Pomysł na jaki wpadli ISP w Stanach przy współpracy z firmą Paxfire jest szokujący. Użytkownicy wpisując w wyszukiwarkę „Apple” nie trafiali na stronę z wynikami, lecz bezpośrednio do na stronę apple.com/retail/. No i mamy kolejny kamyczek do ogródka „net neutrality”.

Jest takie stare powiedzenie, że jak dać palec to wezmą całą rękę. Mimo to, sensowne biznesowe argumenty często powodują, że cały ruch wspierający ideę neutralności sieci, jest postrzegany często jako banda nawiedzonych i oderwanych od rzeczywistości.

Niestety, sprawa Paxfire odsuwa w kąt nieśmiertelny argument, że dostawcy sieci potrzebują narzędzi dzięki którym są w stanie zbilansować koszta i zyski, np. ingerując w limity pasma użytkowników, usług i serwisów. Pokazuje, co się dzieje, gdy ISP jest czymś więcej niż punktem tranzytowym przez który kontenery z naszymi przepływają nienaruszone.

10 amerykańskich ISP, z czego na pewno jeden we współpracy z Paxfire przechwytywało zapytania użytkowników kierując ich do firm marketingowych, oferujących prowizję z zakupów dokonanych na stronach ich klientów podmiotom, które kierują na nie ruch.

Christian Kreibich i Nicholas Weaver z International Computer Science Institute w Berkeley zidentyfikowali 165 fraz, które były wyłapywane przez ISP w zapytaniach do wyszukiwarki zanim do niej dotarły. Były to między innymi: „apple”, „dell”, „safeway” i „bloomingdales”.

Czyli w skrócie: ISP dzięki sprzętowi i know-how Paxfire, kieruje użytkowników nie pytając ich o zdanie do sieci afiliacyjnej, która mu za to płaci.

Niedawno też, złożył wnioski patentowe chroniące system monitorowania zainteresowań użytkowników sieci, pozwalający na zbieranie informacji i tworzenie bazy danych na temat konkretnych użytkowników.

Można narzekać na Google czy Facebooka ingerujące w naszą prywatność bardziej, niż byśmy tego chcieli. Ale to ISP mają KOMPLETNĄ kontrolę nad danymi stanowiącymi całość naszej obecności w sieci. To przez ich infrastrukturę przepływają pakiety z naszymi mailami, filmami (tak, w tym porno) i odwiedzanymi stronami (tak, w tym porno).

Neutralność sieci to założenie, że tak jak poczta nie otwiera naszych listów, ISP nie otwiera naszych pakietów. Cokolwiek mniej otwiera gigantyczne pole do nadużyć.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://ekostrefa.pl Łukasz Ostrowski

    Czy jest jakiś nadzór nad ISP? Z urzędu lub opcja technologiczna? Pytam bo nie wiem.

  • Teston

    Nieco inna, ale rowniez mogaca poniekad godzic w nasza prywatnosc praktyke stosuje nasza rodzimy ISP – Multimedia – bledne wpisanie adresu internetowego automatycznie kieruje na http://znajdz.interia.pl/

  • sieciobywatel

    Takimi praktykami ISP kręcą bat na własny kuper. Przy takich praktykach przestają być neutral carrier, co oznacza, że ktoś może ich pociągnąć do odpowiedzialności za transportowane nielegalnej zawartości. Bezmyślność.

  • http://lehcyfer.blogspot.com Leszek Cyfer

    Trochę z innej paki – zauważyłem że to co wypisuję w Google a to co dostaję w wynikach pasuje do siebie jak pięść do nosa. W większości stron na liście nie ma słów które wpisałem do wyszukiwarki!

    WTF?!

    Czy jest jakaś metoda żeby zmusić Google do wyświetlania w wynikach tylko tych stron na których są wszystkie wpisane przeze mnie słowa?

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001514919664 Jan Fabian Woźniak

      Należy frazę wziąć w cudzysłów. Pozdrawiam!

    • Gizmo

      Cudzyslow wyszuka tekst dokladnie tak, jak zostal podany przy wyszukianiu. Google powinno domyslnie szukac wszystkich slow, jezeli tak nie jest sprobuj zmienic ich kolejnosc lub uzywaj sensowniejszych zapytan

    • http://lehcyfer.blogspot.com Leszek Cyfer

      @ Wozniak, Gizmo: Próbowałem cudzysłowu, bez żadnych rezultatów – dalej sporo stron na których nie ma żadnych wystąpień słów o które zapytałem. Otwieram kopie a tam tekst – „nie ma poszukiwanych słów na stronie, tylko w linkach do niej”. To czy można odrzucić te strony na których nie ma szukanych przeze mnie słów a są tylko na linkach do nich?

      Trochę lepsze rezultaty miałem dodając „+” tuż przed słowami – wolałbym żeby to było domyślne…

  • Gizmo

    Stosowanie vpn moze dzieki temu nabrac nowego znaczenia

    • sieciobywatel

      To może trochę uściślę:
      - nie chodziło o żadne podglądanie pakietów, mejli itp. tylko o przekierowywanie na poziomie DNS; analiza pakietów to bardzo kosztowna sprawa, praktycznie niewykonalna o ile nie chcemy wystraszyć klientów gigantycznym latency;
      - można skorzystać zawsze z innego DNS lub tunelować ruch.
      - jest to mały pikuś w porównaniu z dostępem do naszych danych przez Google; oni faktycznie mają dostęp do mejli, także przekierowywują błędnie wpisane adresy na swoje strony etc.
      - jak już kiedyś wspominałem, taki nasz rodzimy mobilny Orange modyfikuje kod strony i kompresuje obrazki do jakości VHSów z początku lat 90-tych; i to w ofercie biznesowej, a jakoś niewielu osobom to przeszkadza.
      Nie robiłbym więc z tego tragedii, choć oczywiście takie praktyki nie powinny mieć miejsca. Ale też nie były to wielcy gracze, tylko malutcy jak na amerykańskie warunki dostawcy, którzy chcieli sobie dorobić na trudnym rynku.

  • wojtekm

    imho takie praktyki jak jakakolwiek analiza pakietów powinny być podciagane pod podsluchiwanie, tudzież naruszanie tajemnicy korespondencji

    • sieciobywatel

      Ale żadne pakiety nie były podsłuchiwane…

  • Pingback: Awesome Screenshot – najlepszy dodatek jaki powinieneś natychmiast… usunąć