dron wykryje zanieczyszczenia powietrza
18

Brawo dla Gliwic i Katowic. Testują nowoczesne rozwiązanie wykrywające źródła smogu, a ich autorom fundują… mandaty!

Coraz więcej w ostatnich latach (nareszcie) mówimy o zanieczyszczeniach powietrza. Temat smogu powraca jak bumerang w różnych aspektach. Dzisiaj zaś o zanieczyszczeniach powietrza i mandacie, do którego przyczyni się dron. Dron, który ma pomóc w odnalezieniu miejsc łamiących przepisy antysmogowe.

Walka z ludźmi stosującymi niewłaściwie paliwo trwa w najlepsze. Nie jest łatwa, ale co rusz dołączają kolejne rozwiązania, których zadaniem jest pomoc w ich wykrywaniu — a w ostatecznym rozrachunku również karania osób, które łamią ustalone przepisy. Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla, miasta Katowice i Gliwice oraz Flytronic wspólnie pracują nad rozwiązaniem, które miałoby zaowocować łatwym wykrywaniem źródeł zanieczyszczania powietrza. I jest nim dron wyposażony w akcesoria, które pozwalają m.in. prowadzić analizę składu chemicznego dymu, który wydobywa się z domów jedno- i wielorodzinnych. Pierwsze testy okazały się naprawdę owocne. Jak czytamy na forsal.pl — już pierwsza godzina testów nowego rozwiązania zaowocowała mandatem wystawionym przez Straż Miejską.

O nowym sposobie walki z ludźmi stosującymi niewłaściwe paliwo z dużym optymizmem wypowiada się prezydent Katowic, Marcin Krupa:

Ciągle poszukujemy sposobów na skuteczniejszą walkę ze źródłami smogu, dlatego pozytywnie odpowiedzieliśmy na propozycję współpracy. Korzyści są wzajemne, ponieważ producent weryfikuje użyteczność i skuteczność swojej koncepcji, a my możemy bezpłatnie przetestować tego typu rozwiązanie przed ewentualnym zakupem podobnego urządzenia w przyszłości.

Dron wraz ze specjalnymi akcesoriami pozwala na ekspresowy, zdalny, pomiar zanieczyszczeń i bicie na alarm w przypadku spalania niedozwolonych substancji, m.in. etanolu, PM 10, 2.5, 1, amoniaku czy chlorku wodoru. Oprócz tego jest też w stanie wykryć spalanie plastikowych butelek. Ale to jeszcze nie koniec — urządzenie będzie też w stanie monitorować miasto, o czym więcej opowiedział Dawid Bielecki z Flytronic:

Docelowo dron będzie skanował znaczne obszary miasta, informując operatora o prawdopodobnym wykorzystaniu niedozwolonego paliwa. Następnie dyspozytor będzie podejmował decyzję o wysłaniu funkcjonariuszy pod wskazany adres w celu potwierdzenia podejrzenia i wystawienia mandatu. Pomimo, że procedura wydaje się dość prosta, nastręcza kilku problemów technicznych, proceduralnych i prawnych, które musimy rozwiązać.

To dopiero pierwsze fazy testów nowego rozwiązania — i firma wraz z Instytutem Chemicznej Przeróbki Węgla wciąż prowadzi prace, które pozwolą uzyskać możliwie jak najlepsze efekty finalne. Kontrole Straży Miejskiej to element działań antysmogowych, które prowadzone są w Katowicach. Funkcjonariusze przypominają mieszkańcom o konieczności wymiany źródeł ciepła, a także działaniach samorządu miasta, które prowadzi także program dopłat dla mieszkańców decydujących się korzystać z rozwiązań ekologicznych.

Pierwszy mandat „od drona” już za nami — i jeżeli projekt okaże się sukcesem i uda się go wcielić w życie na większą skalę, może wielu ludzi nareszcie przestanie się czuć bezkarnie i zadbają o lepszej jakości opał, którego wpływ na środowisko będzie dużo mniejszy.

Źródło: Forsal.pl

Grafika: 1, 2