dzienniczekucznia.pl to nowy serwis dzięki któremu szkoły będą mogły dla swoich uczniów prowadzić internetowe dzienniczki uczniów.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której rodzic w dowolnym momencie przez internet może sprawdzić oceny dziecka – biedne dzieci :). Tak na poważnie to pomysł wydaje się ciekaw z tym, że nakłada więcej pracy na nauczycieli. Nie wiem jak w tej chwili prowadzone są w szkołach dzienniki ocen i dziennik ucznia ale zakładam, że nie są one prowadzone elektronicznie. W takim wypadku nauczycieli czeka przeklepywanie danych z papierowych wersji do dzienniczekucznia.pl.

Co ciekawe za możliwość korzystania z serwisu mają płacić szkoły (900 PLN/ rok), a z tego co rozumiem rodzicie i uczniowie będą mieli dostęp za darmo. Nie twierdzę, że szkół nie stać na 900 PLN na rok ale szczerze wątpię aby dla usprawnienia komunikacji z rodzicami podjęły by się ona prowadzenia takich dzienników (bo po co skoro od tego są spotkania z rodzicami?)

Inna sprawa to czy nauczyciele ochoczo przystąpią do wpisywania ocen w internetowy dziennik – w końcu to dodatkowa praca.



Moim zdaniem tego typu pomysły mimo iż ciekawe (i były by na pewno użyteczne) raczej nie wypalą a przynajmniej jeszcze nie teraz. Szkoły w tej chwili borykają się z problemami finansowymi i na każde drobne odmalowanie sal robione są składki od rodziców – jak w takiej sytuacji szkoła miała by uzasadniać wprowadzenie takiego gadżetu (pieniądze od rodziców)?

Inna sprawa to zabezpieczenie takiej aplikacji, sam pamiętam jakie w szkole zmieniało się oceny w dziennikach nauczycielskich – tutaj pokusa będzie jeszcze większa i zapewne domorośli hakerzy będą próbować swoich sił w celu poprawienia swoich wyników :)

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://lanooz.net Lanooz

    Najbardziej to mnie zadziwiłeś tym zdaniem, „Nie wiem jak w tej chwili prowadzone są w szkołach dzienniki ocen i dziennik ucznia ale zakładam, że nie są one prowadzone elektronicznie.”.
    Potem zdałam sobie z tego sprawe, ze wbrew pozorom srodowisko uczniowskie/szkolne jest dosc hermetyczne z natury :P

    Raczej nikt nie wprowadzi w srodku roku takowy dziennik elektryczny. Zawsze takie spore zmiany nastepuja w nowym roku szkolnym – wiec nie trzeba przeklepywac ocen do systemu.

    A serwis ten, w postaci platnej jest zbedny. W kazdej szkole jest informatyk, ktory moglby napisac skrypcik dla szkoly. I voila. mamy elektorniczy dzienniczek ucznia za darmo.

    Moja szkola miala ten system, nei wiem dlaczego, ale z niego niedawno zrezygnowała.

  • spec_u

    Eh.. juz kazdy chce zarobić na Web 2.0 „podobnych” serwisach szkoda tylko wyrzuconej kasy :D

    Nie uda sie bo:

    - za drogo (za darmo moze ktos by sie skusil)

    - ochrona danych osobowych ! Nie można na stronach umieszczac Imienia, Nazwiska itd. to chyba ze by byl tylko numer z dziennika ale to wtedy troche mało czytelne sie robi…

    - trzymać „kluczowe” informacje na jakimś serwisie ? I w dodatku wygladajacym na co najmniej amatorski… ?

    - ataki „chakerów” xD

    koniec, wyrzucona kasa ;- )))

  • http://kapelak.pl Tomek Kapelak

    Wbrew pozorom coraz więcej szkół otwiera się na tego typu „nowe technologie”. Elektroniczne dzienniczki zyskują na popularności. Znam gimnazja (normalne, państwowe), gdzie w każdej sali stoi komputer i wykorzystywany jest on do wpisywania na bieżąco ocen (nie ma zwykłych dzienników!). Dodatkowo rodzice, jak chcą, mogą dostawać SMSy z ocenami swoich dzieci itp. itd.

  • Pingback: Dzienniczek Ucznia… pe el - Polski Blogger

  • belfer

    Jestem nauczycielem i myślę, że szczególnie w młodszych rocznikach kontrola rodzicielska wychowanków by sie przydała. Dla rodzica to przykre kiedy dowiaduje się dopiero na wywiadówce o kiepskich wynikach swego dziecka. Może w ten sposób da się wcześniej zaradzić…
    Może pod koniec roku kiedy szkoła ma jeszcze „resztki” budżetu coś da się wyskrobać ;)
    Nie znam się zbytnio na informatyce ale czy taki dzienniczek „własnej roboty” wykonany przez szkolnego informatyka nie jest tym bardziej słabo zabezpieczony? A gdzie go ma taka szkoła „zainstalować” żeby rodzice mogli używać? Neostrada która jest w większości szkół chyba się do tego nie nadaje…

  • http://cimanpl.webd.pl ciman

    Moja siostra ma coś takiego (dziennik.librus.pl) w gimnazjum – uczeń/rodzic płaci 20 PLN, jeśli chce korzystać. Oceny uzupełnia co tydzień sekretariat.
    Pomysł beznadziejny – jeśli szkoła ma tyle płacić. Lepiej dać parę groszy studentowi, niech wykona prosty skrypt, czy nawet jakiś inteligentny uczeń się tym zajmie.

  • http://blog.kedziora.info Mariusz Kędziora

    Ja wiem ze kilka szkol na pewno korzysta z elektronicznego dziennika – albo stworzonego przez sama szkole, albo przez serwis ktorego nazwy teraz nie pamietam (bylo o nim glosno jakis rok temu chyba).

    Chociazby w szkole mojego mlodszego brata jest to praktykowane… I nauczyciele chyba za bardzo nie narzekali – chociaz wiadomo – na poczatku jest to calkiem spora bariera – zwlaszcza dla starszych nauczycieli.

  • http://www.blog.pucek.biz BP

    Jak słusznie Lanooz napisała – wprowadzanie takiego projektu w trakcie roku szkolego to strzał w stopę.

    Więcej:
    - na tym rynku jest już duża konkurencja – jest wiele firm, które dostarczają oprogramowanie kompleksowe dla szkół – i to hostowane i zabezpieczane w szkołach wliczone „w cenę” – przykład eszkoła czy scholaris – tego jest bardzo dużo
    - wbrew pozorom bardzo wiele szkół, szczególnie niepublicznych prowadzi elektroniczny system dla rodziców i uczniów, ale obsługują go firmy w drodze konkursu
    - znam szkołę w której implementowano system zarządzania całą szkołą online i tam firma która wygrała konkurs sama w okresie wakacyjnym przepisała całą historię w swój system – nie wiem kto będzie chciał w szkole siedzieć i to pisać i komu za to zapłacą :)
    - większość szkół jeżeli nie ponad 90% ma już pracownie komputerowe (narodowy program) – w tym pakiecie serwer – to tak odnośnie „hostowania” – u nas niestety nie przekona się materii do tego, że jak firma hostuje a nie my to coś jest bezpieczne

  • http://sajfaj.pl Riff

    W pełni zgadzam się z opinią autora – serwis tego typu może po prostu „nie przejść” i chodzi tutaj nie tylko o nauczycieli „starej daty”, którzy mogą nie mieć ochoty na zaznajmianie się z nowinkami technologicznymi. Popatrzmy przecież, jak to nauczyciele kłócą się o podwyżki – jakby jeszcze im kazano za te marne pensje przepisywać oceny ;).

    Apropo bezpieczeństwa to tutaj nie chodzi o podbijanie sobie ocen w systemie bo to nic nie da. To już prędzej można się spodziewać zablokowania strony, aby rodzice nie mieli jak sprawdzać ocen he he.

    Podsumowując, pomysł sam w sobie jest dobry, ale jeszcze nie teraz.

  • http://hokopoko.net Hoko

    To, że informatyk jest w szkole, wcale jeszcze nie znaczy, że potrafi pisać skrypty ;)

    A tak serio, to problem widzę inny: większość rodziców radzi sobie z internetem średnio albo jeszcze gorzej, a na pewno gorzej niż ich dzieci. Więc już widzę małolatów-hakerów (wszak trudno o lepszą motywację), którzy robią fałszywą stronę i podszywają się pod oryginał…

  • Kuba

    A ja mam na to prostą odpowiedź, komponent Joomla: http://tiny.pl/jnth :)

  • http://piotr.mikolajski.net Mikołaj

    Podstawowym problemem, o którym zapomnieli autorzy serwisu (i chyba też większość komentujących), są kwestie prawne. Dyrektor szkoły nie może ot tak sobie wyciągnąć paru setek ze szkolnej kasy i zakupić dostęp do serwisu — tutaj działają całe procedury, które na taką partyzantkę po prostu nie pozwalają…

  • http://www.dzienniczekucznia.pl Przemysław Szewczak

    Witam! Dzięki, ze wypowiedzieliście się o naszym serwisie. Może uda mi się wyjaśnić parę niejasności.

    Lanooz – 1. owszem, połowa roku szkolnego to niezbyt ciekawy termin (w teorii), ale jest coś takiego jak rok budźetowy w szkołach i urzędach (z których budżet szkoły mają…) i – zgadnij – budżet ustala się listopad-marzec :) 2. sprawa teoretycznego informatyka szkolnego „zdolnego” do napisania takiej aplikacji to sprawa teoretyczna. Sądzisz, że ten serwis to skrypcik napisany z piątku na sobotę? Poza tym nie każdy informatyk w szkole „potrafi”, prawda? Zresztą tak samo można powiedzieć choćby o Windowsie – po co używać, skoro mogę sobie napisać system operacyjny! I płacić po co? To nie ten obszar, na serio. 3. Twoja szkoła zrezygnowała ze swojego dzienniczka? Może warto zastanowić się, dlaczego? ;-P Może go robił właśnie informatyk szkolny^^

    spec_u – 1. kwestia ceny jest kwestią punktu widzenia. Dla jednych szkół dużo, dla drugich śmiesznie mało. 2. Ochrona Danych Osobowch to punkt główny tego serwisu, sorki, opracowalismy serwis według wytycznych GIODO, a jeśli nie poczytałeś o naszym serwisie z naszego serwisu tylko od kogoś, to tego po prostu nie wiesz. Nikt nie widzi nazwisk publicznie. Możesz zobaczyć swoje nazwisko i swoje oceny i to po zalogowaniu. A logowanie masz po ssl’u… 3. uwagę o wyglądzie pominę milczeniem^^ kwestia gustu. 4. Chacker Norris to problem wszystkich serwisów internetowych. Ale bez obaw, tu też spełniamy wymogi techniczne i prawne^^.

    ciman – to nie jest takie proste z punktu prawno-formalnego, nawet jeśli technicznie twój „zdolny uczeń” to zrobi. Przypominam o: Ustawie o ochronie danych osobowych i rozporządzeniach MEN…

    BP – wiesz, to trochę ma się do naszego serwisu jak porównanie home.pl do postawionego w domku serwera. Dzienniczek Ucznia jest serwisem internetowym a nie aplikacyjką „zintegrowaną” ze szkołą. Zastanów się,jakim łączem musiałąby szkla dysponować, zeby obsłużyć użytkowników łączących się z serwerem, komu by płaciła za specjalistów od administracji serwera, a ile by płaciła za syetryczne łącze (a co, myślisz, ze na nartostradzie pójdzie dobrze?)… to są koszty i to niemałe ^^

    Riff – wiesz co, w sumie nauczyciele póki co są zadowoleni, bo np. rodzice przychodząc na wywiadówkę widzą, na czym stoją i nie ma burzy czy mdlenia w sali :D Co do włamań – Dzienniczek Ucznia to narzędzie wspomagające. Ustawowo o ocenach i tak decyduje dziennik klasy. A jak uczeń chce blokować rodzicowi dostęp, to sam sobie grzebie, no nie?^^

    Hoko – to jest problem i na pewno będziemy tego pilnować :)

    Mikołaj – nie zapomnieliśmy. Jesteśmy na tip top, jeśli chodzi o kwestie prawne. Ciekawe, o jakich procedurach mówisz, bo chyba nie o ustalaniu budżetu…? Co do samych kosztów, tak jak to na stronce zamieściliśmy – szkoła może całe koszty „zrzucić” na radę rodziców, czy też samych rodziców, nie ingerujemy w to^^. Ważne, żeby stosowne dokumenty, wymagane przez GIODO i MEN, zostały podpisane, a pieniądze przelane.^^

  • spec_u

    Przemysław Szewczak spoko, oczywiscie życze powodzenia w projekcie, wkoncu rynek jest co najmniej duży ;- )))

  • http://www.dzienniczekucznia.pl Przemysław Szewczak

    Dzięki, zobaczymy, jak się przyjmie, na razie walczymy z zapytaniami (ciekawe, jak to się przełoży na faktycznych Klientów :D)

  • xponok

    Serwis przede wszystkim ‘profesjonalny’ już na pierwszy rzut oka obleśny, nie prezentuje się dobrze pod najpopularniejszą przeglądarką, gołym okiem widać straty kompresji grafiki – ubogiej zresztą, wykonanie fatalne, o walidacji nie ma co marzyć…

  • Green

    Kiedyś zastanawialiśmy się nad identycznym pomysłem, ale uznaliśmy, że ma małe szanse powodzenia.
    Moim zdaniem podstawowy problem to kwestia aktualizacji danych. Nauczyciele często mają niewielką wiedzę informatyczną – zmuszanie ich do wpisywania ocen dodatkowo do dzienniczka internetowego napotka tu duży „opór materii”.
    O ile widzę w demie serwisu – to każdy nauczyciel wprowadza dane sam (przedmiotu który uczy) – wg. mnie powinna być również taką możliwość (choć nie wiem na pewno – być może jest:)) by oceny wprowadzała inna, uprawniona osoba. Czyli np. sekretariat wprowadza oceny raz na tydzień.

    Co do kwestii ceny – trochę wiem o finansach szkolnych itd.. wg. mnie produkt jest stanowczo za drogi. Oczywiście są szkoły, które mogą sobie na niego pozwolić, jednak cena dla większości będzie barierą, na pewno nie będzie to więc produkt masowy.

    Kolejne zagrożenie jakie widzę: takie rzeczy jak ten dzienniczek robione są już centralnie i odgórnie. Ponieważ wydatki na edukacje to spora część budżetu miast/gmin to starają się one je racjonalizować. Ot, otwieram dziś lokalną gazetę a tam informacja o wdrożeniu kolejnego etapu elektronicznego systemu zarządzania edukacją w skali miasta. Obejmuje to system planowania i analiz wydatków, obsługę drogi edukacyjnej ucznia, elektroniczny nabór, obsługę portali szkolnych, e-wywiadówki, ankiety itd. System spina wszystkie szkoły z urzędem gminy/miasta (który jest dla nich jednostką nadrzędną), dzięki czemu można łatwo zarządzać całością. Do systemu (oczywiście na różnych poziomach bezpieczeństwa) mają dostęp uczniowie, nauczyciele, rodzice. System zawiera również odpowiednik dzienniczka ucznia. Takie rozwiązanie ma szansę o tyle, że szkoły nic za niego nie płacą (płaci gminia plus UE), poza tym wejdzie łatwiej jako część większej całości na dodatek narzucona z góry.

    Co do kwestii wykonania – moim zdaniem ok, a wygląd rzecz gustu, kwestie bezpieczeństwa przetestują uczniowie:) Natomiast pomysł by taki system tworzył np. „zwykły” nauczyciel informatyki w szkole jest nierealny i z księżyca wzięty:) Każdy kto zna realia polskiej szkoły wie o tym dobrze.
    Tu więc jest jakaś szansa – dostarczenie zainteresowanym gotowego rozwiązania.

    Reasumując – moim zdaniem o sukces będzie ciężko, ale życzę autorom powodzenia !:)

  • http://palikowski.net palik

    sam pomysł jest ok, myślę że rodzice chętnie skorzystają z możliwości podejrzenia ocen via www, wap, a powiadomienia sms to w ogóle byłby strzał w 10. Pamiętajmy że są rodzice którzy bardzo aktywnie wywierają wpływ na szkołę swojego dziecka, po drugie 900zł rocznie to śmieszny pieniądz, niech szkoła ma 10 klas po 30 osób to już jest 3zł od łebka rocznie, myślę że wzrost składki na komitet o 3zł na taki cel jak szpiegowanie będzie do przełknięcia dla kochających, nie mających czasu na nic rodziców.

    A co do pomysłu że informatyk napisze, to powodzenia życzę jeśli chodzi o bezpieczeństwo aplikacji. Zresztą to kolejny przykład świadomości społecznej co do profesji „informatyka” który powinien ‘umić’ wszystko :) bez urazy ale to nie te czasy.

  • RadnyKradnie

    Palik! Bingo.
    Każdy solidny informatyk musi znać całe menu worda i excela na pamięć. Oczywiście rozbudowany, zabezpieczony serwis webowy też musi zrobić i to SAM. Jak się komputer zawiesił to też musi wiedzieć że wysiadł tranzystor #762547654…Inaczej to jaki z niego informatyk… LOL…MEGALOL

    Pozdrowienia dla Palika i wszystkich „świadomych”!

  • Pingback: Subiektywny przegląd sieci (29.11.2007) « O użyteczności zwanej też usability

  • Allla

    Istnieje już taki dziennik http://www.dziennik.librus.pl Gdzie w mojej szkole jest już używany… i na rok płacie się 20zł z groszami…

  • daniel

    @Mikołaj :

    Dyrektor szkoły nie może ot tak sobie wyciągnąć paru setek ze szkolnej kasy i zakupić dostęp do serwisu — tutaj działają całe procedury, które na taką partyzantkę po prostu nie pozwalają


    mylisz sie, bo to nie jest do końca prawda, sam robiłem dzienniczek dla pewnej szkoły i zapłacili mi „pod stołem” bez żadnych przetargów i procedur, podeżewam że kasą z komitetu, ale nie wnikałem, ja zarobiłem, a oni nie wydali majątku, bo kwota była dość przystępna, jak dla nich, w międzyczasie dostali też stronę www z CMS-em, a jedyną fakture jaką dostali to była faktura za serwer

    co do działania, to sprawdza się, ale racze jako aplikacja do wydruku ocen na wywiadówkę, choć nie zawsze, bo niektórzy nauczyciele to olali i nie wypełniają go, a rodzice to prawie wogóle tam nie zaglądają, ale może to dlatego że to tereny wiejskie

  • wiktor

    takich dzienników jest chyba coraz więcej. U mnie w wawie w szkole (publicznej, żeby nie było) jest na przykład taki: http://www.estimo.rekte.pl. I też płacę 20zł za rok.

  • http://blog.dobert.pl dobert

    Niezły numer, może tematyka dzienniczków uczniowskich słabo mnie interesuje, bo lata już nie te, ale fascynujące do jakich dziedzin ludzie próbują zaprząc komputery. I przy okazji zarobić trochę kasy :]