57

Dlaczego taksówkarze zawsze pytają mnie o drogę?

No może nie zawsze, ale w jakiś 90% przypadków, pierwsze co słyszę po wejściu do samochodu i wypowiedzeniu celu podróży, to którą trasą jedziemy, tą czy tamtą czy jeszcze jakąś inną. O co w tym chodzi?

To jakiś największy paradoks tej grupy zawodowej. Taksówkarze – osoby, które najlepiej są obeznane w całym mieście, o aktualnej sytuacji na drogach, korkach czy robotach drogowych, pytają swoich klientów, którą drogą mają jechać we wskazanym im celu.

Taksówkarze zawsze pytali o drogę

To nie jest jakieś novum, od zawsze tak było, jeszcze Ubera nie było i z takimi sytuacjami często się spotykałem. Początkowo tłumaczyłem to sobie tym, że to taki wybieg, coby nie być oskarżonym o to, że złą trasą pojechał i wpakował się w korek i zrzucają tym niejako odpowiedzialność z siebie – sam pan przecież wybrał tę trasę.

Ale tu znowu wraca specyfika branży i ich znajomość aktualnej sytuacji na drogach. Kiedyś taksówkarze mieli cb-radia i wymieniali się tą wiedzą pomiędzy sobą, teraz mają aplikację z podglądem na żywo, aktualizowanym w czasie rzeczywistym, a nadal słyszę to pytanie.

taksówkarze pytają o drogę - mapa

Dziś jestem niemal pewny, że to celowy zabieg, a nuż się uda i pasażer wskaże najgorsze z możliwych rozwiązań. Ostatnio miałem kurs w okolicach granicy 2 strefy – w kierunku do mojego domu z jednej lokalizacji znałem najkrótszą drogę i kiedy zamówiłem z kolei kurs z mojego domu do tej lokalizacji tę akurat drogę wskazałem taksówkarzowi, na jego pytanie jedziemy tędy czy tędy. Ale co się okazało? W tą drugą stronę nie dało się tak samo przejechać, nie było przejazdu i biedny musiał wyjechać poza strefę z niezłym zapasem drogi.

To smutne, że akurat w tej grupie zawodowej nie możemy liczyć na uczciwość i zawsze gdzieś z tyłu głowy pojawiać się będzie myśl, czy zrobi mnie któryś z nich w wała dziś czy nie. Myślę, że ten problem ma sporą skalę, świadczą o tym nawet powstające już aplikacje, pomagające pasażerom ustrzec się przed takimi taksówkarzami, takie jak Złotówa.

taksówkarze mogą korzystać z aplikacji

Złotówa to aplikacja weryfikująca jazdę taksówek – po wejściu do taksówki wystarczy wpisać adres docelowy i kliknąć start. Weryfikuj poprawną jazdę, objazdy, a także ilość przejechanych kilometrów i nie daj się nabić w balona nieuczciwym taksówkarzom jeżdżącym naokoło w obcym dla Ciebie mieście lub przekręcającym liczniki!

Ale nadal nie potrafię zrozumieć z czego to wynika, co psuje ten zawód i czemu to cały czas działa? Nie wiem też, czy Uber ten problem rozwiązuje, Uberem też jeżdże, tam w ogóle niektórych ulic nie znają i pytają – a gdzie to jest, w miejsce taksówkarskiego – którą drogą jechać.

  • sparky

    Kiedyś taksówkarz musiał zdawać egzaminy z topografii miasta. Dziś nie musi z tego co wiem. Więc pyta.

    • Niektóre Gminy mogą wprowadzić brak takiej konieczności, uzależnione jest od liczby mieszkańców bodajże, ale kiedyś też tak było, to jest nowość ostatnich lat

    • Czy w dobie interaktywnych nawigacji jest jakiś sens egzaminach z topografii miasta?

    • raz jechałem z taksówkarzem, który nawigacji nie miał i korzystał z mojej

    • Demostenes

      Robiłeś mu wtedy wyrzuty?

    • musiałem dojechać, tylko żaden z nas nie miał pojęcia gdzie dokładnie i którędy się tam dostać, rzecz działa się na obrzeżach Bydgoszczy, co odrobinę go usprawiedliwia ;)

    • Robert M

      Nietutejszy był?

    • EL Wu

      Może z Torunia? :-)

    • Mmac Wojciechowsk

      Jest bo nawigacja nie zawsze wystarczy i nie tyle egzamin co praktyka , Google maps ma dużo błędów i trasy które wymyśla aby ominąć korki często są błędne, prowadzą na około w jeszcze większe korki

  • Artur Więckowski

    Pierdolenie o Szopenie, jak się nie zapyta to co drugi klient krzyczy, że zna lepszą, krótszą/szybszą/tańszą drogę. Ja się nie dziwię.

  • Marcinek

    Tak wynika z przepisów, licencojowany taksowkarz musi zapytać jaką drogą chce jechac pasazer, zawsze! Proste? Panie redaktorze proponuje zapoznać sie z tematem a nie wypisywać bzdury zeby tylko napisać! Peace 😁

    • Jasne, jakich znowu przepisów? A jak jedziesz do obcego miasta? Odpowiadasz, że nie znasz go, nie jesteś stąd? To już prosta droga do obwózki krajoznawczej:)

    • Marcinek

      Przepisy porządkowe Taxi dla mst Warszawa rozdział 1 paragraf 2, proponuję się zapoznać

    • Demostenes

      Tam nie jest wprost napisane, że musi zapytać ;)
      Ale generalnie, to masz rację :)

    • Marcinek

      Widze że Pan Grzegorz ma mocne parcie na ANTYreklame Taxi. Niestety jest to wymóg przepisów i korporacji Taxi, wystarczy podpytać u złotóweczek jak to jest naprawde. Zyjemy w kraju, jakim zyjemy, kazdy podejrzewa kogoś o oszustwo ale taki bajki jak wypisuje Pan Ułan to ubaw po pachy :D

    • douglas

      Cytuję: „§ 2. Kierowca taksówki zobowiązany jest wykonać zamówiony przewóz najkrótszą drogą, chyba że pasażer żąda przewozu inną trasą.”
      Serio po przeczytaniu tego zdania wyszło Ci, że taksówkarz musi się pytać o wybór drogi? Bo mi wychodzi, że jest zobowiązany jechać najkrótszą drogą, chyba, że pasażer sam sobie zażyczy inaczej.

    • Tomasz Jaszowski

      ale zdajesz sobie sprawę że w zakorkowanym mieście najkrótsza droga to wcale niekoniecznie ta najszybsz? :) Nie wiem jak w Warszawie, ale we Wrocławiu jest przynajmniej kilka miejsc gdzie można sporo czasu oszczedzić jadąc dookoła ;) (np. z centrum do lotniska Legnicką i Gądowianką zamiast pchać się przez Robotniczą i Stregomską)

    • douglas

      Ależ ja tylko pokazuję, że przepis nic nie mówi o konieczności pytania o trasę :) W sytuacji, którą opisujesz takie pytanie z podaniem informacji o korkach jest jak najbardziej pozytywne ze strony taksówkarza ale chyba nie o to chodzi autorowi felietonu. Natomiast jak w nocy w stanie wskazującym wracam taksą i ktoś się pyta którą jechać trasą to sorry, ale moje odczucie jest takie, że gość chce wybadać czy jestem tutejszy czy obcy i zafundować mi ekstra km.

    • Demostenes

      Wypełnienie tego wymagania w najprostszy sposób i najmniej narażając się klientowi odbywa się właśnie poprzez zadanie takiego pytania na starcie.

    • Marcinek

      Proszę dopisać do atykułu że jest sponsorowany i zawiera lokowanie produktu.

  • Wuuuuu

    Pyta bo chce zweryfikować, czy jesteś tutejszy. Jak wyczai, że jesteś z innego miasta czyt. nie znasz tego, to pojedziesz specjalną trasą :)

    • Też możliwe, gdzieś niżej w komentarzach o tym pisałem:)

    • Agnieszka Kruk-Popielarska

      Licencjonowani taksówkarze są zobowiązani do wydania paragonu, wystarczy o niego poprosić jeśli kierowca sam nie wydał i wtedy jest czarno na białym ile było przejechanych kilometrów i jaka stawka. Nikt nikogo nie oszuka i nikomu nie potrzebne są żadne dodatkowe aplikacje, ani znajomość miasta…no chyba ze się korzysta nie z taksówek, ale pseudo taksówek, czytaj – przewozu osób…

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Dlatego nie korzystam z taksówek ;) A jak któryś spróbuje mnie oszukać to nie zapłacę

    • Wuuuuu

      Czasami trzeba. Różne sytuacje życiowe się dzieją. Np u mnie w mieście nie ma ubera,mytaxi itp. są tylko złotówy.

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      U mnie też nie ma Ubera (szkoda) ale ze złotówy nie korzystam:P

    • Wuuuuu

      no nigdy nie skorzystasz? sytuacja awaryjna nie masz auta lub u mechaniora, szybki transport do pracy bo zaspałeś na pilne spotkanie albo do lekarza z dzieckiem? bez przesady :) wiadomo, można unikać/nie lubić ale czasem się skorzysta :)

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Mieszkam przy granicy miasta i za taxi do centrum wywaliłbym 50zł. Wolę zapytać sąsiada lub znajomego czy by nie podrzucił ;)

  • Na pytanie jaką trasą jechać proponuję odpowiadać: najtańszą.

  • Rafał

    Odbyłem kilkadziesiąt kursów i ani razu nie zostało mi zadane takie pytanie… z kim jest coś nie tak?

  • Gienek

    polecam moje praktyki z Afryki. W Maroku przed trzaśnięciem drzwiami ustalałem z góry ile zapłacę za dowóz w miejsce docelowe. Zatem późniejszy wybór trasy zupełnie mnie nie interesował i nie wpływał na cenę kursu…

    • lukczu

      Czyli tak jak w Uberze, z tą różnicą, że tam aplikacja pokazuje cenę?

    • F of X

      Tak samo robię we Wrocławiu ciągle. To jest najszybsze i najwygodniejsze dla mnie. A rzeczywista kwota wynosi tyle co Uber wtedy. :)

    • Diabell

      Też mi się czasem zdarza ustalać z góry cenę przejazdu. Szczególnie w piątek w nocy, bełkotliwym głosem „Panie, a zawieziesz mnie Pan tam za tyle…?” :-D

  • Artur Orawiec

    Czasem jeżdże jako taksówkarz i często pytam się o droge klienta. Raz na jakiś czas zdarzy się klient, który będzie miał „pretensje” o trasę. Albo często klienci mówią w ostatniej chwili tutaj w prawo. Jest to denerwujące, więc wolę na początku ustalić trasę.

  • Sprzet

    Kiedyś rozmawiałem na ten temat z jednym z taksówkarzy. Powiedział, że to dla niego zabezpieczenie, bo sporo ludzi ma bardzo mocną opinię nt. tego jaką drogą powinien jechać. Jeżeli nie trafił w gust klienta i pojechał alternatywną trasą to zaraz był ból dupy że „Hurr chco mie oszukać durr” i awantura gotowa. Teraz więc woli zapytać i jedzie jak mu klient powiedział. Warto czasem spojrzeć na to z drugiej strony ;)

    • Sebastian Stanisławski

      Oczywiście, że tak. A jeśli klient nie ma specjalnych życzeń i nie spieszy się to wtedy najkrótszą. W razie korka zawsze można dopytać klienta czy życzy sobie objechać, informując przy okazji, że może być parę złotych drożej.

    • Sprzet

      Ty byłeś kiedyś w mieście? xD Do celu w centrum prowadzi lajtowo co najmniej 2-3 trasy o niemal takiej samej długości. Nie ma w zasadzie żadnej różnicy którą pojedziesz, ale jak trafisz na janusza z serii „on zawsze jeździ tamtędy i wie, że jest najkrócej” to nie przegadasz.

      No ale przecież w tym tekście nie chodzi o jakieś opisywanie rzeczywistości, tylko o kolejne ponabijanie się z serii „hehe gupi taksiarze naciągacze” żeby sprzedać następną aplikację. Która, dodajmy, jeśli wejdzie do użycia, tylko upowszechni takie pytania, bo januszyzm uzbrojony w podpórkę z aplikacji będzie tylko bardziej agresywny.

  • Kru

    Z podwozu ( uber i cala reszta) nie pytaja bo nie potrafia po polsku mowic. Proste.

  • Emil Cyrta

    Szanowny Panie Redaktorze. Niedawno byl problem jak klient mytaxi rzekomo zazyczyl sobie objazdy trasy dłuższą droga, a potem wyrzucił screena z trasą krzyczac wnieboglosy ze go oszukano. Rzekomo bo w sumie nie wiadomo jak bylo naprawdę. Ba, nawet bylo zarzadzenie mytaxi aby konsultowac i potwierdzać trase z klientem. Wiec… ja np pytam, proponujac opcje, tlumaczac wady i zalety kazdej z nich, wlasnie po to aby potem nie bylo nieścisłości. Osobiscie uwazam ze tak wlasnie powinien zachowac sie kazdy taryfiarz…

    • Sebastian Stanisławski

      Popieram, lepiej pytać, żeby nie było pretensji. A najlepiej to nagrywać bo co niektórzy nie pamiętają co mówili 5 minut temu.

  • Michał Preisner

    Długo, bardzo długo nie pytałem klientów tylko jeździłem zawsze najkrótszą trasą (taki mamy obowiązek, nie najszybszą, nie najtańszą tylko najkrótszą). Wiele razy zbierałem opiernicz i pretensje dlaczego tak jadę i moje tłumaczenia, że tak jest najbliżej i najtaniej nie przekonywały klientów, czasem nawet notowali sobie na paragonie mój numer boczny i odgrażali się skargą. Więc od jakiegoś czasu w sytuacji gdy trasa najkrótsza nie pokrywa się z najszybszą to zawsze zadaje to pytanie by klient był zadowolony i nie miał do mnie pretensji. Proste? Myślę, że tak. Tylko zawsze jak słyszę „jak pan uważa” to się zastanawiam czy oznacza to zgodę na wycieczkę krajoznawczą :) (oczywiście ostatnie zdanie to żart, jakby ktoś miał wątpliwości)

  • Robert Wieprzycki

    Panie redaktorze nie czytałem artykułu ponieważ po pierwszych paru tekstach wyczytać można treść nienawiści w stosunku do grupy zawodowej taxi.
    Pytanie którą drogą życzy sobie pasażer jechać świadczy to o tym że 90% kierowców podeszło do Pana profesjonalnie. Są różne sytuacje w których pasażer może się spieszyć, może mieć swoją ulubioną trasę a może też chcieć pozwiedzać i pogadać z kierowcą.
    Pozdrawiam

    • Boguś

      „…pasażer…może mieć swoją ulubioną trasę a może też chcieć pozwiedzać i pogadać z kierowcą” – Boże – poważnie??? To trzeba podjąć leczenie!
      „…pasażer może się spieszyć” – to właśnie profesjonalista, jakim traktuję taksówkarza, powinien wiedzieć najlepiej,która trasa jest o tej porze/warunkach/remontach najszybsza!!!
      Proponuję się najpierw zastanowić…..

    • Sebastian Stanisławski

      1. Wielu pasażerów woli pogadać ze zwykłym cierpem, niż z jakimś dyplomowanym, rehabilitowanym doktorzyną.
      2. Jeżeli pasażer się spieszy, to owszem poinformowany o tym fakcie kierowca wybiera najlepszą w tym przypadku trasę.
      3. Nie ma tras najszybszych, są optymalne… i owszem pomimo twojej ironii, taksówkarze wiedzą która jest w danej sytuacji optymalna(albo jak wolisz „najsybsa”)

    • Boguś

      Ps.: ani do taksówkarza ani do lekarza nie chodzę,żeby „pogadać”… To smutne,że są tacy samotni ludzie…

  • Roger Tokarz

    Hahahahaha. Nie no parodia artykułu. Dam na moim przykładzie. Wsiada klientka w punkcie A i podaje adres punktu B. Trasa w nocy bez możliwości skracania i kombinowania jak by ktoś chciał. Nagle na jednym ze skrzyżowań klientka pyta się czemu ja tu nie skręcam w prawo. Zdziwiony jestem i próbuje się upewnić czy dobry adres słyszałem docelowy. Przerywa mi i każe skręcić. Ok sobie myślę i skręcamy. Szybko w głowie szukam drogi alternatywnej. No mówię ok jest kawałek dalej wyjdzie ale jest. Gdy dojeżdżam do skrzyżowania gdzie powinienem skręcić pytam się: skręcamy?. Odpowiedź nie prosto. Zaczynam mieć wątpliwości co do stanu klientki. No ale ok jadę prosto. Kolejne skrzyżowania która jeszcze daje jakaś sensowną trasę chce skręcić a ona : nie prosto. Przestałem reagować i czekałem co dalej. Efekt. Klientka wybrała trasę o jakieś 10-12 kilometrów dłuższą. Na koniec pytam s8e czemu taka trasa. Odpowiedź: bo ja Tak jeżdżę z domu do pracy swoim autem. Ten przykład pokazuje dlaczego się pytamy wiedząc że jest kilka wariantów przejazdu. Unikamy dzięki temu awantur czy zbędnego wzywania nas do korporacji jak by klient reklamację składał.
    Teraz co do aplikacji jaka w artykule jest reklamowana.
    Testowałem ja na mieście. To jakaś porażka na poziomie szkoły podstawowej. Aplikacja nie widzi takich rzeczy jak : buspasy ( z dopuszczeniem taxi, zakazów skrętu które nie obowiązują taxi, ulic gdzie zwykły Kowalski nie może a taxi tak. Mapa Google jest dla przeciętnego Kowalskiego dobra ale dla taksówkarza to badziew. Kolega który ja zrobił najpierw niby ma niszczone auto teraz robi aplikację widać że nie potrafi odnaleźć się w naszej branży. Naprawdę nie dajcie się omamić tanimi chwytami.

  • Krzysztof

    Wypowiem się jako złotówa: pytam którą drogą pasażer woli jechać z następujących powodów:
    1. gdy jeździłem po swojemu (zgodnie ze sztuką – najkrótszą trasą) ok. 20% pasażerów oskarżało mnie o nieuczciwość. Wg nich jechałem albo naokoło albo specjalnie ładowałem się w korki, żeby nabiła się czasówka.
    2. część pasażerów chce dojechać jak najszybciej, nawet nadrabiając drogi. Pytanie „którędy?” ma na celu zbadanie potrzeb klienta.

    Zawsze daję klientowi wybór i zawsze informuję go o różnicy w odległości a co za tym idzie – cenie. Odkąd zacząłem pytać – liczba niezadowolonych klientów spadła z 20% do 1%.

    I jeszcze odnośnie 2 strefy: Jeśli kurs rozpoczyna się i kończy w 1 strefie, kierowca nie ma prawa włączyć wyższej (3 lub 4) taryfy. Jeśli tak zrobi należy go zgłosić do urzędy gminy, który wydał licencję.

    Chętnie odpowiem, jak to wygląda od strony kierowcy, ale sądzę, że bardzo niewielu chce słuchać.

  • Morski Morświn

    Pamiętajcie że złotówa ma w genach za zadanie orżnąć klienta. Pyta czy nie pyta i tak was wy…cha. Mnie to bawi w sumie i czasami rzucam im ochłap do klatki żeby popatrzeć jak się dają upokorzyć za parę złotych :)

    • Marian Koniuszko

      Moj ty bohaterze!

  • Adrian Nyszko

    Po prostu dać takiemu włączona nawigacje i niech jedzie

  • Roger Tokarz

    Zamieszczam jeszcze raz bo poprzedniego wpisu jakoś nie widzę.

    Hahahaha. Dobre.
    Dam na swoim przykładzie. Kiedyś dostaje zlecenie. Pani wsiada i podaje adres docelowy. Trasa prosta, kurs przez całe miasto. W połowie kursu przy dużym skrzyżowaniu słyszę tekst: dlaczego pan nie skręca. Zdziwiony że mam niby skręcićupewniam się czy dobry adres usłyszałem i mówię: przecież prosto i wymieniam którędy. Pani nie proszę skręcić. Ok skręcamy. W głowie od razu szukam alternatywy no jest. Przy kolejnym skrzyżowaniu pytam się: tu mam skręcić. Odpowiedź: nie prosto. Hmm myślę ok jest jeszcze jedna możliwość w miarę sensownego skrętu i nie wyjdzie jakoś mega dłużej ale odrobinie. No i tu kolejny zong. Tam też słyszę że prosto. Więc już nic nie pytałem nich pani mnie prowadzi. Efekt zrobiliśmy trasę dłuższą o jakieś 10-12 kilometrów. Na koniec się pytam czemu taka droga przecież tamtędy było by bliżej i szybciej. Na to pani: bo ja tak jeżdżę do pracy swoim autem. Więc nasze pytanie co do drogi jest podyktowane życiem a nie z innego powodu. Unikamy w tym momencie kłótni z klientem że niby go naciągamy oraz unikamy wzywania do firmy w celu wyjaśnienia całej sytuacji.
    Co do aplikacji omawianej w artykule. Ta aplikacja to jakiś bubel. Testowałem u siebie w mieście przez jeden dzień. Aplikacja nie widzi takich rzeczy jak : buspasy z dopuszczonym taxi, skrzyżowań gdzie mogą skręcać tylko taxi oraz ulic na które mogą wjechać taxi a przeciętny Kowalski już nie. Mapa Google to dobra jest dla zwykłego kierowcy na taxi kompletnie się nie nadaje.

  • Marcin. P.

    Taksówkarze i pośrednicy nieruchomości uwielbiam, pomocni, kulturalni, dbają o Twoje interesy. Pełne zaufanie.

  • Marian Koniuszko

    „Dlaczego taksówkarze zawsze pytają mnie o drogę?” – moze wystarczy wsiasc do taksowki i gdy taksowkarz o to zapyta zadac mu to pytanie? Bylaby gotowa odpowiedz a nie przypuszczenia, insynuacje i fantazjowanie. A jesli jedna odpowiedz nie wystarczy, to moze zrobic probe na 10? 20? taksowkach. Ale po co, skoro mozna usiasc w biurze przy latte i napisac artykul na bloga.

  • Marian Zarypisty

    generalnie chodzi tu o aplikację „Złotówka” i tyle w temacie :-)

  • Naser Mater

    Jak by Pan Redaktor pojeździł na taryfie miesiąc, to też by tak pytał. Żeby się ustrzec przed pretensjami klienta typu „a czemu pan jedzie tędy, jak tamtędy jest szybciej, a tu zawsze są korki”. Albo „bo ja, kiedy jadę swoim samochodem, to jadę tu, tam i sram i jestem na miejscu w minutę osiem”. I nie, to nie jest tak, że my zawsze i wszędzie wiemy gdzie jest korek, a gdzie go nie ma. Szczególnie Kraków jest takim miastem, gdzie korek to jest takie coś, że nie zna się dnia ani godziny. Centrum potrafi w niedzielę być bardziej zapchane niż w dzień powszedni. Aplikacje też są w bardzo wielu przypadkach gówno warte, w korkach najczęściej znacząco zaniżają szacowane czasy przejazdu, albo podają informacje, które aktualne były pół godziny temu. Mistrzostwo świata to mapka pewnej znanej firmy na G, która potrafi wyznaczyć trasę na 10km, bo w momencie obliczania wyszło, że będzie minutę szybciej. Chociaż jadąc trasą „normalną” wyjdzie 5km.
    A na koniec takie pytanie: czy ta wspaniała Złotówa uwzględnia coś takiego jak postojowe lub inaczej tzw. czasówkę?

  • Boruta

    Raz sie mnie tak zapytał to potem sie okazało że chciał wybadać czy znam miasto, a jak sie okazało że nie, przewiózł mnie naokoło. Teraz jak jestem służbowo w Wawie optitaxi przez aplikacje sobie zamawiam i przynajmniej z góry wiem ile zapłace i nikt mnie nie naciągnie na kase