• Dwa piwa i hamburgery czyli kolacja z Google.

    Wczoraj na zakończenie imprezy o nazwie Google Day 2008 firma zaprosiła wszystkich na kolację z licznymi atrakcjami (tak można było przeczytać w agendzie spotkania). Ponieważ osób było dość sporo dlatego bardzo ciekawy byłem jak Google zorganizuje wieczorną imprezę i na jakie atrakcje mogą liczyć zaproszeni goście.

    Na imprezie która zaczynała się o 19.00 a miała skończyć o 22:00 przyszła chyba z 1/3 osób które były obecne podczas porannych prezentacji. Google jak zwykle zaskoczyło wszystkich – tym razem zaskoczyło nas menu – kolacja składała się bowiem z hamburgerów i hotdogów (robione tak jak na stacjach benzynowych) oraz kuponów na dwa piwa! (słownie dwa). Nie wiem czy to miało być nawiązanie do jakiejś amerykańskiej kultury kulinarnej?

    Nie jestem specjalnie wybredny co do jedzenia, rozumiem też ograniczenia jeśli chodzi o wydatki przy dużych imprezach ale przyznam szczerze, że dawno na żadnej imprezie nie jadłem parówek w bułce polanych keczupem :) Myślę też, że w cenie tych hot dogów czy hamburgerów można było zorganizować coś bardziej wymyślnego (nie mylić z droższego) czego chyba wszyscy spodziewali się po takiej firmie jak Google.

    Po zjedzeniu hamburgera, wypiciu dwóch piw ludzie zaczęli zastanawiać się o co chodzi (na stali nie było widać specjalny znaków od organizatorów co będzie dalej) po czy zaczęli wychodzi lub też planować gdzie będą kontynuować spotkania. Dopiero wtedy ktoś z obsługi przejął mikrofon i poprosił o nie opuszczanie sali bo za chwilę nastąpi część artystyczna. W części artystycznej było już lepiej mieliśmy bowiem okazje posłuchać min takich muzyków jak Igor Falecki czyli sześcioletni perkusista. (chylę głowę przed talentem tego dziecka – jego gra była czymś niesamowitym)

    Część artystyczna zakończyła właściwie “kolację z google”. Moim skromnym zdaniem ten mniej oficjalny odcinek serialu Google Day 2008 wypadł słabo. Na imprezie nie było klimatu – olbrzymia sala skutecznie izolowała od siebie grupy dyskutujących ludzi (mówiąc inaczej nie sprzyjała poznawaniu nowych osób) a kolejka po hamburgery oraz piwo za kupony chyba nie do końca pasowały do wizerunku Google (a przynajmniej takie słychać było zewsząd komentarze).

    Obrazek jedzenie pochodzi z njroundup.org

  • KOMENTARZE

    1. Jakub

      Małe sprostowanie. Młodociany perkusista nazywa się Igor Falecki (l nie ł).

      pzdr

    2. Riff

      Popatrz na to inaczej – przynajmniej dają – always look at the bright side of life :P

    3. Grzegorz Marczak

      @Riff – heheeh, podoba mi się twoje podejście :)

    4. Jafeth

      Ja się zgadzam też z autorem – co do kolacji i części wieczornej – nie pokazali się, na dodatek hamburgery i wcześniej pizza na lunch były dość średniej jakości.
      Jakoś została mi myśl jak wyjeżdżałem – “google też widocznie musi oszczędzać” …

    5. Mikolaj

      Nie bardzo rozumiem sensu tego artykułu. Byłeś kiedyś na takim spotkaniu firm Google, Ibm, Microsoft czy Oracle w US czy Kanadzie? Tam przeważnie nic nie jest organizowane po spotkaniach, a jeśli już to właśnie krakersy, chipsy, pizza i….”do domu chłopaki”. Nie ma żadnego “show”. W tego typu spotkaniach chodzi o treść konferencji, na pogaduszki i robienie kontaktów to masz barCampy, netmeetingi i inne badziewia.
      Wypas, koncert, jedzenie owszem i są ale na 2-3 dniowych konferencjach gdzie bilet wcale nie jest tani i całość ma odmienny charakter.

    6. witek

      W zeszłym roku była całkiem dobra kolacja z winem itp. W tym roku nie byłem zaproszony :(

    7. ekstro

      Ubawiłeś mnie tym tematem – dobre :)
      Te kupony na piwo to może dlatego, że nie sprawdzali dowodów lub może myślą, że branża jest niskoalkoholowa ;)

      Co do organizacji to ogólnie było lekkie zamieszanie, np. odnośnie warsztatów. My byliśmy zainteresowani warsztatem GOOGLE DLA FIRM, a na naszej ulotce były 3 inne – myśleliśmy, że to są wszystkie dostępne w tym dniu. Jak już siedzieliśmy z kolegą na jednym z tych trzech to zobaczyłem co jest w “worku na pantofle od Google” i okazało się, że tam była ulotka z podaną lokalizacją interesującej nas prezentacji – jednakże bez jej szczegółów :) Wybrałem się do tej sali i szczegóły znalazłem – w postaci kolejnej ulotki – na krześle :) Na stronie też chyba nie było szczegółów dotyczących zawartości poszczególnych warsztatów.

      Ogólnie mimo tych drobnych uchybień ja wróciłem do domu w dobrym humorze (mimo, że nie wykorzystałem nawet tych dwóch kuponów na piwo – także nie byłem “po spożyciu” :)

    8. Grzegorz Marczak

      @Mikoał – to nie jest artykuł tylko moje przemyślenia odnośnie imprezy na której byłem. Cieszę się, że masz międzynarodowe doświadczenia które pokazują, że z hotdogami nie jest źle :)

    9. bez

      Pisałem już o tym wcześniej, na podbij za 1,20zl kupujesz podbicie warte 10gr, dzięki temu mogą pisać, że “Kupiłeś coś za 2zł, a na rynku warte jest to 15zł”. Tylkogrosz już sprzedaje 1gr. Mogą się więc chwalić, że “Kupiłeś coś za 20gr, a na rynku warte jest to 15zł”… Czekam na serwis który za 5zł będzie sprzedawał podbicie i dokładał do niego 1gr – oznaczałoby to (w/g logiki twórców tych serwisów), że za kupiony przedmiot nie płacisz nic ale dostajesz 1gr za każde podbicie :)

    10. Mikolaj

      @Grzegorz rozumiem ze z moim imieniem to tak po zlosci ;)

      Moze za szybko komentowalem Twoje przemyslenia! Ale czasami denerwuje mnie fakt ze niektorzy wychodza z jakiejs konferencji i nie komentuja jakosci spotkania tylko czepiaja sie rzeczy ktore sa nieistotne, typu “no nie wszystko bylo do bani… kawa wstretna i jedzenie paskudne. Taka firma to powinna sushi i dziczyzne zapodac itd itd….”

      (sorry za brak polskich ogonkow, telefon ich nie posiada)

    11. Grzegorz Marczak

      @Mikołaj – sorry z tym imieniem to oczywiście nie specjalnie :)

    12. Marek

      A już myślałem że ominęło mnie coś ciekawego…
      Widać kryzys na rynku USA sięga głębiej niż się wydaje. Organizacja pozostawiała wiele do życzenia. Miałem niestety wrażenie, że ujawniało się podejście monopolisty, który wie, że i tak nie mamy większego wyboru i musimy korzystać jego produktów.

    13. czeslaw

      @Mikołaj: Jak Adobe zorganizowało “onAir” w Warszawie to śniadanie, lancz i podwieczorek były na ekstrawypas poziomie – fikuśne potrawy, elegancko podane (a była to impreza, na którą zaproszenie mógł zdobyć każdy z ulicy), co zaowocowało pozytywnymi komentarzami na temat gospodarza i na pewno wzmocnieniem wizerunku. Więc nie każdy musi w ten sposób :)

    14. ekstro

      @Marek – “myślałem że ominęło mnie coś ciekawego” vs. “miałem niestety wrażenie” … to byłeś czy nie?

      Każda duża organizacja pozostawia wiele do życzenia – choćby dlatego, że jest duża – nie dogodzi wszystkim. Ja osobiście (poza zamieszaniem z programami) nie uważam, że organizacji była zła. W ankiecie dałem ocenę 3 (na 4).

    15. boumas

      Weź pod uwagę, że od wczoraj im akcje poleciały o 10% i bądź wyrozumiały :)

    16. Jane

      Grzegorzu nigdy nie podejrzewałem, że taki z Ciebie francuski pudelek :)

      Może kolacja nie była wykwintna, ale tworzenie dla niej osobnego wpisu na blogu, to chyba szukanie dziury w całym. Dlaczego nie wspomniałeś, że można było również praktycznie przez cały dzień zjeść… LODY. Dla mnie było to MEGA zaskoczenie in plus.

    17. Cree

      Wracajac do notki, google ma w zwyczaju sponsorowac 2 razy do roku spotkania kol naukowych dzialajacych na uczelniach technicznych…. daje ok 200 zl na pizze i z UK wysyla paczke z plastikowymi talerzykami i kubeczkami, żądając w zamian zdjec potwierdzajacych odbycie sie imprezy… żenada…

    18. jafeth

      Mikołaj: No i kurde czemu nie było bażantów? ;)

      Ogólnie podsumowując warsztaty i imprezy około, myślę że była to udana konferencja :) Dzięki chłopaki, dzięki Ci google :)

    19. Mietek102

      Rok temu bylo o niebo lepiej. W tym roku widac bylobalagan organizacyjny z zapisami i nie tylko.

      Pozatym wyklady jakos tak indoktrynacja mi pachnialy. w zeszlym roku i ta czesc wydawala mi sie bardziej wartosciowa.

      Ogolnie spadek jakosci.

      W przyszlym roku piec razy sie zastanowie zanim tam pojde :) Osobiscie bardziej podobala mi sie konferencja e-commerce standard pod kazdym katem (oczywiscie byla platna).

    20. dc1

      No tak, przeciez hamburgery to byl punkt kulminacyjny programu… Takze, Google musi wyciagnac wnioski na przyszlosc – mniej miejsca, wiekszy tlok, a jedzenie ma byc nie byle jakie (popularnosc McDonalda to wymysl)… No i wiecej piwa, po 2 darmowych to “ludzie zaczęli zastanawiać się o co chodzi “:)
      Niedostosowali sie do polskich realiow poprostu…

    21. Grzegorz Marczak

      @Jane – nie jestem francuskim pieskiem (lubię i od czasu do czasu jadam tego typu jedzenie), uważam jedynie że odrobina naprawdę szczerej krytyki jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

      Możliwe, że moje zaskoczenie hamburgerami wynikało z tego, że jedzenie w stylu fastfood nie pasuje mi do firmy takiej jak Google :)

    22. Grzegorz Marczak

      @dc1 – podziwiam cię szczególnie za to jak potrafisz wyciągnąć dwa słowa z kontekstu zdania i zbudować na nich swoją ironię :)

    23. kuba

      Jak dla mnie kwestia jedzenia też wbiła się mocno w pamięć. Ogólnie nie mam nic przeciwko hamburgerom, ale jeśli na eleganckiej ulotce na kredowym papierze widzę zapis “kolacja z niespodziankami” to zazwyczaj spodziewam się innych niespodzianek.

      Co do samej konferencji to patrzyłem na nią okiem “amatora” i całkiem mi się podobała, ale potrafię też zrozumieć niezadowolenie partnerów i innych pro którzy musieli stać na korytarzu bo nie mogli się wepchnąć na wybrany warsztat.

    24. dc1

      @hazan – mysle ze Ty i tak to lepiej podsumowales w tytule:) Wiec to musialo byc wazne:)

    25. SiliconMind

      @Jane – francuski piesek czy nie, ale szacunek dla własnego żołądka i zdrowia też trzeba mieć ;) Takie pseudo jedzenie to chyba tylko kijem trącać, bo do ust z własnej woli raczej bym tego nie wkładał :/

      a co do samej imprezy – nie byłem, ale zastanawiam się nad jej sensem. z relacji jakie do tej pory miałem okazję przeczytać, to po prostu zwykła indoktrynacja, jak to ładnie Mietek określił. Choć mogę się mylić, w końcu to tylko moje odczucia względem tego co do tej pory przeczytałem.

    26. Google Day 2008 • SprawnyMarketing.pl

      [...] byli dzidami imprezowymi, to moglibyśmy ponarzekać na jedzenie (na ten element zwrócił uwagę także Antyweb.pl), które w porównaniu z innymi imprezami Google było fatalne. Ale nie jesteśmy i wiemy, że przy [...]

    Odpowiedz

    Connect with Facebook

  • W POPRZEDNIM TYGODNIU

    Szkicek.pl - Poddaj się ocenie
    Video na żywo z konferencji Apple tylko dla makowców
    Priorytety w Gmail - tego potrzebowałem!
    Najciekawsze było nowe Apple TV, ale..
    Finser.pl czyli zarządzania finansami dla wytrwałych
    A hunter shoots a bear - świetne!
    iSpot (nie) dla idiotów czyli Apple TV (99$) za 999 PLN
    Google jeszcze w tym roku z konkurencją dla iTunes?