Docsyncer był to serwis dzięki któremu mogliśmy synchronizować dokumenty pochodzące z pakietu MS Office z naszym kontem w Google Docs. Bez żadnego wsparcia finansowego autorom serwisu udało się stworzyć deskotpową aplikację które potrafiła automatycznie synchronizować dokumenty (w obie strony), wykrywać zmiany w dokumentach i sprawdzać czy pojawiło się coś nowego co należało by przesłać do Google Docs lub MS Office.
DocSyncer powstał w październiku 2007 roku – od tamtego czasu użytkownicy zsynchronizowali dzięki niemu ponad 6 milionów dokumentów. Przez pewien czas sam korzystałem z tej aplikacji i muszę powiedzieć, że nie dość iż była ona praktycznie bezobsługowa to na dodatek działała bardzo sprawnie nawet przy bardzo dużych ilościach dokumentów.

Dobry pomysł to jednak nie wszystko – okazało się, autorzy serwisu nie byli w stanie wymyślić rozsądnego modelu biznesowego dla swojego przedsięwzięcia. Pojawiło się też zagrożenie, że Google zrobi własną wersję aplikacji do synchronizacji dokumentów (co z pewnością odstraszało skutecznie potencjalnych inwestorów.)
Mimo iż DocSyncer notował stały wzrost popularności to jednak twórcy zdecydowali się na zamknięcie serwisu. Zdecydowali, że wolą zbudować nowy serwis niż tracić pieniądze w docsyncer nie mając nadziei na zwrot z inwestycji.
Morałów z powyższej historii można z pewności wyciągnąć klika. Chociaż ciekawe co tak naprawdę było większą przeszkodą w pozyskaniu inwestorów – brak modelu biznesowego ? Czy zagrożenie, że Google zrobi własne narzędzie do synchronizacji dokumentów?
Techcrunch opisując tę historię przypomniał, że twórca Docsyncera swój poprzedni serwis też zamknął (nie sprostał konkurencji) – może więc głównym problemem był zarządzający?

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

troche z innej beczki ale to wyglada fajnie (vid)
http://www.techcrunch.com/2008/05/21/textflows-shiny-document-collaboration-system/
a co do docsync to ostatnio takie rzeczy sie jak grzyby po deszczu pojawiaja – ale dziwne troche ze kupca nie znalezli…
jakas darmowa alternatywa jest ?? Bardzo sobie chwalilem to wykonanie.
Naturalnie, że jest alternatywa – od samego Google’a.
CTRL+V z bloga Google Polska
“3. Dokumenty dostępne zawsze i wszędzie. Wszystkie dokumenty, które stworzysz w Dokumentach Google są dostępne wszędzie tam gdzie masz dostęp do internetu i przeglądarki. Nie musisz martwić się o kopie zapasowe.
Umieszczenie plików z lokalnego komputera w serwisie Dokumenty Google jest tak łatwe jak wysłanie maila. Każdy użytkownik usługi otrzymuje specjalny adres e-mail, na który może przesyłać pliki m.in. w formatach RTF, ODC, DOC czy PPT. Zostaną one automatycznie umieszczone w usłudze Dokumenty Google z możliwością ich pełnej edycji. Dokumenty można też umieszczać w serwisie korzystając z opcji Prześlij znajdującej się na stronie głównej, zaraz po zalogowaniu.”
dobry pomysl to nie wszystko? coz, post factum mozna stwierdzic, ze docsyncer to nie byl to jednak “dobry pomysl”