86

Obserwuję, jak młodzi ludzie korzystają z sieci. I… jestem mocno przerażony

Urlop to dobry czas na obserwacje. Podczas gry reszta redakcji w pocie czoła relacjonowała dla Was wydarzenia z CES, ja mogłem w spokoju odwiedzić rodzinę, znajomych i zwyczajnie z nimi pogadać. Zaczęło mi się tak nudzić, że obserwowałem sobie ludzi - na ulicy, na przystankach, w sieci - dosłownie wszędzie. Padło na najmłodszych - tych, którzy niedługo staną się pełnoprawnymi użytkownikami internetu.

Młodzi ludzie w sieci wyznaczają trendy – to od nich zależy, co będzie popularne, a co po krótkiej chwili odejdzie w zapomnienie. Nic zatem dziwnego, że powszechnie mówi się o ich ogromnym wpływie na internet. Podczas, gdy wszyscy widzą ich potencjał – czy to trendogenny, czy też biznesowy… mało kto zastanawia się, jak w ogóle ci ludzie korzystają z dobrodziejstw nowych technologii. A z tym jest pewien problem.

Po pierwsze – bezrefleksyjność

Dla młodych ludzi być obecnym w social media to coś na wzór posiadania „karteczek” w przeszłości. Każdy chciał je mieć. I tak samo – każdy chce być obecnym w mediach społecznościowych. Nabrało to takiego rozpędu, że mimo ograniczeń wiekowych Facebooka, w tym medium zakładają konta dzieciaki – sporo poniżej ustalonej granicy. Wystarczy tylko skłamać, że ma się tyle lat, ile trzeba, by bez przeszkód założyć tam konto. Ale to tylko wierzchołek góry lodowej.

Wierzchołek, bowiem dzieciaki w trakcie korzystania z mediów społecznościowych nie dbają o to, co udostępniają. Nie chodzi tutaj o jakość informacji przekazywanych przez najmłodszych. Dane, którymi w uproszczeniu „handlują” z Facebookiem to często ogromna baza wiedzy o tych użytkownikach. Dzieciaki chętnie chwalą się tym, co posiadają. Udostępniają numery telefonu, co obecnie robią, gdzie przebywają i tak dalej. Nie zastanawiają się nad tym, jakie mogą być konsekwencje nadmiernej i nieprzemyślanej aktywności.

dzieci

Bezrefkelsyjność dzieci w sieci ujawnia się również poprzez łapanie się na akcje z „zafoliowanymi iPhone’ami”, czy „samochodem Lewandowskiego”. Z ciekawości sprawdziłem, jak dużo młodych ludzi złapało się na tą akcję. Co zobaczyłem? Multum kont, gdzie na samych zdjęciach profilowych można określić wiek jako ten grubo poniżej granicy ustalonej przez Facebooka. Wielu z tych młodych ludzi uwierzyło, że jeżeli polubią fanpage, udostępnią post, dadzą komentarz, mogą wylosować Audi od sławnego piłkarza. Nikt nie pomyślał o tym, że po pierwsze – dzieciaki i tak nie mogą brać udziału w konkursach, a po drugie – nie trzeba być geniuszem, by w akcji ujrzeć kompletną ściemę.

Po drugie – brutalizacja języka dzieci

Przechodząc obok szkoły podstawowej miałem przyjemność posłuchać zręcznych wiązanek w wykonaniu chłopców (i dziewczynek), którzy rozmawiali… właściwie nie wiem o czym. Ale temat tak zaabsorbował młodych ludzi, że aż musieli uciec się do mocniejszych sposobów werbalizowania swoich emocji. Przekleństw było tyle, że mimo, iż sam klnę, dzieciaki wyczerpały mój tygodniowy limit. W ciągu kilku minut.

Język rynsztoku niestety przenosi się do sieci. Sam nie byłem święty, kiedy latałem po podwórku, ale młodzi przesadzają. I to mocno. W rozmowach grupowych młodych ludzi lecą ostre inwektywy, w trakcie komentowania treści na Facebooku jest to samo. Dzieciaki obierają sobie słabe autorytety i chętnie naśladują ich zachowanie. Weźmy na celownik czołowych youtuberów kierujących swoje treści do młodych ludzi. Nie mówię tutaj o wszystkich twórcach wideo. Zauważyłem jednak, że im więcej jest hejtu i wyzwisk w filmikach, tym lepszy jest odbiór materiału przez dzieciaki. Bo jest „fajnie”.

Po trzecie – ślepe podążanie za trendami

Lubię rozmawiać z dziećmi – nie chcę być nie „na bieżąco” z tym, czym interesują się młodzi ludzie. 10 – letni chłopak widząc, jak bawię się swoim telefonem oznajmił, że też chce taki. Zapytałem się go, dlaczego.

– Bo iPhone. Chcę takiego i już.

Przytoczyłem młodzikowi kilka argumentów, dlaczego nie powinien rozglądać się za takim telefonem. Dałem mu przykład kilku według mnie lepszych dla niego i znacznie tańszych urządzeń, które spełniłyby jego oczekiwania. Już po chwili okazało się, że chłopak nie ma żadnego argumentu za tym, by wybrać akurat iPhone’a. O ile pominiemy to, że go po prostu chce. A dlaczego chce? Bo reszta też chce. Ale to nie jest nowość wśród młodych ludzi.

Kiedyś szczytem lansu było posiadanie ciuchów renomowanej marki sportowej – od butów, aż po czapki, a nawet bieliznę (sic!). Dzisiaj szczytem lansu wśród dzieciaków jest posiadanie iPhone’a, najlepiej tego najnowszego, największego. Żeby się pokazać. Żadnego innego powodu za tym, by mieć taki sprzęt nie ma.

dzieci

Dzieci nie potrafią filtrować treści. Łapią wszystko jak popadnie

Wkrótce, dla wydawców parających się reklamą natywną problemem może być fakt, iż młodzi ludzie nie potrafią odróżnić treści sponsorowanej od zwykłej, stanowiącej element linii redakcyjnej. To kolejny przykład na bezrefleksyjność młodych ludzi w trakcie korzystania z sieci, ale nie tylko. Tego typu zjawisko było obecne już wcześniej, ale z pewnością w nie takiej skali, jak ma to miejsce w omawianej przez nas grupie wiekowej. Przytoczę treść artykułu, w którym opisywałem dla Was ten problem:

Dzieciakom przedstawiono zrzuty ekranowe wyszukiwania w Google – poproszono ich o wskazanie materiałów reklamowych, najbardziej popularnych wyników oraz tych najbardziej trafnych. Jak wskazałem powyżej – okazuje się, że im niższy jest wiek badanych, tym gorsze są wyniki tego testu. Badacze poszukiwali związku między takim postrzeganiem danych przekazanych przez wyszukiwarkę, a wiarą w prawdziwość podanych informacji. Niemal co piąty badany wskazał na to, że skoro takie, a nie inne dane pojawiają się w Google, to zapewne są one wiarygodne. 46 procent badanych orzekło, że z pewnością Google utrzymuje się głównie z reklam.

Co najgorsze, z tymi zjawiskami trudno jest walczyć. Dzieci korzystają i będą korzystać z sieci – zabronić im tego nie można. Rodzice też często zaniedbują ten temat w kontekście swoich pociech – czasami z braku czasu, a nierzadko z braku świadomości. Szkoda. W ciągu najbliższych lat, internet stanie przed kolejnymi wyzwaniami związanymi ze zmianą profilu użytkownika. Dla mediów to będzie oznaczać jeszcze większą tabloidyzację i jeszcze większy bałagan pod względem treści.

  • gość

    Ty stary już jesteś?

    • Chyba…

    • Daniel G.

      Jakub. Ty za to z pewnością słuchałeś starszych i rodziców gdy byłeś młody :) nie chcę Cię martwić, ale artykuł jest świadectwem pewnej dojrzałości, ale też i „starości” :)

    • Borys Lcf

      Błagam, miałeś jakieś inne refleksje oprócz tego magicznego wniosku?

    • Stary to pies :)

    • janusz miśkiewicz nazir

      Pies to cie ruchał

    • dupa

      daje plusika

    • Za takie coś powinno iść zawiadomienie do prokuratury.

    • tomiga

      Ostatnio teksty Jakuba są coraz dojrzalsze i przez to lepsze Oby tak dalej. :)

  • Ejz

    Bezmyślne podążanie za trendami? Brutalizacja języka?
    Szanowny autorze, zupełnie jakbym słyszał mojego ojca komentującego czasy mojego dorastania, dwie dekady temu.
    Każde pokolenie uważa, że za jego czasów dzieci miały lepsze warunki i jest przerażone nowymi, tymczasem problemy są dokładnie te same. Bez histerii.

    • demola

      Lepsze warunki to może i nie, ale fakt faktem każdy idealizuje swoje dzieciństwo jednocześnie załamując ręce patrząc na obecnych młodych ludzi. Niemniej jednak mam wrażenie że dzisiaj na młodego człowieka czeka więcej zagrożeń i pułapek niż kiedyś.

    • johny

      Ale też są w tym chowani i lepiej sobie z tym radzą.

      Paradoksalnie najgorzej w tym świecie rodzi sobie nie młodzież, a ludzie starsi. Wystarczy wziąć telefonie komórkową – moja mama płaciła 70 zł a ja 30 zł. I ona dostała gorsze warunki, ale Pani w salonie tak doradziła.
      Dopiero sam to jej pomogłem odkręcić.

      A co do lansowania iPhone’em – to jest ten wiek. Co pokolenie to się czymś lansowało. Trudno w wieku 15 lat lansować się dobrą pracą i ustatkowanym życiem, wiedzą, talentem, czy czymkolwiek.

    • demola

      Lepiej sobie radzi, co nie znaczy że dobrze. Zresztą pisząc o zagrożeniach jakie niesie ze sobą internet i jego otwartość na tych najmłodszych miałem raczej na myśli zderzenie z hejtem jaki tam może wystąpić, z brakiem akceptacji który to w przypadku socjal mediów wchodzi na nowy poziom, z pułapkami związanymi z różnego typu akcjami „promocyjnymi”, pozyskiwaniem danych wrażliwych, z dostępem do treści zupełnie nieprzeznaczonych dla młodych ludzi…itd. Nikt mi nie wmówi, że zagrożenie wynikające z tych aspektów dzisiaj jest takie jak kiedyś.

    • zeb

      Mam 63 lata i założę się iż mam lepsze warunki telefonii komórkowej czy Internetu. O iPhonie nie wspominając. Miałem telefon z Androidem potem z systemem Apple, aż dojrzałem do Windows Mobile z HP. Śmieszne? To zależy do czego komuś służy telefon i co rozumie pod słowem „system”. Stać mnie nie być „trendy”.

    • Krzysztof Żołnowski

      Jednym z większych problemów, z którymi dzieciaki mają problemy, to ilość informacji, które do nich docierają. Za „naszych” czasów nie było takiej ilości mediów (TV, radio, może jakieś czasopisma). W teraźniejszych czasach dzieciaki bombardowane są taką ilością informacji, że ciężko im to wszystko przetworzyć.

      Obserwując swoje dzieci i ich równieśników, objawia się to poprzez np. nieumiejętność czytania poleceń ze zrozumieniem (dzieciaki czytają polecenie i nie bardzo wiedzą co mają zrobić).

    • demola

      A hejt w sieci, próba wyłudzania ich danych osobowych, naciągania na różnego typu konkursy/promocje, dostęp do pornografii wszelkiej maści, itd? Nie chcesz mi chyba powiedzieć, że 20 lat temu wyglądało to tak samo w tych aspektach. Oczywiście hejt jako taki był od zawsze, ale wtedy rzadko wychodził on poza granice podwórka/klasy, teraz ma zasięg globalny i przybiera formy jakie wcześniej były nie osiągalne. Pornografia też była, ale żeby się z nią zderzyć trzeba było się nagimnastykować, często podkradając jakieś czasopisma np. starszemu rodzeństwu, teraz wystarczy smartfon, jak nie twojego dziecka to jego kolegi/koleżanki. O wykradaniu danych i naciąganiach na kasę w różnego typu konkursach nie będę pisał bo jeszcze 20 lat temu był to problem marginalny, dzisiaj to już niemalże norma. Tak więc w kwestii zagrożeń zmieniło się wiele, a do tego dodajmy to o czym piszesz.

    • johny

      Gdzieś czytałem, że już starożytni rzymianie załamywali ręce nad swoją młodzieżą.

      Że jak oni się skończą to to wszystko pie…..nie.

      Także takie coś to jest co pokolenie. Mój ojciec mówił to na temat nas, my tak postrzegamy naszą młodzież. A cóż…. z tego się wyrasta. Życie się toczy, a człowiek nie stoi w miejscu.

    • tomiga

      I co się stało z Imperium rzymskim ;)

    • wojted

      Dokładnie!

    • zeb

      I w tym problem, że duża część nie wyrasta i stoi w miejscu. Nie potrafi już rozróżnić świata wirtualnego od rzeczywistego. Przykłady i to nie zliczone są na wszelkich forach.

    • wojted

      Tak jest co pokolenie, owszem. Ale nie jest to powód do zachowania spokoju a wręcz przeciwnie. Z pokolenia na pokolenie następuje coraz większa degeneracja społeczeństw zachodnich i skończy się to tragicznie.

    • Krzysztof Kalinowski

      :D

    • zeb

      Zachodnich? U nas tego nie odczuwasz bo nie ma uchodźców? W Polsce jest zdziczenie a potem degeneracja. To społeczeństwo przerasta już nawet Wizygotów. Ton w Polsce nadaje teraz kibol patriota i analfabeta oraz pseudokatolik nie mający z Bogiem nic wspólnego.

    • tyle

      Nie te same. Ty nie zrozumiałeś nawet treści tego komentarza.

    • Ejz

      A właśnie, że zrozumiałem. Ty nie zrozumiałeś treści mojego.

  • Hekcio

    A teraz poproszę Autora o chwilę refleksji. Niech przeczyta jeszcze raz swój tekst i pomyśli o tym, jak poprzednie pokolenie myślało o Nas, obecnie młodych ludziach, choć nie dzieciach. Czy nie było tak samo? Więcej przekleństw? Więcej hałasu? Więcej radia, telewizji (kolorowej!), kreskówek, wulgarnych treści i komunikatów? To, że Autor ustalił „swoją” granicę wulgaryzmu czy bezrefleksyjności, nie oznacza, że świat się z tym powinien zgodzić. Niech Autor pomyśli o kreskówce Gigi czy Jattaman, a potem o Rick & Morty czy Blok Ekipa. Niech Autor pomyśli o MTV sprzed nastu lat i teraz. Niech w końcu Autor pomyśli o ircu i snapchacie. I niech tak na serio pomyśli, czy coś poza tempem się zmieniło? I wtedy może wysmaży nowy tekst…

    • jestem_psem

      W latach 90tych były chyba najgorsze ‚bajki’. Za ciężkie nawet dla mnie, choć miałem wtedy naście lat. Dziś są kanały w tv, które mogę spokojnie puszczać dzieciom (abc). Kiedyś tego nie było, były jakieś japońskie straszydła.

    • IdontgiveaF

      Rick & Morty czy Blok Ekipa – to mają być przykłady bajek? To jeszcze bym dorzucił South Park, BoJack Horseman itp. Jak wszystko co animowane = dla dzieci, to jeszcze dorzuciłbym japońskie hentaje, yaoi itp ;) A co! Jak szaleć to szaleć :)

    • Ta, dorzuć jeszcze lolicony i brutale pokroju Bible Black…

    • LinekPark

      A Kapitana Bombę widział? :D

    • Hekcio

      Przecież o tym właśnie pisałem. Wszystko co animowane = dla dzieci, to właśnie myślenie sprzed 20-lat mniej więcej… To naprawdę nie było takie oczywiste? Przecież nie użyłem słowa „bajka” tylko „animacja” właśnie żeby uniknąć tego uproszczenia, które mi wytykasz bez sensu.

    • doogopis

      W tym wszystkim nie chodzi o to co piszesz,choć tak jest jak piszesz. Może nie do końca ale jest.
      Z czasem szuka sie też postępu. Intelektualnego. A ludzie z czasem jakby wiedzą mniej. A porównać dostępność informacji teraz a z 25lat temu? Bez porównania można powiedzieć.
      Kiedyś było więcej wiedzy telewizyjnych programach. Dziś te wiedze praktycznie sie zwalcza. Nerd to niby kujon,ale w rzeczywistości to naśmiewanie sie z kogoś kto powie coś mądrego. Przypomnij se odcinek Simpsonów gdzie Lisa poznała grupe luzaków i ukrywała że jest kujonką. Problemem było to że mówiąc coś mądrego to znaczy dziś nudnego.
      Przypomnij se co powiedział Lis dzisiejszy widz wybaczy wiele ale nie to że potraktuja go poważnie,bo poważnie znaczy nudno. Ludzkie umysły są pozbawiane wiedzy ogólnie. Ten trend sie kreuje.To nie staje sie szybko,ale sie dzieje. A poziom edukacji? Na zachodzie? A w stanach to już nie mówie. Postęp!Tu nie chodzi o dzieci tu chodzi o życie.
      Mówi sie że kiedyś było więcej tradycji. Sama znika czy ktoś celowo sieje obce zachowania? A jednak to drugie.

    • Hekcio

      Tak, ale jeśli bardzo powierzchownie traktujesz temat. Teraz, w przeciwieństwie do czasów sprzed 20-25 lat, masz wgląd w o wiele więcej materiałów naukowych niż wcześniej przy użyciu telefonu komórkowego czy tabletu. Masz całe księgozbiory umieszczone przez ludzi często bez wynagrodzenia. Mnóstwo uniwersytetów czy instytucji naukowych i kulturowych działa w sieci, a skoro działa, to ma użytkowników, więcej niż kiedyś, bo kiedyś takich inicjatyw po prostu nie było.
      Zresztą, nie trzeba wchodzić aż tak głęboko. Wystarczy telewizja, kanały historyczne, geograficzne, przyrodnicze, popularno-naukowe. Nie trzeba umieszczać godzinnego programu naukowego w jednym z dziesięciu dostępnych w danym kraju programów, skoro możesz mieć siedem programów nadających przez całą dobę jasno sprecyzowany „kontent”. I to na różnym poziomie „zaawansowania” czy zawartości „infotainmentu”.
      To bardziej złożona sprawa niż mój czy Twój wpis. Nie chcę wchodzić w polemikę (przez kilka dni nie miałem dostępu do sieci i pewnie zapomniałeś już o tej rozmowie ;-) ), po prostu postarałem się zarysować drugą stronę medalu na tyle, na ile to możliwe.

    • Adrian

      Zmieniło się i to sporo! 20 lat temu nie było FB, Snapchata, totalnej inwigilacji, oszukańczych reklam w stylu „wygrałeś ajfona”, wszechobecnych malware i ransomware. Młodzi byli mniej przywiązani do komputerów/telefonów i nie łykali nędznej papki tak jak teraz, również mniej się obnażali w internecie.

    • Feniks06

      A ja pamiętam że w latach 90 nagminnie reader’s digest wysyłał kluczyki do samochodów gdzie rzekomo każdy wygrywał.

    • człowiek

      Ja akurat w latach 90 już marzyłem o komputerze :P itd i najbardziej mnie interesował co nowy sprzęt . Więc w końcu jak otrzymałem pierwszy komputer . Z moim sąsiadem my tydzień z domu nie wychodzili . Pamiętam jak miałem pegazusa na osiedlu był szał każdy chciał przyjść i grać :P . Młodzi i w latach 90 byli przywiązani do elektroniki itd . A brutalizacja języka i bez neta na osiedlu słyszałem takie przekleństwa ze uszy puchną :)

  • Feyd

    Kolejne wypociny starych klakierów. Kiedyś radio, TV, imprezy teraz internet. Drodzy tetrycy, świat idzie do przodu. Kolejne pokolenie jest coraz lepsze i nie ogląda się na poglądy starego pokolenia…

    • Jest cool , mój synek roczny już ma sgs2 jaki mi został i nim się bawi , słucha muzyki i sobie z nim tańczy :)
      Za rok będę musiał mu już chyba kupić konsolę lub dostanie laptop

    • A jak będzie miał 3 lata to kup mu latającego quada …

    • Raczej Drona bo teraz auto radiem sterowane już go nudzi :)

    • QWERTY

      i będzie następnym trolem na AW

    • Ja

      Nazir junior :) ciekawe czy też zostanie dj po tacie.

    • Nie wiem , ten już ma nutę to tańca i dziewczyn a pierwszy zupełnie inna branża i grami komputerowymi się interesuje gdy ja wcale

    • Tak Nazir Junior :)

    • Feniks06

      Quada mu kup i drona. Będzie miał dwa lata więc to najwyższa pora.

    • mall

      Sparafrazuję tu słowa jakie mały Bartoszewski usłyszał od swojej matki: kolejne pokolenie nie jest lepsze, czy gorsze. Po prostu jest.

  • jestem_psem

    Ee, jakbym o sobie czytał. Tylko 30 lat temu. A dziś gość młodszy ode mnie z 15 lat marudzi jak stary dziadek :) Z młodzieńczej głupoty się wyrasta.

    • Juras

      Otóż to. To tak jakby się dziwił, że noworodek nie potrafi chodzić

  • Po prostu masakra jak widzę małolatów w pociągu czy na ulicy , rodzice mają stary szmelc a gówniarze dostają nowy telefon a matka spłaca abonament za bieda zeta

    • jestem_psem

      Patologia była zawsze. Kiedyś zamiast smarta dzieciaki miały oryginalne adidasy a rodzice łatali relaxy u szewca.

    • Dokładnie , za moich czasów lans w szkołach był na jeans Lee , Levis lub ci biedniejsi kupowali w Pewex jeansy wrangler a reszta „Fantomasy”

      Potem inne ciołki latały po mieście z radiomagnetofon z Pewex lub Kaspzrak Grunding i tak to trwa nadal u polaczków tylko się sprzęt zmienia i ciuchy

  • kacperek2005

    haha też kiedyś byłem takim dzieckiem
    teraz mam 12 lat

    • nekun1

      Słaby troll.

  • Kajo

    Ty mówisz, że dzieci są bezrefleksyjne, ale zobacz sobie wpis o prenumeracie cyfrowej Wyborczej, a konkretnie sformułowania niektórych komentatorów pod nimi i już masz smutną refleksję, że ta bezrefleksyjność nie bierze się znikąd. Poza tym młodość ma swoje prawa (w przeciwieństwie do starości) ;)

  • GeoRedfox
  • Ja zgłaszam konta dzieci znajomych i są usuwane po kilku dniach z FB. Naprawdę łatwy sposób z wypełnieniem formularza

    • Tylko że na blogach masz 90% komentarzy od gówniarzy z podstawówki lub gimnazjum , siedzą na necie w domu zamiast lekcje odrabiać a rodzice nie kontrolują tego co dziecko w pokoju robi .
      ps.
      Potem mamy chamstwo hejt w komentarzach i jazdy persona a dowartościowaniem się tych trolli dzieciaków jest pisanie że mają flagowca i wszystko najnowsze tylko że nikt go realnie na oczy nie widzi a nawet pokemon ma problem w danej chwili zrobić fotę tego co używa aby się zweryfikować co faktycznie posiada :)
      Gówniarze w necie to bajkopisarze

    • QWERTY

      „jest pisanie że mają flagowca” a kto pisał że ma SGS7 , no kto ?

    • Twice Nightly

      Przecież nazir jest ponad nami wszystkimi. On może tak napisać. Pamiętaj też, że Apple robi sprzęt dla LGBT.

    • Dokładnie :) Masz u mnie plus

    • rizan

      Fajnie, że o sobie napisałeś :) Dodaj tylko, czy nadaj jesteś w podstawówce, czy jakoś awansowałeś do gimnazjum. Bo hejt wstawiasz ty.

    • kawoN

      Donosiciel… a rodziców pytasz o zdanie?

    • A po co 😂

  • doogopis

    A za jakiś czas bedzie jak w stanach że ludzie mowia że jak to możliwe że igrzyska olimpijskie odbywają się od 3k lat skoro mamy dopiero 2012!
    Młodsze pokolenia są bardziej podatne na propagande. Dlatego to tak szokuje czasami.
    Fejsbuk takich kont nie kasuje,wiadomo dlaczego. Do sądu podać za deprawacje dzieci.
    Tu chodzi o to że liczy sie mieć. Ilość posiadanej kapusty określa twoją wartość i pozycje w społeczeństwie. Dlatego nie ważne co ten ajfon ma,on go chce bo dzięki temu zyska poważanie w stadzie. Dlatego kupują wszystko od apple,nawet stolca z jablkiem by kupili. I tylko to powoduje takie zachowania.
    To ludzie stojący za mediami,producenci robią wszystko byśmy tak myśleli. Tacy ludzie sie nie rodzą,na takich kreuje ich rzeczywistość. Widać jaką sieczke w głowie robi telewizja. Jakie wielkie g daje człowiekowi szkoła. Chyba rodzice ich tego nie uczą!
    Dobre owce trzeba se wychować,ktoś musi kupować te buble. Myśl mniej, kupuj wiecej!

    • Patologia na wszystko pozwala i mamy w PL taki stan rzeczy że gówniarze terroryzują rodziców i wszystkich bo jakiś kretyn z rządu LGBT wymyślił prawa dziecka i inne bzdury

    • Krzysztof Łoziński

      Dokładnie kiedyś dzieciak dostawał łomot w domu i szybko się uczył co można robić co nie, co jest dobre a co nie. Teraz dzieci zdają sobie sprawę że są bezkarne i robią co chcą.

    • Juras

      Właściwie to nic dodać nic ująć. Wyczerpałeś temat.

  • Obserwator

    Dorośli w sieci też udostępniają swoje dane jak popadnie np: na facebooku.
    Wiem to ponieważ wielokrotnie wchodzą na profile osób których w ogóle nie znam widziałem ich numery telefonów i to gdzie ostatnio byli a także ich daty urodzenia. Mogłem w ten sposób wiele się o nich dowiedzieć pomimo, że oni nawet nie mieli pojęcia, że wszedłem na ich profil.
    Agresywni i naiwni są także dorośli którzy wierzą w to co jest napisane w necie i nie myślą. Wielokrotnie zwracałame na fb osobom w moim wieku a jestem z rocznika 90, że nie powinni udostepniać zdjęć na fb by podzielić się nimi z każdym a powinni je pokazać w realnym świecie temu kto jest naprawdę zainteresowany ich obejrzeniem. Powodowało to tylko kłótnie i nerwy bo ludzie nie myślą i nie używają mózgu. Ja dbam o swoją prywatność i wychodzę z założenia, że jeśli kogoś będzie interesowało to co się u mnie dzieje albo gdzie ostatnio byłem to po prostu zapyta. Nie muszę wciś ludziom informacji które nie są im potrzebne. Mnie nie obchodzi to, że osoba x była w ostatni weekend na imprezie, kupiła psa rasy jork itd. Jak będę chciał wiedzieć jak się ktoś czuje to po prostu o to zapytam.

    • człowiek

      Jak można zwracać uwagę obcym osobą że dodają zdjęcia haha bardzo mądre naprawdę. Ja się interesuję tylko sobą moją rodzinną i przyjaciółmi . A na resztę mam wywalone nie każdy robi w necie co chce i jak chce :P. Nie będę zwracał komuś uwagi kogo nie znam albo jestem tylko na cześć cześć .

  • stefan

    „Dzieciaki obierają sobie słabe autorytety i chętnie naśladują ich zachowanie.”

    W moich czasach był to Winnetou, Old Shatterhand czy Indiana Jones. Honor, godność, uczciwość i sprawiedliwość.

    Dzisiejszymi autorytetami są metroseksualni kolesie typu Pjudipaj drący ryja jak upośledzeni psychicznie czy inne Wardęgi o wyrazie twarzy troglodyty. Ich cechy charakteru godne naśladowania nie istnieją. Są to prymitywy bez honoru i godności.

  • QWERTY

    nic na to nie poradzisz …nic…

  • Daniel

    A co Ty chcesz od dzieci? Przecież jak rodzice nie przypilnują to kto? Nauczyciel? Daj spokój. Mało jest takich co by przekazało taką wiadomość i nauczyło. A jak już są to super wspaniali rodzice naskoczą na nich bo wchodzą w ich kompetencję. To, że dzieci nie umieją się obchodzić z siecią ale co za tym dalej idzie to pewnie ich rodzice tak samo nie potrafią się z siecią obsłużyć. Znam osoby w moim i starszym wieku, które fb uważają za „medium??”. Można ich konta określić jako „w ch… zdjęć i informacji co gdzie z kim”. Nawet stalker teraz ma lepiej bo nie musi śledzić danej osoby non stop. Wystarczy, że ma tą osobą w znajomych ( a nawet nie bo dane są widoczne dla wszystkich – domyślne ustawienie fb). Teraz już nawe nie musisz się spotykać ze znajomymi. Wystarczy, że masz wszystkich takich co udostępniają całe życie na fb i już wiesz co robili. Oraz ta ilość znajomych powyżej 2 tyś osób. Nawet naukowcy mowią, że nie jesteśmy w stanie znać tyle osób – na tyle by z nimi często rozmawiać.
    Lecz co można zrobić? Fb zmieniło przepisy z 13 lat chyba na 16 zmienili by można było stworzyć konto na fb. Ale co to da? Nic. Więc co? Podanie nr dowodu osobistego? No nie przesadzajmy. Aktywna kamera podczas tworzenia – naruszanie prywatności.
    I kończy się na tym, że odpowiedzialność leży na barkach rodziców a oni zrzucają ją na serwisy (internet) no i koniec.

  • Worm Nimda

    To nie wina dzieci, ale rodziców… Tak, tych, którzy tak na te dzieci narzekają. Generalizuję oczywiście, ale na dzieci poniżej 10-11… no czasem i 12 lat większy wpływ mają rodzice niż grupa społeczna. Jeżeli rodzice mają to w dupie, to inicjatywę przejmuje grupa… i stąd te problemu. Gimnazjum i przekleństwa to już naturalna sprawa dorastania i nawet silni rodzice mają problemy z utrzymaniem porządku ze swoimi dziećmi.

    Masz dzieci? :)

    • Sam niedawno byłem dzieckiem, chyba… albo mi się wydaje, że to było niedawno.

      Obserwuję młodego, który jest w widełkach wiekowych takich, jakie właśnie opisałeś. I powiem Ci, że mimo tego, co napisałeś – wpływu rodziców, zachowuje się podobnie w internecie. Tam dzieciakom dziwnie puszczają hamulce, nie myślą o tym, co tam robią i co gorsza – stamtąd czerpią bardzo szkodliwe wzorce. Może i trochę narzekam, powielam to, co robiły poprzednie pokolenia, ale… to jest precedens. Poprzednicy byli cyfrowymi migrantami, nie uczestniczyli aktywnie w tak szczególnym medium.

    • Worm Nimda

      Moja córka (lat 15) założyła konto facebooka dopiero rok temu (czyli priwilnie :) ). Snapchat od 2 lat – bardziej do kontaktu z długo niewidzianymi koleżankami i siostrami ciotecznymi niż żeby się lansować. Smartfon od 2.5 roku. Córka nie przeklina, nie obraża nikogo w sieci, oczywiście przegląda głupie filmiki, ogląda YT z tematami, które ją kręcą itd., wie jakie są zagrożenia z publikowania prywatnych informacji, więc jej profil wygląda bardzo ubogo w porównaniu do rówieśników. Nie widzę u niej opisywanych w artykule zachowań. Od jakiś 10 lat wprowadzam ją w świat internetu, przy czym mówiłem jej i o plusach i o minusach żeby widziała z czym to „się je”.
      Syn (13) w ogóle nie ma ciągot do serwisów społecznościowych (no coż… może to kwestia Aspergera). Przeklina jak się wku.wi i puszczą mu hamulce (to niestety kwestia Aspergera), nie przeklina w normalnej rozmowie, wręcz przekleństwami się brzydzi. Tak samo wychowywany i ostrzegany przed niebezpieczeństwami w sieci. Korzysta z grup na skype związanych z Minecraftem i siedzi na serwerach MC. Przeglądając jego rozmowy (mam oczywiście pozwolenie :) ) widzę, że nie przeklina choć większość uczestników grup klnie jak szewcy. W domu przeklina się bardzo rzadko i tylko w wyjątkowych sytuacjach.
      Dzieci mają założoną kontrolę rodzicielską i limitowany czas zabawy przy komputerze – oczywiście nie ma takiej możliwości, żebym kontrolował wszystko. Ważne, że dzieci widzą jak rodzice korzystają z komputera i telefonu i do czego go wykorzystują. Nie mają dostępu do pornografii i różnego rodzaju gore, które dość łatwo w sieci znaleźć.
      Do tego w domu wspólnie gramy w gry planszowe, odrabiamy – jak trzeba – wspólnie lekcje, chodzimy do kina i teatru, oglądamy wspólnie seriale (no tak… czasem zdarzają się też takie trochę bardziej dla dorosłych jak Wikingowie czy Wersal albo Długa noc – ale dzieci dobrze wiedzą kiedy warto zamknąć oczy :) ), dzieci grają na instrumentach (akurat rodzice też…), gramy razem w orkiestrze, przegadujemy sprawy domowe i pozadomowe. I oczywiście są problemy – bo jaki nastolatek ich nie ma i są bunty, bo jaki nastolatek ich nie ma – ale daje się je przegadać i zasnąć potem w pokoju, choć życie z nastolatkami i ogólnie z dziećmi – kiedy się w to wkłada jakiś wysiłek – to oczywiście nie jest bułka z masłem. :) Za to jak się nie wkłada żadnego wysiłku, to potem robią się spore problemy – widzę to po niektórych znajomych i niektórych w rodzinie. Nie mam pretensji o ten brak wysiłku… niektórym życie się tak układa słabo, że muszą pracować od rana do nocy, albo nie mają drugiej połówki…

      Dzieciaki mają założone blokery reklam (i w telefonach i w komputerach), ale to nie znaczy, że nie wiedzą jak wygląda zareklamowana sieć więc nie obawiam się, że nie rozróżniają reklam od treści. I oczywiście zdaję sobie sprawę, że są naiwne, że mogą dać się oszukać (też ich przed tym przestrzegam), bo to nie zawsze kwestia wiedzy, ale psychologii i podatności, ale z reguły jak im coś nie pasi i coś ich dziwi to poruszają to w rozmowach.

      Tak jak pisałem – wpływ rodziców ok. 10 roku życia dziecka powoli zaczyna się zmniejszać na rzecz grupy, ale podstawą jest kręgosłup, który powinni zapewnić rodzice.

  • Marian Zarypisty

    jak byliśmy młodzi to też byliśmy narażeni na mnóstwo zagrożeń i pułapek tylko innego typu (odpowiadających tamtym czasom) i po to byli rodzice i starsi żeby nas do tych zagrożeń i pułapek „przystosować”, tudzież bronic się przed nimi; dziś jest podobnie tylko z tą małą różnicą że nasze dzieci są wrzucone od razu na głęboką wodę, pełną pułapek i zagrożeń i chyba z większą intensywnością; myślę i obym miał racje, świat (ludzie) się z czasem do tego przystosują i nauczą bronić swoje potomstwo; cała siła w rodzicach i odpowiednim środowisku w jakim obraca się dziecko; ale problem też w tym że rodzice (czyli stare pokolenie) samo ma często problemy z odróżnieniem co w sieci jest zagrożeniem i pułapką, a co dopiero dziecko, więc jak ma je uchronić. Kolejna sprawa, dziecko też uczy się na błędach, tylko że w sieci może być to na tyle dotkliwe psychicznie dla małego móżdżku że może nawet doprowadzić do samobójstwa (typu całe otoczenie będzie cię wyśmiewać).

  • Marek Madejski

    Odciąć internet, zabrać telefon, wywieźć na wieś. Lanie też nie zaszkodzi.

  • DonMatteo

    Dzieci jak dzieci, ale wiele z wymienionych rzeczy można zaobserwować u niejednego dorosłego :)

  • Member Berries

    A szkoda, że nie można zakazać dzieciom wstępu do sieci…

  • Guestman

    Dzięki za podzielenie się obserwacjami. Fajny art +1

  • Widzisz Kuba, szczytem lansu nie jest posiadanie iPhone (zależy też o jakiej grupie młodzieży mówimy), a limitowanych edycji ciuszków. Supreme. Bape, CDG, Yeezy. Obserwuję taką grupę z bardzo bliska, wyobraź sobie, że te dzieciaki w ciągu 2-3 tygodni potrafią wydać więcej pieniędzy na ubrania, niż kosztuje nowy iP7 128. Ubranie ‚generic’ w tej grupce (i nie jest ona jakaś malutka), to szczyt obciachu. Jesteś z miejsca wykluczony.

  • Krytycznie

    Ten artykuł można skomentować tylko tak:

    HAHAHHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHHAHA

  • lejnon

    Do wszystkich którzy autora nazywają starym. Jestem studentem psychologii i powiem wiem że rzucanie mięsem przez dzieci nie jest normalnym zachowaniem, one nie powinny znać takich słów.

  • valentine

    Ktoś tu zauważył, ale warto to podkreślić, że wraz z bezrefleksyjnym przyjmowaniem treści młodych łatwo zmanipulować i korzystają z tego różne grupy w sieci, głównie o skrajnych poglądach. I później widzi się obrazki jak dzieciaki np. latają z kamieniami obrzucić budkę z kebabem albo gostek lat 14 się drze precz z komuną… tylko jak go zapytać co to była ta komuna, to nie wie, powie, że Wałęsa, bo tak napisali w internecie :)
    Niestety idzie to w złą stronę, zgłupienia i zdziczenia. Nie wiem, czy dostęp do sieci nie powinien zależeć od wyniku np. jakiegoś testu na rozumienie – właśnie wykrywanie manipulacji, przekazu reklamowego od zwykłego, może ogólnej wiedzy. Jeśli ktoś nie ogarnia co jest prawdą, a co nie, to może niech lepiej znajdzie się poza siecią, bo później nieświadomy rozgłasza i powiela głupoty (np. udostępnianie „konkursów” na FB).

  • Marko69

    Edukować dzieci i zainstalować adbloc, ale o tym dzieci się nie dowiedzą..

  • łoloboga cukier podrożoł bachury gupiejo nawet podstaw fizyki kwantowej nie załapio a ino odpowiednio jak na swój wiek się zachowują. To, że Ty byłeś mądrzejszy wcale nie oznacza, że wszyscy byli. Przypomnij sobie kolegów w podstawówce.