Druga reklama Microsoftu z serii “Laptop Hunters” – tym razem w roli głównej facet który poszukuje laptopa za 1500 USD. Jego główne wymagania to min. moc obliczeniowa, dobra bateria itp. Bohater reklamy zna się na komputerach i wie czego chce . Będąc w sekcji z Mackami padają słowa “macs are so sexy” ale zaraz potem “Macs to me are about aesthetics more than they are about the computing power. I don’t want to pay for the brand. I want to pay for the computer“. Historia z zakupami kończy się podobnie jak w poprzedniej reklamie – główny bohater wybiera PC. Tym razem nie ma bezpośrednio porównania ceny Mac-a z PC za to jest silna sugestia, że za 1500 USD mocniejszy będzie PC (a Mac w tej cenie to super designe ale bez odpowiedniej mocy)
Ciekawe czy Apple ma zamiar jakoś reagować na te reklamy
Przyznam, że podobają mi się reklamy Microsoftu – prosty i jednoznaczny przekaz. W kontekście tej reklamy zastanawiam się czy Microsoft aby na pewno dobrze celuje? Wprawdzie pokazując drogi sprzęt jednocześnie dyskredytuje się cały produkt ale moim zdaniem główne różnice i to za co ludzie tak lubią markę Apple to przede wszystkim system (a może się mylę?). Niestety póki Mac OS będzie dostępny jedynie na super drogich komputerach Apple, Microsoft będzie mógł walić na oślep a i tak zawsze trafi.
Bardzo ciekawy jestem czy komputery Apple były by nadal tak popularne gdyby Mac OS można było instalować również na innych komputerach? Ja z pewnością (po tym jak zestarzeje się mój Macbook Pro) skorzystał bym z możliwości kupienia mocne sprzętu nie od Apple i uruchomienia na nim systemu Mac OS.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Czytałem o tym już na TechCrounch. Warto zauważyć, że po raz drugi wybór pada na jakiś model firmy HP. Reklama jest lepsza niż ze Seinfieldem, ale ogólnie złe jest jej rozumowanie. Jeśli się chce mieć większą moc obliczeniową, to lepiej wziąć jeszcze droższego laptopa, tyle że z Linuksem.
@czepol:
Faktycznie – może to jakaś wspólna forma promocji ?
Pytanie zasadnicze, czy rzeczywiście jest ci potrzebny mocniejszy sprzęt? MS w tej reklamie walczy cyferkami, na zasadzie (przykład) MAC ma procesor 2,53, a PC AŻ 2,6 itp.. Wybierajcie PC!
Apple znowu podchodzi do promocji inaczej, nie ważne ile masz pod maską, ważne ile jesteś w stanie tym zrobić. Również jestem użytkownikiem MBP, cenię go za to, że wszystko co mi potrzebne jest do pracy i rozrywki mam w ładnym opakowaniu i wiem, że nie będę musiał zmieniać sprzętu przez co najmniej 3 lata.
@Grzegorz Marczak:
Też tak pomyślałem gdy przypomniała mi się poprzednia reklama.
Pytanie:
cena/jakosc/mozliwosci/gwarancja/dostepnosc oprogramowania/sprzetu
PC cz Mac?
Jest coś, co się nazywa Hackintosh. Z drugiej strony trzeba zapytać, co to znaczy popularne?
Nie wiem czy wiecie, ale MacBook Pro swego czasu był uważany w branży za najbardziej wydajnym notebookiem dla… Visty;)
Spokojnie z tymi cyferkami panowie z MS i HP.
@czepol: Nie każdy jest nerdem. Tak, tak, tak, mówiłem to 10 lat temu, mówiłem 5 lat temu i mówię nadal. To był i jest system dla nerdów. Niestety czas to pokazuje. I pewnie długo jeszcze będzie. O ile nie zawsze.
Pamiętacie z podstawówki, z lekcji historii pierwszą metode kopania studni? Spuszczało się takie coś na linie i spuszczało, spuszczało, spuszczało. Aż natrafiło się na kamień. Nawet dość mały. Wtedy całe kopanie brało w łeb. Ta metodą oczywiście.
Większość fanatyków linuxa nie zauważa, że dla większości użytkowników dowolna komenda którą trzeba wydać za pomocą terminala to taki kamyk. Nie i JUŻ. NIE. N.I.E. Nie ważne że to jedna komenda, czy mały skrypcik. Nie chcę.
I nie zmieni tego kolejny super wygląd KDE, czy GNOME. Z tego systemu zawsze będa wystawały kabelki. A przecież większość z nas nie chce mieć dostępu do sterowania prędkości bębnem w pralce, czy sterowania kierunkiem jego obrotu. Bo po co?
Ja tam nie uważam, że więkoszść userów kupuje Apple dla systemu, tzn jeżeli bralibyśmy tylko Polskę pod uwagę to jestem skłonny ewentualnie się zgodzić, jednak na świecie kluczową rolę odgrywa IMHO to, że ma fajny design no i że, Apple to Apple ;)
@g00rek
Akurat Linux coraz bardziej jest przyjazny dla domowego użytkownika. To, że wielu użytkowników uważa, że Linux to system dla programistów to tylko stary mit.
@czepol Tak, tak, tak. Starym mitem jest to, że linux się już niedługo upowszechni. Słysze tą śpiewkę od 10 lat. Ale Linux nadal ma 0,6% userów i to nie zamierza się zmienić. Nie chcę tu rozpętywać flame war, ale takie są liczby i tyle. Ciągle czekam na ten wielki dzień Linuxa. I się doczekać nie mogę :) Kiedyś nawet instalowałem go co pół roku żeby zobaczyć czy to już. Potem sobie darowałem. Dopóki user będzie musiał co jakiś czas pobawić się jąderkiem ;) czy robić każdą inną tego typu rzecz – FORGET.
Co do linuxa to może kiedyś było dla mózgowców. Teraz duży procent użytkowników to użytkownicy, którzy tylko sprawdzają wiadomości na stronie (społecznościowe) oglądają film i przeglądają strony.
A linux (np. ubuntu) w zupełności starcza i nie trzeba użytkownika uczyć komend.
Sam użytkownik bez problemu daje rade i nie widzi różnicy między windowsem a ubuntu.
Pod warunkiem, że ma przygotowany komputer.
To co pisze to nie są jakieś moje przemyślenia tylko fakty jakie zaobserwowałem wśród znajomych i użytkowników korzystających z komputerów w bibliotece.
Nie miałem informacji od czytelników, że nie potrafili uruchomić przeglądarkę i przeglądać strony tylko dlatego, że w domu korzystają z Windowsa.
@czepol:
Co nie zmienia faktu, że programiści go bardzo cenią :).
Wydaje mi się, że OS X nie wyjdzie na PC z 3 powodów:
- nie opłacałoby się to Apple (mniejsza sprzedaż maców)
- nie opłacałoby się to MS (a jest on udziałowcem Apple)
- cała magia Apple polega na tym, że mają swój sprzęt, przez co nie muszą dostosowywać systemu do milionów kombinacji (jak to jest w Windowsie)
@ Mr Boo: fakty to nie są twoje obserwacje w bibliotece, tylko oficjalne dane, man :) I one są nieubłagalne. I powtarzanie jak mantry milion razy, że “Linux zarypistym systemem dla wszystkich użytkowników jest” nie spowodują cudu. Niestety. Linuxa po miesiąciu zawsze udawało mi się zawieszać i doprowadzić aplikacjami do niestabilności (Na OSX nie udało mi się to po ponad pół roku jeszcze), nie mówiąc już o milionach wyrzeczeń co do aplikacji. O grach z grzeczności nie wspomnę. No dużo jeszcze brakuje, dużo.
no nareszcie gosc jezdzi jakims dobitym wozem a nie najnowszym volkswagenem ;)
Wiadomo, że PC to PC :)
g00rek –> lepiej bym tego nie ujal. dokladnie tak jest z linuxem – system dla stydenciakow, ktorzy poza piciem prowarow po 1,99 cos jeszcze z wolnym czasem chca zrobic. wiec konfiguruja i kompluja linuxa.
ten system NIGDY nie bedzie systemem dla mas. linux to styl zycia – to komendy z terminala, to kompilowanie jadra, to sprane koszulki z jakimis geekowymi haselkami, to skarpety zakladane do sandałów i skorzana bizuteria.
co do Apple – ktos tu pomylil pare faktow. wiecie czemu coraz wiecej ludzi kupuje Maca? Bo kupuja mozliwosc zrobienia “czegos”, a nie parametry, ilosc ramu, procesory, karty grafiki, itp. co z tego ze za cene X mam procka 2.8Ghza a w Macy tylko 2.2Ghz? I CO Z TEGO? NIE INTERESUJE MNIE TO! kupuje komputer za kwote X i za te kwote chce pracowac KOMFOROTOWO i EFEKTYWNIE. nie interesuja mnie zadne ramy i procesory… jesli procesor 2.2ghz z mac osx dziala lepiej niz vista z 2.8ghz a sa w tej samej cenie to. wybieram ten PIERwSZY. i tyle w temacie czemu mac a nie pc.
@dc1:
mercedes sprinter czy mazda miata?
bo kwalifikacja cena/jakość/możliwości/… przemawia za sprinterem. czemu większość mimo wszystko woli rodzinne kombi?
Kluczowe jest to, co komu jest potrzebne. Pani pracująca w biurze na MS Office nie wybierze maka, a inna pani projektująca strony internetowe za pomocą Panic/Coda nie wybierze peceta. Jeśli mam klikać w strony internetowe i wypisywać komentarze na blogach, to jest mi wszystko jedno czy procesor ma 1.8GHz czy 2.6GHz, czy ma 1, 2 czy 16GB RAMu oraz ilość rpm dysku twardego, nawet jeżeli wynosi 0 w przypadku SSD.
Taka całkiem osobista uwaga: od 2 lat firma w której pracuję korzysta tylko i wyłącznie z maków. W porównaniu z poprzednim okresem, w którym korzystaliśmy z pecetów (najlepsze za dostępne pieniądze + windows) liczba incydentów wymagających interwencji personelu technicznego liczona średnio w okresach tygodniowych spadła.. hm.. ta liczba w zasadzie dąży do nieskończoności. Innymi słowy – z makami był 1 incydent – słownie jeden – przez 2 lata. Z pecetami – w tym kilkoma markowymi – tygodniowo średnio 2.Z punktu widzenia personelu technicznego, lepiej używać maków – o ile się da, bo nie zawsze się da. A szkoda.
Lans, lans, lans…
Proponuję przeprowadzenie badania: jedziemy na dowolny barcamp, wchodzimy na salę pół godziny wcześniej, siadamy i obserwujemy. Jaka jest struktura notków leżąca na kolanach uczestników / gości / prelegentów?
Czy internetowy światek jest bardziej podatny na reklamę? Bo jak inaczej wytłumaczyć aż tak dużą przewagę Maków – szczególnie w grupie gości specjalnych / zaproszonych / gwiazd? Pewnie w grę wchodzi siła nabywcza, która jest akurat w tej grupie większa niż wśród reszty sali. Ale czy tylko? Czy Maki są na tyle lepsze, że warto za nie płacić aż tyle więcej? Czy to po prostu produkt wypozycjonowany na dobro luxusowego i w pewnym sensie elitarne?
@RomeoAD
A przypadkiem ta liczba nie dąży do zera, a nie do nieskończoności? ;)
Co do maków – w pracy od roku pracuję na macu pro i mimo wszystko wolę moje domowe windowsy. A i udało mi się maczka parę razy zawiesić w tym czasie (podobną ilość razy jak windowsa).
Co kto lubi, wszystko jest dla ludzi. Ale jeśli ktoś nie chce być “trendi” i nie ma potrzeby epatowania jabłuszkiem, oraz chciałby kupić coś TANIEJ (niekoniecznie tanio), to imo wybór jest jeden – PC.
Pecety są tańsze jeszcze z jednego powodu, przynajmniej na Zachodzie. Dostaje się je z zainstalowanym tysiącem progamików i triali, które ciągle nękają użytkownika popupami i ostrzeżeniami, że to jego komputer jest zagrożony, że ma kupić pełną wersję.
Taki np. Norton mocno dofinansowuje zakup Peceta w zamian za zainstalowany Internet Security. Wiadomo, można to wszystko odinstalować, ale to zawsze dodatkowa niedogodność i kilka godzin spędzonych na “czyszczeniu” nowego kompa.
Srans, a nie lans za przeproszeniem :P
Jestem za stary na lans komputerem, mogę pokazać się gdzieś samochodem, ale to chyba też mnie nie kręci. Pisałem już parę razy – to trochę jak z Iphonem vs HTC. Niby HTC ma więcej funkcji (ja go mam akurat) ale Iphone po prostu chodzi miodniej, płynniej. Nie trzeba do customizować żeby fajnie wyglądał. Nie trzeba wgrywać custom romów, ani iluś aplikacji. Przy OS3.0 coraz bardziej mniej kusi.
Windowsa może nie trzeba już customizować, ale…
Wybrałem Maca dlatego, że jest malutki (13″) wcale nie mega drogi (3 tys zł), z parametrami które spokojnie wystarczają mi do pracy mobilnej, z leciutką baterią która starcza na 3-4 godziny (w lipcu 2008 nie było wielu PC które to potrafiły). Którego system odpala się szybciej, jest wygodniejszy w obsłudze (choćby skróty w rogach ekranu), który odpala się w TEJ SAMEJ SEKUNDZIE KIEDY PODNOSZĘ EKRAN (i to zawsze działa, mówię o uśpieniu – to chyba funkcja która wbrew pozorom cieszy mnie najbardziej, bo z niej najczęściej w sumie korzystam). PC czasami ni stąd ni zowąd włączał mi się w plecaku, a po otwarciu czasami kazał czekać z 20 sekund.
OSX naprawdę się nie wiesza nigdy (czasami appsy się wysypują ale to ich wina). Na OSX nie ma miliona śmieciowych appsów, ale większość tych które są jest jak najbardziej OK. A jeśli już chcesz je wyrzucić – 90% aplikacji mieści się w jednym pliku – razem z bibliotekami. Przenoszi gdzie chcesz, także do kosza :)
No ale jedna rzecz – cena. to prawda, maki są za drogie (oprócz najtańszego 13″). Ale to trochę jak z PS3 – wszyscy czekają az cena spadnie. Pewnie wreszcie spadnie :)
@sledzias:
Microsoft nie jest udziałowcem Apple już od kilku lat -> http://finance.yahoo.com/q/mh?s=AAPL
Bardzo fajna, naturalna prosta w przekazie reklama.
I w sumie mówi w prost o tym o czym większość, bardziej rozsądnych uzytkowników sprzętu od dawna zdaje sobie. sprawe.
Nie będę rozpoczynał wojny, bo wiem jak się to skończy,
są fani pecetów i fanatycy macków..
ot taka subtelna różnica
@Makaroniarz:
skoro liczba spadła z X do 0 to spadła nieskończoną ilość razy – o to mi chodziło.
Takie argumentowanie do mnie nie trafia. Jakie ‘trendi’, jakie epatowanie? Czy kupienie Sony VAIO to też bycie ‘trendi’ i epatowanie 4 literami? Jak dla mnie VAIO są równie ładne o ile nie ładniejsze od makbuków.
Są pewnie stałe jak na przykład liczba użytkowników Linuxa, czy Opery. I te stałe pozostaną stałymi. Są pewnie zmienne, które ciągle się zwiększają. Jak choćby liczba użytkowników Maków i Firefoxa. O to tyle w temacie ;) Pożyjemy, zobaczymy.
zenujace jest to ze firma ktorej glownym produktem jest system operacyjny robi reklamy w ktorych ignoruje wartosc oprogramowania skupiajac sie na samym sprzecie – i stad komunikat: mak jest drozszy niz pc. slowem, ze producent oprogramowania twierdzi ze oprogramowanie jest nieistotne. apple przynajmniej nabijalo sie z visty a nie z plastikowej obudowy…
@rozeznany:
lol..
Czy to nie dziwne, że najpopularniejsze obecnie dystrybucje nie wymagają od użytkownika odpalania konsoli, że o kompilowaniu kernela nie wspomnę? Widzę, że ktoś tu popada ze skrajności w skrajność i nagina pod swoje argumenty rzeczywistość..
Komentarz jakieś chłopaka :)
http://www.youtube.com/watch?v=RRy9G0J1thE&feature=related
“tech savy” z windowsem :D:D:D:D:D:D:D:D:D
ADIHC1 –>
slyszales o czyms takim jak metafora? http://pl.wikipedia.org/wiki/Metafora
Nie wymagają. Do instalacji. A potem prędzej czy później wymagają, nie ma bata. Instalowałem Linuxa co pół roku przez 10 lat. Od 1998 roku do 2008. Najnowsze dystrybucje: Red Hat, Mandrake, Ubuntu. I co? I nic. Nadal prędzej czy później musiałem się zderzyć z terminalem. A ja po prostu tą epokę zostawiłem razem z poprzednim millenium. OSX to też UNIX, terminal może musiał odpalić RAZ, jednowierszowo. I to tylko dlatego że z własnej woli głębiej grzebałem.
I do tego soft – ciągle jakies wybrakowane beta wersje darmowych softów, które są “prawie”. Do tego przygotowane niekoniecznie pod twoją dystrybucję. Oczywiście masz pliki źródłowe więc możesz sobie skomp… ee no właśnie :)
“Będąc w sekcji z Mackami” – urzekło mnie to sformułowanie. Czy chodzi o macki międzynarodowego spisku? ;)
Prawdę mówiąc bawi mnie ta lekka forma flamewaru pod tytułem “Windows i OSX są ok Linux jest be bo ma terminal” :-)
Używacie argumentów, które są już od dosyć dawna nieaktualne. Poza tym tak na dobrą sprawę nigdy nie były prawdziwe.
Powody dla których Linux nie jest popularny wśród przeciętnej gawiedzi są następujące:
1. Brak gier (tak, tak jest kilka ale bądźmy poważni – target o wieku poniżej 20 lat w tym momencie w większości wypada)
2. Brak aplikacji dla grafików – Adobe rządzi na tym rynku i dopóki nie wypuści wersji dla Linuksa – ten segment pozostanie pustynią.
3. Brak Linuksowych wersji oprogramowania biznesowego – brak programów finansowo/księgowych, brak Linuksowych wersji wszelkiego typu Płatników itp. itd. – w tym momencie wypadł kolejny potężny segment rynku.
4. Zerowe wsparcie dla Linuksa ze strony producentów sprzętu mobilnego – wszelkiego typu synchronizacja z telefonami, palmtopami itp. to jest zupełnie nie zagospodarowana przestrzeń.
To co decyduje o przydatności danego systemu operacyjnego to przede wszystkim oprogramowanie – drugi obszar to kompatybilność ze sprzętem – no ale to już inna historia.
W każdym razie ciekaw jestem jaka była by popularność OS X wśród grafików i designerów gdyby pakiety Adobe były by dostępne wyłącznie dla Windows i Linuksa???
Wystarczyło by zrealizować choć jeden z ww. punktów aby popularność Linuksa skokowo wzrosła o kilka procent.
Natomiast dopóki to nie nastąpi to będzie… tak jak jest.
Argument z terminalem i kompilowaniem programów JEST nadal aktualny niestety. Ja nie mówię, że nie ma pakietów. Ale dostępność softu pod wszystkie dystrybucje jest nadal nędzna w porównaniu z Win czy OSX. Powiedz mi proszę, że chociaż 70% oprogramowania jest dostępna w postaci ładnych instalek – pod większość dystrybucji (chyba że przespałem to że są już instalki niezależne od dystrybucji linuxa, bo od dwóch lat darowałem sobie jego testowanie).
A potem wymieniłeś właśnie prawdziwie powody dlaczego linux się nie upowszechnił i pewnie długo nie upowszechni (o ile w ogóle).
“Gdyby żaba miała skrzydła to by nie miała sińców na d….” :]
Ciekawe jaka by była popularność maków gdyby kosztowały 3 razy mniej ;)
@g00rek
Hmmmm czyżby? Ale do czego konkretnie niby terminal jest potrzebny? Ja go czasami używam bo akurat mi odpowiada – ale jakoś nie znalazłem zastosowań w których nie było by odpowiednich nakładek. W tej chwili wszystko co realizuję mogę spokojnie zrobić bez terminala.
A kompilowanie programów??? Nie skompilowałem od ponad 3 lat żadnego programu na mój desktopowy system i nie widzę takiej potrzeby.
Jakieś konkretne przykłady? Bo śmiem twierdzić, że w Ubuntu – a tego systemu używam 90% oprogramowania jest dostępna w postaci “ładnych instalek”
Powiedziałem – zazwyczaj natrafiałem na soft który musiał być w ten sposób potraktowany. Niestety sprzedałem laptopa PC i desktopa PC, więc nie mam zbytnio gdzie tegoż zainstalować. Może postawię YellowDoga na PS3. Powiem kiedy użyję po raz pierwszy terminala :)
[...] z serii Laptop Hunters mimo iż określone jako naciągane i nie merytoryczne z pewnością były skuteczne. Teraz Apple [...]
@g00rek: Można sterować prędkością wirowania bębna :P A co do Mac’a że malutki, leciutki i szybki – mamy odpowiednika wśród PC – np. Samsung X460 :>