznie pokazuje poglądy autora.

  • kimjestem

    Mam garbaty nos, kręcone włosy i zarabiać pieniądze, ale wszyscy 4 pradziadkowie i prababcie mają polskie nazwiska i urodzili się w Polsce. Jestem Polakiem czy Żydem?

    • gosc

      trolem

  • Vir

    Świetny tekst, może nawet jeszcze zbyt lekki.

    Od dawna mam wrażenie, że spora część ludzi żyje w jakiejś schizofrenicznej fantasmagorii – wszędzie widzą spisek żydów, komunistów i ostatnio jakiegoś gender. Szczytem elokwencji i zarazem dowodzenia swych racji jest u nich karykaturalna rusyfikacja czyjegoś nazwiska i przyklejenie komuś łatki „ubek” (nic to, że delikwent ma z komunizmem tyle wspólnego, że jego babka stała w kolejce po bobofruty do Pewexu – ubek i to czynny od pieluchy i już!). Do tego ci smutni ludzie żyją przeszłością, której nawet na oczy nie widzieli.

    Ale czego się spodziewać kiedy „elity” tego kraju potrafią tylko roztrząsać tak ważkie dla narodu sprawy jak to kto komu dał pałą pod fabryką 30-40 lat temu, a nie to co naprawdę istotne w teraźniejszości. No i to przechodzi do mediów, które zamiast te bzdety olać to eskalują i koniec końców ofermy losu, zamiast zająć się swoim życiem to walczą wirtualnie z nieistniejącym od ćwierćwiecza ZOMO. Co kto lubi.

    PS. Tatko i mamuśka byli hipisami, sorki no bonus.

    • gosc

      Hehe cóż są ludzie, którzy mówią o światach równoległych…

      http://wywiadowcy.pl/gen-slawomir-petelicki/

      „Chciałbym, żebyśmy porozmawiali o tak zwanym świecie równoległym. Wiecie, jaka jest moja ulubiona akcja Mossadu?

      Uwolnienie zakładników na lotnisku w Entebbe?

      Ta jest na pewno najbardziej znana. Ale moja ulubiona to akcja „Cygaro”. Na pewno o niej słyszeliście.

      Taki był kryptonim?

      Nie znam prawdziwego kryptonimu. Nazwę „Cygaro” wymyśliłem sam. Pamiętacie, w jaki sposób prezydent Clinton zabawiał się z Moniką Lewinsky?

      O cygarze wpychanym tu i tam oraz o sukience naznaczonej nasieniem wiedzą chyba wszyscy.

      Myślicie, że taka zwykła dziewczyna, zwykła stażystka trzymałaby przez długi czas sukienkę, na którą kapnęła kropla prezydenckiej spermy? A może chciała oprawić ją sobie w ramki i powiesić na ścianie? Na taką wielbicielkę Clintona mi nie wyglądała.

      Sugeruje pan, że Lewinsky była izraelską agentką?”

      Polecam cały wywiad

    • Vir

      Jedno, zasadnicze pytanie: kogo to obchodzi? Wywiad ma udowodnić, że izraelska tajna służba obaliła prezydenta USA tak? I co z tego? A niech się bawią, nijak to się ma do mojego życia i nigdy mieć nie bedzie to po co zawracać sobie takimi duperelami głowę?

    • gosc

      A co z fragmentem, w którym mówi, że w naszym wywiadzie jest za dużo agentów ze wschodu? to też cię nie obchodzi? to że wywiad może obalić prezydenta w takim kraju jak usa również jest mało ważne i w polsce nie może się zdarzyć? Wywiad i agenci może się bawią, ale to zwykli ludzie za to płacą utratą wolności i podatkami!

      Wygląda na to, że politycy zamiast się skupiać na ustalaniu ustaw, które będą służyły zwykłym ludziom zabiegają o głosy wyborców i poparcie wywiadu, bo ten może im pomóc wygrać wyboru dyskredytując przeciwników politycznych, faktycznie bez znaczenia.

      Jeśli dla ciebie to duperele to jestem ciekaw jakie rzeczy są ważne.

    • Vir

      Wywiad/rząd USA obalił lub próbował obalić wielu przywódców innych krajów – o to jakoś nie ma krzyku.

      I owszem, jakby Bronka obalił Mossad to też mi zwisa. Polityka jest tak oderwana od rzeczywistości, że przejmowanie się nią to większa strata czasu niż coklwiek innego. Jakie rzeczy są ważne? Rodzina, dobra książka, samodzielność (pozwalająca samodzielnie bronić swojej wolności, a nie liczyć, że jakiś rząd czy polityk Ci ją sprezentuje).

      A że politycy to durnie, którzy grają o stołki, a nie lepsze życie wyborców? Wczoraj się urodziłeś, że dopiero to odkryłeś? :) Ale co z tego? Niech se grają, ja robię swoje.

    • gosc

      Co do usa to w wielu przypadkach im się to udało przykład irak? A o samych akcjach i tak dowiemy się z opóźnieniem wkońcu to były tajne akcje?

      Jeśli uważasz, że polityka jest oderwana od rzeczywistości to chyba Ty urodziłeś się wczoraj :)
      Polityka niestety kreuje naszą rzeczywistość, a ludzie, którzy się nią nie interesują są jak baranki we mgle idą za tym kto krzyczy najgłośniej, bo nie widzą dokąd on ich prowadzi.

      Tak to prawda w większości politycy to durnie, którzy dbają o własne interesy, ale fakt, że wywiad może im w tym pomagać lub nie to dla mnie coś nowego.
      Czymś nowym jest również informacja od osoby, która żyła z pracy wywiadowczej, o wpływie obcego wywiadu na nasz kraj.
      To dość niepokojące i bardzo ważne, aby Polacy byli tego świadomi.

    • Vir

      Przeczytałem sobie wywiad. I wiesz jaka padła odpowiedź na pytanie, na którym zakończyłeś cytat? O taka:

      „Wcale tego nie sugeruję. Zdziwiłbym się, gdyby tak było.”

      Ale tego już nie wkleiłeś bo nie pasuje do tezy nie? :)

    • gosc

      Pasuje, ale nie myślisz :) publicznie nie mógł udzielić innej odpowiedzi. Zastanów się czy sam opis sytuacji i później fragment mówiący o tym, że wywiad usa mu (clintonowi) nie pomógł nie świadczy o tym, że to jednak była akcja wywiadowcza?

    • Vir

      To nie jest myślenie, tylko fantazje i dopowiadanie sobie niesprawdzonej fikcji. W ten sposób można wszystko udowodnić i we wszystko uwierzyć.

      Np.: „czy papież został przysłany przez ufo?” „w życiu bym tak nie powiedział ale jego poprzednik bez precedensu odszedł na emeryturę”. Udowodniłem, że papież jest z marsa właśnie!

      Smutne jest to, że sam się wkręcasz – widzisz to co chcesz zobaczyć, wierzysz w to, eskalujesz i to kształtuje Twoje życie i stosunek do innych. Co? Słowa, które nie padły, tezy na które nie masz dowodów. Nie szkoda Ci dnia?

    • gosc

      Cóż w pierwszym poście zarzucałeś innym ludziom chorobe psychiczną to teraz mi powiedz jak psychologia określa wypieranie rzeczywistości i tworzenie fantazji bezpiecznego świata?:)

      Każdy z nas interpretuje rzeczywistość tak jak chce, nikt Cię nie zmusi abyś robił to inaczej. Dzięki właśnie umiejętności czytania ze zrozumieniem połączonej z myśleniem, które pozwala zauważyć przekaz ukryty między wierszami możemy nauczyć się czegoś nowego. Chyba nie sądzisz, że osoba pracująca całe życie w wywiadzie wszystko powie Ci wprost?

      Z tym ufo to nie bardzo widzę powiązania z wywiadem, który Ci wskazałem, ufo to nie fantazje?:)
      Chyba, że chcesz mi powiedzieć, że wywiady różnych państw są równie realne jak ufo?

  • Mikołaj Wisniewski

    Kilka poważnych problemów polskiej sceny wpisane w dość miałki felieton. A tymczasem:
    http://niezalezna.pl/50589-andrzej-turski-jednak-resortowe-dziecko-publikujemy-dokument-ipn

    • gg

      Co tymczasem? Żyłeś w tamtych czasach? Ja tak.

      Każdy znaczący cokolwiek obywatel, miał teczkę i był rejestrowany. Rozmawiali z nim, jak z tysiącami innych. Pogadali sobie, on odpowiadał na pytania i tyle.
      Miał się rzucić z pięściami? Miał swoją pracę i ją kochał. Akurat przyszło mu żyć w takich czasach.

    • a

      Turski już za PRLu był „dziennikarzem” o ile tak to można nazwać, więc raczej mu odpowiadał poprzedni system skoro go wspierał.

    • Mikołaj Wisniewski

      jasne. „wyrobiony politycznie” :) skoro żył Pan w tamtych czasach, wie Pan co oznacza taka fraza.

  • alan

    Blagam. Jakich prawicowych. Tlucze sie liberalna (swiatopogladowo) lewica z konserwatywna lewica. Naprawde sadzicie ze dajmy na to pis albo po ma cokolwiek wspolnego z liberalami (tym razem tymi tradycyjnymi gospodarczymi)?

  • Michał

    „Wskaż CHOCIAŻ JEDEN PRZYKŁAD, jak to ktoś wypomniał przodka komuś po prawej stronie. Jeden przykład.”

    Proszę bardzo wystarczy w Google wpisać:Michnik o ojcu Macierewicza

  • Lulu

    Niestety, Panie Marcinie, nie zrozumiał Pan problemu…
    1. Jeżeli chodzi o Owsiaka – zajął Pan stanowisko i dokonał Pan OCENY pisząc: „…pomówił i oczernił…”. A zna Pan ten tekst? Czy może jest Pan z tej grupy, która „nie będzie czytała, bo przecież wiadomo, że to nie jest prawda tylko język nienawiści i pomyje…”. Ja znam i mogę powiedzieć tak – na rzeczowe argumenty można odpowiedzieć w sposób rzeczowy i potem oddać sprawę do sądu, a mieliśmy do czynienia z sytuacją, gdy „pomówiony” nie podał ŻADNEGO wyjaśnienia, tylko od razu podał sprawę do sądu. Zachował się jak przysłowiowy złodziej – który złapany za rękę będzie krzyczał – to nie moja ręka…

    2. Resortowe Dzieci (RD)…Nie problem jest w tym, czy mój ojciec jest z SB, a matka pracowała w KC PZPR, ale czy te fakty wpłynęły na moją karierę… Można polemizować – czy to miało wpływ, czy też nie. Autorzy RD zwracają uwagę na fakt, że wśród aktualnej elity medialnej to nie są wyjątki, ale praktycznie 100% osób… czy to czegoś dowodzi? Jeden powie, że tak, drugi powie, że nie. Ale czy jest zastanawiające? Zdecydowanie TAK. Jak ktoś pisze, że to nie jest zastanawiające, a dodatkowo wypacza stwierdzenia (de facto je ośmieszając) autorów to zastanawia mnie to jeszcze bardziej…

    Czekam teraz na siewców pokoju, którzy będą mnie mieszać z błotem bez merytorycznych tekstów, a za to z masą zdań typu: przecież wszyscy wiedzą… albo to oczywiste, że…., etc.

  • Peter

    Nie muszę mieć dowodów, mam media.
    Charles Augustus Magnussen (Sherlock, s03e03)

    cbdu

  • ja

    „Jestem nie tylko apolityczny, ale i antypolityczny, więc nie staję po żadnej ze stron, a raczej jestem przeciw wszystkim.” hahaahahaha

  • Tomasz Bielecki

    Jahwe nie jest tylko żydowskim Bogiem autorzyno, jest także chrzescijańskim Bogiem…

  • JużMnieNienawidzą

    Oj, tam.
    Wystarczy, że Andrzej Turski piłby wodę BRZOZOWĄ i byłby już – dla „każdego dziecka resortu” – cool i zajefajny.
    Nieprawdaż?

    Nie każdy jest dzieckiem resortu.
    Ale każda k…wa się tak broni: „wszyscy jesteśmy k…wami”!
    Nie, nie wszyscy.