Jeśli ktoś z was lub waszych znajomych nie wie po co i dlaczego powstają serwisy typu twitter.com to polecam obejrzenie poniższego filmu (to już kolejny z serii, poprzednie tłumaczyły co to są RSS czy też serwisy bookmarkingowe).
Oczywiście zrozumieć twittera to jedno – mieć potrzeb dzielenia się ze wszystkim tym, że właśnie boli mnie głowa i nie przeczytam kolejnego rozdziału książki to już zupełnie inna sprawa.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

trzeba też mieć z kim się dzielić. twitter/blip wcale nie służy do dzielenia się “ze wszystkimi”.
Grzegorz, mam wrażenie, że ostatni paragraf świadczy o tym, że mimo kolejnego podejścia do prostego opisu sens istnienia i zastosowań nadal nie trafia do wszystkich.
Ten rok przyniesie masę nowych aplikacji (również biznesowych) które pozwolą na lepsze odkrycie prawdziwych możliwości.
“Do czego jest Twitter?” – i jaki jest sens publikowania statusu – moze trzeba zapytac uzytkownikow? A moze trzeba przeprowadzic badziej “wnikliwa analize”? Np. “Dlaczego ludzie uzywaja opisow w komunikatorach”…
Wiem jak działa twitter, ale kompletnie nie mogę zrozumieć dlaczego on jest popularny i co jest tym „czymś”, co powoduje, że on jest fajny.
A czy jest ktoś w stanie racjonalnie mi wytłumaczyć różnice pomiędzy tweeter’em a opisami pod kontaktami, gadu-gadu, msn ?
Mam od jakiegoś czasu wrażenie że odgrzewamy stary kotlet.
Co będzie dalej, wymyślimy że najwygodniej wysyłać same nagłówki maili metoda push-imap ?
“A czy jest ktoś w stanie racjonalnie mi wytłumaczyć różnice pomiędzy tweeter’em a opisami pod kontaktami, gadu-gadu, msn ?”
W GG możesz odczytać tylko ostatni wpis, w blipie/twitterze wszystkie. To znaczy, że jeśli znajomy wyśle paręnaście opisów na gg odczytasz tylko ostatni (chyba że przesiadujesz przed kompem 24/h) – na twitterze wszytko.
@Michal, noone – dziwne, ale ten odgrzewany kotlet dziala:) I to jak!
dla mnie to też jest zagadka :)
ok, jestem w stanie zrozumieć niepohamowaną chęć klepania bzdetów – grafomania, ekshibicjonizm i te sprawy ;)
ale tak na serio, to komu do diabła chce się to czytać? czy aż tylu ludzi cierpi na syndrom ciekawskiej sąsiadki, żeby interesować się tym czy ktoś akurat pije kawę, gotuje obiad czy może siedzi na kiblu?
Trochę ten filmik naciągany, ale…
to zabawne, że chwalenie się brakiem życia społecznego jest tak akceptowalne (w przeciwieństwie do np. chwalenia się brakiem życia intelektualnego).
Co masz na myśli przez “brak życia społecznego” ?
tysiąckrotnie powtarzany “argument”, że komunikaty o charakterze czysto społecznym są bezwartościowe.
*wali głową w ścianę*
Po co postujesz film, którego nie rozumiesz?
@Riddle – nie rozpędzaj się tak, rozumiem do czego jest Twitter i jaka jest jego idea.
To, że nie korzystam z twittera (bo nie trafia do mnie ten pomysł) nie znaczy że go nie rozumiem.
Riddle, wyluzuj, jesteś po prostu zbyt subiektywny…
Szczerze? To tak, jakby stanąć na środku zatłoczonej ulicy i wydrzeć się na cały głos “właśnie podarły mi się portki”… ;/
Jeśli jestem w błędzie, może mnie ktoś naprostuje?
Hazan, dla ciebie Twitter to dokładnie ten cytat: „właśnie boli mnie głowa”. Jeśli chcesz pisać znajomym dokładnie o tym plus Twoi znajomi chcą tego słuchać, to współczucie.
Jeśli chcesz zrozumieć naprawdę czym jest Twitter i dlaczego tak dobrze działa, załóż sobie konto i dodaj 10-20 kontaktów / znajomych z netu, włącz powiadomienia na Jabbera / IM i pośledź ich z tydzień. Na razie nie wiesz o czym mówisz, pisząc że to chodzi o raportowanie śniadania. C’mon.
Drogi Riddlu – wiem o czym mówię, dlatego bo nie chcę czytać komunikatów w stylu :
” What a beautiful, sunny day. 10:52 AM March 04, 2008 from web”
” Back at home. Sopranos s01 d-led, let’s see how it rolls. 07:58 PM March 04, 2008 from web”
Nie będę pisał i czytał o tym, że ktoś wyszedł z biura a teraz ogląda film w telewizji bo :
a) nie mam na to czasu
b) wiadomość ta nie ma dla mnie wartości
Zaletę jaką widzę w serwisach typu Twitter to relacje na żywo z jakichś konferencji (chociaż akurat Twitter przy każdej większej konferencji jest niedostępny przez problem z wydajnością).
@Marcin, napisales, ze blip/twitt nie sluzy do dzielenia sie ze wszystkimi…
Gdzie w takim razie jakas autoryzacja? Aktualnie to bardziej okrojony blog, ktory sledze poprzez dowolne dodawanie kontaktow, z mozliwoscia przegladania archiwow kazdego zarejestrowanego uzytkownika. Moze czegos nie zalapalem a propo tego dzielenia sie..
Inna sprawa jest, co kogo interesuje i na co chcemy zuzywac swoj czas, rozwijac sie nie bede, to stanowisko objal juz hazan i ma swoje racje.
Osobiscie blipuje ale dlaczego to scislej nie okresle(raczej nie by kogokolwiek informowac o konkretnych poczynaniach), moze aby sobie krzyknac, a moze po trosze traktuje to jako okrojony dziennik… na konkretne blogowanie jakos nie znajduje czasu i sie do tego zupelnie nie nadaje. System ten ma dosc wszechstronne zastosowanie i moze stad jego popularnosc. Z poczatku tez bylem sceptycznie nastawiony do tej calej ideii.
W moim przypadku dochodzi kwestia grona znajomych o podobnych zainteresowaniach. Nie musisz sobie dobierać znajomych, którzy o tym piszą.
@vasq: blip nie ma takiej opcji/twitter ma. ale to nie jest dzielenie się ze wszystkimi, tylko z tymi, których to interesuje. a to już podzbiór.