netflix logo
92

Jest jedna rzecz, której nie znoszę w serialach tworzonych przez Netflix

Seriali od Netflix z każdym rokiem przybywa — i co najważniejsze, lwia część z nich może poszczycić się naprawdę wysoką jakością. To coś, za co pokochaliśmy serie tworzone na zlecenie streamingowej usługi, jest jednak pewien aspekt ich produkcji, który doprowadza mnie do furii. O ironio jest to ten, który pozwala im się wyróżniać na tle standardowych produkcji tworzonych na potrzeby stacji telewizyjnych.

Netflix jako usługa streamingowa pod wieloma względami różni się od klasycznej telewizji. Seriale tworzone na zlecenie poszczególnych stacji telewizyjnych przede wszystkim wyświetlane są według sztywno ustalonego harmonogramu. Ich liczba w sezonie jest ściśle ograniczona i zaplanowana tak, aby wszystko spięło się w logiczną całość. Dlatego ich sezony mają po 10, 13, 22 czy 24 odcinki. Każdy kto jest na bieżąco z seriami emitowanymi w amerykańskich stacjach wie, że trzeba przygotować się na przerwę świąteczną, a gdzieś nieopodal zawsze czai się cliffhanger w ramach mid-season finale. Jedna rzecz pozostaje jednak bez zmian — czas trwania poszczególnych odcinków. Ten najczęściej wynosi około 20 czy 40 minut (chociaż są również takie, którym bliżej do 30 i 50 — są jednak nieco rzadszymi okazami). Finały /premiery zdarzają się być nieco dłuższe, twórcy decydują się też na zaserwowanie nam dwóch odcinków równocześnie. Przywołane wartości  nie są jakoś sztywno ustawione, ale przy emisji i dodaniu bloków reklamowych wszystko idealnie się spina. Tego samego jednak nie można powiedzieć o serialach, które tworzone są na zlecenie Netflix.

Czasowa samowolka: odcinek serialu na Netflix trwa tyle, ile trzeba

Najczęściej zasiadając do serialu mam jakiś limit czasu, który mogę mu poświęcić. Dlatego coraz częściej wybieram trwające ok. 20 minut sitcomy. Jednak te ramy 20 / 40 minut są pewnym standardem, a nawet jeżeli widzimy od nich jakieś odstępstwa —to są one ustandaryzowane na całą serię. Netflix nauczył mnie jednak, aby dwa razy upewnić się, że nie będę musiał przerwać odcinka gdzieś pośrodku. Przez to że nie są w żaden sposób ograniczani czasem antenowym sprawia, że każdy trwa tyle… ile zamarzą sobie twórcy. Rozpiętość potrafi być naprawdę solidna — o czym przekonałem się już wielokrotnie. Poniżej lista z ośmioma odcinkami MINDHUNTER, jedne z nich trwają około 60. minut, inne około 40, najkrótszy zaś… niewiele ponad pół godziny. Co automatycznie czyni go niemal o połowę krótszym od kilku innych.

Szanuję dowolność twórców, ale nie będę ukrywał, że jeszcze do niej nie przywykłem

Te różnice pokazują, że Netflix to nieco więcej przywilejów niż tylko serwowanie całych sezonów serialowych za jednym zamachem. I z jednej strony cieszę się, że ich twórcy mają pełną dowolność, o której tworzący na potrzeby telewizji mogą zapomnieć. Dzięki temu ich historie mogą wyglądać tak, jak sobie to wymarzyli — nie muszą na siłę doklejać czy usuwać scen. Z drugiej jednak, jako widz przyzwyczajony do schematów, pierwszych kilka niespodzianek w tym klimacie niespecjalnie przypadło mi do gustu. Teraz sięgając po serie które powstały na zlecenie Netflix, przed uruchomieniem każdego z odcinków upewniam się, czy mam wystarczająco czasu, aby móc dobrnąć do jego końca. Bo wiecie, raz godzina, raz trochę więcej, a czasami wystarczy mi raptem niewiele ponad trzydzieści minut. Trudno za tym nadążyć.

  • drozdek

    Takich problemów można tylko pozazdrościć :)

    • Marcin Wroniecki

      To samo pomyślałem. Ludziom się w du* poprzewracało… :/

    • stary

      Weszliście w artykuł? Weszliście.
      Skomentowaliście? Skomentowaliście.
      Odsłona się nabiła, więc będzie co pokazać „partnerom reklamowym”. Takie artykuły mają sens, bo wy (i ja) nabijacie odpowiednie wskaźniki.

    • Marcin Wroniecki

      Mylisz się, nabiła się i owszem ale dzięki takim „artykułom” w późniejszym czasie dużo rzadziej tutaj zaglądam. Bo wiem czym to grozi….:)

    • Morski Morświn

      I dobrze

    • MarcinS

      Problem pierwszego świata :D

    • Michał Korba

      Ja nie wiem czy jest czego zazdrościć. Zwróć uwagę, że koleś z tego powodu wpada w furię ;-)

    • drozdek

      Wyglada na to, ze wg autora łamane są prawa człowieka. Powinien się poskarżyć do Strasburga ;)

    • Kamil

      Nie no, bez przesady. Pozwolę sobie, jako autor wtrącić, że gdzieś pomiędzy tym, że tego nie lubię, to rozumiem i cieszę się, że twórcy w końcu mogą przekazywać swoją wizję w 100%. Ale to stosunkowo nowa rzecz w świecie seriali, na której już kilka razy się złapałem, że przez to iż nie sprawdziłem co jest grane, musiałem przerwać oglądanie np. w 3/4 odcinka. Najgorzej, kiedy mowa o finale sezonu :(

    • drozdek

      Zmień swoje nastawienie, skup się na treści, a nie długości odcinka.

    • Kamil

      drozdku, uwierz, że to robię. Ale też lubię skończyć to, co zacząłem — a tu niespodzianka, 15 minut zostaje do końca serii, a mnie wzywają zupełnie inne obowiązki, no i to koniec oglądania :(

    • Jacek

      Wynika to z tego iż ich seriale są planowane pod VOD i nie muszą być ograniczone konkretną ramówką. W zwykłej TV musisz zaplanować długość emitowanego materiału dużo wcześniej, później zaplanować reklamy i inne materiały. Kiedy wiesz że wszystko ma standardową długość – jest ci po prostu łatwiej. Przywykłeś do problemu i wydaje Ci się że tak jest lepiej. Netfliks nie jest ograniczony w ten sposób, dzięki temu iż nie posiada ramówki – może sobie pozwolić na dowolność w długości każdego odcinka. Dużo bardziej naturalne podejście niż sztuczne doklejanie nieistotnych scen aby tylko dociągnąć materiał do wymaganej długości. Nie dziękuj!

    • Artur Marciniak

      Też czytam i myślałem, że to żart. @kaswita:disqus łączę się z Toba w bólu. Ogólnie też współczuję stopnia zapracowania ;)

    • 😂 he

  • Wally_Bishop

    Może to i dobrze, że Netflix jest nie przewidywalny? Długość odcinków w TV jest uzależniona od okna, ilości przerw na reklamę i ich długość. Tu nie masz ograniczen :)

    • Kamil

      No tak — dlatego napisałem, że z jednej strony cieszy mnie to, że twórcy mają dowolność i wszystko wygląda tak, jak sobie to zaplanowali. Niczego nie muszą przeciągać, ani ucinać. Ale jako widz — wciąż przyzwyczajam się do tego nowego porządku ;)

    • pgawronski

      Czyli k…. masło maślane, nie podoba mi się ale jak komentują to podoba. Co to jest? Szopka bożonarodzeniowa ?

    • Kamil

      Naah.

      Jako widz przyzwyczajony do „telewizyjnej” szkoły serialowej, gdzie były sztywno ustawione ramy — kilka razy niemiło się rozczarowałem. I z tego punktu widzenia — naprawdę nie lubię tych różnic czasowych. To że rozumiem z czego wynikają i jakie płyną plusy, to zupełnie inna sprawa. Wolałbym, aby były ujednolicone, ale nie można mieć wszystkiego :)

    • Piotr G

      A nie możesz sobie po prostu sprawdzić ile będzie trwał odcinke do którego zasiadasz? Wtedy nie będziesz musiał przeżywać tego jakże przecież gorzkiego rozczarowania, że nie mogłeś dokończyć bo się okazuje że musisz iść do szkoły.

    • Kamil

      Jasne że mogę — i jak napisałem w powyższym tekście, teraz tak robię. Ale to jedna z nowości związanych z Netfliksową rewolucją i kilka razy się sparzyłem, nim się nauczyłem. I teraz już wiem że fakt, iż kilka odcinków pod rząd trwa ~40 minut wcale nie oznacza, że tak będzie zawsze :)

  • Marek

    „Z rzędu”, a nie „pod rząd” ;).
    https://prostypolski.pl/z-rzedu-czy-pod-rzad/

    • YY

      Przecież tam piszą że zapożyczona forma też została zaaprobowana przez językoznawców z powodu jej upowszechniania

    • Ed

      Zależy mu na ideologii językowej, więc będzie każdego pouczał nawet za najmniejsze odchylenie.

    • YY

      a według mojej ideologii rusycyzm brzmi lepiej :)

  • Cojaczytam

    A wiesz że możesz zapauzowac a potem jak odpalisz to ci się włączy w tym samym momencie? Najgłupszy artykuł jaki czytałem, co tu się wyprawia na tym portalu to jakaś masakra…

    • GłupiArtykuł

      Dokładnie, miałem to samo napisać ale mnie wyręczyłeś :)

  • Irek Ziółkowski

    A mnie denerwują ostatnio białe napisy na białym tle. Bywają sceny, że nic nie można przeczytać.

  • Nigdy nie zauważyłem tego, najczęściej i tak oglądam po kilka na raz.

    • Artur Łukasz

      W stranger things dało się to zauważyć, jeden odcinek 40 minut inny nawet 80 minut.

    • Fenomenu tego serialu to właśnie kompletnie nie rozumiem, nudził mnie niemiłosiernie ;-) też nie zauważyłem różnicy 😀

    • Artur Łukasz

      Drugi sezon mnie nudził więc zauważyłem że coś nie gra z długością odcinków :D

    • Do drugiej serii to ja jeszcze nie dotarłem 😂 może kiedyś…

  • MrVik

    Przy niektórych serialach, lepiej przerwać oglądanie w trakcie odcinka niż po jego zakończeniu. Dotyczy to seriali, gdzie na końcu jest wydarzenie, po którym po prostu musisz zobaczyć kolejny odcinek. W środku odcinka łatwiej znaleźć chwilę, gdzie akcja spowalnia i da się wytrzymać czekają na wolny czas, kiedy będzie można wznowić oglądanie. Dlatego problem autora jest raczej „na siłę”.

    • Andrzej

      I to się nazywa „protip”.

    • MrVik

      To nie miał być tip tylko stwierdzenie faktu :-)
      W sumie to na Netflixie itp. podział akcji na odcinki nie ma tak dużego znaczenia jak w TV. Przecież i tak za chwilę możemy obejrzeć kolejny odcinek.

  • Janusz Omyliński

    Ani razu tego nie zauważyłem, przy żadnym serialu Netflixa.

    • Kamil

      A oglądasz hurtem, czy pojedynczo? :D

  • Szczerze powiedziawszy to nawet na to nie zwróciłem wcześniej uwagi, ale mi się często zdarza przerywać oglądanie w trakcie odcinka, bez względu na miejsce. Takie uroki posiadania małych dzieci ;-)

    • Kamil

      No to właśnie — ja staram się oglądać odcinkami (choć i tak szacun dla platform VOD że pamiętają gdzie skończyłem), stąd widzę tę różnicę :D

  • Nie wierzę, co czytam. Gościu narzeka, że odcinki mają różną długość. Proponuję wysłać petycję z żądaniem ujednolicenia czasu trwania.

    • Artur

      Dokładnie. Nie wiem jakbym zniósł takie życie gdzie wszystko miałbym tak zorganizowane, że kilka minut dłuższy odcinek rujnuje moje plany i jest taką tragedią, że musiałbym pisać o tym artykuły.

    • ostoja

      Najlepiej ujednolicić ustawowo.

  • Maciek Radziejewski

    Z cyklu: problemy pierwszego świata…
    Nie cierpię przerywania filmów i seriali reklamami i właśnie dlatego wolę Netflix od zwykłej tv. A zatrzymać na siku mogę kiedy chcę.

  • Zdzisław Dyrman

    Też na to zwróciłem uwagę przy oglądaniu Mindhuntera gdzie niektóre odcinki przelatywały mi bardzo szybko,a inne się dłużyły.

  • Centavo

    To co jest problemem dla autora to w gruncie rzeczy plus. Twórcy nie muszą nic wycinać żeby zmieścić się w czasie, ani dodawać by wypełnić odcinek. Serial ma więc szansę być takim jakim go chce zrobić twórca.
    Nie widzę też nic złego w przerywaniu odcinka, zresztą robię to często, bez względu na to czy oglądam netfliksową produkcję czy „zwykły” serial.

  • Spike

    Problemy pierwszego świata..

  • marcpst

    artykuł o niczym, 1000 słów lania wody o tym że odcinki na netflixie są nierówne czasowo

  • Michał

    O ja pi…

  • Buka

    Widać, że autora po pasterce nadal trzyma :) Skoro jedyna refleksja po świętach, to różna długość odcinków seriali na Netflixie :P

  • Elmot

    Poszedłbym dalej. Wszystkie seriale powinny przebiegać wg tego samego schematu, mieć podobne zakończenia (Happy End ma być standardem), taką samą liczbę sezonów i odcinków, tych samych (moich ulubionych) aktorów, itp, itd

  • „jedne z nich trwają około 60. minut, inne około 40, najkrótszy zaś… niewiele ponad pół godziny”
    Przecież tego wymaga historia. Jak piszesz książkę to niektóre rozdziały też są krótsze lub dłuższe. Oczywiście pisarz (lub scenarzysta) może dodać trochę niepotrzebnej treści, aby wypełnić dodatkowe strony (lub minuty), ale po co?
    Dla mnie nierówność odcinków świadczy o tym, że nie leją niepotrzebnie wody w postaci przedłużanych sztucznie scen czy dodatkowych bezsensownych wątków.

    • Kamil

      No tak, dlatego też zwróciłem uwagę na to, że to z punktu widzenia twórców świetna sprawa, bo nic nie robią na siłę. Ale jako widz — wciąż do tego jeszcze nie przywykłem. I już zdarzyło mi się zaplanować oglądanie sezonu do końca, a tu niespodzianka — musiałem przerwać, bo odcinek nieco dłuższy ;-)

    • „z punktu widzenia twórców świetna sprawa, bo nic nie robią na siłę”
      dokładnie

      Sprawdziłem ostatni serial z Netflixa, który oglądaliśmy „La Casa de Papel” i ma odcinki od 41 do 55 minut (czyli różnica to tylko 14 minut). Telewizja wymuszała odcinki dokładnie pasujące do programu i jeszcze mające miejsce, gdzie można przerwać i robić reklamy. Netflix nie musi tego robić.
      http://ksiazki.audio/blog/la-casa-de-papel

  • Freja Draco

    W życiu bym na to nie zwróciła uwagi, gdyby nie problemy redaktora. Filmy powinny trwać tyle ile potrzeba, a nie tyle ile wynosi przerwa pomiędzy reklamami :p

  • Krzysztof

    Tvmatołek. Zacznij książki czytać .

    • Kamil

      A czytam. I tak jak sprawdzam długość odcinków, tak sprawdzam też ile mają stron na papierze — bo czytam na Kindle ;D

  • MaroSław

    Gdyby tylko ta nieprzewidywalność była główną bolączką produkcji Netflixa, to byłoby po prostu świetnie. Niestety największy problem jest tam gdzie nie powinien, w jakości, jest żenująco niska, pod praktycznie każdym kątem. Póki co jedyna produkcja która trzyma jaki taki poziom i nawet całkiem przyjemnie się ją mi oglądało, to Dark.

    Szczerze powiedziawszy, lepiej by było gdyby Netflix pieniądze przeznaczane na produkcję tych swoich badziewi wydawał na licencje filmów/seriali robionych przez inne stacje/studia. Nawet jeśli nie byłyby to jakieś super nowości. Po stokroć wolałbym aby w ofercie znalazły się Rzym, Banshee, Deadwood, Fargo czy Six Feet Under niż te ich słabizny.

    • Kamil

      Naprawdę żadna z ich produkcji nie przypadła Ci do gustu? W końcu ich originalsy wybiły się na HoC.

    • MaroSław

      Naprawdę, po za Dark kompletnie nic.

    • Kamil

      Ja wciąż jestem w połowie pierwszego odcinka. Ale całkiem intrygująco i miło mi się ogladało Mindhuntera właśnie. Słyszałem wiele dobrego o The Crown, ale jeszcze nie było kiedy tego sprawdzić :(

    • MaroSław

      Mindhuntera nawet nie skończyłem, naprawdę ciekawa historia która ma ogromny potencjał, ale słaba obsada i niskolotny scenariusz ją dobijają. Troszkę lepiej jest z Manhunt Unabomber, jednak wątpię abym wrócił kiedykolwiek do niego…

    • Kamil

      Ja skończyłem i… końcówka mnie bardzo rozczarowała :(

  • pgawronski

    “cliffhanger”, “ mid-season finale” jezu naprawde nie ma polskich wyrazów? Co za szrot. Poziom artykułów schodzi na psy zarówno tu jak i na sw. Problem w tym że rzadko ale znajdą się dobre teksty czasem np. Kopańko. Po jaką cholerę tak naciągać temat.

    • Kamil

      Akurat w świecie serialowym częściej się mówi o „cliffhangerach”, niż „zawieszaniu akcji”. A kursywa w M-SF nie wzięła się znikąd ;-)

    • Freja Draco

      To możliwe. Ale w prawdziwym świecie, dorosłe osoby posługują się swoim językiem ojczystym. Zwłaszcza, jeśli mają jakieś literackie ambicje.

  • armv7taskforce

    Ja bardzo się cieszę, że seriale na NETFLIX trwają tyle ile miały trwać, a nie są sztucznie wydłużane albo sztucznie skracane.

    • MaroSław

      Proponuje oglądnąć wspomnianego przeze mnie niżej Manhunt Unabombera, książkowy przykład na skracanie… albo z leniwości scenarzystów polecenie po łepkach. Taki lot jest dość charakterystyczny dla produkcji z pod znaku czerwonego N. ;-)

  • Ja seriale na Netflixie oglądam tak jak filmy – mam czas na cały seans to oglądam, muszę przetrwać to przerywam i oglądam dalej kolejnym razem. Nie zwracam szczególnej uwagi na długość seansu. Co do samej dowolności twórców i długości kolejnych odcinków czy sezonów – przypomina mi to nieco kwestię serii książek, które nie zawsze trzymają się tej samej objętości.

    • Kamil

      Cały seans, w sensie — cały sezon?

    • W sensie odcinek

  • uslugifoto.com

    Zasada jest taka, jak coś zareklamować żeby nie zareklamować a zareklamować? Napisz bzdurę o produkcie a ludzie sami do obronią Instrukcja w postaci artykułu powyżej.

    • Okinek

      Napisał ktoś o nicku uslugifoto.com :)
      ps. Niemniej rozumiem punkt widzenie, powyższe to tylko spostrzeżenie :)

  • Booosze jak żyć?!

  • Okinek

    Cóż za organizacja czasu… zawsze się zastanawiałem jak takie osoby planują dzień…
    Coś na zasadzie… „o dzisiaj mam 44 min wolne pomiędzy czytaniem książki a myciem naczyń.. może jakiś odcinek sobie obejrzę. O nie, następny do obejrzenia ma 48 min!! Ale ten zaraz po nim ma tylko 38… ale co ja później zrobię przez te 6 min??”

  • Dy7u

    W czym jest problem skoro Netflix pozwala na uruchomienie serialu w tym samym momencie w którym skończyliśmy jest to najlepsza funkcja pozwalająca oglądać seriale nawet co 10 minut. Ogólnie gadasz bez sensu

  • Morski Morświn

    To się odzwyczaj tak samo jak odzwyczaiłeś się od tv…. jprdl

  • Morski Morświn

    Szarpnąłem się tylko na pierwszy akapit, a potem tylko komenatrze od deski do deski… reklamy lubie wam wyświetlać bo płacą wam za nie zazwyczaj giganci IT typu samsung, netflix czy tam inne zagraniczne gnioty. Trzeba jakoś te dolary transferować z powrotem do PL ;)

  • xavioKce

    Buahahah. No serio masz problem. Widać że autor to Milenials :) Narzekać by ponarzekać ehh… przykro mi że kliknąłem w link :(

  • Nieznośny Goy

    Netflix to lewacka platforma siejącą politycznie poprawny neo marksizm sponsorowany przez syjonistycznych banksterów.
    Film Bright to robienie dzieciakom wody z mózgu o rasach a powstający Wiedźmin, a w zasadzie główna postać ma być zagrana przez czarnego aktora, widać w tym żałosne równouprawnianie kolorowych, sam ten proceder jest sam w sobie rasistowski wobec czarnych.
    Kiedyś Morgan Frieman zwrócił pewnemu żydowi uwagę, żeby nie mówił o Friemanie czarny, ale nazywał go człowiekiem. Nie będę już nawet przywoływał klasycznego wywiadu Mohamada Aliego w BBC, gdzie zgasił tego prowadzącego lewackiego przygłupa jak peta.

  • Kataryna

    Ach te „problemy pierwszego świata”… Teraz Kamilku napisz coś o sposobie zakładania papieru toaletowego na uchwyt, i nie zapomnij wspomnieć o tym, jak bardzo cię denerwuje, gdy jego koniec musisz chwytać nie z tej strony, z której się przyzwyczaiłeś. Zbyt miękka pościel cię aby nie drażni? A może wolałbyś mniej powiadomieć w swoim smartfoniku? Poziom waszego bloga rośnie z miesiąca na miesiąc… ;)

  • Rafał Lafard

    Mnie ten artykuł bawi jest bez sensu i z dupy xD żale pismaka. Ja czytam opowiadania Philipa K. Dicka na sedesie xD jedno mi zajmuje 20 min inne 40 xD szok 😲

  • Filip Surma

    Jezu, znowu nabrałem się na Wasz clickbait…

  • marquis44

    Zadziwia mnie, jakie ludzie wymyślają powody, żeby się nad sobą poużalać.

  • Pioro

    A ja bym chciał żeby podzielili „moją listę” na „obejrzane”, „czekam na następny sezon” i „do obejrzenia”. Teraz czasem ciezko jest sie odnaleźć a nie chce usuwać już obejrzanych filmów

  • Krzysztof Ulczok (Kane)

    Urzekła mnie Twoja historia, w łóżku to samo nie ? Idziesz i nie wiesz kiedy nadejdzie finał. Raz godzina, często pół, a czasem wystarczy raptem pare minut…Przerwać też ciężko, trudno wbić w grafik dnia. Przed seksem upewnij się więc zawsze ile to potrwa czy aby masz wystarczająco czasu by „dobrnąć do końca”….
    A tak na boku to artykuły na Antyweb są coraz mniej „antyweb” a coraz bliżej „onetWeb”.

  • marcpst

    standardowo Antyweb usuwa komentarze które nabijają się z tego wodolejstwa które uprawiają „redaktorzy” ;)

  • Got

    Antywebie.
    Dość.

  • DMC0

    Niestety, największą wadą ery internetu jest jego największa zaleta. Mianowicie to, że teraz każdy może pisać co chce, gdzie chce, i jak chce.

  • Marvin

    Coś trzeba napisać, a pomysłu brak. No i mamy takie artykuły w zasadzie o niczym. Nie mówiąc już o tym jak absurdalna jest kwestia zmuszana twórców do utrzymywania ścisłych limitów czasowych epizodu. Oczywiście pewnie tak można w przypadku durnych sitcomów i innych produkcji pokroju Ojca Mateusza, ale nie wymagajmy tego od ambitniejszych produkcji. Panu redaktorowi gratuluję braku poważniejszych problemów i zapewniam ,że Netflix potrafi wznowić odtwarzanie od momentu przerwania oglądania.

  • Max Denmark

    jest sztuczny problem i jest „artykuł na 2000 slow2 na stronę. Ja odwrócę kartę i powiem, że fakt iż odcinek trwa ile trzeba jest zaleta w przeciwieństwie do seriali, ktore sa robione pod ramowke…. Takie to trzeba sztucznie wydłużać albo za mocno obcinac w montażu. Ja po prostu siadam i ogladam serial i ciesze sie dobrze spędzonym czasem. Jesli ktos uprawia bindge-watching to 5-10 minut w te czy we wte nie zrobi żadnej roznicy.