Największy serwis oferujący usługę wirtualnego dysku twardego szykuje się do kolejnej rundy finansowania. Do tej pory odbyła się tylko jedna runda, z której Dropbox pozyskał 6 milionów dolarów. Teraz chce zawalczyć o znacznie większą kasę i prawdopodobnie mu się to uda. Jeśli założenia się powiodą, wycena tego serwisu sięgnie blisko 6 miliardów dolarów. Nie za dużo?

Dropbox zaliczył kilka wpadek związanych z bezpieczeństwem – oszukał użytkowników w kwestii prywatności danych czy pozwalał zalogować się dowolnym hasłem na dowolne konto. Powstała nawet specjalna aplikacja, która pozwalała wyciągać pewne dane na temat użytkownika z serwisu. Wszystkie te wpadki nie wpłynęły jednak na popularność serwisu. Winy zostały przebaczone i pomimo atrakcyjnych ofert konkurencji wciąż jest to najpopularniejsza usługa tego typu. Twórcy Dropbox chwalili się niecałe pół roku temu, że w serwisie zapisywanych jest 200 milionów plików dziennie.

Serwis do rozwoju potrzebuje kolejnego zastrzyku gotówki. Planowana jest druga runda inwestycyjna, z której Dropbox chce pozyskać około 200-300 milionów dolarów, co spowoduje, że wycena serwisu sięgnie blisko 6 miliardów. Kolejna kwota, którą inwestorzy płacą nie za biznes, a za szumne pojęcie, jakim jest potencjał.

Inwestorzy pompują coraz więcej kasy w przedsięwzięcia internetowe, Groupon, który przejada 100 milionów dolarów kwartalnie pcha się na giełdę i prawdopodobnie pozyska z niej zakładaną kwotę. Jakie wnioski można z tego wyciągnąć? Można stworzyć startup, który nie musi wcale zarabiać, a wystarczy by robił wokół siebie dużo szumu i pozyskał masę krytyczną by udało mu się dostać kasę. Z punktu widzenia inwestorów nie będzie on zarabiał. Z punktu widzenia twórców i pracowników – będą oni na nim zarabiać, ale pieniądze pochodzić będą od inwestorów.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://goldenline.pl Krzysztof

    Antyweb wyceniany na 0,5mln zł. Rośnij bańko, rośnij!

  • http://www.facebook.com/piotrmajewski Piotr Majewski

    > pomimo atrakcyjnych ofert konkurencji

    Bez przesady. Box.net byłby atrakcyjny, gdyby standardowe pakiety zawierały opcję szyfrowanego przesyłu i składowania danych, a tak nie jest.

    Dopiero wersja Enterprise ma „Encrypted storage & transfer” a bez tego dla mnie box.net jest bezużyteczny. Dropbox miał wpadki z bezpieczeństwem, ale jednak „Encrypted storage & transfer” jest w standardzie.

    • Paweł

      Spidersoak
      SugarSync
      Wuala

    • http://szymon.barczak.info Szymon Barczak

      Dla płacącego biznesu jest atrakcyjny.

  • http://www.facebook.com/adam.szalucha Adam Szałucha

    „Kolejna kwota, którą inwestorzy płacą nie za biznes, a za szumne pojęcie, jakim jest potencjał.” Jeżeli Dropbox nie jest biznesem, to co nim jest? Czy autor zanim postawił taką szumną tezę w ogóle poszukał informacji o tym ile kont na Dropboxie jest opłaconych? Chyba mało który startup ma tak dokładnie dopracowany model biznesowy.

  • Anonim

    Przychody Dropboxa za 2010 to ok 100 mln $ – więc chyba nie całkiem za potencjał płacą. Ten potencjał daje się już monetyzować. nie jest na pewno serwisem bez przychodów, generującym tylko szum wokół siebie.

    • http://szymon.barczak.info Szymon Barczak

      Przychody to jedno, zyski to drugie. Mówisz o 100 milionach przychodu, a ja o 200-300 milionach inwestycji z wyceną sięgającą 6 milardów. Różnica spora.

  • http://ekostrefa.pl Łukasz Ostrowski

    ech 6 mld baksów … ech

  • http://www.facebook.com/piotrmajewski Piotr Majewski

    Szymon Barczak: Dla płacącego biznesu jest atrakcyjny.

    Ja jestem płacącym biznesem, ale nie typu Enterprise. Oferta biznes w box.net jest śmieszna – jak biznes może wykorzystywać usługi tego typu bez szyfrowanego przesyłania danych – nie mówię nawet o szyfrowaniu na ich serwerach, ale o przesyłaniu.

    Piszesz „pomimo atrakcyjnych ofert konkurencji wciąż jest to najpopularniejsza usługa tego typu”, więc de facto odnosisz się do popularności Dropboxa, a nie jego możliwości w zastosowaniach korporacyjnych. A w zastosowaniach popularnych (osoby prywatne i małe/średnie biznesy) Dropbox ma ciekawszą ofertę niż box.net.

    Albo inaczej – w tych samych przedziałach cenowych Dropbox jest bardziej atrakcyjny.

  • http://www.facebook.com/krzysztof.drozdz Krzysztof Dróżdż

    @Szymon Barczak:
    No dobrze, skoro zbywasz argument o przychodach, to może napisz, jakie w takim razie ma zyski/straty? Jaka jest dynamika wzrostu przychodów, wydatków? O ile uważnie przeczytałem artykuł, to o tym zapomniałeś napisać. A bez tych informacji, raczej trudno cokolwiek oceniać…

    Swoją drogą z tymi zarzutami o prywatności i logowaniem, to albo ja zupełnie źle pamiętam tamte sprawy, albo Ty już ich nie pamiętasz, albo specjalnie streszczasz je tak, aby było szumniej (i mniej prawdziwie).

    Widzę, że wkrótce obok nazwy portalu będą się tu pojawiać w nawiasie liczby oznaczające jego wiek. Bo poziom tego artykułu już dorównał do szmatławców. Duża kwota, dramatyczne słowa (np. „oszukał” – dobrze, że nie „okradł”) i już jest poczytny newsik.

  • http://www.pomoczdalna.com Szpadel

    Mając takie Google czy Microsoft za plecami czym jest wspomniany „potencjał”? Jak by Google uruchomiło internetowy dysk z synchronizacją danych lub też MS dodałby do swojego SkyDrive możliwość synchronizacji danych to ile osób zostałoby przy Dropbox’ie? Inwestowanie w internecie w serwisy, które opierają się na jednej usłudze lekko lepszej od konkurencji jest bez sensu – w każdej chwili mogą być zdmuchnięte do 0 użytkowników :(

  • gad

    A ja korzystam z polskiego rozwiązania jakim jest Opero jest ono zdecydowanie lepsze niż dropsik .;)