Gdzieś się tam kolega autor z Dziennika Internautów prowadzący wywiad na temat filmu o blogerach zapędził i tak oto mu się wymsknęło:

DI: Blogerzy słyną ze swojego narcyzmu i lubią być traktowani jak VIP-y. Chcą czuć władzę spotykając się z kandydatami na prezydenta, czy dyskutując z premierem o przyszłości internetu. Czy praca z blogerami należy do trudnych zajęć?


Nie czuje się specjalnie wojownikiem o dobre imię blogerów czy też tym, który ma prawo wypowiadać się w imieniu blogosfery. Jednak czytając takie teksty zastanawiam się czy naprawdę jest tak źle? Czy faktycznie blogerzy w Polsce postrzegani są jako osoby lubujące się w lansie i samozwańcze gwiazdy internetu?

Szczerze mówiąc tekst z DI zabrzmiał jakby małostkowo żeby nie powiedzieć kpiąco. Znowu też dyskutuje się o blogerach jako o zwierzu innym niż reszta przez co oczywiście z automatu stają się oni w oczach innych antypatyczni. Wszystko to jeszcze napisane w kontekście filmu o blogerach buduje naprawdę konkretną opinię. Nie dość, że narcyzi i pseudo Vipy to jeszcze ktoś o nich film kręci.

A może to moje postrzeganie rzeczywistości jest błędne i faktycznie na osobę prowadzącą bloga patrzy się przez pryzmat właśnie takich stereotypów?

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://itomek.pl/ iTomek

    DI to by mogło się nauczyć dobrze oznaczać artykuły sponsorowane na swoich stronach ;>

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      nie sądzę aby wpis ten miałby być sponsorowany – bo niby co w nim jest takiego?

    • http://itomek.pl/ iTomek

      Nie w tym znaczeniu :) Ech, późna pora czy co :P DI się czepia blogerów i ich zasad a sami dają wpisy „sponsorowane”, które delikatnie mówiąc wyglądają jako autorskie / opiniotwórcze.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=745502742 Radek Zaleski

    na pewno potrzebują dużo tulasów:)

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Czego?

  • michaJlS

    Taka zabawa: proponuję zamienić w treści pytania słowo „bloger” na „dziennikarz”. Widocznie ktoś tu czuje, że jego pozycja w narcyźmie, vipowaniu oraz kreowaniu teraźniejszości i przyszłości jest zagrożona;)

  • http://www.facebook.com/sierant Marcin Sierant

    Patrzenie w ten sposób na całą blogosferę to przejaw arogancji, niemniej jednak są jednostkowe przypadki, które pasują do tej definicji: jednostkowe przypadki wstawią na bloga jak podają sobie ręce z jakimś politykiem, jednostkowe przypadki rozdmuchają aferę z czegoś co okaże się być wyłącznie ich błędem, do którego się potem nie będą chciały przyznać. Dolicz do tego flejmy w komentarzach, które dość szybko z merytorycznej dyskusji zmieniają się w wyścig kto ma większego i… no właśnie moi nieblogujący, ale czytający znajomi mają o wielu, zwłaszcza tych którzy podpisują się z nazwiska, właśnie taką opinię.

  • http://blog.kowalczyk.cc Tomasz Kowalczyk

    Wydaje mi się, że został przedstawiony tylko jeden z „typów” blogerów, ponieważ nie każdy ma okazję uczestniczyć / czuje się ważny w takich sytuacjach jak spotkanie z prezydentem [i podobnych]. Jest rzesza blogerów tzw. „ekspertów”, którzy zwyczajnie chcą być poważani w swojej branży a nie przenoszą tego na sytuacje w realnym życiu.

  • Ghoran

    Z moich doświadczeń wynika, że bloger postrzegany jest dwojako:
    1. słiiitaśny ktoś opisujący swój gimnazjalny żywot i perypetie chomika
    2. lekki buc ;-)

    Skąd wynika pierwsze nietrudno zgadnąć. Drugie – mam wrażenie ze słabości polskiej blogosfery. W gruncie rzeczy rozpoznawalnych blogerów jest kilku (wyłączam teraz blogujących polityków) co może dawać złudzenie „elity” i „niedostępnych kolesi”. Oczywiście teraz mowa o przeciętnym człowieku. Jeszcze niedawno miałem niespecjalnie inne spostrzeżenia, ale wystarczyło trochę się zainteresować tematem i znaleźć kilka blogów, które może nie są szalenie popularne (są specjalistyczne więc to nie dziwi), ale bardzo dobrze pisane a prowadzący je blogerzy naprawdę wiedzą o czym piszą.
    Jeśli ktoś wiedzę o blogerach czerpie z „papierowych” wersji pism to pozna przecież trzech, może czterech blogerów.

    • http://blog.kowalczyk.cc Tomasz Kowalczyk

      Czy ja wiem? Siedzę w branży, ale gdybyś mnie obudził o północy i kazał wymienić szeroko znane postaci prowadzące własny blog, to pewnie na Grzegorzu z Antyweba i Marcinie Kosedowskim z „like a geek” by się skończyło. ;]

    • oli

      no to ja w nocy to moglbym przypomniec sobie nazwe bloga moze.. ale nazwiskami sobie nie zawracam glowy intereuja mnie tylko informacje.

  • http://www.facebook.com/pages/Polishwords/172360026392 Tom

    Może jakieś badanie opinii publicznej ;)? Przydałoby się. Ja nie mam za dużo feedbacku w tym zakresie ale zdarzyło mi się usłyszeć teksty że prowadzenie bloga to forma narcyzmu i pseudo VIP-ostwa. Niektórzy ludzie nie prowadzący blogi zdają się sądzić, że siedzenie wieczorami i pisanie wpisów służy lansowi. Najwyraźniej w naszym społeczeństwie jest to jakaś forma „wychylania się”, ale nie utożsamiałbym jej z jakimkolwiek z powyższych stwierdzeń. Życie blogera zazwyczaj jest ciężkie. Brak wsparcia takiego jak mają autorzy w redakcji, trudności z finansowaniem działalności, praca po godzinach (pracy) i realizacja potrzeby pewnej formy wkładu w społeczność.

  • http://www.pajacyk.pl Bartosz

    Trochę racji w tym cytacie z DI jednak jest. (opinia zbiorowa kilku szarych ludzi interesujących się internetem)

  • Dnk

    Jako dziennikarz z branży mogę tylko powiedzieć, że bloggerzy wtykają swoje nosy tam, gdzie nie trzeba. Często myślicie, że jak prowadzicie bloga to od razu należy Wam się wejściówka na każde wydarzenie bądź dostęp do każdego rodzaju nowinki technologicznej. Później zdarzają się takie kretyńskie sytuacje, że przez głupi przypadek gorący produkt trafia do Was, Wy napiszecie na ten temat 10 zdań przetrzymując sprzęt przez 2 tygodnie, a my potem nie wyrabiamy się z ogarnięciem tematu. Oczywiście są to skrajne sytuacje, ale nie ukrywam że podczas różnorakich targów dość często widziałem sytuacje, kiedy to ktoś po prostu wykłócał się przy wejściu o wejściówkę, bo prowadzi bloga i jest VIP-em. W rzeczywistości nikt nie traktuje Was poważnie, bo jak to ktoś ujął, poradzicie sobie jedynie z gotowym produktem. Tym samym niczym nie różnicie się od przeciętnego usera. Polecam mieć to na uwadze, bo niedługo dojdzie do takich sytuacji jak na PGA 2009, kiedy to kilkuset „dziennikarzy” znalazło sobie sprytny sposób na darmowe wejście na imprezę.

    • http://zarabianie-na-blogu.pl Krzysztof Lis

      I to stanowi dla Was, dziennikarzy, zagrożenie?

    • http://www.facebook.com/mediafun Maciej Budzich

      Ja z kolei spotykam się z odwrotną sytuacją, kilkakrotnie zdarzało mi się, że dziennikarz, dzwoniąc lub przedstawiając się robił aktorską pauzę po wymienieniu nazwy redakcji czy stacji telewizyjnej dla której pracuje, abym mógł ochłonąć z wrażenia. A już najwięcej przeświadczenia o tym, że wszystko się należy, że wszystko wolno mają ci co biegają z kamerami „rozstąpić się, telewizja idzie” :-)

      Co do wiedzy dziennikarz-bloger (w sumie ten temat przerabialiśmy jakieś 3 lata temu na Rewolucji w Komunikacji i innych konfach – Mediaszum)…hmm, nie stawiałbym sprawy tak
      jednoznacznie, wielokrotnie byłem zdziwiony poziomem pytań na podstawowe tematy branżowe, kiedy rozmawiałem z dziennikarzami różnych mediów, często bywa tak, że dziennikarz dostaje temat (którego nie ogarnia) i dzwoni gdzie popadnie, zbiera wypowiedzi i coś z tego zawsze poskleja.

    • http://www.facebook.com/mediafun Maciej Budzich

      …a żeby nie być gołosłownym…

      tekst z pressu na temat blogosfery, podczas czytania miałem wrażenie że to pozbierane bez ładu i składu jakieś wypowiedzi ślepo zebrane od blogerów, niewiedza i brak rozeznania aż kole w oczy
      http://www.press.pl/press/drukuj.php?id=1915

      a to materiał, który swego czasu był hitem, rozmowa „byznesowa” o wiedźminie :-)
      http://www.tvncnbc.pl/wiedzmin-powraca,6453343,24,klip.html#

    • niki

      w czym widzisz problem? jeśli organizatorzy imprezy lub producenci sprzętu traktują blogerów na równi z dziennikarzami to znaczy, że rozumieją siłę tego medium. może po prostu czujesz się zagrożony przez blogerów?

      btw. przykłady znanych technologicznych blogów potwierdzają, że nie trzeba być dziennikarzem pc computera czy chipa, żeby się znać na sprzęcie. oczywiście dot. to głównie zachodnich blogów, tam jest znacznie większa profesjonalizacja i blogowanie stało się zawodem.

  • pece

    dla sporej części osób lans jest głównym powodem, dla którego w ogóle zaczęli blogować – takie wrażenie można odnieść przyglądając się ich aktywności na blipach, twitterach, czy facebooku. napisać cokolwiek, a potem słodko pierdzieć cały dzień na mikroblogach z innymi sobie podobnymi jednostkami. jakakolwiek polemika na dowolny temat nie może mieć miejsca – w końcu to bloger, a on jest uber-human.

  • http://pragmatyk.pl Filip Barański

    A mnie się wydaje, że pan dziennikarz był obecny na Forum IAB 2010 i trochę nieopatrznie zrozumiał prowadzoną z dużą dozą autoironii prezentację Maćka Budzicha o blogerach (zresztą tytuł o tym samym zabarwieniu „Blogerzy, trendsetterzy i inni lanserzy…”).
    To pytanie to niemal 1:1 fragment z tej prezentacji… zatem być może po prostu uczynił to co dziennikarze robią chętnie – wyrwał z kontekstu nie do końca czując bluesa :)

  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    Ale przecież blogerzy, jak zresztą każda inna grupa internautów, się kompletnie nie liczy.
    Liczy się tylko telewizja i mordy z telewizji.
    Więc te płacze to mocno na wyrost.

    pozdrawiam
    Arek

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Arnold – już to pisałeś wielokrotnie w komentarzach. Rozumiem twój punkt widzenia ale nie o tym teraz rozmawiamy.

  • nika

    Ej, poczules sie urazony? Kominek i Ty to dwie rozne ligi,
    i nie chodzi tu o liczbe odslon i userow.

    Poza tym bedac blogerem nalezy myslec ze ma sie cos do powiedzenia
    (mozna nadac temu tez inne nazwy…) Wyobrazas sobie pokornego, chetnego
    do kompromisu polityka ktory nie wierzy w to co glosi?

  • http://drewniacki.info Drewniacki

    Ja tak blogerów nie postrzegam. Ten cytat to mi trąci jakimiś osobistymi urazami, niespełnionymi ambicjami… Nie wiem, może się mylę.

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      No właśnie – a już myślałem, że DI to takie poważniejsze medium bez tego typu podtekstów.

  • http://www.facebook.com/kosedowski Marcin Kosedowski

    Ja wiem skąd bierze się takie podejście. Właśnie stąd, że kiedy w czasie rozmów z przedstawicielem firmy (z premierem nie rozmawiałem i nie mam zamiaru rozmawiać, więc się nie wypowiem ;) użyjesz słowa „blog”, często w jego głowie powstaje obraz piętnastolatka mającego czterech odwiedzających rocznie. I co, jakiś dzieciak ma czelność prosić o tysiąc na zorganizowanie konkursu dla czytelników?

    Na szczęście to się zmienia po przedstawieniu twardych liczb.

  • http://www.blog.gdaq.pl gdaq

    Mocno kontrowersyjna i bardzo ogólna wypowiedź wypowiedz, która wrzuca w jeden worek wszystkich blogerów.

  • dc1

    Ja odnioslem swego czasu inne wrazenie – ze bloger chcialby miec przywileje dziennikarza – ale nie jego obowiazki. Bardzo czesto wiele wpisow (tzw. wlasnych opinii) jest tworzonych bez konkretnej weryfikacji. A poczytne blogi ( w tym rowniez Twoj Grzegorz ) maja niesamowita sile razenia (Kominek i Dr Oetker itp.) wiec zwieksza sie tez odpowiedzialnosc. Mozna powiedziec – ze skoro cos nie jest prawda, to mozna blogera zaskarzyc jak kazdego innego. I tak i nie. W innej sytuacji jest duza firma a w innej malutki startup. A nawet jesli dojdzie do sprawy i wygranej – nie da sie wszystkiego usunac z Google – krzywdzacy post rozsiewa sie ekspresowo.
    Zauwazylem tez ze sami blogerzy wprowadzili podzial na „blogi” – czyli te ktore oni tworza (najczesciej branza IT i okolice) i „blogaski” – w ich mniemaniu mniej powazne, blache blogi tworzone przez „gimnazjalistow”. Co wydaje mi sie dosc chamskim podejsciem, bo z ogolnej definicji, blog to dziennik internetowy, wiec kazdy moze go prowadzic i proba szufladkowania i podzialow nie jest zbyt etyczna.
    Ja z biegem czasu zlagodzilem swoja opinie o blogerach – moze dlatego ze poprostu juz nie zagladam do tych, ktorych uwazam za wysoce aktywnych idiotow. Tak czy inaczej – dzieki blogerom dzieje sie sporo i dzieki ich wysilkowi mozna dowiedziec sie o wielu ciekawych przedsiewzieciach.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Dnk: Jako dziennikarz z branży mogę tylko powiedzieć, że bloggerzy wtykają swoje nosy tam, gdzie nie trzeba. Często myślicie, że jak prowadzicie bloga to od razu należy Wam się wejściówka na każde wydarzenie bądź dostęp do każdego rodzaju nowinki technologicznej

    No ale to są chyba skrajne przypadki? Ja przynajmniej z takimi się nigdy nie spotkałem. W każdym razie wiesz, że jak się rzuca takim kamieniem to trzeba być bez skazy

  • http://blog.shpyo.net shpyo

    Taaa, to kręcą film o blogerach i mnie nie zaprosili?
    :)

  • http://texy.pl Jacek Artymiak

    Grzegorz Marczak: Czego?

    seksu

  • http://texy.pl Jacek Artymiak

    Dla mnie bloger to felietonista ew. dziennikarz bez zaplecza korektorów, redaktorów i ludzi sprawdzajacych zgodność tekstu z faktami czyli większości zawodów, które już i tak znikneły z redakcji dzienników i czasopism. To, że nie ma legitymacji prasowej często dobrze o nim świadczy.

  • Robert Janeczek

    Mysle, ze w tym tekscie nie chodzi o wszystkich blogerow, tylko o tych z „gornej polki”. Biorac pod uwage, ze takich osob jest moze z 20, to wedlug mnie nie ma co sie dziwic takim zachowaniom. Zupelnie mnie nie interesuje, czy to z ich strony zle czy dobrze, bo trzeba przyznac, ze w naszej malej internetowej skali to sa VIPy, tak samo jak VIPami w pewnym stopniu sa najpopularniejsi dziennikarze prasowi i telewizyjni.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Maciej Budzich: to materiał, który swego czasu był hitem, rozmowa “byznesowa” o wiedźminie :-)
    http://www.tvncnbc.pl/wiedzmin-powraca,6453343,24,klip.html#

    Boskie -nie widziałem tego wcześniej. Pełny profesjonalizm :)

    • http://www.facebook.com/michuk Borys Musielak

      Apropos rzetelności dziennikarskiej, polecam też wywiad Waglewskiego w Radiu Koszalin: http://www.youtube.com/watch?v=PS76DU5GO-0 (znane myślę, ale a nuż ktoś nie słyszał).

  • http://di.com.pl Marcin Maj

    Dorzucę swoje 4 grosze do dyskusji

    Grosz 1 – Doszukiwanie się wszędzie artykułu sponsorowanego nosi u wielu ludzi znamiona zaburzeń urojeniowych.

    Grosz 2 – Przeraża mnie sam fakt, że potraficie tak długo dyskutować o narcyzmie i VIP-iźmie. Wielu ludzi nazwało mnie kiedyś idiotą, nieukiem itd. To gorsze niż „narcyz” ale nie widziałem powodu do dyskusji.

    Grosz 3 – Ludzie ze skłonnościami do narcyzmu znajdą się wśród blogerów dziennikarzy, polityków, przedsiębiorców, kierowców a nawet hydraulików. U blogerów zapewne przejawy narcyzmu są bardziej widoczne. U dziennikarzy również. To co robi bloger lub dziennikarz z zasady ma być widoczne.

    Grosz 4 – znam narcyzów, którzy chcą być traktowani jak VIP-y i jednocześnie są… świetnymi specjalistami w tym co robią. Jedno drugiemu nie przeczy.

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    @Marcin

    Ad2) Sorry ale co ma fakt do tego, że ktoś nazwał cię idiotą do pisania o blgerach?

    ad3) Ludzie są różni tak samo jak i blogerzy – jedna nikt nie pisze o ludziach jako całości, że są narcystyczni czy też chcą być VIP-ami. Z pułapki uogólnienia nie da się wytłumaczyć.

  • Wiesiek

    jako raczej pasywny odbiorca jedynie częsci b-sfery mogę powiedzieć, że jest w tym ziarenko prawdy, ale bezwzględnie nie dotyczy to wszystkich; niektórzy przypominają mi nieco czerwonarmistów (z Zapisków oficera Armii Czerwonej) w sklepie z zegarkami…. Pokreślam, że mam takie wrażenie czytając i obserwując niektórych, pozdr

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=745502742 Radek Zaleski

    Dobrych, miłych słów, pogodnego nastawienia.

    Blogerzy ciężko znoszą krytykę – nic dziwnego, muszą maksymalnie utożsamiać się ze swoim produktem, by odnieść sukces.

    Grzegorz Marczak: Czego?

  • vaceck

    Bloger – w kontekście bloga stricte wyspecjalizowanego w jednym temacie (jak te wszystkie antyweby, mediafuny, etc) – to nikt inny jak dziennikarz, który nie musi nikomu udowadniać, że jest obiektywny/subiektywny i poprawny politycznie – dziennikarz, który może pisać jak i co chce, co oczywiście przypłaca brakiem stałego zarobku z tego tytułu. Ot co. A czy króluje narcyzm lub vipizm? Nie sądzę, powiedziałbym, że raczej tradycyjni dziennikarze mają taką tendencję odwrotnie proporcjonalnie narastającą do faktycznych umiejętności…

  • tomek

    Maciej Budzich: a to materiał, który swego czasu był hitem, rozmowa “byznesowa” o wiedźminie :-)
    http://www.tvncnbc.pl/wiedzmin-powraca,6453343,24,klip.html#

    przeciez od ogladania tego az bola oczy i uszy, pan redachtor wprost doskonale sie przygotowal…