Doomiablo - Doom na silniku Diablo 2
6

Kreatywność nie zna granic — Doom na silniku Diablo wygląda naprawdę świetnie!

Kreatywność fanów gier wideo nie zna granic. Jeden z najbardziej niezwykłych projektów ostatnich lat, w ramach którego jeden kultowy klasyk ma zupełnie zmienioną rozgrywkę. Bo działa w oparciu o mechanikę... kolejnego klasyka!

Kreatywność fanów nie zna granic

Nie będę was przekonywał do tego, że gry wideo nie są już niszą dla największych nerdów, jak miało to miejsce dwie czy trzy dekady temu. Myślę, że wszyscy widujemy na co dzień rozmaitych graczy — w 2017 roku widok 60- czy 70-letnich ludzi grających w match-3 na smartfonie raczej nikogo nie dziwi. Podobnie zresztą jak kreatywność fanów, którzy co rusz serwują nam fenomenalnie prezentujące się projekty, pokazujące, że ich kreatywność tak naprawdę nie zna granic. Wystarczy chociażby wspomnieć świetny kanał na YouTube, którego autor pracuje nad renderami pokazującymi jak współczesne hity wyglądałyby dwie dekady temu. To jednak były tylko rendery, dzisiaj natomiast przyjrzymy się projektowi, który pokazuje jak Doom 2 wyglądałby na silniku Diablo 2.

Doom na silniku Diablo

Doom 2 na silniku Diablo 2, jest moc!

Dwie kultowe gry. Doom II: Hell on Earth i Diablo II. Każda reprezentująca zupełnie inne gatunki, inny styl zabawy i podejścia do samej rozgrywki. Tylko szaleniec mógł wpaść na pomysł, aby pierwszoosobową strzelaninę umieścić w izometrycznym świecie, gdzie liczy się loot, loot, loot i… jeszcze raz loot. Zręczność gra znaczenie drugo-, a może nawet i trzeciorzędne — bo liczy się spryt i to, jakimi akcesoriami dysponujemy. Ale nie stanęło to na drodze tym kreatywnym duszom. Co więcej — jeżeli myślicie, że w przypadku klikania myszką nie ma miejsca na zręczność, to możecie poczuć się bardzo zaskoczeni. Zresztą co ja wam będę opowiadał, zobaczcie tylko co się wyprawia w Doomiablo!

Zarówno walka z nadciągającymi zewsząd przeciwnikami, jak i pojedynki jeden na jednego wydają się być niezwykle emocjonujące. Po ekranie lecą pocisk za pociskiem, a znane wszystkim miłośnikom kultowej strzelaniny bronie i dźwięki dodają całości jeszcze więcej uroku.

Zderzenie dwóch światów

Doom i Diablo to tak bardzo różne od siebie gry, że sam pomysł wrzucenia ich do jednego worka wydawać się może ekstremalnie dziwny. No i nie da się ukryć, że pierwszy rzut okiem na Doomiablo wywołuje szok. Ale im dłużej przyglądałem się tym krótkim fragmentom rozgrywki, tym bardziej byłem zaskoczony… właściwie każdym aspektem zabawy. Dbałością o szczegóły, przełożeniem nawet najdrobniejszych elementów, no i przełożeniem tak różnej gry w nowy schemat. I to na tyle porządnie, że wydaje się naprawdę dobrze odnajdywać w nowej roli!

Doom na silniku Diablo - ekwipunek

Pierwsze testy Doomiablo

To co możemy zobaczyć na powyższym materiale to dopiero początek. Twórcy chcieli zaprezentować nam jak Doom II miałby się odnaleźć w nowej roli, następnie pokazują ich wizję rozgrywki, zarządzanie akcesoriami, no i te pojedynki. Te ostatnie wyglądają… dziwnie. Tamtejsze tempo wydaje się być zabójcze, a sam „taniec” dookoła rywala prezentuje się nieco abstrakcyjnie. Z drugiej jednak strony — to może być jeden z tych elementów, który w praktyce okaże się niezwykle emocjonującą rozrywką. Autorzy po prezentacji pierwszej zajawki czekają na odzew, propozycje i komentarze. Mam tylko cichą nadzieję, że Blizzard ani id nie upomną się o swoją własność i uda się ten projekt doprowadzić do końca!

  • Gdyby to wtedy wyszło…. Ło panie, byłaby kolejna legenda! Trzymam kciuki (tylko muzykę mogliby zmienić :p)

    • Kamil

      No jeżeli dobrną do końca, to może z nią coś pokombinują ;)

  • Bigos Trismegistos

    To chubs Diablo I a nie II

    • Marcin Matysik

      Nope. Ewidentnie Diablo 2. W jedynce był inny interfejs.

  • Gamer

    Super… już się rozpędziłem, żeby zagrać… w metrze, gdy już przejdę wszystkie telltale, to można by na to zwrócić uwagę…

  • Sebastian Florek

    Hexen, bądź Heretic zostały wydane o ile mnie pamięć nie myli w rzucie izometrycznym. Stary jestem i pamięć nie ta. Niech mnie ktoś poprawi :D Było jednak coś podobnego.